Dodaj do ulubionych

"Zero tolerancji"!

22.03.09, 14:54
Ciagle powracaja kwestie nieprzestrzegania kardynalnych zasad ruchu drogowego. A to potracenie na przejsciu, a to wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym itp. Czesto poruszana jest kwestia odpowiedzialnosci za takie wykroczenia. No i wylania sie bardzo ponury obraz swiadomosci obywateli. Otoz padaja postulaty zaostrzania kar, sankcji finansowych. Czytam to i czytam i ze zdumienia ciagle wyjsc nie moge. Otoz powszechna jest swiadomosc, ze jedynym wykroczeniem na ktorym koncentruje sie policja, to predkosc. I to w miejsca raczej powszechnie znanych. Wszyscy ci, ktorzy postuluja zaostrzenie kar godza sie wiec na ich NIE egzekwowanie. Ludziska bowiem bulwersuja sie az do nerwowej sr...czki na nieadekwatnymi ich zdaniem karami, zlymi przepisami, a zapominaja o prawie calkowitej bezkarnosci, gdy do nie dojdzie do tragedii.

Jakbym chcial, aby powszechne staly sie postulaty: istnieje zakaz wyprzedzania na przejsciu. Nie trzeba go jeszcze bardziej zakazywac, jak wielu by chcialo, a za nieprzestrzeganie rozstrzeliwac, a dzieci skazanca skazywac na glod, po konfiskacie majatku. Wystarczy wyegzekwowac istniejace przepisy najlepiej ZANIM dojdzie do tragedii. A do tego potrzebna jest po prostu obecnosc policji na drogach. Nie fotoradary i zaostrzanie kar za wykroczenia, ktore i tak nie sa wykrywane.
Obserwuj wątek
    • starypryka Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 16:06
      edek40 napisał:

      > Jakbym chcial, aby powszechne staly sie postulaty: istnieje zakaz wyprzedzania
      > na przejsciu. Nie trzeba go jeszcze bardziej zakazywac, jak wielu by chcialo, a
      > za nieprzestrzeganie rozstrzeliwac, a dzieci skazanca skazywac na glod, po kon
      > fiskacie majatku.

      To są li tylko wylane żale i nerwy z bezsilności że kolejny "szybki ale
      bezpieczny" potrącił ze skutkiem śmiertelnym.

      > Wystarczy wyegzekwowac istniejace przepisy najlepiej ZANIM do
      > jdzie do tragedii. A do tego potrzebna jest po prostu obecnosc policji na droga
      > ch. Nie fotoradary i zaostrzanie kar za wykroczenia, ktore i tak nie sa wykrywa
      > ne.

      Ale jak wyegzekwować?
      Jedyna metoda to właśnie karanie za "bezpieczne" wykonanie zabronionego manewru
      maksymalnym dopuszczalnym wymiarem. Dodatkowo aby w okolicy newralgicznych
      miejsc typu przejście dla pieszych, znak Stop na podporządkowanej itp. widoczna
      była nasz policja. To wystarczy. Po pewnym czasie kierowca nie będzie zdziwiony
      że na wielopasmowej drodze jadąc szybciej od drugiego wyprzedzamy :)
      • kozak-na-koniu Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 16:10
        ...A jeśli taki bandyta potrąci kogoś wyprzedzając wprawdzie na
        przejściu, ale "zgodnie z przepisami" - czyli 50km/godz, albo nie
        wyprzedzając, tylko jadąc lewym pasem równolegle z takim, co się
        zatrzymał przed przejściem, a ten nie zauważył i się nie zatrzymał -
        to wtedy co?;)
        • kozak-na-koniu Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 16:12
          ...I jeszcze zero tolerancji dla pieszych, wtargających na drogę
          oraz dla nieoświetlonych w nocy rowerzystów. Jak takiego nie zabiło -
          to kara śmierci przez uduszenie plastykowym workiem.:P
        • starypryka Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 16:23
          kozak-na-koniu napisał:

          > ...A jeśli taki bandyta potrąci kogoś wyprzedzając...

          Bandytą byłby jakby specjalnie w tą kobietę celował.

          Bandytą też nazwiesz syna policjanta bawiącego się bronią, który zastrzelił
          przez przypadek matkę?
        • starypryka Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 16:24
          kozak-na-koniu napisał:

          > ...A jeśli taki bandyta potrąci kogoś wyprzedzając wprawdzie na
          > przejściu, ale "zgodnie z przepisami" - czyli 50km/godz, albo nie
          > wyprzedzając, tylko jadąc lewym pasem równolegle z takim, co się
          > zatrzymał przed przejściem, a ten nie zauważył i się nie zatrzymał -
          > to wtedy co?;)

          Żaden z wymienionych przypadków nie jest "zgodny z przepisami" :(
      • edek40 Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 16:23
        > Ale jak wyegzekwować?
        > Jedyna metoda to właśnie karanie za "bezpieczne" wykonanie zabronionego manewru
        > maksymalnym dopuszczalnym wymiarem.

        Znaczy sie ludzie maja bac sie drakonskich kar, ale aby nie zylo im sie zbyt ciezko, nie musza bac sie, ze ich zlapia? To groteskowe i niebezpieczne. Egzekwowanie to lapanie, a nie drakonskie karanie. Inaczej mozemy mowic wylacznie o teorii.
        • starypryka Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 16:27
          Czytać nauczyli? Czy tylko wybiórczo czytasz to co Ci pasuje do Twojej tezy...

          Jeszcze raz:

          > > Jedyna metoda to właśnie karanie za "bezpieczne" wykonanie zabronionego m
          > anewru
          > > maksymalnym dopuszczalnym wymiarem.

          Jak ukarzesz nie łapiąc?
          A maksymalny dlaczego - bo to największe zagrożenie dla bezbronnej osoby jaka
          jest pieszy na pasach...
          • edek40 Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 16:30
            > Czytać nauczyli? Czy tylko wybiórczo czytasz to co Ci pasuje do Twojej tezy...

            Raczej Ty. Uwazasz, ze samo zaostrzenie kar juz cos daje. Otoz nie daje nic, gdy wszyscy wiedza, ze musza pilnowac sie glownie w okolicach krzakow i przystankow autobusowych.
            • starypryka Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 16:41
              edek40 napisał:

              > > Czytać nauczyli? Czy tylko wybiórczo czytasz to co Ci pasuje do Twojej te
              > zy...
              >
              > Raczej Ty. Uwazasz, ze samo zaostrzenie kar juz cos daje. Otoz nie daje nic, gd
              > y wszyscy wiedza, ze musza pilnowac sie glownie w okolicach krzakow i przystank
              > ow autobusowych.

              To weźmij i jeszcze raz przeczytaj:

              "Ale jak wyegzekwować?
              Jedyna metoda to właśnie karanie za "bezpieczne" wykonanie zabronionego manewru
              maksymalnym dopuszczalnym wymiarem. Dodatkowo aby w okolicy newralgicznych
              miejsc typu przejście dla pieszych, znak Stop na podporządkowanej itp. widoczna
              była nasz policja. "

              Co mam jeszcze napisać? Przecież jeszcze nie wymyślili (chyba że się mylę)
              fotoaparatu, który by reagował na wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu. Jakby
              tak było to można stawiać i mam nadzieję że byś przyklasnął.

              Mechanizm jest taki:

              1. za wyprzedzanie na lub przed pasami maksymalne punkty i maksymalna wysokość
              mandatu
              1. 1. Bezwzględne pierwszeństwo pieszego na pasach - chociażby wszedł pół metra
              przed samochodem. Niech zniknie pojęcie wtargnięcia na przejście dla pieszych
              pieszego które jest samo w sobie sprzeczne.
              2. łapanie za takie wykroczenie chociaż uszło na sucho - nikt nie zginął
              2. 1. Akcja propagandowa mająca nauczyć ludzi co to jest wyprzedzanie (bo
              większości wydaje się że tylko można wyprzedzać na jednojezdniówce z dwoma
              przeciwnymi pasami ruchu).
              3. nagłośnienie takich przypadków ukarania na sucho.
              4. Wystarczy obecność policji w okolicy takiego miejsca aby wszyscy karnie się
              dostosowywali.

              A wiesz jak działa nieuchronność kary? A jak jest jeszcze wysoka? Chociaż dla
              mnie wyższą kara od mandatu była by świadomość że kogoś życia pozbawiłem.
              • edek40 Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 17:11
                Teza jest taka: dramat na drogach, wykroczenia od ktorych wlos staje deba. Rada: zaostrzyc kary. Zaostrzenie kar nie jest rownoznaczne z egzekwowaniem i to jest zdaje sie to, co Ci jakos umyka.
                • starypryka Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 17:33
                  edek40 napisał:

                  > Teza jest taka: dramat na drogach, wykroczenia od ktorych wlos staje deba. Rada
                  > : zaostrzyc kary. Zaostrzenie kar nie jest rownoznaczne z egzekwowaniem i to je
                  > st zdaje sie to, co Ci jakos umyka.

                  Nie, to nie jest to co mi umyka. To jest to co chcesz mi wcisnąć że ja tak uważam.

                  Ja twierdzę że wysokość kar (np. system fiński) plus ściganie i karanie to
                  jedyne wyjście.

                  Ale system, w którym policjanta z suszarką wysyła się fotoradarem za biurko nie
                  sprzyja poprawie tej sytuacji.
                  Fotoradary niech będzie 10, 20 max30 postawione niech przypadaja na jeden
                  radiowóz w krzakach, który będzie przesunięty pod szkołę, w okolicę ruchliwego
                  przejścia albo na patrolowanie dróg.
                  • edek40 Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 17:50
                    > Ja twierdzę że wysokość kar (np. system fiński) plus ściganie i karanie to
                    > jedyne wyjście.

                    Wiesz co, ja zaczalbym najpierw od sprawdzenia jak dzialaja nasze kary, gdy juz pojmie sie sprawce (zanim kogos zabije).
                    • starypryka Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 18:16
                      A co ja sąd grodzki jestem żebym sprawdzał?

                      A co ja policja jestem?

                      Ale o co Tobie chodzi? Z chęcią przytaknę. Bo na razie to za wszelką cenę chcesz
                      mnie w coś wrobić ;)

                      Jestem za sprawiedliwym, mądrym i surowym prawem.
                      Jestem za tym by ci, którzy biorą pieniądze za pilnowanie jego przestrzegania to
                      robili.
                      Jestem za tym by przestępca (drogowy też) obawiał się że jeżeli dokona
                      wykroczenia to go kara nie ominie.

                      To czego Ty jeszcze ode mnie chcesz?

                      W wypadku zlikwidowania punktów karnych zróżnicowanie wysokości kar w zależności
                      od dochodu wydaje się sensownym.
                      • tiges_wiz Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 18:18
                        nie zastanawia sie dlaczego zaostrzenie kar dla pijakow za kierownica nie
                        spowodowalo zmiejszenia liczby pijanych?
                        • starypryka Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 18:28
                          Jak jeżdżę dwadzieścia parę lat po Polsce to raz dmuchałem w balonik. I to
                          jeszcze po tym jak zostałem staranowany na środku skrzyżowania.
                          W tym czasie byłem trzy razy zatrzymany do rutynowej kontroli - może gdybym
                          wyglądał to bym dmuchał?
                          W tym czasie max 10 razy zostałem zatrzymany za przekroczenie prędkości, z czego
                          dostałem 3 mandaty.
                          Taka jest historia moich spotkań z milicja i policją.
                          Nigdy nie dostałem zdjęcia z fotoradaru.
                          Wniosek - jest ich za mało.
                          • edek40 Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 18:50
                            > Jak jeżdżę dwadzieścia parę lat po Polsce to raz dmuchałem w balonik. I to
                            > jeszcze po tym jak zostałem staranowany na środku skrzyżowania.
                            > W tym czasie byłem trzy razy zatrzymany do rutynowej kontroli - może gdybym
                            > wyglądał to bym dmuchał?
                            > W tym czasie max 10 razy zostałem zatrzymany za przekroczenie prędkości, z czeg
                            > o
                            > dostałem 3 mandaty.
                            > Taka jest historia moich spotkań z milicja i policją.
                            > Nigdy nie dostałem zdjęcia z fotoradaru.
                            > Wniosek - jest ich za mało.

                            Wyciagasz zly wnosek. To nie fotoradarfow jest za malo. Patroli jest za malo i maja w d.. w zasadzie wszystko co nie nazywa sie predkosc lub "akcja".

                            Ale sam naprowadziles na to, co chce zakomunikowac. Nie ma zadnego sensu nawet myslenie o zaostrzaniu prawa, zanim nie zacznie sie egzekwowac obecnego. Mejson napisal o zerze tolerancji, o projektach naszych "wladcow". Czytales? O jakich wykroczeniach pisal i jakie kuriozum chcieli wprowadzic? Przypomne: chodzilo o predkosc i o tolerancji do 1 km/h. Czyli z jednej strony na sciganie wyrywki, a po drugie smiesznosc, gdy chca lapac za wykroczenie mniejsze niz tolerancja przyrzadow pomiarowych, gdy dzis w zasadzie nie da sie wyegzekwowac nawet 20 km/h. I to nie z powodu zbyt malej ilosci fotoradarow.
                            • starypryka Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 19:18
                              E no, tak właśnie myślałem chcesz mnie wrobić w osobę tylko zaostrzającą kary i
                              przepisy bez zmianę systemu.

                              Znam parę osób, które b. dużo jeżdżą i raczej do biednych nie należą. Gdy jadą w
                              trasę trochę dłuższą mają przygotowane fanty, dewizy i "drobne" na korumpowanie.
                              Z tego co opowiadają a raczej się chwalą skuteczność jest prawie 100%.
                              Dla mnie to argument za:
                              - fotoradarami - trudniej się z nimi pertraktuje.
                              - zróżnicowaniem wysokości mandatów w zależności od dochodu (to rodzi kolejne
                              problemy ale nie o tym dyskutujemy)

                              Ale fakt jest niezaprzeczalny: na drogach w Polsce czuję się praktycznie
                              bezkarny. Jedyne co mnie ogranicza a raczej stopuje to życiowe i drogowe
                              doświadczenie. Gdyby nie one to...
                              • edek40 Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 19:55
                                > Znam parę osób, które b. dużo jeżdżą i raczej do biednych nie należą. Gdy jadą w
                                > trasę trochę dłuższą mają przygotowane fanty, dewizy i "drobne" na korumpowanie.
                                > Z tego co opowiadają a raczej się chwalą skuteczność jest prawie 100%.

                                Nie umiem u nie mam zamiaru sie nauczyc.

                                > Dla mnie to argument za:
                                > - fotoradarami - trudniej się z nimi pertraktuje.

                                To jest jedyny bezsprzeczny walor fotoradaru. Ja jednak z wielkim trudem wiarze trwala poprawe zwyczajow kierowcow z okazjonalnym spuszczaniem im manta. Tu, poza sensowana edukacja, wszyscy musza miec swiadomosc, ze Wielki Brat patrzy w dowolnym miejscu drogi.

                                > Ale fakt jest niezaprzeczalny: na drogach w Polsce czuję się praktycznie
                                > bezkarny. Jedyne co mnie ogranicza a raczej stopuje to życiowe i drogowe
                                > doświadczenie. Gdyby nie one to...

                                No wlasnie. Zyciowe doswiadczenie. Zdaje sie jezdzimy podobnie dlugi czas, z tym ze mi jakos mandaty sie nie trafialy :) Ale niezaleznie od tego w tej chwili prowadze z wielkim balastem doswiadczenia. Przekazalem je w miare mozliwosci zonie, ktora, mysle ze rowniez dzieki temu, prowadzi bezwypadkowo i bezpiecznie. Nie tyle nauczylem ja jezdzic, co zaszczepilem myslenie za kierownica. Dlaczego wladze koncetruja sie wylacznie na predkosci, na innych wykroczeniach nie, a do tego calkowicie zaniedbuja edukacje? Kursy na prawko to nauka zdania egzaminu z konkrentych zadan w konkretnym rejonie drogowym. Potem sensowne programy, pomijajace zdanie "noga z gazu panie kierowco". Mysle, ze mozna tak zrobic programy, ze spora czesc ludzi sama zdejmie noge z gazu. A to duzo lepsze niz fotoradar, ktorego zakusy latwo ominac.
                          • tiges_wiz Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 18:53
                            > Jak jeżdżę dwadzieścia parę lat po Polsce to raz dmuchałem w balonik. I to
                            > jeszcze po tym jak zostałem staranowany na środku skrzyżowania.
                            > W tym czasie byłem trzy razy zatrzymany do rutynowej kontroli - może gdybym
                            > wyglądał to bym dmuchał?

                            ja do tej pory tez raz dmuchalem i bylo to z 15 lat temu .. w okolicach studniowek

                            > W tym czasie max 10 razy zostałem zatrzymany za przekroczenie prędkości, z czeg
                            > o
                            > dostałem 3 mandaty.

                            ja bylem zatrzymany z 5 razy, z czego tylko 2x za przewinienie i tez to byla
                            dawno temu. Raz zapomnialem wlaczyc swiata (historia banalna, ale bylo jasno,
                            pouczenie) i raz za predkosc (75/60) o drugiej w nocy na pustej drodze (tez
                            dawno .. jakies 12 lat temu), skonczylo sie na 50 zl , ktore i tak mi anulowano.
                            i co? dalej ginie tyle samo ludzi na drogach.
              • viking2 Re: "Zero tolerancji"! 23.03.09, 03:25
                starypryka napisał:
                > 1. 1. Bezwzględne pierwszeństwo pieszego na pasach - chociażby wszedł pół metra
                > przed samochodem. Niech zniknie pojęcie wtargnięcia na przejście dla pieszych
                > pieszego które jest samo w sobie sprzeczne.

                Z przykroscia stwierdzam, ze to nierealistyczne. Zgoda, pieszy, ktory - zgodnie
                z tym, czego uczono nas wszystkich od dziecka - spojrzal w lewo, w prawo i znow
                w lewo, a potme wszedl na jezdnie, niegdzie nie "wtargnal", tylko przechodzi
                przez jezdnie. Kiedy pisze o braku realizmu, nie mam na mysli pieszego, ktory
                wszedl na przejscie i jest juz w polowie jezdni, a jakis debil lecacy
                zewnetrznym pasem 110 dociska do 150 bo "on zdazy przed pieszym". To oczywiscie
                pirat drogowy i nalezaloby mu zwyczajnie odebrac prawo jazdy. Ale wyobraz sobie
                sytacje (w ktorej sam bralem udzial i bylem swiadkiem, jako psazer taksowki na
                warszawskiej Wislostradzie jeszcze za komuny), kiedy pijany facet idzie
                chodnikiem wzdluz ulicy zgodnie z kierunkiem ruchu drogowego i nagle wpada mu do
                glowy, ze cost tam ma zrobic po drugiej stronie. Po czym, nawet nie ogladajac
                sie, robi nagle dwa-trzy zamaszyste (i niezle rozchwiane) kroki na jezdnie. I
                dzieje sie to na 12-15 metrow przed maska, a jedziemy 65-70 km/h. Przywalimy
                facetowi? Zaloze sie, ze tak. Czyja to bedzie wina? Kierowcy? To przeczy
                wszelkiej logice.
                • starypryka Re: "Zero tolerancji"! 23.03.09, 10:29
                  Ja napisałem:

                  "Niech zniknie pojęcie wtargnięcia na przejście dla pies
                  > zych
                  > > pieszego które jest samo w sobie sprzeczne."

                  Ty dajesz przykład:

                  "Ale wyobraz sobie
                  > sytacje (w ktorej sam bralem udzial i bylem swiadkiem, jako psazer taksowki na
                  > warszawskiej Wislostradzie jeszcze za komuny), kiedy pijany facet idzie
                  > chodnikiem wzdluz ulicy zgodnie z kierunkiem ruchu drogowego i nagle wpada mu d
                  > o
                  > glowy, ze cost tam ma zrobic po drugiej stronie. Po czym, nawet nie ogladajac
                  > sie, robi nagle dwa-trzy zamaszyste (i niezle rozchwiane) kroki na jezdnie. I
                  > dzieje sie to na 12-15 metrow przed maska, a jedziemy 65-70 km/h."

                  Ja tu nie widzę żadnego podobieństwa. Ale Ci ułatwię kluczem jest w mojej
                  wypowiedzi:

                  "pojęcie wtargnięcia na przejście dla pieszych"


                  • viking2 Re: "Zero tolerancji"! 24.03.09, 01:40
                    starypryka napisał:
                    > Ja tu nie widzę żadnego podobieństwa. Ale Ci ułatwię kluczem jest w mojej
                    > wypowiedzi:
                    >
                    > "pojęcie wtargnięcia na przejście dla pieszych"

                    Zgoda, w opisanym przypadku (ktory znam osobiscie) nie bylo mowy o naglym
                    wtargnieciu na przejscie, tylko na jezdnie.
                    Ale tez nie zgadzam sie z Toba, ze niemozliwe jest nagle wtargniecie na
                    przejscie dla pieszych. Wyobrazmy sobie "deskorolkowca". Jest on pieszy, czy
                    nie? Poniewaz na jezdni sa tylko albo piesi, albo zmotoryzowani, to
                    "deskorolkowiec" (albo wrotkarz) - ktory zmotoryzowany nie jest - musi, z
                    definicji, byc pieszym. I posuwa w dol na warszawskiej Tamce dobre 30 km/h.
                    Dojezdzajac wieczorem do przejscia i poslugujac sie "szczegolna ostroznoscia",
                    zobaczysz go na prostopadlej ulicy, zaslonietego budynkiem? Nie zobaczysz.
                    Wtargnie Ci nagle przed maske, moze o 3 albo o 5 metrow przed samochodem?
                    Wtargnie. Przywalisz mu? Przywalisz. I co, bedzie Twoja wina? Pewnie tak,
                    przynajmniej oficjalnie, bo na zdrowy rozum to zupelnie nie. Bo wtargnal na
                    przejscie dla pieszych? Jak najbardziej.
                • jureek Re: "Zero tolerancji"! 23.03.09, 11:11
                  viking2 napisał:

                  > wyobraz sobie
                  > sytacje (w ktorej sam bralem udzial i bylem swiadkiem, jako psazer taksowki na
                  > warszawskiej Wislostradzie jeszcze za komuny), kiedy pijany facet idzie
                  > chodnikiem wzdluz ulicy zgodnie z kierunkiem ruchu drogowego i nagle wpada mu d
                  > o
                  > glowy, ze cost tam ma zrobic po drugiej stronie. Po czym, nawet nie ogladajac
                  > sie, robi nagle dwa-trzy zamaszyste (i niezle rozchwiane) kroki na jezdnie. I
                  > dzieje sie to na 12-15 metrow przed maska, a jedziemy 65-70 km/h. Przywalimy
                  > facetowi? Zaloze sie, ze tak. Czyja to bedzie wina? Kierowcy? To przeczy
                  > wszelkiej logice.

                  To zależy, gdzie ten pijak wtoczył się na jezdnię. Jeżeli poza przejściem,
                  sprawa jest oczywista, jeśli jednak na przejściu, to część winy ponosi jednak
                  kierowca, bo do obowiązku zachowania szczególnej ostrożności należy też
                  obserwacja tego, co dzieje się na chodniku, żeby nie być zaskoczonym pojawieniem
                  się pieszego na przejściu.
                  Jura
                  • viking2 Re: "Zero tolerancji"! 24.03.09, 01:31
                    jureek napisał:
                    > To zależy, gdzie ten pijak wtoczył się na jezdnię. Jeżeli poza przejściem,
                    > sprawa jest oczywista, jeśli jednak na przejściu, to część winy ponosi jednak

                    Z tego, co pamietam, to nie bylo na przejsciu dla pieszych, ale w poblizu
                    "zebry". Na upartego moznaby to podciagnac pod przechodzenie przez jezdnie "na
                    ukos", kiedy czesc jezdni pieszy przekroczy poza pasami, a czesc po przejsciu.
                    Oczywiscie w tym wypadku, ktory opisuje nie bylo (chyba, bo jestem pewny na 99%)
                    mowy o zamiarze przekroczenia jezdni "na ukos" - kolo byl zbyt pijany, by miec
                    jakiekolwiek zamiary zrobienia czegokolwiek. Zwyczajnie, wylazl nagle na
                    jezdnie, moze o jakies 10 metrow od przejscia, moze o 8 metrow.
                    Z tego, co mowili miedzy soba gliniarze z drogowki - jak napisalem,
                    "swiadkowalem" dla tego taksowkarza - ewidentnie widzieli wine po stronie
                    pijaka, a nie kierowcy. Chyba tak sie tez w koncu to rozegralo, bo gdyby
                    taksowkarzowi wysunieto zarzuty, to bylbym wezwany do sadu w charakterze
                    swiadka, a skonczylo sie na zlozeniu zeznania do protokolu. A dzialo sie to roku
                    panskiego 1981-go, ale na wiosne, jeszcze dobrze przed przed "grudniowymi
                    poczynaniami Wojtusia"...
    • wichura Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 17:06
      Policjant ma dziennie wypisać x mandatów. Czając się w krzakach za
      absurdalną "70" na DK albo w terenie zabudowanym (przystankiem
      autobusowym i psią budą) ma pewność, że w godzinę wyrobi normę i
      może jechać na bigmack'a lub pączki. Czekając przy przejściu dla
      pieszych na kretynów wymijających pojazd, który przepuszca ludzi
      wystawią kilka mandatów (mogą nie wyrobić normy, a już z pączków to
      nici). Poza tym naużerają się z kierowcami, bo każdy będzie
      chrzanił, że ten drugi to w ostatniej chwili się zatrzymał, albo
      wogóle nie zatrzymał tylko toczył 5 kmh. A prędkość - jasna sprawa,
      każdy wie, że trzeba płacić podatek / haracz za szybką jazdę.
    • tiges_wiz Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 18:03
      tu opisalem podobny problem ...
      tiges.blox.pl/2009/03/Pijani-i-prawo-jazdy.html
      wyrok jest wtedy gdy juz zginie czlowiek .. a co wczesniej? dlaczego gosc jest
      zatrzymywany i nic?
      • staszek585 Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 18:51
        Faktycznie zdumiewa niezdolność niektórych do rozumienia słowa pisanego. Brak
        nawet chęci zrozumienia. Przecież edek40 wyraźnie napisał, że warto poprawić
        bezpieczeństwo na naszych drogach. I że obowiązujące przepisy są wystarczające,
        ale nie są egzekwowane.
        Na nic dalsze zaostrzanie kar, nic to nie daje. Należy po prostu egzekwować to
        co obowiązuje. Do tego informować. Właśnie p[o to, aby kierowcy wiedzieli co to
        znaczy wyprzedzania, A "kozak-na-koniu" nie twierdził, że omijanie pojazdu
        przepuszczającego pieszego jest zgodne z prawem.
        I zgadzam się z Edkiem40. Edukować i wymagać.
        Natomiast mamy odwrotną sytuację:
        1.Przepisy mętnie rozumiane lub nie rozumiane,
        2.Bardzo wysokie kary, które nie są egzekwowane,
        3.Beztroskich wariatów drogowych,
        4.Policjantów którzy mają wyrobić normę mandatów,
        5.Fatalne drogi i ich oznakowanie.
        To co proponuje Edek40 zrobiłoby parę rzeczy na raz:
        1.Uświadomiło kierowców. Wiedza niektórych jest wręcz żenująca.
        2.Pokazało nieuchronność kary,
        3.Poprawiło zachowania kierowców,
        4. Wpłynęłoby na oznakowanie i organizację ruchu.
        Popieram.
    • simon921 Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 20:00
      Jakoś w grudniu zeszłego roku odbyła się w Poznaniu konferencja klimatyczna -
      czas trwania - 2 tygodnie. Z dodatkowych atrakcji - w centrum na KAŻDYM
      skrzyżowaniu policjant! Wpływ na ruch - bezcenny;) Wszyscy jeździli zgodnie z
      przepisami (o dziwo było sporo płynniej). Bo mandat można było załapać prawie od
      razu, za złe parkowanie, za szybkość, za nieustąpienie pieszemu na pasach, za
      przejście na czerwonym. Zdyscyplinowani byli wszyscy - kierowcy, rowerzyści,
      piesi. A sporo ludzi odkryło, że można do pracy komunikacją miejską dojechać (w
      Poznaniu dość sprawnie działa). Naprawdę na ulicach/chodnikach można się było
      czuć bezpiecznie. A potem wszystko wróciło do normy...

      Czyli jednak potwierdza się teoria, że dyscyplinuje nieuchronność kary, a nie
      jej wysokość. Bo co mi po tym, że ktoś mnie zabije i pójdzie na 10lat do
      więzienia? Wolę, żeby o się bał mnie zabić.
    • inguszetia_2006 Re: "Zero tolerancji"! 22.03.09, 20:34
      Witam,
      Owszem, policja powinna być na drogach.
      Ale policja na drogach to smutna konsekwencja tego,że człowiek jest
      istotą krnąbrną z natury;-D
      No bo tak; jest nadzorca, to jedziemy grzecznie.
      Nie ma nadzorcy, to jesteśmy niebezpieczni.
      Jednym słowem; bez kija ani rusz;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • babaqba Re: "Zero tolerancji"! 23.03.09, 00:13
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Owszem, policja powinna być na drogach.
        > Ale policja na drogach to smutna konsekwencja tego,że człowiek
        jest
        > istotą krnąbrną z natury;-D
        > No bo tak; jest nadzorca, to jedziemy grzecznie.
        > Nie ma nadzorcy, to jesteśmy niebezpieczni.
        > Jednym słowem; bez kija ani rusz;-D

        To nieprawda. Większość z nas rozumie konieczność istnienia
        przepisów i nie chce ich przekraczać. Doceniamy ich porządkującą
        rolę i frukta z tego wynikające. Istnieje nieliczna grupa
        niepoprawnych, na których prawie nic nie ma wpływu. Problemem
        polskiej mentalności jest takie organizowanie państwa, aby
        uniemożliwić tym niepoprawnym przekraczanie prawa. Stąd staje się
        ono drakońskie, paranoidalnie podejrzliwe. To nie jest prawo dla
        obywateli tylko przepisy dla recydywistów. Co to oznacza dla
        normalnej reszty? Powolną budowę obozu koncetracyjnego wokół. W imię
        iluzorycznego bezpieczeństwa oddajemy swą wolność urzędnikom. I
        jeszcze postulujemy jej dalsze okrawanie :)

        BTW. Masowość łamania przepisów drogowych wynika z tego, że są one
        bardzo mocno nieprzystosowane do realiów. W piekielnej
        rzeczywistości drogowej wymagamy od kierowców bycia aniołami,
        jednocześnie pozwalając całej reszcie na wszystko na drodze. I to
        się nie udaje, bo nie może. Ale Polska od zawsze znana jest z życia
        mitami i marzeniami. Pragmatyzm nigdy tu nie zawitał. W końcu nie na
        darmo najbardziej cenieni są romantycy, co to przedkładają patrzenie
        "sercem, miast mędrca szkiełkiem..." czy jak tam to szło. Ale czy w
        kraju, którego posłowie odprawiają gusła (modły) o deszcz to powinno
        dziwić?
      • edek40 Re: "Zero tolerancji"! 23.03.09, 07:55
        > Jednym słowem; bez kija ani rusz;-D

        Kij to mandat. Czy ja pisalem gdzies, ze policja ma tylko wlepiac mandaty? Ja raczej nazwalbym ich obecnosc nadzorem, ale nie niewolniczym, tylko takim bardziej jak nauczyciel w szkole.
        • inguszetia_2006 Re: "Zero tolerancji"! 23.03.09, 09:39
          edek40 napisał:

          > > Jednym słowem; bez kija ani rusz;-D
          >
          > Kij to mandat. Czy ja pisalem gdzies, ze policja ma tylko wlepiac
          mandaty? Ja r
          > aczej nazwalbym ich obecnosc nadzorem, ale nie niewolniczym, tylko
          takim bardzi
          > ej jak nauczyciel w szkole.
          Witam,
          Mandat to uderzenie kijem;-D
          Policjant na drodze to takie przypomnienie, że kij jest w gotowości.
          Tak czy siak, nauczyciel w szkole jest nadzorcą, nie tylko tubą
          wiedzy szelakiej. I zamiast kija ma w zanadrzu oceny. Pała!
          Ciekawe, że jedynka nazywana jest pałą. To chyba nie tylko dlatego,
          że wygląda jak pałka;-D
          Pzdr.
          Inguszetia
          • edek40 Re: "Zero tolerancji"! 23.03.09, 10:54
            > Mandat to uderzenie kijem;-D
            > Policjant na drodze to takie przypomnienie, że kij jest w gotowości.
            > Tak czy siak, nauczyciel w szkole jest nadzorcą, nie tylko tubą
            > wiedzy szelakiej. I zamiast kija ma w zanadrzu oceny. Pała!
            > Ciekawe, że jedynka nazywana jest pałą. To chyba nie tylko dlatego,
            > że wygląda jak pałka;-D

            No i my mamy wlasnie taka policje. Wyobrazam sobie nauczyciela przypalajacego
            trawke, olewajacego uczniow z wyjatkiem wizytacji i stawiajacego wylacznie paly.
            Wszak nasz policja skrzetnie sciga za przekroczenie predkosci, ale sama ja
            przekracza notorycznie.
    • trypel Dzisiaj w ZET 23.03.09, 08:08
      koło 7 krótka informacja. Policja rozpoczyna znów akcję kontroli
      prędkosci pod szkołami, naruszajacych bedzie karała surowo itd itp.
      Na sam koniec tekst: oczywiscie policja przyznaje że często winę
      ponoszą również uczniowie w związku z czym rozpocznie również cykl
      pogadanek dla uczniów w szkołach.
      I teraz chciałbym zapytac czemu jednych sie każe a innym sie wali
      pogadankę? Że niby młode to można nauczyc? Gooowno prawda. Jak ktos
      odwiedził ostatnio szkołę w klasach powyzej 6-7 albo gimnazjum to
      wie że taki policjant moze w najlepszym wypadku liczyc na pełnego
      pogardy ignora a w najgorszym na wygwizdanie. Ale jakby tak karac
      równiez uczniów - czyli ich rodziców de facto bo oni odpowiadają za
      wychowanie to byłaby szansa... że szczeniak dostanie w doope i
      straci kieszonkowe na 3 msc i nauczy sie chodzic jak trzeba ZE
      STRACHU i obawy przed karą. A podobno obawa przed wysoką karą
      najlepiej działa w tym przypadku jak mówią znawcy forumowi.
    • jane14 Votum separatum 23.03.09, 10:56
      Obraz przedstawiony przez Edka to po prostu zwykłą "ściema" a
      stawiane tezy co najmniej kontrowersyjne. Np :

      "...Otoz powszechna jest swiadomosc, ze jedynym wykroczeniem na
      ktorym koncentruje sie policja, to predkosc..."

      Oczywiście jest to co najmniej nieprawda.
      Owszem z uwagi na powszechność tego wykroczenia policja w stosunkowo
      krótkim czasie jest w stanie docenić spora grupe niesfornych
      kierowców. Ale nadmierna predkosć to "specyficzne" wykroczenie. Ono
      jest przyczyna pośrednią wiekszosci wykroczeń.
      Nie czarujmy sie. Jeśli wszyscy w miescie poruszali by sie z
      predkością dozwolona to nie mielibyśmy do czynienia z powszechnym
      wyprzedzaniem na przejściach.
      Głowna przyczyna tego zjawiska jest właśnie lekceważenie
      ograniczenia predkości.
      Kierowca jadacy zgodnie z przepisami poprostu jest wyprzedzany przy
      najbliższej okazji, i nie ważne czy jest przejście czy nie. Wazne że
      jazda 50/h w mniemaniu wielu jest nie do zniesienia. Nawet na tych
      kilkudziesiecu metrach ...
      Z tych samych powodów na drogach za miastem dochodzi to całej serii
      wykroczeń przy wyprzedzaniu , bo wyprzedzanie jest spowodowane
      przekraczaniem predkości
      Patrząc na to co się dzieje na drogach mozna smiało przypuszczać, że
      90% wszystkich manewrów wyprzedzania na naszych drogach jest
      inicjowanych nie dla wyprzedzenia pojazdu poruszajacego sie wolniej
      niż można w danych warunkach, ale własnie pojazdu jadacego
      prawidłowo, czy wręcz szybciej, ale i tak w mniemaniu wielu za wolno.
      Również cała masa innych wykroczeń typu wymuszenia pierwszeństwa,
      przejazd na czerownym, najechania itp to wykroczenia generowane
      przez nadmierną predkośc.
      Skuteczne doprowadzenie do ograniczenia predkosci zapewne przyniesie
      równie wymierny efekt w ograniczeniu mnóstwa innych wykroczeń.
      W tym wypadku bowiem zgodnie ze sztuka zwalcza sie żródło wielu
      wykroczeń.

      Co do "nieadekwatnych kar". Wielu podkreśla jak to ich dochody
      zależa od szybkiej jazdy. A wiec zgodnie z zasadą ze łamanie prawa
      nie może przynosić korzyści, kary musza byc wyższe.
      Ci kierowcy sami sie o to proszą skoro opłaca się ryzykować dla
      100zł no to zobaczymy czy opłaci się dla 300 czy 500 ...
      Wykrywalnośc przestepstw idzie zawsze w parze z surowością kary.
      Oczywiście możemy głosić górnolotne sformułowania ale prawda jest
      taka że jedynym mechanizmem odstraszajacym w przypadku słabej
      wykrywalności jest surowość kary i to działa od tysiecy lat.
      Tyle że w przypadku nadmiernej predkości akurat mamy wyjatkowa
      sytuacje.
      Upowszechnienie fotoradarów daje spore szanse na podniesienie
      skutecznosci wykrywania. Powinni sie wiec z nadchodzacych zmian
      cieszyć i Edek i wszyscy zwolennicy podniesienia skutecznosci kar.
      No i podobnie odciązenie Policji z "suszenia" zapewne przy tym
      legendarnym "planie mandatowania" wymusi skoncentrowanie się na
      innych wykroczeniach.
      Tyle że tak naprawdę to czysta demagogia bo wielu kierowców czuje że
      wzrost skuteczności moze ich dosiegnąc wiec wysuwaja coraz
      śmieszniejsze argumenty typu:
      "...a za nieprzestrzeganie rozstrzeliwac, a dzieci skazanca skazywac
      na glod..."
      • tiges_wiz Re: Votum separatum 23.03.09, 11:02
        jak ty sobie wyobrazasz wjechanie w pieszego, jak obok auto jedzie?
        wiekszosc wypadkow tego typu to wyprzedzanie auta, ktore zaczelo sie
        zatrzymywac, lub omijanie juz stojacego. pieszy musi przeciez najpierw kilka
        metrow przejsc. Wiec tu nie musi byc nadmiernej predkosci aby w niego wjechac i
        mu krzywde zrobic.
        • jane14 Re: Votum separatum 23.03.09, 12:18
          tiges_wiz napisał:

          > jak ty sobie wyobrazasz wjechanie w pieszego, jak obok auto jedzie?

          Jeśli zostało wyprzedzone przed przejściem to już nie jedzie obok.
          Jeśli jest wyprzdzane na przejsciu to nie zapominaj że na przejście
          przechodzień moze wejść nie tylko z prawej strony.
          Powiesz "wtargnie" no nie koniecznie pamietasz jak to idzie najpierw
          w lewo, potem w prawo, potem jeszcze raz w lewo i dup.... no bo na
          lewej stronie jezdni znalazło sie auto które nadjechało z prawej i
          to szybciej niż to które patrzac w prawo widziałem.

          > wiekszosc wypadkow tego typu to wyprzedzanie auta, ktore zaczelo
          sie zatrzymywac, lub omijanie juz stojacego.

          Nie tylko, jeśli ktoś jedzie z predkoscia 50/h to pieszy i słusznie
          ocenia że zdazy przed nim przejśc a wiec przechodzi, a kierowca
          dojezdzajacy też ocenia że pieszy zdazy, wiec nie koniecznie musi
          zwalniać. A tymczasem jadacy 70 wyskakuje mu zza pleców i zostaje
          zaskoczony widokiem pieszego na przejsciu, a pieszy jego
          widokiem ...

          Poza tym jadac szybko ma się niewiele czasu na ocene sytuacji i
          niemal instynktowne jest w tym momencie wyprzedzanie, nie ma czasu
          na rozeznanie dlaczego pojazd przed nami zwalnia dlaczego sie
          zatrzymuje, czy wogóle tam jest przejscie czy sa na nim piesi czy
          własnie maja zamiar wejść na jezdnie itd...

          Ja wiem że jest wielu "supermenów" dla których 50 czy 70 czy 90 to
          jeden pieron.
          Ale niestety to bardzo duza różnica. Jak myslisz jaki procent
          wyprzedzania na przejściu jest wykonywamna "z premedytacją" ?
          Ja założe sie że do 90 % wyprzedzajacych to że wyprzedzali przed
          przejściem, dociera juz daleko...za przejściem.
          Jak myślisz dlaczego ?
          Tak wolno mysla, czy tak szybko jadą ?
      • edek40 Sobie Votuj i nawet separatuj 23.03.09, 13:19
        Zupenienie nie pojmujesz jednej rzeczy. Ja nie pisze o adekwatnosci czy nie, o
        lapaniu za predkosc czy nie. Ja pisze wylacznie o kwestii beznadziejnych wynikow
        lapania za wszelkie wykroczenia, za ktorymi idzie powszechna chec podnoszenia
        kar. To jest groteskowe, bo mozna to zamnac w jednym zdaniu: obywatele macie
        teraz zero tolerancji, wysokie mandaty, zatrzymywanie praw jazdy i wiezienie,
        ale nie bojcie sie, lapac bedziemy tak jak dotychczas...

        Fotoradary g... zmienia, poniewaz jako stworzenia malo mobilne, beda umieszczane
        na kazdej mapie GPS.
        • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 23.03.09, 13:54
          edek40 napisał:

          > Fotoradary g... zmienia, poniewaz jako stworzenia malo mobilne,
          beda umieszczane
          > na kazdej mapie GPS.

          Juz zmieniły, choć jest ich smiesznie mało, czy tego chcesz czy
          nie.
          Obecnie coraz trudniej znaleśc "szybkiego" co mu pamiatkowego
          zdjecia nie zrobili. I one nie sa tak "mało mobilne" jak sadzisz.
          Już są a zapewne ich ilość bedzie rosła nie tylko w skrzynkach, ale
          takie poreczne stawiane na stojaczkach. A jak się doczytałeś w tym
          projekcie zdjecia bedzie mógł robić niedługo prawie kazdy, tylko
          musi je przesyłac do centrum. I oto własnie chodzi, o nieuchronność
          kary no nie ?
          Tobie przecież też.
          A czy skoncentrowanie się w tej chwili na tym wykroczeniu przyniesie
          szersze skutki ? Czas pokaże.
          • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 23.03.09, 14:00
            > musi je przesyłac do centrum. I oto własnie chodzi, o nieuchronność
            > kary no nie ?

            Chodzi o nieuchronnosc kary. Ale nie za 30% przyczyn wypadkow, a za ilosc
            mozliwie bliska 100% wszelkich wykroczen. Zaden kierowca nie powinien
            domniemywac, ze jesli jedzie z przepisowa predkoscia, to moze przejezdzac po
            nogach pieszych. Co wiecej radiowozy powinny zatrzymywac sie rowniez przy
            pieszych uragajac wlasnemu bezpieczenstwu.

            Ale i tak odchodzisz od tematu. Moj watek dotyczy ciaglych, glosnych,
            populistycznych apeli o zaostrzanie kar. I braku apeli o zaostrzenie
            "wykrywalnosci". Tzw. wladza skromnie milczy i kasuje za przekraczanie
            predkosci, a gdy dochodzi do jakiejs tragedii nie tlumaczy, ze zaostrzanie
            (czesto i tak bardzo ostrych kar) nie prowadzi do niczego, gdy nie zlapie sie
            sprawcy. W tej chwili blisko 100% wykrywalnosc mamy tylko wtedy, gdy dojdzie do
            tragedii. A chodzi o to, aby nie dochodzilo. Ponial?
            • nazimno Od paru tysiacy lat slychac apele, aby 23.03.09, 14:22
              karac, chlostac, pietnowac, konfiskowac, palic na stosie,
              zakuwac w kajdany, zamykac w lochach, zakuwac w pregierzu,
              ucinac lby, wieszac, robic elektrolize na krzesle,
              .......
              .......
              .......

              I co? I nic.
            • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 23.03.09, 14:23
              edek40 napisał:

              > Zaden kierowca nie powinien
              > domniemywac, ze jesli jedzie z przepisowa predkoscia, to moze
              przejezdzac po
              > nogach pieszych....

              A na jakiej podstawie miałby domniemywać ? Jeśli twierdzisz ze
              policja zupełnie nie reaguje na inne poza prędkością wykroczenia to
              jesteś w błedzie. Ale ...
              Postawmy sprawę jasno czy ty jeździsz przepisowo/ostrożnie bo boisz
              się kary czy bo nie chcesz spowodować wypadku ?

              Bo jeśli nie chcesz spoowdować wypadku to zapewne wolniejsza jazda
              ci w tym tylko pomoże. Jesli uważasz że nie no to znaczy ze nie masz
              pojecia o czym mówisz, i jesteś zadufanym w sobie "mistrzem
              kierownicy", albo poprostu jesteś zwykłym demagogiem
              który "głodujace dzieci" uzywa jako żywe tarcze przeciw fotoradarom.

              > Ale i tak odchodzisz od tematu. Moj watek dotyczy ciaglych,
              glosnych, populistycznych apeli o zaostrzanie kar. I braku apeli o
              zaostrzenie "wykrywalnosci".

              A czymzesz jest obecna zmiana jeśli nie własnie podstawą prawn a dla
              działań w kierunku poprawy wykrywalnosci ?
              • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 23.03.09, 14:58
                > A na jakiej podstawie miałby domniemywać ?

                Czy Ty czasem jezdzisz samochodem? Zrob eksperyment: pojezdzij caly dzien nie
                uzywajac w ogole kierunkowskazow. A potem napisz ile razy Cie zatrzymali. Mozesz
                rowniez napisac ile w ogole widziales w danym dniu radiowozow.

                > Postawmy sprawę jasno czy ty jeździsz przepisowo/ostrożnie bo boisz
                > się kary czy bo nie chcesz spowodować wypadku ?

                Ja jestem wyjatkiem, ktory nie musi miec scislego nadzoru, choc ograniczenia
                predkosci olewam dosc powszechnie, ale z duzym umiarem.

                > Bo jeśli nie chcesz spoowdować wypadku to zapewne wolniejsza jazda
                > ci w tym tylko pomoże.

                Nie. Potracilem czlowieka jadac wolno. Nigdy zas jadac szybko czy za szybko. Tu
                bardzo duzo zalezy od okolicznosci, a glowna jest sama droga zbudowana i
                oznakowana z glowa lub, co najczesciej, bez glowy.

                > A czymzesz jest obecna zmiana jeśli nie własnie podstawą prawn a dla
                > działań w kierunku poprawy wykrywalnosci ?

                Nie jest. Tu mamy wylacznie poprawe wykrywalnosci jednego wykroczenia. Reszta to
                ugor.
                • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 23.03.09, 15:58
                  edek40 napisał:

                  > Czy Ty czasem jezdzisz samochodem? Zrob eksperyment: pojezdzij caly dzien nie
                  > uzywajac w ogole kierunkowskazow.

                  Nie bede nie dlatego ze mogliby mnie zatrzymac ale dlatego że nie mam ochoty na
                  klepanie auta...

                  > Mozesz rowniez napisac ile w ogole widziales w danym dniu radiowozow.

                  Już pisałem, w mieście praktycznie nie widuje sie radiowozów mierzących
                  prędkość. Natomiast niemal codziennie jakiś łapiący czy na światłach czy na
                  buspasach, zakazach skrętu itp. Oczywiście specyfika wykroczeń jest związana z
                  miejscem dlatego poza miastem prędkość jest najczęściej kontrolowana, ale nie
                  tylko. Wyprzedzanie na zakazach to też bardzo często widuję ...

                  > Ja jestem wyjatkiem, ktory nie musi miec scislego nadzoru, choc ograniczenia
                  predkosci olewam dosc powszechnie, ale z duzym umiarem.

                  Obawiam się, że wyjątkiem nie jesteś i dlatego jak widzisz prędkość staje się
                  tak ważnym elementem kontroli.

                  > Nie. Potraciłem czlowieka jadac wolno. Nigdy zas jadac szybko czy za szybko.

                  Potrąciłeś bo znalazł się na twojej drodze a ty nie zareagowałeś, może nie
                  mogłeś dlatego ze jednak było za szybko choć tobie wydawało sie że wolno... to
                  co się w koncu stało kierownica sie zablokowała hamulce nie zadziałały ?

                  > Tu bardzo duzo zalezy od okolicznosci, a glowna jest sama droga zbudowana i
                  > oznakowana z glowa lub, co najczesciej, bez glowy.

                  Czyli wymieniłeś może nie wszystkie (pewnie skromnie pomijałeś umiejętności
                  kierującego) ale te elementy które decydują o dostosowaniu prędkości. Myślisz
                  że to zbieg okoliczności...?

                  > Nie jest. Tu mamy wylacznie poprawe wykrywalnosci jednego wykroczenia...

                  Ale za to jak widać z twojej deklaracji najczęściej popełnianego i jak wynika z
                  mojego doświadczenia najgroźniejszego w skutkach ...
                  • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 23.03.09, 16:42
                    > Nie bede nie dlatego ze mogliby mnie zatrzymac ale dlatego że nie mam ochoty na
                    > klepanie auta...

                    Sa ludzie, ktorzy tak jezdza i nic nie klepia. Wystarczy spojrzec w lusterko...

                    > Już pisałem, w mieście praktycznie nie widuje sie radiowozów mierzących
                    > prędkość. Natomiast niemal codziennie jakiś łapiący czy na światłach czy na
                    > buspasach, zakazach skrętu itp.

                    Niemal codziennie. To rzeczywisice budujace. Ja dziennie pokonuje okolo 60 km
                    tylko w drodze do i z pracy. Nie widuje radiowozow niemal codziennie, a
                    praktycznie nigdy (a moze nawet nigdy) gdy lapia w locie za powszechne i
                    niebezpieczne wykroczenia, ktorych inaczej niz w ruchu nie da sie wykryc.
                    Oczywiscie mam w drodze do pracy dwa miejsca murowane na suszenie, gdzie wszyscy
                    znajacy realia zwalniaja. Dodam, ze te miejsca sa dogodne dla policji, ale nie
                    maja absolutnie zadnych, poza fislkalnych, przeslanek do kontroli. Nie ma tu ani
                    pieszych, ani szkol, przystankow - ot dluzsza prosta i kawalek krzaczka do
                    przycupniecia.

                    > Obawiam się, że wyjątkiem nie jesteś i dlatego jak widzisz prędkość staje się
                    > tak ważnym elementem kontroli.

                    Nie, nie widze. Miedzy innymi dlatego, ze nie godze sie na akceptacje wjezdzania
                    na pale na przejscie dla pieszych, byleby tylko z przepisowa predkoscia. A do
                    tego prowadzi wyrywkowa walka z predkoscia.

                    > Potrąciłeś bo znalazł się na twojej drodze a ty nie zareagowałeś, może nie
                    > mogłeś dlatego ze jednak było za szybko choć tobie wydawało sie że wolno... to
                    > co się w koncu stało kierownica sie zablokowała hamulce nie zadziałały ?

                    Ty tego nie zrozumiesz. Zbyt ufasz swoim magicznym zdolnosciom oraz wierze w to,
                    ze zwolnienie wystarczy, aby uniknac wszelkiego zla.

                    > Czyli wymieniłeś może nie wszystkie (pewnie skromnie pomijałeś umiejętności
                    > kierującego) ale te elementy które decydują o dostosowaniu prędkości. Myślisz
                    > że to zbieg okoliczności...?

                    Zbieg okolicznosci, ze drogi sa budowane i oznakowywane tak, ze trzeba ciagle
                    zmniejszac limity, a po "poprawie bezpieczenstwa" stawiac znaki "uwaga inne
                    niebezpieczenstwa"? A moze zaczac budowac drogi tak, aby tzw. przecietny
                    Kowalski mogl sie po nich bezpiecznie przemieszczac z predkosciami choc troszke
                    zblizonymi do osiagnietych w polowie XX wieku, a nie XIX wieku?

                    > Ale za to jak widać z twojej deklaracji najczęściej popełnianego i jak wynika z
                    > mojego doświadczenia najgroźniejszego w skutkach ...

                    No jesli Ty masz takie doswiadczenia, to zaczynam rozumiec Twoj upor w gloszeniu
                    tezy, ze predkosc zabija. Pozwol, ze ja sie nie przylacze.
                    • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 23.03.09, 17:54
                      edek40 napisał:

                      > Sa ludzie, ktorzy tak jezdza i nic nie klepia. Wystarczy spojrzec w lusterko...

                      No niech bedzie (to tak jak z tymi 500/h ?) Ja nie zamierzam podobnie jak nie
                      zamierzam przekraczać predkosci choć sa tacy co to robią i żyją (jeszcze?)

                      > ... te miejsca sa dogodne dla policji, ale nie
                      > maja absolutnie zadnych, poza fislkalnych, przeslanek do kontroli...

                      Ależ są, po prostu ludzie przekraczają tam dozwolona prędkość, innymi słowy
                      łamią prawo. A policja jest od tego by ich łapać a nie jeżdzić w kółko w nadziei
                      ze ktoś nie wrzuci kierunkowskazu...

                      > .... ot dluzsza prosta i kawalek krzaczka do
                      > przycupniecia.

                      Zabawni są ci kierowcy chcieli by by im zawiadomienie o kontroli przesłać pocztą ...

                      > ...nie godze sie na akceptacje wjezdzania
                      > na pale na przejscie dla pieszych, byleby tylko z przepisowa predkoscia. A do
                      > tego prowadzi wyrywkowa walka z predkoscia.

                      Napewno nie prowadzi do tego panie demagogu jak i do "głodu dzieci". Na pałe jak
                      na razie większość wjeżdża bo rozejrzeć się nie ma czasu


                      > Ty tego nie zrozumiesz. Zbyt ufasz swoim magicznym zdolnosciom oraz wierze w to
                      > ,
                      > ze zwolnienie wystarczy, aby uniknac wszelkiego zla.

                      Nie zrozumie jak można w coś/kogoś wjechać i twierdzić, że to było nieuniknione.
                      To co do pioruna czarny kot, piątek trzynastego czy baba rzuciła urok.

                      > ... aby tzw. przecietny
                      > Kowalski mogl sie po nich bezpiecznie przemieszczac z predkosciami choc troszke
                      > zblizonymi do osiagnietych w polowie XX wieku, a nie XIX wieku?

                      Co znowu koloryzujemy ...

                      > No jesli Ty masz takie doswiadczenia, to zaczynam rozumiec Twoj upor w gloszeniu
                      > tezy, ze predkosc zabija.

                      To już ugadnialismy przy okazji innego koloryzowania że nie predkosc zabija ...
                      A doświadczenia masz zapewne podobne tylko wniosków jakoś nie potrafisz wyciągnąć.

                      > Pozwol, ze ja sie nie przylacze.

                      Pozwalam, ale nie licz na to ze inni (ci z tego "centrum"czy zza krzaka) też
                      pozwolą jak im walniesz równie interesująca gatkę, zamiast zapłaty w terminie...
                      • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 23.03.09, 18:36
                        > Ależ są, po prostu ludzie przekraczają tam dozwolona prędkość, innymi słowy
                        > łamią prawo. A policja jest od tego by ich łapać a nie jeżdzić w kółko w nadziei
                        > ze ktoś nie wrzuci kierunkowskazu...

                        Slusznie. W dwoch miejscach na odcinku 30 km. Hulaj dusza na 29,5 km, a na 2x250 m uwazaj :))) Smieszny jestes.

                        > Nie zrozumie jak można w coś/kogoś wjechać i twierdzić, że to było nieuniknione

                        Widze. Nie zycze w prawdzie, ale bardzo by Ci sie to przydalo. Zszedlbys na Ziemie.

                        > Co znowu koloryzujemy ...

                        Czy aby na pewno? Juz teraz na wielu odcinkach dlugich tras 50 km/h jest predkoscia srednia mozliwa do utrzymania tylko wtedy, gdy olewa sie czesc ograniczen. Gdy wszyscy zaczna jezdzic tyle co na znakach predkosc spadnie do predkosci szybkiej bryczki.

                        > Pozwalam, ale nie licz na to ze inni (ci z tego "centrum"czy zza krzaka) też
                        > pozwolą jak im walniesz równie interesująca gatkę, zamiast zapłaty w terminie

                        Zero punktow, zero manadatow, zero stluczek. Nie mam wiec czego i komu gadac.
                        • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 23.03.09, 19:33
                          edek40 napisał:

                          > Slusznie. W dwoch miejscach na odcinku 30 km. Hulaj dusza na 29,5 km, a na 2x25
                          > 0 m uwazaj :))) Smieszny jestes.

                          Napewno ja ? Czy ty byś chciał żeby ci policjanta posadzili na tylnim siedzeniu
                          i żeby cie pilnował...

                          > Nie zycze w prawdzie, ale bardzo by Ci sie to przydalo. Zszedlbys na Ziemie.

                          Raczej dobrze by było zebys ty zszedł i zaczoł wyciagać wnioski a nie tylko
                          przerzucać wine...

                          > Czy aby na pewno? Juz teraz na wielu odcinkach dlugich tras 50 km/h ...

                          No a jaka srednia była w XiX wieku ?

                          > Gdy wszyscy zaczna jezdzic tyle co na znakach predkosc spadnie do predkosci
                          szybkiej bryczki.

                          Ja tak jeżdże i zapewniam cie że bryczki (jeśli sie trafi) wyprzedzam.


                          > Zero punktow, zero manadatow, zero stluczek. Nie mam wiec czego i komu gadac.

                          Jakie zero a ten pieszy nie potłukł ci nic, a ta mazdę to grad ci potłukł ?
                          A o mandaty się nie martw wykrywalność rośnie...
                          • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 24.03.09, 07:57
                            > Napewno ja ? Czy ty byś chciał żeby ci policjanta posadzili na tylnim siedzeniu
                            > i żeby cie pilnował...

                            Wystarczy, ze policja bedzie widoczna na drogach. Nie musze za nich odwalac ich roboty, z ktorej czuja sie zwolnieni wobec stawiania fotoradarow.

                            > Raczej dobrze by było zebys ty zszedł i zaczoł wyciagać wnioski a nie tylko
                            > przerzucać wine...

                            Naturalnie. Za komuny to obywatele byli winni przejsciowych niedoborow, bo wykupywali na zapas. A teraza nakupowali sobie aut i drog chca. Takie spoleczenstwo to prawdziwa zmora dla wladz. Zamiast rzadzic musza lamac sobie glowe nad jakimis kaprysami ludzi.

                            > Ja tak jeżdże i zapewniam cie że bryczki (jeśli sie trafi) wyprzedzam.

                            Mylisz woz drabiniasty z wolem z szybkiem powozem.

                            > Jakie zero a ten pieszy nie potłukł ci nic, a ta mazdę to grad ci potłukł ?
                            > A o mandaty się nie martw wykrywalność rośnie...

                            Naturalnie mialem na mysli kolizje, za ktore ja odpowiadam. Gdyby nie to, musialbym jeszcze dopisac dwie stluczki parkingowe, gdy w ogole mnie w aucie nie bylo.

                            Mi w zasadzie nawet brzuch za bardzo nie rosnie. A wykrywalnosc przekraczania predkosci mnie nie satysfakcjonuje. Codziennie widze na przyklad jak kierowcy ignoruja czerwone swiatlo. Jesli policja laskawie nie ruszy d..ska i nie zacznie patrolowac ulic, zlapanie takiego gagatka to prawdopodobienstwo bliskie zera. Zlapia go na 100% tylko wtedy, gdy dojdzie do kolizji i zdaje sie Ciebie taki uklad satysfakcjonuje.
                            • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 24.03.09, 10:19
                              edek40 napisał:
                              > ....Nie musze za nich odwalac ich
                              > roboty, z ktorej czuja sie zwolnieni wobec stawiania fotoradarow.

                              A policja stawia tylko skromna cześc fotoradarów choć rzeczywiście
                              ona obrabia dane z nich ale to sie zmieni. Jak wspomniałem stawiać
                              radar bedzie mógła wkrótce straż miesjka, straż gminna, ispektorat
                              ruchu drogowego i jeszcze ktos tam. Obróbka danych zajmie sie
                              To "centrum nadzoru".
                              Ale to drobiazg mnie bardziej interesuje jakąz to ty odwalasz robote
                              za Policje i w jakiej to materii. Jak na razie to kierowcy ja sobie
                              lusterka stłucza to sie dogadać nie mogą i policje wzywaja....

                              > Naturalnie. Za komuny to obywatele byli winni przejsciowych
                              niedoborow...

                              Ja pisze o wyciaganiu wniosków z tych sytuacji które cie spotykaja.
                              Wiem ze wolisz ogólnie o sytuacji w kraju ...
                              Wyciągasz wnioski ze swoich "przygód", wiesz jak ich w przyszłości
                              chociaż próbować uniknąć czy tylko masz do powiedzenia " takie
                              drogi..."

                              > Mylisz woz drabiniasty z wolem z szybkiem powozem.

                              No to ile wyciagał szybki powóż w wartościach chwilowych a ile miał
                              srednia na dystansie np Kraków-Warszawa ?
                              No i jaka w końcu była ta średnia w XIX wieku, na którą sie
                              powołujesz ?

                              > Naturalnie mialem na mysli kolizje, za ktore ja odpowiadam. Gdyby
                              nie to, musia
                              > lbym jeszcze dopisac dwie stluczki parkingowe, gdy w ogole mnie w
                              aucie nie bylo.

                              No powinieneś bo co innego nie mieć stłuczek/wypadków a co innego
                              nie być uznanym winnym spowodowania stłuczki/wypadku.

                              > Codziennie widze na przyklad jak kierowcy ig
                              > noruja czerwone swiatlo. Jesli policja laskawie nie ruszy d..ska i
                              nie zacznie
                              > patrolowac ulic, zlapanie takiego gagatka to prawdopodobienstwo
                              bliskie zera...

                              Takie (bliskie zera) zdarzenie widziałem dwa dni temu. Akurat
                              szedłem z psem na spacer ~ 22, jak w pobliskiej zatoce parkingowej
                              policjant zadawał kłopotliwe pytanie kierowcy "Czy Pan zna sie na
                              swiatłach...."
                              Wiem, ja widze rzeczy których ty nie widzisz ...
                              Pewnie dlatego widże że co dzień gdzieś łapią no nie zawsze akuart
                              idac z psem, wiec nie zawsze wiem dokładnie za co.
                              • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 24.03.09, 11:57
                                > A policja stawia tylko skromna cześc fotoradarów

                                Jasne. I robia to oddelegowani funkcjonariusze. Dzieki temu nie ma ich na
                                drogach. Gdy skoncza kopac, to sie pojawia.

                                > ruchu drogowego i jeszcze ktos tam. Obróbka danych zajmie sie
                                > To "centrum nadzoru".

                                Danych z przejezdzania pieszym po palcach czy moze jazdy slalomem na
                                wielopasmowej jezdni, przy zachowaniu predkosci maksymalnej za to bez
                                kierunkowskazow?

                                > Wyciągasz wnioski ze swoich "przygód", wiesz jak ich w przyszłości
                                > chociaż próbować uniknąć czy tylko masz do powiedzenia " takie
                                > drogi..."

                                Ja robie swoje. Mam powazne watpliwosci czy robia to drogowcy. A przenoszenie
                                calej odpowiedzialnosci na kierowcow jest tak groteskowe, jak znany tekst, ze
                                "pomimo dobrego oznakowania w danym miejscu dochodzi czesto do wypadkow". Nie
                                myslacy czlowiek mysli (znaczy mysli, ze mysli) sobie, alez dziwne miejsce,
                                gdzie pomimo dobrego oznakowania kierowcu sie tak rozbijaja. Jednak ktos kto
                                potrafi cokolwiek analizowac zada pytanie: jak to sie czesto rozbijaja? Ludzie
                                nie ryzykuja kolizji celowo. Jesli wiec w jakims miejscu czesciej dochodzi do
                                kolizji, to winna jest rowniez (podkreslam: rowniez) droga.

                                > No to ile wyciagał szybki powóż w wartościach chwilowych a ile miał
                                > srednia na dystansie np Kraków-Warszawa ?
                                > No i jaka w końcu była ta średnia w XIX wieku, na którą sie
                                > powołujesz ?

                                Ech, znowu mnie ponioslo. Wiadomo, ze dazymy do sredniej zuka lub nysy (wraz z
                                awariami), a nie powozu. Nie jest to wiec powod do zastanawiania sie dlaczego
                                tak jest. Historia lubi sie powtarzac, wiec w XXI w. bedziemy jezdzic z
                                predkosciami znanymi z budowania dobrobytu wczesnej drugiej polowy XX w. Tylko
                                po co nam te samochody. Nie mozna byloby nadal produkowac syrenki?

                                > No powinieneś bo co innego nie mieć stłuczek/wypadków a co innego
                                > nie być uznanym winnym spowodowania stłuczki/wypadku.

                                Czuje sie winny stluczki z winy palanta na parkingu. Gdybym bowiem nie zostawil
                                tam samochodu, do kolizji by nie doszlo. Znaczy sie nieslusznie sie wkurzalem,
                                ze namiarow nie zostawil. Powinienem sie cieszyc, ze za tak karygodna rzecz, jak
                                zostawienie auta na noc na parkingu ponosze cala prawna odpowiedzialnosc. Jane,
                                to Ty mi rozjechales mazde? Mocno uszkodziles sobie auto. To karygodne tak
                                parkowac auto, ze jane moze o nie zaczepic.

                                > Takie (bliskie zera) zdarzenie widziałem dwa dni temu. Akurat
                                > szedłem z psem na spacer ~ 22, jak w pobliskiej zatoce parkingowej
                                > policjant zadawał kłopotliwe pytanie kierowcy "Czy Pan zna sie na
                                > swiatłach...."
                                > Wiem, ja widze rzeczy których ty nie widzisz ...

                                Juz pisalem, ze latem zeszlego roku widzialem piekna i potezna burze polaczona z
                                deszczem meteorytow... Kiedys nawet widzialem policjanta, ktory wlepial mandat
                                za wjezdzanie na pozno zoltym. Bylo to jednak tak dawno, ze wydaje mi sie, ze
                                przysnilo mi sie.
                                • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 24.03.09, 13:40
                                  edek40 napisał:

                                  > Jasne. I robia to oddelegowani funkcjonariusze. Dzieki temu nie ma
                                  ich na
                                  > drogach. Gdy skoncza kopac, to sie pojawia.

                                  Widziałeś jakiegos z łopata ? No wiem czepiam sie a ty TYLKO
                                  ubarwiasz. Pytanie tylko czy zza tej warstwy swojego "ubarwiania"
                                  widzisz jeszcze rzeczywistośc.

                                  > Danych z przejezdzania pieszym po palcach czy moze jazdy slalomem
                                  na
                                  > wielopasmowej jezdni, przy zachowaniu predkosci maksymalnej za to
                                  bez
                                  > kierunkowskazow?

                                  Pieszym to może mozna przejechać po palcach z predkością dozwolona
                                  choc i tu bedzie to trudne bo jak jedziesz 50/h to zanim im
                                  wjedziesz na palce to oni sie pewnie usuną, ale za to chciałbym
                                  zobaczyć jak ci się uda zrobić slalom pomiedzy autami jadacymi z
                                  dozwolona predkoscią nie przekraczajać jej. Nawet z kierunkowskazami
                                  to bedzie wyczyn!!!


                                  > Ja robie swoje....

                                  Na pewno ? ostatnio zastepowałeś policje...

                                  > Ludzie
                                  > nie ryzykuja kolizji celowo. Jesli wiec w jakims miejscu czesciej
                                  dochodzi do
                                  > kolizji, to winna jest rowniez (podkreslam: rowniez) droga.

                                  Ludzie ryzykuja kolizje bo mysla ze sa tak dobrzy że potrafią jej
                                  uniknąc. Droga tylko weryfikuje tych "dobrych".

                                  > Ech, znowu mnie ponioslo.

                                  I ponosi dalej.

                                  > Tylko
                                  > po co nam te samochody. Nie mozna byloby nadal produkowac syrenki?

                                  A chciałbyś taka kupić ? Widzisz taki jest rynek produkuje sie to co
                                  ludzie kupuja a nie to co im jest potrzebne...

                                  > To karygodne tak
                                  > parkowac auto, ze jane moze o nie zaczepic.

                                  Ja nie, jak wiesz choc nie wierzysz ja widze wiecej od innych i
                                  nawet do tyłu, ale jesli to jechał taki jak ty no to wszystko sie
                                  moze zdarzyć.
                                  Nie zostawiaj auta byle gdzie. Swiat jest pełen takich co zobacza
                                  dopiero jak usłysza zgrzyt...

                                  > Juz pisalem, ze latem zeszlego roku widzialem piekna i potezna
                                  burze polaczona z
                                  > deszczem meteorytow...
                                  > Kiedys nawet widzialem policjanta, ktory wlepial mandat
                                  > za wjezdzanie na pozno zoltym. Bylo to jednak tak dawno, ze wydaje
                                  mi sie, ze przysnilo mi sie.

                                  A nie odwrotnie ? Przysniła ci sie burza z deszczem meteorytów a
                                  policjant był naprawdę ?
                                  Znow wyrażnie cie ponosi. Ciekawe ile z twych "wrazeń" zza
                                  kierownicy jest naprawde a ile w tym snów...
                                  • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 24.03.09, 14:20
                                    > Widziałeś jakiegos z łopata ? No wiem czepiam sie a ty TYLKO
                                    > ubarwiasz. Pytanie tylko czy zza tej warstwy swojego "ubarwiania"
                                    > widzisz jeszcze rzeczywistośc.

                                    Widze. Ale pilicji na drogach praktycznie nie. Przy drogach czasem...

                                    > Na pewno ? ostatnio zastepowałeś policje...

                                    Ja staram sie jezdzic bezpiecznie po niebezpiecznych drogach, na ktorych dzieki
                                    braku wystepowania policji kazdy robi co chce.

                                    > Ludzie ryzykuja kolizje bo mysla ze sa tak dobrzy że potrafią jej
                                    > uniknąc. Droga tylko weryfikuje tych "dobrych".

                                    Dlaczego wiec sa miejsca, gdzie rzadziej, a w innych duzo czesciej dochodzi do
                                    kolizji? Znaczy, ze po czesci drog jezdza dobrzy kierowcy, a po tych bardziej
                                    wypadkowych gorsi?

                                    > Nie zostawiaj auta byle gdzie.

                                    A widzisz. Nasze drogi do bylegdzie. Sam to przyznales. Dwa razy mnie zahaczono
                                    bylegdzie na osiedlowym parkingu.

                                    > A nie odwrotnie ? Przysniła ci sie burza z deszczem meteorytów a
                                    > policjant był naprawdę ?

                                    W zeszlym roku w sierpniu na autostradzie pod Hanoverem okolo godziny 22.00-23.00.
                                    • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 25.03.09, 08:10
                                      edek40 napisał:

                                      > ...Widze. Ale pilicji na drogach praktycznie nie. Przy drogach
                                      czasem...

                                      No i co, kopia te słupy pod fotoradary ? Jak podkreślam nie zebym
                                      sie czepiał ale próbuje ustalić czy tylko cię "ponsi" czy juz
                                      majaczysz...

                                      > Ja staram sie jezdzic bezpiecznie po niebezpiecznych drogach, na
                                      ktorych dzieki
                                      braku wystepowania policji kazdy robi co chce.

                                      Ale napisałeś że w czymś ich wyreczasz. To na tyle interesujace że
                                      pytam w czym. Samo jeżdzenie po niebezpiecznych drogach juz jest
                                      zastepowaniem Policji ?


                                      > Dlaczego wiec sa miejsca, gdzie rzadziej, a w innych duzo czesciej
                                      dochodzi do
                                      kolizji? Znaczy, ze po czesci drog jezdza dobrzy kierowcy, a po tych
                                      bardziej
                                      wypadkowych gorsi?

                                      Czytajac ten twój twórczy tekst przypomniała mi sie historia z
                                      czasów kursu na PJ.
                                      Otóż instruktor opowiadał mi jak jedna z kolezanek z kursu gdy
                                      dojechali do stosunkowo niebezpiecznego skrzyzowania gdzie akurat
                                      była awaria swiateł, powiedziała żeby instruktor wyszedł i
                                      pokierował ruchem bo to skrzyzowanie jest zbyt trudne by przejechać
                                      je bez swiateł. Skończyło sie oczywiście na zamianie miejsc...
                                      Pozornie bez zwiazku z tym co piszesz. Otóż nie, jeśli gdzieś
                                      czujesz że jest dla ciebie zbyt niebezpiecznie zamien sie miejscami
                                      np. z żoną. W tych miejscach dlatego jest wiecej wypadków że
                                      niektórym ambicja nie pozwala powiedzieć że to miejsce ich
                                      przerasta....


                                      > A widzisz. Nasze drogi do bylegdzie. Sam to przyznales...

                                      Napewno ? To że ty zostawiasz "bylegdzie" nie znaczy ze wszedzie
                                      jest "bylegdzie". Tam gdzie ja zostawiałem widać nie
                                      było "bylegdzie" bo mnie sie jeszcze nie zdarzyło ....

                                      > W zeszlym roku w sierpniu na autostradzie pod Hanoverem okolo
                                      godziny 22.00-23.00. ...

                                      Była burza z deszczem meteorytów czy widziałeś policjanta ?
                                      No bo jak policjanta to bym sie nie dopytywał ale burza z deszczem
                                      meteorytów?
                                      Sama burza OK.
                                      Deszcz meteorytów w sierpniu tez nie nowina.
                                      Ale takie połaczenie ... Te meteoryty to dośc spore były skoro
                                      dotarły tak nisko i przeszły przez burzowe chmury, pewnie niejeden
                                      walnał o ziemie czy samochód. Wiec pytam bo to dośc sensacyjny jak
                                      na "jawe" widok no i realne zagrozenie.
                                      • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 25.03.09, 08:46
                                        > No i co, kopia te słupy pod fotoradary ? Jak podkreślam nie zebym
                                        > sie czepiał ale próbuje ustalić czy tylko cię "ponsi" czy juz
                                        > majaczysz...

                                        Ja rozumiem, ze probujesz.

                                        Tu jednak majaczenie i ponoszenie nie ma nic do rzeczy. Gdybym napisal, ze policja wzorowo wykonuje swoje obowiazki, jest stale widoczna na drogach, gdy patroluje ulice, a nie czai sie za krzakami, i najwazniejsze, ze lapie za powszechne i w zasadzie scigane wylacznie z przypadku wykroczenia inne niz predkosc, wtedy moglbys zmierzyc mi goraczke i wyslac do lekarza. Jednak wszystko ze mna OK. Policji w zasadzie nigdy na drogach nie widac. Gdy widac, to jada z predkosc wieksza niz dopuszczalna w sobie tylko znanych sprawach, ktore z patrolowaniem ulic nie maja nic wspolnego.

                                        > Ale napisałeś że w czymś ich wyreczasz.

                                        W ktorym miejscu? Wtedy, gdy napisalem, ze ja robie swoje, a pozostali odpowiedzialni za drogi nie?

                                        > dojechali do stosunkowo niebezpiecznego skrzyzowania gdzie akurat
                                        > była awaria swiateł, powiedziała żeby instruktor wyszedł i
                                        > pokierował ruchem bo to skrzyzowanie jest zbyt trudne by przejechać
                                        > je bez swiateł. Skończyło sie oczywiście na zamianie miejsc...
                                        > Pozornie bez zwiazku z tym co piszesz. Otóż nie, jeśli gdzieś
                                        > czujesz że jest dla ciebie zbyt niebezpiecznie zamien sie miejscami
                                        > np. z żoną. W tych miejscach dlatego jest wiecej wypadków że
                                        > niektórym ambicja nie pozwala powiedzieć że to miejsce ich
                                        > przerasta....

                                        Piekna historia. I slusznie oceniona przez instruktora. Co to ma jednak wspolnego z niebezpiecznymi odcinkami drog, ktore pomimo dobrego oznakowania ciagle sa swiadkami wypadkow? Jak zwykle cos Ci umyka. Malutki niuans. Drog bowiem mamy sporo (choc sporo mniej niz w cywilizowanych panstwach), a odcinkow szczegolnie wypadkowych szczesliwie nie az tak duzo. Jesli wiec nastepuje, z roznych przyczyn, koncentracja wypadkow, to nie tylko kierowcy sa temu winni. Wklejalem oznakowanie powaznych robot drogowych w Warszawie. Cale istotne oznakowanie bylo widoczne dopiero za gorka i na luku drogi, na ktorej dozwolone jest 80 km/h. Tu na szczescie ruch odbywa sie tylko w jednym kierunku, wiec co najwyzej dochodzilo do wzglednie niegroznych stluczek. Co wiecej, to nie szosa, wiec wiekszosc uzytkownikow to tubylcy, ktorzy po pierwszym zaskoczeniu nauczyli sie jezdzic bez znakow. Po prostu wiedzieli, ze zanika pas i sa roboty drogowe. Powiedz mi, jakie mialbys przeslanki do zwolnienia, gdy cale niebezpieczenstwo czai sie tuz za gorka, wraz z koniecznym oznakowaniem? Wez pod uwage duzy ruch, ktory zaslania jeden malutki znak oraz to, ze za gorka zaskoczeni kierowcy skracaja Twoje miejsce na reakcje. Tu oczywiscie oznakowanie bylo dobre i zgodne i zatwierdzone. Wymienilem kilka maili z ZDM. W koncu przestawili tablice swietlna na wierzcholek wzniesienia. Nadal jednak nie ma zadnej informacji o robotach i mozliwosci tworzenia sie korkow, ktorych nie widac z uwagi na postawione ekrany dzwiekochlonne. Czyli co, cala Polska 50 km/h? A moze takie oznakowanie, ze nikt juz nigdy nie napisal, ze pomimo dobrego oznakowania czesto dochodzi do wypadkow. Uwazam z reszta, ze za takie sformulowanie ktos odpowiadajacy za to "dobre" oznakowanie powinien odpowiadac, w miare mozliwosci karnie.

                                        > Napewno ? To że ty zostawiasz "bylegdzie" nie znaczy ze wszedzie
                                        > jest "bylegdzie". Tam gdzie ja zostawiałem widać nie
                                        > było "bylegdzie" bo mnie sie jeszcze nie zdarzyło ....

                                        Jawisz mi sie jako Swiety...

                                        > Była burza z deszczem meteorytów czy widziałeś policjanta ?
                                        > No bo jak policjanta to bym sie nie dopytywał ale burza z deszczem
                                        > meteorytów?
                                        > Sama burza OK.
                                        > Deszcz meteorytów w sierpniu tez nie nowina.
                                        > Ale takie połaczenie ... Te meteoryty to dośc spore były skoro
                                        > dotarły tak nisko i przeszły przez burzowe chmury, pewnie niejeden
                                        > walnał o ziemie czy samochód. Wiec pytam bo to dośc sensacyjny jak
                                        > na "jawe" widok no i realne zagrozenie.

                                        Policjanci na drogach w Niemczech to nie zadna nowina.

                                        Ciesze sie, ze ani burza, ani deszcz meteorytow nie sa dla Ciebie niczym szczegolnym, co moglbym wymyslic. Spiesze wiec z konkretna odpowiedzia. Cale widoczne niebo co jakis czas rozblyskiwalo snopami iskier z plonacych meteorytow. Z polnocnego-zachodu nadciagal potezny front burzowy, ktory ubarwial niezwykle widowisko poteznymi wyladowaniami, co ciekawe tak skierowanymi do ziemi, jak i wewnatrzchmurowymi. Gdyby nie szybka (bo w Niemczech predkosc nie zabija) jazda samochodem mielibysmy spektakl swiatlo i dzwiek. Tak mielismy tylko swiatlo. A i to bylo wielkie. Niewatpliwie zapamietam to na cale zycie. Gdy zobacze pierwszego policjanta, ktory pogonil pirata w Polsce, rowniez zapamietam to.
                                        • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 25.03.09, 10:26
                                          edek40 napisał:

                                          > Tu jednak majaczenie i ponoszenie nie ma nic do rzeczy. Gdybym
                                          napisal, ze policja wzorowo wykonuje swoje obowiazki, ....

                                          Napisałeś że stawia fotoradary i dlatego nie ma czasu na
                                          kontrolowanie ruchu drogowego, stad moje dociekania bo ja nigdy nie
                                          widziałem by policja je stawiała poza tymi nielicznymi przenosnymi...

                                          > W ktorym miejscu? Wtedy, gdy napisalem, ze ja robie swoje, a
                                          pozostali odpowiedzialni za drogi nie?

                                          > Dokładnie nie chce mi sie sprawdzać ale rozumiem, że jednak ich
                                          nie wyreczasz. To dobrze bo to dośc grożne by byc mogło....

                                          > Piekna historia. I slusznie oceniona przez instruktora. Co to ma
                                          jednak wspolnego z niebezpiecznymi odcinkami drog, ktore pomimo
                                          dobrego oznakowania ciagle sa swiadkami wypadkow?

                                          A no to że droga nawet najlepiej oznakowana czasem nas przerasta a
                                          instruktor nie zawsze jest pod reką. Trzeba sobie radzic samemu i
                                          najlepiej zaczać od wolno i ostroznie. To dotyczy kazdej dziedziny
                                          życia nie tylko ruchu drogowego. Nie darmo funkcjonuje
                                          powiedzenie "Jak sie człowiek spieszy to sie diabeł cieszy...."

                                          > Jawisz mi sie jako Swiety...

                                          A ja sobie jedynie jako zaradny i przewidujacy ...


                                          > Cale widoczne niebo co jakis czas rozblyskiwalo snopami iskier z
                                          plonacych meteorytow.... Z polnocnego-zachodu nadciagal potezny
                                          front burzowy, ktory ubarwial niezwykle widowisko poteznymi
                                          wyladowaniami, co ciekawe tak skierowanymi do ziemi, jak i
                                          wewnatrzchmurowymi...

                                          No to sie przynajmniej wyjasniło a juz zastanawiałem sie czy nie
                                          budować schronu...Chociaż te snopy iskier ???
                                          W sierpniu "deszcz meteorytów" to zjawisko normalne pewnie nawet jak
                                          poszukasz znajdziesz dokładną date kiedy sie ich można spodziewać.

                                          > Gdy zobacze pierwszego
                                          > policjanta, ktory pogonil pirata w Polsce, rowniez zapamietam to.

                                          Co do Policji ścigajacej piratów to kup sobie CB tam możesz
                                          posłuchac, gdzie akurat scigaja, bo jak widać zobaczyc to z twoim
                                          wzrokiem pewnie bedzie ciezko. Zapewniam cie ze nie bedziesz musiał
                                          czekać na pierwsze informacje tak długo jak na deszcz meteorytów
                                          (nawet bez burzy)
                                          Ale możesz również poszukac linków do niektórych fimików z poscigów
                                          w necie.
                                          • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 25.03.09, 14:03
                                            > Napisałeś że stawia fotoradary i dlatego nie ma czasu na
                                            > kontrolowanie ruchu drogowego, stad moje dociekania bo ja nigdy nie
                                            > widziałem by policja je stawiała poza tymi nielicznymi przenosnymi...

                                            Jak to? To Ty napisales, ze policja postawila kilka, a reszty gminy. Myslalem, ze przez to stawianie nie ma ich na drogach, bo lopata machaja.

                                            > > Dokładnie nie chce mi sie sprawdzać ale rozumiem, że jednak ich
                                            > nie wyreczasz. To dobrze bo to dośc grożne by byc mogło....

                                            Nie wyreczam rowniez drogowcow, co rowniez jest grozne. Oni bowiem zarzadzaja drogami, jakby nie mieli prawa jazdy.

                                            > A no to że droga nawet najlepiej oznakowana czasem nas przerasta a
                                            > instruktor nie zawsze jest pod reką. Trzeba sobie radzic samemu i
                                            > najlepiej zaczać od wolno i ostroznie.

                                            W moim wypadku oznaczoloby skonczyc wolno i ostroznie. Pozostane wiec przy moim ostroznie i z glowa. Szczegolnie, ze moje doswiadczenie drogowe jest wzbogacone o wiedze polegajaca na tym, ze znaki stawiane sa "po uwazaniu" i z rzeczywistoscia drogowa maja cos wspolnego tylko przypadkiem. Najwiecej wspolnego maja z plaska mapa geodezyjna i mniejsza lub wieksza wyobraznia stawiacza, ktory jednak osobiscie nie pojedzie i nie sprawdzi czy w miejscu stawiania znaku nie ma krzaczka, obcej tablicy np. reklamowej, lub tablicy, ktora wyparowala z ich dokumentacji.

                                            > A ja sobie jedynie jako zaradny i przewidujacy ...

                                            Dotychczas wydawalo mi sie, ze pozostawienie auta na wyznaczonym miejscu parkingowym to wlasnie przewidywanie i zaradnosc. Ty jednak wyprowadziles mnie z bledu nazywajac takie miejsce "bylegdzie". Zalozylem wiec, ze masz dostep do miejsc parkingowych zaopatrzonych w moc swieta i dostepna za okazaniem identyfikatora.

                                            > Co do Policji ścigajacej piratów to kup sobie CB tam możesz
                                            > posłuchac, gdzie akurat scigaja, bo jak widać zobaczyc to z twoim
                                            > wzrokiem pewnie bedzie ciezko.

                                            Nie kupie sobie CB, bo wulgaryzmy raza moj sluch, a dla moich dzieci sa zupelnie niedopuszczalne. Ale rozumiem, ze masz na mysli te kilka aut z fotorejestratorami w Polsce. Wychodzi wiec na to, ze moje porownanie do meterytow jest podstawne.
                                            • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 25.03.09, 14:32
                                              edek40 napisał:

                                              > Jak to? To Ty napisales, ze policja postawila kilka, a reszty
                                              gminy. Myslalem,
                                              > ze przez to stawianie nie ma ich na drogach, bo lopata machaja.

                                              I ty ze swoim sokolim wzrokiem nie dostrzegłeś żadnego ???

                                              > Nie wyreczam rowniez drogowcow, co rowniez jest grozne. Oni bowiem
                                              zarzadzaja d
                                              > rogami, jakby nie mieli prawa jazdy.

                                              Moze nie maja w końcu to tak "ekskluzywny" dokument...

                                              > W moim wypadku oznaczoloby skonczyc wolno i ostroznie...

                                              No pewnie jak już to z fasonem, co by chociaz wzmianka w prasie
                                              była...

                                              > Najwiecej wspolnego maja z
                                              > plaska mapa geodezyjna i mniejsza lub wieksza wyobraznia
                                              stawiacza ...

                                              Płaska mapa pozwala także orientowac sie nie tylko w dwóch wymiarach
                                              tak, że tej wyobrażni niewiele trzeba ...

                                              > ... osobiscie nie pojedzie i nie sprawdzi czy w miejscu stawiania
                                              znaku nie ma ... tablicy, ktora wyparowala z ich dokum
                                              > entacji.

                                              A to, to cie zapewniam że im nie wyparuje bo to czysta kasa jest...

                                              > ze masz dostep do miejsc
                                              > parkingowych zaopatrzonych w moc swieta

                                              A nie akurat do koscioła chodze piechotą, blisko mam...

                                              > ... rozumiem, ze masz na mysli te kilka aut z fotorejestrato
                                              > rami w Polsce. Wychodzi wiec na to, ze moje porownanie do
                                              meterytow jest podsta
                                              > wne.

                                              Ale chyba nie zamierzone, owszem deszcz meteorytów to stosunkowo
                                              rzadkie zjawisko, ale pojedyncze to w zasadzie co parenascie minut o
                                              kazdej porze roku zobaczysz. Wystarczy skrawek czystego nieba, no
                                              nie takiego jak nad W-wą oczywiście, ale gdzieś już chocby na
                                              mazurach...
                                              Wtedy mozesz wypowiedzieć swe zyczenie:
                                              "Żeby radiowóz stał na kazdym rogu i co trzecie auto w ruchu było
                                              policyjne..."
                                              Oby sie nie sprawdziło, ty wiesz ze radiowóz jest w cenie a może i
                                              droższy od fotoradaru ? + serwis paliwo. Do tego min 2 etaty,
                                              umundurowanie no i ta emerytura po 15 latach (?).
                                              No to wtedy z naszych podatków to by nawet na sprzatanie ulic nie
                                              starczyło a gdzie budowa nowych ...
                                              • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 25.03.09, 14:48
                                                > Płaska mapa pozwala także orientowac sie nie tylko w dwóch wymiarach
                                                > tak, że tej wyobrażni niewiele trzeba ...

                                                Pozwala. Jednak nie wszyscy to ogarniaja. Nie sadze jednak, aby wyobraznia przestrzenna byla wymagana do zajmowania waznego stanowiska odpowiedzialnego za znaki.

                                                > A to, to cie zapewniam że im nie wyparuje bo to czysta kasa jest...

                                                Jesli nie byl, to nie wie ile samowoli ma na poboczach. Nie wie rowniez co jego poprzednik postawil w majestacie prawa, jesli zapomnial naniesc tego na mape. A tzw. inwentaryzacja powykonawcza niewatpliwie nie jest znana. Gdyby bowiem byla znana, nawet debil wywalilby polowe zle postawionych znakow. Nawet tych, ktore sam zatwierdzil i opieczetowal na mapie. Wystarczy, ze zobaczylby ze grozny zakret na mapie jest leciutkim zagieciem drogi, nie wymagajacym jego pieczatki i zatwierdzenia.

                                                > Ale chyba nie zamierzone, owszem deszcz meteorytów to stosunkowo
                                                > rzadkie zjawisko, ale pojedyncze to w zasadzie co parenascie minut o
                                                > kazdej porze roku zobaczysz. Wystarczy skrawek czystego nieba, no
                                                > nie takiego jak nad W-wą oczywiście, ale gdzieś już chocby na
                                                > mazurach...

                                                Czyli co, aby zobaczyc policje na drogach Warszawy musze zapuscic korzenie i byc naprawde bardzo cierpliwym. Chm. Nieo to chodzi, chodzi o to, ze oni maja byc widoczni stale i bez wypatrywania. W drodze do pracy powinienem widziec (bez rozgladania sie) choc jeden patrol w ruchu. A czasem jakis piekny poscig za gosciem, ktory zmienia pas bez kierunku. To sie nazywa zero tolerancji. Burmistrz Guliani w NY to wymyslil. Tamtejsza policja wlepiala mandaty nawet za wyrzucenie gumy do zycia na chodnik. Wyszedl bowiem z zalozenia, ze prawdziwe przestepstwo rodzi sie z drobnych wykroczen, ktore niescigane niektorych (podkreslam: niektorych) rozzuchwalaja i zachecaja do sprawdzania ile jeszcze sie da. W NY podzialalo.
                                                • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 26.03.09, 08:47
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Płaska mapa pozwala także orientowac sie nie tylko w dwóch
                                                  wymiarach
                                                  > tak, że tej wyobrażni niewiele trzeba ...

                                                  > Pozwala. Jednak nie wszyscy to ogarniaja. Nie sadze jednak, aby
                                                  wyobraznia przestrzenna byla wymagana do zajmowania waznego
                                                  stanowiska odpowiedzialnego za znaki.

                                                  Tak rzeczywiście bo to w sredniej szkole chyba uczą a może i
                                                  wcześniej...
                                                  Przypominasz mojego pierwszego szefa jeszcze z czasów "komuny" on
                                                  też nie mógł sie nadziwić jak to taki " Smarkacz po studiach
                                                  dziennych" (on był rzecz jasna po zaocznych z tzw awansu
                                                  społecznego) przejzy jakaś teczke z rysunkami i juz twierdzi że wie
                                                  co gdzie ma być ...
                                                  A on na tylu naradach był tyle kilometrów w terenie zrobił a ciagle
                                                  ma z tym problem.

                                                  > Nie wie rowniez co jego poprzednik postawil w majestacie prawa,
                                                  jesli zapomnial naniesc tego na mape.

                                                  Powtarzam ci, wie bo ma z tego pieniądze. Stawiane reklam w tzw
                                                  pasie przydrożnym słono kosztuje. I nie wiem czy znaki równiez ale
                                                  reklamy sa wyjatkowo skrupulatnie inwentaryzowane i pojawienie się
                                                  nowej nieopłaconej jest bym powiedział wyjatkowo szybko
                                                  wychwytywane...

                                                  > ...Wystarczy, ze zobaczylby ze grozny zakret na mapie jest
                                                  leciutkim zagieciem drogi, nie wymagajacym jego pieczatki i
                                                  zatwierdzenia.

                                                  Bodaj Rapid w któryms z postów przy okazji innej dyskusji podał
                                                  promień łuku przy którym jest on oznaczany jako niebezpieczny.
                                                  Promień łuku bez trudu mozna odczytac z mapy a mapy w tej materii są
                                                  dośc dokładne no bo to sprawa działek przydrożnych.
                                                  A od tego czy znak trzeba czy nie postawić są przepisy normalizujace
                                                  wiec nie ma mowy o samowoli kogokolwiek w tej materii.
                                                  I to dotyczy wiekszości znaków. Twierdzenie o samowoli jest równie
                                                  śmieszne jak twierdzenie o samowoli urzedniczej która nakazuje ruch
                                                  prawostronny czy oznakowanie przejśc w pasy a nie kratke.
                                                  I tu w dodatku Cię zmartwie. Te przepisy są dostosowywane do
                                                  unijnych. A wiec nasze drogi sa dziś bliżej standartów UE jeśli
                                                  chodzi o oznakowanie niż np. 10 lat temu. A wiec ten lawinowy
                                                  przyrost znaków to własnie efekt uboczny tego procesu...i ten proces
                                                  bedzie kontynuowany chyba ze UE sie rozpadnie.

                                                  > Czyli co, aby zobaczyc policje na drogach Warszawy musze zapuscic
                                                  korzenie i byc naprawde bardzo cierpliwym.

                                                  No nie przecież ci napisałem jedź za miasto gdzie niebo czyste i w
                                                  bezchmurna noc gdy spadnie gwiazda (meteoryt) wypowiedz życzenie.
                                                  Nie zapomnij o tym by "...co trzecie auto było policyjne..." To
                                                  ważne bo wtedy napewno bedzie jechac albo przed tobą albo za toba
                                                  wiec powinieneś juz ich zobaczyć.
                                                  PS Ja nie musze bo widze rzeczy krórych ty nie widzisz np. wczoraj
                                                  wieczór pssat tłumaczył się pewnie albo za "pomarańczowe albo za
                                                  strzałke bo tak za skrzyzowaniem go dziabli. A dzis rano myslałem że
                                                  to o mnie chodzi gdy wyskoczyli zza mnie na "kogucie", a to o CC
                                                  które mnie wyprzedziło wcześniej przed przejściem (twój ulubiony
                                                  motyw). Ech ja to mam pecha, burzy z deszczem meteorytów to pewnie w
                                                  zyciu nie zobacze a radiowóz to co rusz...
                                                  • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 26.03.09, 12:01
                                                    > Przypominasz mojego pierwszego szefa jeszcze z czasów "komuny"

                                                    Duzo o mnie wiesz. Wiesz, ze nie potrafie czytac mapy, ze jezdze za szybko i
                                                    skokami, ze zostawiam samochod bylegdzie. Masz w sobie cos z jasnowidza?

                                                    > Powtarzam ci, wie bo ma z tego pieniądze. Stawiane reklam w tzw
                                                    > pasie przydrożnym słono kosztuje. I nie wiem czy znaki równiez ale
                                                    > reklamy sa wyjatkowo skrupulatnie inwentaryzowane i pojawienie się
                                                    > nowej nieopłaconej jest bym powiedział wyjatkowo szybko
                                                    > wychwytywane...

                                                    Znaczy sie uwazasz, ze jezdza po drogach, spisuja reklamy, ale maja w d... znak
                                                    za gorka? To karygodne i nadajace sie do prokuratury. Jednak cos w tym moze byc.
                                                    Wpisuje sie w fiskalny system "poprawy bezpieczenstwa". Wszyscy wszystko maja w
                                                    d..., bele nie przestawal plynac strumien kasy. Tablica reklamowa zaslania
                                                    skrzyzowanie. Nie szkodzi. Postawimy fotoradar, a ze reklama duza, to jeszce i
                                                    tu przykosimy. Nawet nie wiesz jak dyskusje z Toba otwieraja mi oczy na rzeczy,
                                                    do ktorych przy moim porzadnym podejsciu do obowiazkow, sam bym nie doszedl...

                                                    > Bodaj Rapid w któryms z postów przy okazji innej dyskusji podał
                                                    > promień łuku przy którym jest on oznaczany jako niebezpieczny.
                                                    > Promień łuku bez trudu mozna odczytac z mapy a mapy w tej materii są
                                                    > dośc dokładne no bo to sprawa działek przydrożnych.

                                                    Znaczy, ze czas najwyzszy zweryfikowac te wytyczne. Sa tak kuriozalne, jak widok
                                                    starej syrenki bosto na autostradzie.

                                                    > unijnych. A wiec nasze drogi sa dziś bliżej standartów UE jeśli
                                                    > chodzi o oznakowanie niż np. 10 lat temu.

                                                    Znaczy sie, ze ja w innej UE bywalem. W zadnym odwiedzanym przeze mnie kraju nie
                                                    ma takiej ejakulacji znakowej, jak u nas. No, moze z wyjatkiem Wloch, ale to
                                                    dotyczy tablic kierunkowych, gdzie poza nazwa miejscowosci jest rowniez reklama
                                                    najblizszego fryzjera.

                                                    > PS Ja nie musze bo widze rzeczy krórych ty nie widzisz np. wczoraj
                                                    > wieczór pssat tłumaczył się pewnie albo za "pomarańczowe albo za
                                                    > strzałke bo tak za skrzyzowaniem go dziabli.

                                                    Jestes super. Gdy ja widze zatrzymany przez policje samochod, to nie wiem za co.
                                                  • jane14 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 26.03.09, 14:32
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Wiesz, ze nie potrafie czytac mapy ...

                                                    Nie ale wiem że ta zdolnosc uwazasz za dosć wyjatkową. Czesto wynika
                                                    to albo z braku tej zdolności, albo/i bardzo wysokiego mniemania o
                                                    sobie.

                                                    > ze jezdze za szybko i
                                                    > skokami, ze zostawiam samochod bylegdzie. Masz w sobie cos z
                                                    jasnowidza?

                                                    Oczywiście że nie. Czytam twe teksty i staram sie czytać ze
                                                    zrozumieniem...

                                                    > Znaczy sie uwazasz, ze jezdza po drogach, spisuja reklamy, ale
                                                    maja w d... znak

                                                    Nie wiem czy maja w d... Ale nieopłaconych tablic reklamowych nie
                                                    przeoczą...

                                                    > ....Tablica reklamowa zaslania
                                                    > skrzyzowanie.

                                                    Przeginasz takiej tablicy to nawet w Wa-wie nie ma chociaż tam
                                                    wszystko bolsze...

                                                    > Znaczy, ze czas najwyzszy zweryfikowac te wytyczne...
                                                    > Znaczy sie, ze ja w innej UE bywalem. W zadnym odwiedzanym przeze
                                                    mnie kraju ni
                                                    > e
                                                    > ma takiej ejakulacji znakowej, jak u nas.

                                                    No wiec cie zmartwie to nie kraj ale droga decyduje o znakach. Moze
                                                    jadac autostrada znaków wiele nie widzisz bo i u nas ich niewiele
                                                    (na autostradzie oczywiście)

                                                    > ... Gdy ja widze zatrzymany przez policje samochod, to nie wiem za
                                                    co...

                                                    A więc jednak widzisz ? Gratuluje!!!
                                                    Ja tam 100% pewności nie mam za co kogo złapią, (chyba ze podsłucham
                                                    jak wtedy idac z psem) ale widze co sie dzieje na drogach i jak już
                                                    wspomniałem miejsce decyduje o rodzaju wykroczeń. Za skrzyzowaniem
                                                    gdzie głowny ruch jest aut skrecajacych w lewo lub prawo za predkosć
                                                    sie nie łapie ...
                                                    Za to swietnie widać jak ktoś przejeżdza na czerwonym czy gdy nie
                                                    zatrzyma sie na strzałce.
                                                    PS To skrzyzowanie gdzie widziałem tego pasata to świetne miejsce.
                                                    Zaraz za skrzyzowaniem jest łuk (bo to taki slimak pod wiadukt) i
                                                    zatoczka. Oni stojac w zatoczce (chwałą im za to przynajmniej
                                                    benzyny nie marnuja) znakomicie widza sygnalizator za to kierowcy
                                                    nie dostrzegaja ich zjeżdzajac z wiaduktu ...
                                                  • edek40 Re: Sobie Votuj i nawet separatuj 26.03.09, 15:10
                                                    > Nie ale wiem że ta zdolnosc uwazasz za dosć wyjatkową. Czesto wynika
                                                    > to albo z braku tej zdolności, albo/i bardzo wysokiego mniemania o
                                                    > sobie.

                                                    W kwestii mniemania o sobie to Ty jestes wzorcem.

                                                    > Oczywiście że nie. Czytam twe teksty i staram sie czytać ze
                                                    > zrozumieniem...

                                                    Jezeli wiec napisze, ze na drodze X zbyt dlugo pali sie czerwone swiatlo, Ty
                                                    doniesiesz policje, ze je ignoruje? I to jest zrozumienie przy czytaniu czy
                                                    udowadniane swoich tez, naginajac moje wypowiedzi?

                                                    > Nie wiem czy maja w d... Ale nieopłaconych tablic reklamowych nie
                                                    > przeoczą...

                                                    Znaczy, ze znaki maja w d... Zaloze sie, ze dlatego iz sa niedochodowe. Ot
                                                    polska rzeczywistos drogowa.

                                                    > Przeginasz takiej tablicy to nawet w Wa-wie nie ma chociaż tam
                                                    > wszystko bolsze...

                                                    Moze w Warszawie nie, ale w podwarszawie owszem. Ile chcesz.

                                                    > No wiec cie zmartwie to nie kraj ale droga decyduje o znakach.

                                                    To kraj decyduje jaka ma droge. To po pierwsze. A po drugie to kraj decyduje, ze
                                                    znaki maja byc ustawiane dla ciezarowki na sliskiej drodze. Kazdy wiec luczek
                                                    drogi moze byc niebezpieczny, chocby z uwagi na droge hamowania.

                                                    > A więc jednak widzisz ? Gratuluje!!!

                                                    Oczywiscie. W zasadniczej wiekszosci wypadkow nie mam jednak zadnych problemow z
                                                    ogarnieciem za co lapia. Policja ma bowiem suszarke, wiec pewnie za nie zapiecie
                                                    pasow nie lapia. A jesli widze cos innego niz suszarka, to zaraz przypomina mi
                                                    sie ten deszcz meterytow pod Hanoverem.
    • bimota Re: "Zero tolerancji"! 23.03.09, 19:42
      Stala sie akurat taka tragedia i teraz za wszystko zlo na ziemi
      odpowiedzialne jest wyprzedzanie na pasach... Mi sie wydawalo, ze
      BEZMYSLNA i brawurowa jazda... Coz takiego zlego jest w wyprzedzaniu
      na pasach ?
      • edek40 Re: "Zero tolerancji"! 24.03.09, 07:58
        > BEZMYSLNA i brawurowa jazda... Coz takiego zlego jest w wyprzedzaniu
        > na pasach ?

        Jesli naprawde tego nie wiesz, to moze choc parkowac Cie swietnie nauczyli na kursie?
        • bimota Re: "Zero tolerancji"! 24.03.09, 20:28
          Nie musieli...
          • staszek585 Re: "Zero tolerancji"! 24.03.09, 21:46
            Bimota. To i parkować nawet nie umiesz?
            Czym tu się chwalić?
            Bo znajomość przepisów i zagrożeń na drodze masz zdumiewającą!!!
            • edek40 Re: "Zero tolerancji"! 25.03.09, 07:27
              > Bo znajomość przepisów i zagrożeń na drodze masz zdumiewającą!!!

              Oto wlasnie nasza edukacja motoryzacyjna. Nawet juz parkowac nie ucza.
    • habudzik Re: "Zero tolerancji"! 15.04.09, 23:45
      edek40 napisał:
      Wystarczy wyegzekwowac istniejace przepisy najlepiej ZANIM do
      > jdzie do tragedii. A do tego potrzebna jest po prostu obecnosc policji na droga
      > ch.

      Sraty-taty . Wtedy napiszesz że zamiast ścigać bandziorów stoja i patrzą na
      przejścia dla pieszych .



      Nie fotoradary i zaostrzanie kar za wykroczenia, ktore i tak nie sa wykrywa
      > ne.

      A jaki widzisz problem w zastosowaniu fotoradaru który uwieczni portret kierowcy
      który np: wyprzedzał na przejściu ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka