edek40
14.02.09, 14:01
Wyobrazcie sobie taka sytuacje. Na prawym pasie stoi auto, na ktore ladowane sa pnie wielkiego drzewa, ktore wycieto na poboczu. Tworzy sie, co naturalne, maly korek. Z przeciwka jedzie ciezarowka, ktora juz od bardzo dawna sygnalizuje zamiar skretu w lewo, co wiarze sie z koniecznoscia przeciecia tworzacego sie korka za ciezarowka od drzewa. W lusterku obserwuje co robi kierowcy za mna. Otoz nie puszczaja ciezarowki. Ciagnie to za soba powiekszanie sie korka za skrecajaca ciezarowka. Tu kolejny przyklad bezmyslnosci. Ten korek zatrzymuje sie na wysokosci ciezarowki od drewna, uniemozliwiajac jej ominiecie. Mamy cudowny drogowy pat. Korek za ciezarowka od drewna zamknal sie na amen i sie powieksza, korek za zablokowana, skrecajaca ciezarowka powieksza sie i uniemozliwia zrobienie jej miejsca do skretu, bo nie mozna ominac ciezarowki od drewna. Oczywiscie najprostszym sposobem rozladowania pata jest zaniechanie skretu, ale w sumie nie dziwie sie kierowcy ciezarowki, ze nie chce tego zrobic. To nie osobowka, ktora zawroci sobie gdzies tam i od drugiej strony zaatakuje swoja boczna uliczke.
A najlepsze jest to, ze dzieje sie to na dobrze widocznym ze wszystkich stron odcinku drogi. Nawet zastanawialem sie z daleka czy nie puscic tej ciezarowki. Ale tu akurat tych bocznych uliczek bylo sporo i z tak daleka nie potrafilem ocenic gdzie sie zatrzymac. Gdybym zatrzymal sie za wczesnie, jestem pewny, ze jakis mundry zaraz by mnie ominal i i tak zablokowal droge skretu. Pozostawilem wiec puszczenie tej ciezarowki tym, ktorzy beda widzieli gdzie ta ciezarowka ma zamiar jechac. No i obserwowalem jak powolutku i konsekwentnie korek sie zamyka na wysokosci stojacej juz (wiec wskazujacej gdzie skreca) ciezarowki.
I tak sie zastanawiam. To byl typowy objaw bezmyslnosci drogowej. Ciekawe ile wypadkow bierze sie z tego. Rowniez tych, gdzie nadmierna predkosc miala swoj udzial w zdarzeniu. Skoro bowiem ludzie zachowuja sie tak idiotycznie na prostej drodze, nalezy sie spodziewac, ze czesc z nich to wlasnie ci idioci, ktorzy ogranizenia predkosci ignoruja z zasady, bez najmniejszego obejrzenia realiow.