Dodaj do ulubionych

Zakaz wyprzedzania

16.03.09, 23:01
Znowu oglądałem Uwaga pirat! I znowu zostałem natchnięty.
Pewien pan został złapany za prędkość i wyprzedzanie na przejściu dla pieszych.
Tyle tylko, że na drodze dwujezdniowej po dwa pasy w każdą stronę. Pan się
tłumaczył, że nie wyprzedzał tylko jechał po swoim (lewym) pasie. Został
uświadomiony, że to też wyprzedzanie. (A ponieważ miał już 14 punktów to się w
PJ pożegnał).
Ciekawe ilu kierowców wie o tym, że na drogach o dwóch pasach lub więcej też
wyprzedzamy?
A jeszcze bardziej ciekawe ilu z nas się stosuje do zakazu wyprzedzania na
skrzyżowaniach na takich drogach i na przejściach dla pieszych? Ręka do góry!
Ja akurat ponieważ jeżdżę względnie przepisowo (i jak stoi przed skrzyżowaniem
50 to tyle jadę) jestem wybitnie często wyprzedzany na samiuśkim środku
skrzyżowania.
Obserwuj wątek
    • fifi_gda Re: Zakaz wyprzedzania 16.03.09, 23:16
      hmm pamiętajmy tylko żeby nie popadać w skrajność bo jeśli na takim skrzyżowaniu
      jest sygnalizacja świetlna to można wyprzedzać.

      [...]
      7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
      [...]
      3.na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch
      jest kierowany.
      • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 17.03.09, 10:03
        Pan Policjant chciał być bardziej papieski od papieża, przynajmniej wnioskując z
        opisu.

        Analogicznie wyprzedzam na przejściu dla pieszych, jeżeli przejeżdżając jakieś
        przejście i dojeżdżając prawym pasem do kolejki przed światłami jadę szybciej,
        niż inni jadą lewym.

        Druga opcja: jadę przy dużym natężeniu (prawie - korek) 40kmh autostradą prawym
        pasem, a lewy pas jedzie szybciej. Nagle lewy pas zwalnia (bo np. dojeżdża do
        wolnobieżnej ciężarówki), a prawy bez zmian. I znowu wyprzedzam.
        • jane14 Re: Zakaz wyprzedzania 17.03.09, 11:14
          sokolasty napisał:

          > Pan Policjant chciał być bardziej papieski od papieża,
          przynajmniej wnioskując
          > z
          > opisu.

          Nie wnioskuj z opisu tylko z PORD

          > Analogicznie wyprzedzam na przejściu dla pieszych, jeżeli
          przejeżdżając jakieś przejście i dojeżdżając prawym pasem do kolejki
          przed światłami jadę szybciej,
          > niż inni jadą lewym.

          Popełniasz wykroczenie ponieważ wyprzedzasz. Przejeżdzanie obok
          pojazdu poruszajacego sie w tym samym kierunku jest wyprzedzaniem
          zgodnie z definicja PORD. Nie ma mowy o tym czy z prawej, z lewej,
          przed swiatłami, za, czy musisz by wyprzedzić zmieniać pas, czy nie.

          > Druga opcja: jadę przy dużym natężeniu (prawie - korek) 40kmh
          autostradą prawym
          > pasem, a lewy pas jedzie szybciej. Nagle lewy pas zwalnia (bo np.
          dojeżdża do
          > wolnobieżnej ciężarówki), a prawy bez zmian. I znowu wyprzedzam.

          No i wyprzedzasz tyle, że tą razą nie popełniasz wykroczenia bo
          wyprzedzanie prawym pasem na autostradzie jest dozwolone. W
          przeciwieństwie do wyprzedzania na przejściu czy bezpośrednio przed
          nim jeśli jest to przejście bez sygnalizacji pczywiście.
          • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 17.03.09, 20:43
            Przypadek 1.:
            Czyli jeżeli ktoś nagle zapragnie na przejściu dla pieszych przyhamować, bo się
            zorientował, że musi zmienić pas, to ja - będąc np. dwa pasy dalej - też muszę?

            Czy jeżeli samochód na lewym pasie dojeżdża już do korka, a ja jeszcze mam
            dziesięć metrów, to muszę poczekać, aż on zahamuje abym mógł go zgodnie z
            przepisami ominąć zamiast niezgodnie z przepisami wyprzedzić?

            Przypadek 2.:
            "No i wyprzedzasz tyle, że tą razą nie popełniasz wykroczenia bo
            wyprzedzanie prawym pasem na autostradzie jest dozwolone."

            Ciekawostka przyrodnicza. Jakaś podstawa?
            • hrabia-monter-christo Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 04:22
              sokolasty napisał:

              > > Przypadek 2.:
              > > "No i wyprzedzasz tyle, że tą razą nie popełniasz wykroczenia bo
              > > wyprzedzanie prawym pasem na autostradzie jest dozwolone."

              > Ciekawostka przyrodnicza.

              za to ty jestes ciekawostka .....zoologiczna :-(

              > Jakaś podstawa?

              tak, ale tobie widac nieznana - PoRD

              " Art. 24.10
              Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
              pasami ruchu (** na autostradzie sa wyznaczone **), przy zachowaniu warunków
              określonych w ust. 1 i 7:
              1) na jezdni jednokierunkowej (** czyli na autostradzie **)
              ....... "
            • jane14 Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 07:42
              sokolasty napisał:
              > Czyli jeżeli ktoś nagle zapragnie na przejściu dla pieszych
              przyhamować ..., to ja - będąc np. dwa pasy dalej - też muszę?

              Przy czterech pasach w jedną strone szanse na trafienie na przejście
              bez świateł są znikome ale gdyby to musisz. Z tym że jesli on
              zacznie hamować na przejściu to wyprzedzisz go juz za przejściem ...

              > Czy jeżeli samochód na lewym pasie dojeżdża już do korka, a ja
              jeszcze mam
              > dziesięć metrów, to muszę poczekać ...

              W obu tych przypadkach masz sytuacje która może sie skończyć tym że
              zza zwalniajacego samochodu prosto pod koła wejdzie ci przechodzień.
              Nigdy nie masz pewności co do celu w jakim samochód zwalnia czy
              zatrzymuje sie. Ale przedewszystkim nie masz widoczności na całe
              przejście.
              Auto dojeżdzajace do korka moze właśnie "przy okazji" wpuścić
              pieszych. Wogóle jadace wolno auto w poblizu przejscia "prowokuje"
              pieszych do wejścia na jezdnie. A do tego zarówno wyprzedzajacy jak
              i piesi nie widza się wzajemnie bo widocznośc zasłania im
              wyprzedzany samochód...
              Słowem to nie przypadek że zarówno punktowo jak i kwotowo takie
              wybryki są "doceniane".

              > Przypadek 2.:
              No to ci juz wyjaśniono ....
              • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 08:25
                czym inym jest wyprzedzanie zamierzone (bo ja przyspieszam), czym innym
                wyprzedzanie, nazwałbym je "wynikowym", bo ma miejsce w wyniku działań innych osób.

                Niech Ci będzie, bądź sobie bardziej papieskim od papieża.

                Co do pktu 2. i wyjaśnień, to z trollami nie gadam. Tobie natomiast zacytuję
                definicję autostrady. Czytając ją literalnie znajdź tam cokolwiek na temat
                jednokierunkowości.

                "3. autostrada - drogę dwujezdniową, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi,
                na której nie dopuszcza się ruchu poprzecznego, przeznaczoną tylko do ruchu
                pojazdów samochodowych, które na równej, poziomej jezdni mogą rozwinąć prędkość
                co najmniej 40 km/h, w tym również w razie ciągnięcia przyczep;"
                • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 08:44
                  "czym inym jest wyprzedzanie zamierzone (bo ja przyspieszam), czym innym
                  wyprzedzanie, nazwałbym je "wynikowym", bo ma miejsce w wyniku działań innych
                  osób. "

                  Nie do końca się wyraziłem. Jeżeli ktoś zwalnia aby przepuścić pieszych to ja
                  tez muszę. To jest jasne.
                  • marek.dumle Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 08:53
                    Z teoretykami kodeksowymi się nie dogadasz. Są jak auditorzy bez
                    wyobraźni :D. Dla nich przepis jest przepis i z durnowatością
                    przepisu się nie dyskutuje. Jeżeli przepis jest w kolizji z logiką,
                    to tym gorzej dla logiki.

                    Gdy na dwujezdniówce poruszasz się szybciej niż samochód na
                    sąsiednim pasie to zawsze go wyprzedzasz (praw fizyki pan nie
                    zmienisz :D). A że możliwe, że on jedzie 20km/h i trudno nie jechać
                    szybciej niż on to dla teoretyka jak widać nie problem.
                    • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 08:57
                      > Z teoretykami kodeksowymi się nie dogadasz. Są jak auditorzy bez
                      > wyobraźni :D.

                      :)
                  • tbernard Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 08:53
                    > Nie do końca się wyraziłem. Jeżeli ktoś zwalnia aby przepuścić pieszych to ja
                    > tez muszę. To jest jasne.

                    Tylko na ogól nie widać, czy ktoś zwolnił właśnie dlatego, czy też dlatego, że
                    zamierza w prawo skręcić (bo nie widzimy jego prawego migacza), czy z
                    jakiegokolwiek innego powodu.
                    • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 09:07
                      Nie chcę być źle zrozumiany. Nie zachęcam do wyprzedzania na przejściu albo do
                      omijania pojazdu, który zatrzymał się, aby przepuścić pieszych. Chcę zwrócić
                      uwagę na fakt, że literalne czytanie kodeksu jest bez sensu i prowadzi donikąd.
                      Wyobraźmy sobie nową sytuację. Skrzyżowanie niekierowane, dwa pasy, droga
                      podporządkowana. Na lewym ciągnik, na prawym osobówka. Droga główna wolna, można
                      jechać. Kierowca osobówki - zgodnie z literą prawa - nie może jechać szybciej
                      niż ciągnik. Jeżeli niechcący przyspieszy, musi zwolnić, a że nie łatwo się
                      dostosować do ciągnika, to trochę przesadza i ciągnik go wyprzedza. Teraz
                      ciągnik musi zwolnić, więc teraz osobowy jedzie szybciej i wyprzedza. Więc teraz
                      ... itp itd

                      O to mi chodzi.
                • jane14 Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 08:48
                  sokolasty napisał:

                  > czym inym jest wyprzedzanie zamierzone (bo ja przyspieszam), czym
                  innym
                  > wyprzedzanie, nazwałbym je "wynikowym", bo ma miejsce w wyniku
                  działań innych o
                  > sób.

                  No a skąd taka definicja wyprzedzania ? Z PoRD ? Zwracam uwage że
                  kazde wyprzedzanie mozna zdefiniować jako wynikowe. Ale to długa i
                  bezowocna dyskusja... No a wynik takiej dyskusji widziałeś w TV no
                  nie ?
                  No i jeszcze pomysl troche w jaki sposób to czy wyprzedzanie jest
                  czy nie jest "wynikowe" wpływa na np. chćby te widocznośc na
                  przejściu.

                  > Co do pktu 2.... Czytając ją literalnie znajdź tam cokolwiek na
                  temat
                  > jednokierunkowości.

                  Jechałeś kiedyś autostradą ? Nie zwróciłeś uwagi że kazdy kierunek
                  ma tam swoja jezdnie ?
                  Ale to już było, poszukaj ten watek i wszystko bedzie jasne. Nawet
                  bez jazdy autostradą.
                  • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 09:09
                    Nie wykręcaj się sianem. Przeczytaj literalnie definicję autostrady i powiedz,
                    gdzie tam jest coś o jednokierunkowości.
                    • tbernard Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 09:11
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=92788372&a=92850849
                    • hrabia-monter-christo **** sokolasty dal pan d.u..p.y na calego *** 19.03.09, 02:12
                      sokolasty napisał:

                      > Nie wykręcaj się sianem. Przeczytaj LITERALNIE definicję autostrady
                      > i powiedz, gdzie tam jest coś o jednokierunkowości.

                      a 2 posty wyzej :

                      > Chcę zwrócić uwagę na fakt, że LITERALNE czytanie kodeksu jest bez
                      > sensu i prowadzi donikąd.

                      łomatko, gosciu LITERALNIE sie sam ze soba nie zgadza ha ha ha ha

                      przeczysz sam sobie bo jestes matol, czy masz innych za glupcow, myslac(?) ze
                      tego nie zauwaza ?
                      • zgryzliwy1 Re: **** sokolasty dal pan d.u..p.y na calego 19.03.09, 02:20
                        hrabia-monter-christo napisała:

                        > > sokolasty napisał:

                        > > Nie wykręcaj się sianem. Przeczytaj LITERALNIE definicję
                        > > autostrady i powiedz, gdzie tam jest coś o jednokierunkowości.

                        > a 2 posty wyzej :

                        > > Chcę zwrócić uwagę na fakt, że LITERALNE czytanie kodeksu jest
                        > > bez sensu i prowadzi donikąd.

                        > łomatko, gosciu LITERALNIE sie sam ze soba nie zgadza ha ha ha ha
                        > przeczysz sam sobie bo jestes matol, czy masz innych za glupcow,
                        > myslac(?) ze tego nie zauwaza ?

                        fajnie wychwycone :-)))
                        zawsze powtarzam ze nie ma nic piekniejszego niz jak taki bufon sam sie osmiesza
                        nie trzeba sie meczyc by mu glupote udowadniac
                        • sokolasty Re: **** sokolasty dal pan d.u..p.y na calego 19.03.09, 11:22
                          Proponuję czytanie ze zrozumieniem z uwzględnieniem kontekstu.
                          Całego.

                          EOT
                          • zgryzliwy1 Re: **** sokolasty dal pan d.u..p.y na calego 22.03.09, 03:09
                            sokolasty napisał:

                            > Proponuję czytanie ze zrozumieniem z uwzględnieniem kontekstu.
                            > Całego.

                            a co tu jest do zrozumienia ?
                            raz chcesz czytania literalnego tekstu PoRd, drugim razem uwazasz, ze literalne
                            czytanie PoRd jest be
                            piszesz jak ci wygodnie, czy sam nie mozesz sie zdecydowac ?
                            • sokolasty Re: **** sokolasty dal pan d.u..p.y na calego 25.03.09, 21:57
                              18.03 o 09.38 w tym wątku (spójrz kilka postów niżej) napisałem:

                              "Przyczepiłem się tej definicji, aby pokazać, że uczepianie się definicji jest
                              nonsensowne. "

                              Jaśniej tłumaczyć nie umiem.
                  • tbernard Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 09:10
                    > Jechałeś kiedyś autostradą ? Nie zwróciłeś uwagi że kazdy kierunek
                    > ma tam swoja jezdnie ?

                    """
                    Oddział 1

                    Zasady ogólne

                    Art. 16.

                    1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.

                    2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać
                    po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu
                    do nieruchomości położonej przy drodze.
                    """

                    Punkt drugi można odnieść do autostrady. Tym samym nie ma możliwości zgodnie z
                    prawem wjechać pod prąd, tym samym jezdnie muszą być jednokierunkowe bez
                    dodatkowego oznaczenia w postaci D-3.
                    • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 09:31
                      Dziękuję. Bez ironii. Być może przyda mi się kiedyś w dyskusji z policjantem.
                      • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 09:38
                        Choć wciąż jednokierunkowość jest "wywnioskowana", a nie wyrażona wprost.

                        Przyczepiłem się tej definicji, aby pokazać, że uczepianie się definicji jest
                        nonsensowne.

                        Chyba że prawodawca faktycznie nie zamierza dopuszczać wyprzedzania prawą stroną
                        na autostradzie.
                        • tbernard Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 13:34
                          Bo pojęcie jezdni jednokierunkowej nie zostało zdefiniowane, czyli w zamierzeniu
                          autorów ustawy zapewne należy to rozumieć na chłopski rozum i dosłownie jako
                          jezdnia po której można poruszać się w jednym kierunku. Jest za to znak D-3
                          nazwany "Droga jednokierunkowa" ale wśród pojęć definiowanych na początku nie
                          występuje ani droga ani jezdnia jednokierunkowa. Nigdzie nie jest napisane
                          jasno: tylko to jest drogą lub jezdnią jednokierunkową co jest oznaczone przez
                          D-3. Jeśli więc w zapisach o wyprzedzaniu z prawej strony występuje takie
                          niezdefiniowane pojęcie jezdni jednokierunkowej, to można założyć, że należy je
                          rozumieć dosłownie: jezdnia na której ruch odbywa się w jednym kierunku. A
                          ponieważ inna reguła o ruchu prawostronnym jasno określa, że na drodze
                          dwujezdniowej należy poruszać się prawą jezdnią, to automatycznie ruch pod prąd
                          jest nielegalny i otrzymujemy jezdnię jednokierunkową.
                          Gdyby polski policjant się przyczepił, to musiałby szukać gdzieś w hamulcu
                          ręcznym lub nieprawidłowo ustawionych światłach.
                          • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 18:26
                            tbernard

                            Ja Cię rozumiem, chłopski rozum zwany również zdrowym rozsądkiem każe widzieć w
                            autostradzie dwie jezdnie jednokierunkowe, ale nie jest to napisane wprost.
                            Czyli zgodnie z filozofią definicjonizmu nie wolno wyprzedzać, bo jezdnia
                            jednokierunkowa jest oznakowana itp,. Tak samo jechanie 0,000...01kmh szybciej
                            od innego użytkownika jest definicyjnie wyprzedzaniem, zdroworozsądkowo nie.
                • hrabia-monter-christo Re: Zakaz wyprzedzania 19.03.09, 01:56
                  sokolasty napisał:

                  > Co do pktu 2. i wyjaśnień, to z trollami nie gadam.

                  wcale ci sie nie dziwie
                  niezbyt to dobrze wyglada jak sie jest glupszym nawet od trolla
    • emes-nju Plan mandatowania wazna rzecz... :-/ n/t 17.03.09, 10:36

      • jane14 Plan zabijania tez ? 18.03.09, 07:44
        • emes-nju Matko! Czy ktos zostal zabity?! n/t 18.03.09, 11:02

          • jane14 Na przejściu ? Wczoraj ! 18.03.09, 13:51
            Widziałem ...
            I dziś tez pewnie, ktos, gdzies ... W Polsce oczywiście...
            Plan rzecz świeta.
            A ile mandatów było wczoraj ?
    • maremarmar Re: Zakaz wyprzedzania 17.03.09, 15:40
      Może się wydawać że to głupi i nieżyciowy przepis.
      Ale jednak ma on pewien głębszy sens - i to właśnie tylko na przejściach/skrzyżowaniach niesterowanych.
      Powiedzmy że zbliżamy się do przejścia i ja wyprzedzam w tym momencie kogoś na sąsiednim pasie (więc siłą rzeczy jadę szybciej niż on). Jeśli on w tym momencie zacznie hamować żeby przepuścić pieszego stojącego przed przejściem, to może się zdarzyć że ja nie będę w stanie zatrzymać się przed przejściem. Czyli popełnię wykroczenie 10-punktowe (zakładając optymistycznie, że nie spowoduję wypadku).
      • staszek585 Re: Zakaz wyprzedzania 17.03.09, 21:47
        Wyprzedzanie jest wtedy , jak opisują, czyli "przejeżdżanie (przechodzenie) obok
        pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku" - PoRD art.
        2.28)
        I nie ma się na to co obrażać. Trzeba się douczyć.
        A zakazy wyprzedzania mają głębszy sens, tak jak piszą poprzednicy. To nie są
        zakazy dla zakazów.
        Mają zwiększyć bezpieczeństwo. I tyle.
        • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 17.03.09, 22:16
          Tylko że przepisy są (z małymi wyjątkami) zerojedynkowe, a życie nie.
          Nie zachęcam naturalnie do przejazdu 200kmh przez teren zabudowany, bynajmniej.
          • staszek585 Re: Zakaz wyprzedzania 17.03.09, 22:20
            "Tylko że przepisy są (z małymi wyjątkami) zerojedynkowe, a życie nie."

            Co nie przeszkadza, żeby je znać, nie? Wtedy znacznie łatwiej zastosować.
            • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 08:18
              No ba, nikt nie mówi, że nie. Jednakże wlepianie mandatów przy ewidentnie
              przypadkowych i niezamierzonych "przewinieniach" to jest bycie bardziej
              papieskim od papieża. Jakkolwiek opierając się literalnie na PoRD można sytuację
              nr 1, które opisałem, uznać za wykroczenie, to bazując na podstawie ducha i
              sensu prawa oraz zdrowego rozsądku nie.

              Znów analogia:
              Droga wąska, bez poboczy, tunel, linia ciągła, wyjeżdżasz zza zakrętu, przed
              Tobą stoi ciężarówka. Najwyraźniej zepsuta. Nie ominiesz jej nie dotykając linii
              ciągłej. Co robisz?
              • hrabia-monter-christo Re: Zakaz wyprzedzania 19.03.09, 02:32
                sokolasty napisał:

                > Znów analogia:
                > Droga wąska, bez poboczy, tunel, linia ciągła, wyjeżdżasz zza
                > zakrętu, przed Tobą stoi ciężarówka. Najwyraźniej zepsuta. Nie
                > ominiesz jej nie dotykając linii ciągłej. Co robisz?

                wiem co ty zrobisz
                1) zgodnie z twoim oswiadczeniem, ze nie uznajesz LITERALNEGO podejscia do PoRD
                - omijasz, przekraczajac linie ciagla

                2) rowniez zgodnie z twoim oswiadczeniem, ze nalezy czytac PoRD LITERALNIE -
                czekasz do us.r.a.nej smierci, az ciezarowke sprzatna z drogi
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=92788372&a=92900559
          • hrabia-monter-christo Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 04:28
            sokolasty napisał:

            > Tylko że przepisy są (z małymi wyjątkami) zerojedynkowe, a życie nie.

            to moze sprobuj napisac nowy ....analogowy(!) PoRD ?
    • marek.dumle Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 09:27
      Pod Rawą Mazowiecką jest mniej-więcej 2 km dwujezdniówki z zakazem
      wyprzedzania. I każdy kto na tym odcinku przemieszcza się szybciej
      niż samochód z sąsiedniego pasa - przekracza ten idiotyczny
      przepis :D
      Paradoksalnie - najwolniejszy wyznacza prędkość na tym odcinku :D
      • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 10:03
        Czyli każda para jadących obok siebie musi mieć dokładnie tę samą prędkość. Że
        to niemożliwe, to wiadomo, w końcu nic nie jest takie samo jak coś obok. Morał:
        co najmniej połowa jadących tą drogą wykracza.
        • marek.dumle Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 10:49
          sokolasty napisał:
          > Morał: co najmniej połowa jadących tą drogą wykracza.

          Dlatego mnie tam złapali na wideoradar i wymierzyli... :/
          • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 11:34
            Ale chyba nie za naciągane wyprzedzanie?
            • marek.dumle Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 12:01
              Twierdzili, że wyprzedzałem lewym pasem. Czyli, że poruszałem się
              szybciej niż pojazdy na prawym pasie. I rzecz jasna, że
              przekroczyłem prędkość (dopuszczalna jest tam 70tka) co okazali na
              wideo :)
              Po negocjacjach (co tu z panem zrobić panie Marku... :D)odpuścili
              wyprzedzanie i wymierzyli za przekroczenie :)
    • kaqkaba Re: Zakaz wyprzedzania 18.03.09, 10:31
      A w kwestiach uzupełnienia.
      Nie wolno wyprzedzać na przejściu i bezpośrednio przed nim.
      W ustach policjanta oznacza to odcinek od znaku ostrzegającego o przejściu
      (zakładam że żółtego) aż do przejścia.
    • naprawdetrzezwy Pojedyncze pojazdy, czy jazda w kolumnie? 18.03.09, 10:56
      Bo w drugim przypadku nie istnieje wyprzedzanie.
      • sokolasty Re: Pojedyncze pojazdy, czy jazda w kolumnie? 18.03.09, 11:41
        Wg definicjonistów wyprzedzanie ma miejsce jak najbardziej.
      • simr1979 Re: Pojedyncze pojazdy, czy jazda w kolumnie? 18.03.09, 11:41
        naprawdetrzezwy napisał:

        > Bo w drugim przypadku nie istnieje wyprzedzanie.

        ???
        IMO powinno tak być, i nawet tak było, ale już od dawna nie jest.
        • hrabia-monter-christo Re: Pojedyncze pojazdy, czy jazda w kolumnie? 19.03.09, 02:44
          simr1979 napisał:

          > > Bo w drugim przypadku nie istnieje wyprzedzanie.

          > ???
          > IMO powinno tak być, i nawet tak było, ale już od dawna nie jest.

          to podaj definicje wyprzedzania z tego dawnego kodeksu, bo mam prawko od 30 lat
          i sobie juz zapomnialem :-(
    • foreks trzeba patrzec w skali makro 18.03.09, 11:02
      jakby byly odstepstwa od wyprzedzania na przejsciu, ludzie tam,
      gdzie nie powinni, mniejsza czujnosc by przejawiali. a stuknac
      pieszego na przejsciu nikomu nie zycze.
      • emes-nju A w skali mikro... 18.03.09, 11:48
        ..., na drodze, wyglada to tak, ze trudno spodziewac sie, ze na
        POZAMIEJSKIEJ trasie ktos wdepcze hamulce na lewym pasie tylko
        dlatego, ze w czasie wyprzedzania snuja zauwazyl (czesto z trudem,
        bo znaki nie wszedzie sa po obydwu stronach dwupasmowej jezdni) znak
        informujacy o przejsciu.

        Mam jakies niesprecyzowane wrazenie, ze UMOWNE wyprzedzanie na
        wielopasmowce na przejsciu POZA MIASTEM moze przyniesc mniej szkod
        niz nagle hamowanie, zeby zrownac predkosc z wyprzedzanym pojazdem -
        np. ciagnikiem.
    • pocieszne Re: Zakaz wyprzedzania 19.03.09, 02:38
      kaqkaba napisał:

      > Ciekawe ilu kierowców wie o tym, że na drogach o dwóch pasach lub
      > więcej też wyprzedzamy?

      niech zgadne hmmm, wszyscy znajacy PoRD ?
    • starypryka Re: Zakaz wyprzedzania 19.03.09, 12:28
      Problem ludzi pokroju piratów z tego forum - czytaj naginających prawo według
      sytuacji, swoich potrzeb i widzimisię - polega na nie rozumieniu potrzeby
      wprowadzenia regulacji.
      Regulację wprowadza się by w przypadku jej przestrzegania ograniczyć do minimum
      zdarzenia niechciane - nazwijmy je wypadkami.
      Nie oznacza to jednak że nieprzestrzeganie tejże regulacji skutkuje
      natychmiastowym wystąpieniem owego zdarzenia. Skutkuje tylko zwiększeniem
      prawdopodobieństwa ich wystąpienia.
      Niestety dla wspomnianych "Piratów" nie oni decydują o granicy gdzie regulacja
      ma być wprowadzona. I niestety dla nich istnieją służby egzekwujące
      przestrzeganie owych regulacji.
      • simr1979 Re: Zakaz wyprzedzania 19.03.09, 13:46
        starypryka napisał:

        > Problem ludzi pokroju piratów z tego forum - czytaj naginających prawo według
        > sytuacji, swoich potrzeb i widzimisię - polega na nie rozumieniu potrzeby
        > wprowadzenia regulacji.
        > Regulację wprowadza się by w przypadku jej przestrzegania ograniczyć do minimum
        > zdarzenia niechciane - nazwijmy je wypadkami.

        Tok myślenia tylko pozornie prawidłowy - "regulacja" tak rozumiana musiałaby np. ograniczyć dozwoloną prędkość do zera. Ponieważ z oczywistych względów tego nie robi, jej sens sprowadza się do arbitralnego wyboru - np. jakiegoś punktu na krzywej śmiertelności w funkcji prędkości pojazdu w momencie wypadku. Czyli do zabawy w Pana Boga. Trudno się zatem dziwić ambiwalentnemu stosunkowi wielu skądinąd praworządnych obywateli do prawa drogowego.
        • starypryka Re: Zakaz wyprzedzania 19.03.09, 14:00
          simr1979 napisał:

          > starypryka napisał:
          >
          > > Problem ludzi pokroju piratów z tego forum - czytaj naginających prawo we
          > dług
          > > sytuacji, swoich potrzeb i widzimisię - polega na nie rozumieniu potrzeby
          > > wprowadzenia regulacji.
          > > Regulację wprowadza się by w przypadku jej przestrzegania ograniczyć do m
          > inimum
          > > zdarzenia niechciane - nazwijmy je wypadkami.
          >
          > Tok myślenia tylko pozornie prawidłowy - "regulacja" tak rozumiana musiałaby np
          > . ograniczyć dozwoloną prędkość do zera. Ponieważ z oczywistych względów tego n
          > ie robi, jej sens sprowadza się do arbitralnego wyboru - np. jakiegoś punktu na
          > krzywej śmiertelności w funkcji prędkości pojazdu w momencie wypadku. Czyli do
          > zabawy w Pana Boga. Trudno się zatem dziwić ambiwalentnemu stosunkowi wielu sk
          > ądinąd praworządnych obywateli do prawa drogowego.

          Co poniekąd piszę dalej:

          "Nie oznacza to jednak że nieprzestrzeganie tejże regulacji skutkuje
          natychmiastowym wystąpieniem owego zdarzenia. Skutkuje tylko zwiększeniem
          prawdopodobieństwa ich wystąpienia."

          Jak najbardziej zgadzam się że granica na której się owe regulacje stawia jest
          umowna i spełniające pewne kryterium czyli prawdopodobieństwo poniżej
          akceptowalnego poziomu.
          Podobnie każdy pracujący obywatel ma obowiązek przejścia szkolenia BHP.
          Większość przepisów jest tak oczywista że aż śmieszna. Ale nieprzestrzeganie
          tychże powoduje wystąpienie zagrożenia. Czymże np. jest kask na budowie wieżowca
          lub w kopalni gdy wali się strop? Ale już przed grudą węgla czy tez cegłą
          potrafi ochronić.
          Dlatego istnienie 130km/h na autostradzie mimo że może byc przyczyna wypadku
          śmiertelnego jest akceptowalne.
        • starypryka Re: Zakaz wyprzedzania 19.03.09, 14:10
          A może faktycznie powinienem zamiast minimum napisać akceptowalnego poziomu.
          Ale w mojej wypowiedzi chodziło o drugi koniec regulacji czyli sytuacje jej
          nieprzestrzegania. To że jej nieprzestrzeganie nie powoduje natycmiastowego
          wystąpienia zdarzenia niechcianego powoduje rozluźnienie jej respektowania.
          Czyli następuje jej ocena i stosowanie według własnego widzimisię.
          I właśnie chodzi o to by nie interpretować co prawodawca chciał powiedzieć ale o
          to by do tego prawa/regulacji się stosować.
          • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 19.03.09, 20:06
            starypryka:
            "I właśnie chodzi o to by nie interpretować co prawodawca chciał powiedzieć ale
            o to by do tego prawa/regulacji się stosować."

            Oczywiście trudno nie przyznać Ci racji. Problem polega na tym, że PoRD jest nie
            do końca sprecyzowany (bo i trudno, żeby był, w końcu nie wszystko można
            przewidzieć) i czasami niestety trzeba interpretować. Zwróć uwagę na dyskusje o
            skrzyżowaniach o ruchu okrężnym. Część forumisiów interpretuje tak, część śmak,
            inni jeszcze inaczej, przy czym jedni, drudzy i kolejni przytaczają fragmenty
            PoRD na poparcie swoich słów.
    • bimota Re: Zakaz wyprzedzania 20.03.09, 13:35
      No jakby sie stosowac doslownie do wszystkich przepisow to by sie jezdzic nie
      dalo...

      Np. ruszanie spod swiatel na wielopaasmowce... Zwykle ktorys z pasow wystartuje
      szybciej, wiec ci na wolniejszym pasie w zasadzie nie moga ruszyc bo tamci ich
      wyprzedzaja, a wtedy nie wolno przyspieszac...

      Moj kuzyn dostal mandat za wyprzedzanie rowerzysty na pasach...
      • jureek Re: Zakaz wyprzedzania 20.03.09, 14:08
        bimota napisał:

        > Moj kuzyn dostal mandat za wyprzedzanie rowerzysty na pasach...

        Uważasz, że niesłusznie dostał?
        Jura
        • bimota Re: Zakaz wyprzedzania 20.03.09, 21:56
          Ty bys wie wlokl 10 km.h za rowerem.. ?
          • sokolasty Re: Zakaz wyprzedzania 23.03.09, 12:49
            "Np. ruszanie spod swiatel na wielopaasmowce..."

            Na kierowanych skrzyżowaniach akurat można wyprzedzać.
          • jureek Re: Zakaz wyprzedzania 23.03.09, 13:06
            bimota napisał:

            > Ty bys wie wlokl 10 km.h za rowerem.. ?

            Owszem, wlókłbym się aż do momentu, gdy mógłbym bezpiecznie i zgodnie z
            przepisami wyprzedzić. Wyobraź sobie, że zdarza mi się też czekać z wyjazdem na
            główną z podporządkowanej, chociaż mi się spieszy.
            Jura
      • kaqkaba Re: Zakaz wyprzedzania 20.03.09, 15:50
        Na skrzyżowaniu ze swiatłami wolno wyprzedzać.

        A wyprzedzanie rowerzystów to osobny temat.
      • starypryka Re: Zakaz wyprzedzania 20.03.09, 21:07
        bimota napisał:

        > No jakby sie stosowac doslownie do wszystkich przepisow to by sie jezdzic nie
        > dalo...

        A to dlaczego?

        > Np. ruszanie spod swiatel na wielopaasmowce... Zwykle ktorys z pasow wystartuje
        > szybciej, wiec ci na wolniejszym pasie w zasadzie nie moga ruszyc bo tamci ich
        > wyprzedzaja, a wtedy nie wolno przyspieszac...

        Proponuję zapisać się na kurs prawa jazdy a dopiero potem zabierać głos w
        dyskusjach o przepisach.

        > Moj kuzyn dostal mandat za wyprzedzanie rowerzysty na pasach...

        Zły przykład bo pewnie tam świateł nie było, bo jakby były to by nie dostał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka