Dodaj do ulubionych

Niebezpieczne dziadostwo

28.04.09, 23:15
Robót drogowych i okołodrogowych ostatnio zatrzęsienie - prawie każda gmina dłubie w pasie drogowym, nie to żeby zaraz autostradę budowała, ale inwestycje w wodociągi, kanalizację, linie ciepłownicze itp., rozgrzebują nasze drogi jak kury grządki.

Z jednej strony fajnie, bo coś się zmienia a zaległości we wszystkim mamy liczone dziesięcioleciami, ale z drugiej strony utrudnienia dla mieszkańców i miejscowych oraz przejezdnych kierowców są czasami ogromne i prawie zawsze dokuczliwe.

Nie ma wyjścia - trzeba sie z tym pogodzić i wytrzymać.

Tylko czy zawsze wytrzymywać musimy wszystko, co nam upichcą dłubiący?
Czy WSZYSTKIE te cierpienia są niezbędne?

Pomijając planowanie i organizacje robót, które skracałyby czas robót i długości zamkniętych odcinków do niezbędnego minimum, wiele jest do zrobienia w uświadomieniu odpowiedzialnych za dłubanie społecznych konsekwencji popełnianych błędów.

Codziennie w drodze do pracy mijam dwa miejsca dotknięte robotami okołodrogowymi - jedno to wymiana linii ciepłowniczych w podwarszawskim miasteczku a drugie to duża warszawska budowa osiedla tuż koło drogi angażująca mnóstwo sprzętu między innymi ciężkich wywrotek.

To drugie miejsce trochę spowalnia ruch ale w zasadzie nigdy go nie blokuje, a na dodatek codziennie widzę tam robotnika ze szczotką, który na bieżąco sprząta z jezdni to, co naniosły ogromne wywrotki.

A to pierwsze miejsce blokuje jeden pas ruchu - najpierw dwudziestometrowy, teraz już stumetrowy.
I tworzy dwudziestominutowe korki w godzinach szczytu.

A to za sprawą sygnalizacji świetlnej, na tyle prymitywnej, że praktycznie niewidocznej w słońcu i powodującej jazdę na czuja.
W efekcie tworzyły się ogromne korki ze strony, z której było dobrze widać sygnalizator - tam pojawienie się czerwonego zatrzymywało ruch a z przeciwnej strony wcale...
Co czuli, myśleli i wykrzykiwali kierowcy stojący na zielonym to sobie sami dopowiedzcie...

Dopiero po tygodniu ktoś zajarzył, że wystarczy osłona przeciwsłoneczna na sygnalizator ze zwykłego starego kartonu, by wszystko wróciło do normy.

I tak rozwiązano problem - jak całą organizacje remontu - po dziadowsku, ale na szczęście skutecznie.

www.youtube.com/watch?v=9n1RXoNFQXg
Nie zdziwię się, gdy po skończonej pracy pozostaną jakieś zapomniane znaki drogowe...


Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • habudzik Re: Niebezpieczne dziadostwo 28.04.09, 23:24
      Pierwszy sygnał miałeś zielony a drugi w 50 sek. filmu czerwony .
      • mejson.e Re: Niebezpieczne dziadostwo 28.04.09, 23:43
        habudzik napisał:

        > Pierwszy sygnał miałeś zielony a drugi w 50 sek. filmu czerwony .

        Obawiam się, że możesz mieć rację...

        Mimo najszczerszych chęci nie byłem pewny, bo nie widziałem sygnalizatora w
        czasie zmiany.

        Pewnie byłem wtedy na organizatora bardziej wku...ny niż ci nieszczęśnicy z
        naprzeciwka...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • tiges_wiz Re: Niebezpieczne dziadostwo 28.04.09, 23:27
      hehehe ...
      tu przynajmniej byl sygnalizator ..
      jade sobie za busikiem .. cos tam robia .. kreca sie jakies zule w kamizelkach
      brudnych.
      stoi jakis opel z przyczepka. busik sie bierze za omijanie opla. ja tez.
      a tu przed busik wyskakuje zulik i wrzeszczy, ze stac, bo on ruchem kieruje :D
    • edek40 Re: Niebezpieczne dziadostwo 29.04.09, 09:56
      Takie rzeczy sa widoczne na kazdym kroku. W razie wypadku winny jest kierowca,
      poniewaz oznakowanie bylo uzgodnione i ma pieczatke, a on niedostosowal. A ze,
      jak zwykle, nikt choc troche kompetentny, nigdy nie sprawdza jak dziala
      oznakowanie tak to okazjonalne, jak i docelowe, to mamy co mamy.

      Wklejalem zasloniety przez krzak znak wjazdu w teren (naprawde)zabudowany.
      Liscie wyrosly i choc wiem gdzie jest, ciezko go wypatrzyc. Dosc czesto stoja tu
      z radarem. Ciekaw jestem na jakiej podstawie? Czy na tej, ze oni wiedza,
      ze tam jest znak? W koncu przelamie niechec do "donosow" i wysle maila (niechec
      wynika juz z moich marnych doswiadczen z poprzednimi "donosami"). Pytanie brzmi:
      jak dlugo ten znak ma postac, az ktos odpowiedzialny zauwazy, ze go nie
      zauwazyl? I dlaczego w drodze do pracy mam takie ilosci watpliwych oznakowan?
      Dlaczego tylko kierowcy maja za to odpowiadac, choc za to placa?
      --
      Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
      • rekrut1 Re: Niebezpieczne dziadostwo 29.04.09, 11:34
        Oglądając filmik mejsona zastanawiałem się czy w tym kraju tylko
        drogowcy pracują, inni nie?
        W niedziele wybrałem się do Kazimierza, na odcinku Puławy-Kazimierz
        są prowadzone roboty drogowe, też stoją sygnalizatory.
        Do południa są spore korki w stronę Kazimierza, pod wieczór w
        przeciwną stronę. Takich miejsc jest wiele. W godzinach szczytu
        można się wnerwić patrząc na czerwone światło i pustą drogę. Czy nie
        da się tego usprawnić?
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • edek40 Re: Niebezpieczne dziadostwo 29.04.09, 16:03
          > Do południa są spore korki w stronę Kazimierza, pod wieczór w
          > przeciwną stronę. Takich miejsc jest wiele. W godzinach szczytu
          > można się wnerwić patrząc na czerwone światło i pustą drogę. Czy nie
          > da się tego usprawnić?

          Nie da sie. Wobec zamkniecia zjazdu na Trase AK z Powazkowskiej czesc ruchu
          jedzie przez ulice Tararska. Tuz przed Tatarska jest remontowany wiadukt, wiec
          Powazkowska jest zwezona i tworza sie naturalnie korki. Aby usprawnic ruch w
          prawo w Tatarska zlikwidowano warunkowy skret w prawo. Jest to tym fajniejsze,
          ze z przeciwka jest zakaz skretu w lewo, tym samym skret w prawo odbywalby sie
          calkowicie bezkolizyjnie na zielonym cyklu da tych wyjezdzajacych z Tatarskiej i
          muglby byc nawet bezwarunkowy, bo nie ma tu przejscia dla pieszych.
      • habudzik Re: Niebezpieczne dziadostwo 30.04.09, 09:38
        edek40 napisał:

        > Takie rzeczy sa widoczne na kazdym kroku. W razie wypadku winny jest kierowca,
        > poniewaz oznakowanie bylo uzgodnione i ma pieczatke, a on niedostosowal.
        No w tym przypadku to raczej : "nie widział a mimo to pojechał i to na
        czerwonym" czyly złamanie podstawowej zasady obowiązującej każdego kierowce. Jak
        nie masz pewności jakie się świeci to nie zgaduj bo możesz kogoś zabić . Wiem że
        to nie jest winą kierowcy że światła nie widać ale nie jest też wto winą
        pieszego którego za chwilę zabijesz bo "nie widziałeś a uwierzyłeś"
    • emes-nju Re: Niebezpieczne dziadostwo 29.04.09, 11:36
      Oprocz spapranego ruchu wahadlowego (oprocz niewidocznym
      sygnalizatorow, fazy swiatel nie odpowiadaja zwykle zapotrzebowaniu -
      sa rowne, a nie dostosowane do natezenia ruchu w danym kierunku),
      bardzo "lubie" zamykanie kilkukilometrowego odcinka po to, zeby
      robic na 20 m, przenosic sie na kolejne 20 m itd. I tak przez pol
      roku.
      • jureek Re: Niebezpieczne dziadostwo 29.04.09, 12:00
        Gdy do dziadostwa drogowców dojdzie jeszcze dziadostwo kierowców, to mamy już
        pełnię szczęścia.
        Miałem możność zaobserwowania tego, gdy remontowano DK4 koło Zgorzelca. Ruch
        wahadłowy z sygnalizatorem. Oczywiście korek, po kilku cyklach świateł jestem
        już niedaleko wjazdu na zwężenie. Przede mną może 5 samochodów, gdy zapala się
        czerwone. Ci przede mną wjeżdżają jeszcze, ja zatrzymuję się. Nauczyli mnie na
        kursie, że czerwone, to czerwone. Za mną trąbienie, po chwili omija mnie kilka
        samochodów i z dużą prędkością wjeżdżają na zwężenie mimo czerwonego światła. Po
        około minucie zwężenie zaczyna wypluwać jadących z przeciwka, gdy zapala się dla
        mnie zielone, nie mogę wjechać, bo z przeciwka ciągle jadą i jadą. Wreszcie
        strumień samochodów urywa się, zielone dla mnie jeszcze nie zgasło, więc ruszam.
        Przejeżdżam może 500 m i dalej się nie da, bo znowu jakiś pojedynczy z przeciwka
        jedzie. Wąsko tak, że wyminąć się nie da, ja cofnąć nie mogę, bo za mną sznur
        pojazdów. Stoimy tak sobie parę sekund, dzięki Bogu ten z przeciwka nie wyciąga
        spluwy, tylko włącza wsteczny. Za daleko jednak cofać nie może, bo z tyłu
        blokują go Ci, którzy już zdążyli wjechać na następnej fazie zielonego. Pat
        totalny. Kilkanaście minut trwa zanim uda się rozładować zator. A wszystko z
        powodu kilku dupków, którym tak się spieszyło, że wymyślili sobie, że czerwone
        światło to tylko dla frajerów, ale nie dla nich.
        Jura
        • emes-nju Re: Niebezpieczne dziadostwo 29.04.09, 15:16
          Nie odbierz mojej wypowiedzi jako apoteozy zachowan, ktore opisales.

          Ja widze problem tak - stawiajacy swiatla domniemuje, ze obywatele
          beda do czerwonego podchodzili z pewnym dystansem (tym wiekszym, im
          w wiekszym korku odstali zanim ruszyli, a to moze byc np. zwiazane z
          tym, ze nikomu nie wpada do lba ustawiac faz swiatel w zaleznosci od
          chwilowego - szczytowego - zapotrzebowania; jeden kierunek stoi wiec
          w kilometrowym korku patrzac jak NIC nie jedzie z przeciwka).
          Ustawia wiec separator tak, ze rowerem mozna zdarzyc. Tubylcy (oraz
          duzo jezdzacy) doskonale o tym wiedza, wiec poczatkowe czerwone
          traktuja tak, jak nalezy :-P Trzeba zatem wydluzyc separator, po
          czym tubylcy (oraz duzo jezdzacy) natychmiast sie zorientuja, ze tym
          razem zdarzy staruszka z balkonikiem i poczatkowe czerwone jest
          traktowane jak zielone. Ustawiacz ustawia wiec... I tak w kolo
          Macieju...

          A gdyby separatory byly od razu ustawione w prawidlowy, racjonalny i
          zalezny od ruchu sposob...
    • jane14 Rece i nogi opadaja 30.04.09, 07:33
      Tekst moze i szczytny wszyscy chcieliby by remonty nie utrudniały
      ruchu ale ilustracja tego tekstu pokazuje coś zupełnie innego ...

      mejson.e napisał:

      > ...sygnalizacji świetlnej, na tyle prymitywnej, że praktycznie niew
      > idocznej w słońcu i powodującej jazdę na czuja.

      G... prawda, skoro na filmie widać jak byk ze jest czerwone a ty
      jedziesz, a zgodnie z wszelkimi prawami optyki zadna kamera
      wspólczesnie produkowana nie jest w stanie zarejestrować ani 1/10000
      tego co widzi oko wiec albo masz problem ze wzrokiem albo masz w
      d... swiatła.
      Mejson, przykro to mówić ale ty naprawde jesteś beznadziejnym
      kierowcą a przy tym obawiam sie że nie zdajesz sobie z tego sprawy
      co w prostej konsekwencji prowadzi do ...

      > ... wystarczy osłona przeciwsłoneczna na sygn
      > alizator ze zwykłego starego kartonu, by wszystko wróciło do normy.

      To przeczytaj post bodaj Jurka jak wróciło....
      To własnie takie przypadki kierowców "łapiacych się na ogon" choc
      juz jest czerwone i kradnacych czas tym z naprzeciwka powoduja
      nadmierne korki, a nie brak kartonu.I to ty jesteś takim kierowca co
      widać na filmie!
      No wiem ja jestem wrózka, i widzę/wróże czy jest czerwone czy nie ...
      To może zamiast kursu doskonalenia jazdy jakiś kurs dla wrózek ?
      A zamiast okularów przeciw słonecznych i przesłony w aucie zamontuj
      sobie szklaną kule ?
      • edek40 Re: Rece i nogi opadaja 30.04.09, 08:58
        > G... prawda, skoro na filmie widać jak byk ze jest czerwone a ty
        > jedziesz,

        Zrobiles stopklatke? Moim zdaniem bylo zielone, a czerwony byl podswietlony
        przez slonce.

        Ja rozumiem, ze dla Ciebie nie stanowi problemu zatrzymywanie sie przed kazdym
        znakiem budzacym jakiekolwiek watpliwosci. Problemem jest tu juz nie problem
        Mejsona tylko problem calej aglomeracji warszawskiej, ktora dzieki historycznym
        juz zaniedbaniom nie ma zadnego systemu komunikacyjnego. Miasto wiec dusi sie
        ruchem lokalnym i tranzytowym. Wczoraj stalem w korku po 21.00. Uwazasz, ze jak
        mamy zyc w tym naszym przeludnionym grajdole? Mamy przestac pracowac, bo musimy
        zatrzymywac sie i noga sprawdzac teren, bo zadnemu glabowi nie chce sie
        rzetelnie wykonywac swojej roboty przy drogach? Niezaleznie od Twoich
        ultra-glupio-liberalnego podejscia do odpowiedzialnych za drogi, ja osobiscie
        uwazam, ze ich praca polega na takim oznakowaniu, aby nie bylo zadnych
        watpliwosci. Jesli takie powstaja winny zamieszania powinien ponosic dotkliwa
        kare. Nie kierowcy.
        • rekrut1 Re: Rece i nogi opadaja 30.04.09, 09:43
          edek40 napisał:.............Masz całkowitą rację!
          Kiedyś czytałem zbiór felietonów(niestety nie pamiętam autora),
          miedzy innymi były dwa obrazujące osiągnięcia dawnych drogowców.
          Pierwszy dotyczył modernizacji skrzyżowania(zwykłe na "rondo")
          wygrała firma która podjęła się wykonania tego zadania w 24godz.
          Dla ułatwienia dodam że rzecz działa się w latach 60-ych.
          Drugi opisywał budowę metra w Londynie. Największy podziemny dworzec
          metra wykopano przez otwór o średnicy 2m uprzednio zdejmując pomnik
          w jego miejscu drążąc wspomnianą dziurę. Pomnik stał na skrzyżowaniu
          o ruchu okrężnym. W trakcie prac nie przerywano ruch na tym
          skrzyżowaniu.
          To obrazuje postęp jaki poczynili nasi drogowcy przez te dziesiątki
          lat.
          Tak długo jak kierownicze stanowiska będą z "klucza", tak długo jak
          radosna twórczość drogowców (oraz ludzi za nich odpowiedzialnych)
          będzie bezkarna tak długo nie należy oczekiwać zmian. I nie dziwcie
          się że zamyka się poszczególne pasy ruchu czy całe ulice na wiele
          dni z powodu napraw które można wykonać w kilka godzi. Komu ma na
          tym zależeć?
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • edek40 Re: Rece i nogi opadaja 30.04.09, 09:51
            > Tak długo jak kierownicze stanowiska będą z "klucza", tak długo jak
            > radosna twórczość drogowców (oraz ludzi za nich odpowiedzialnych)
            > będzie bezkarna tak długo nie należy oczekiwać zmian.

            Nie tak dawno na tym forum zostalem poinformnowany, ze jestem nieomal faszysta,
            poniewaz napisalem, ze korona z glowy nikomu jakos nie spada, gdy popracuje w
            nocy. Szczegolnie w kontekscie remontow drog, prowadzonych od 8.00 do 16.00.
            Zostalem poinformowany o prawach pracowniczych, kwestiach rodzinnych itp.

            U nas wszyscy maja powazne problemy. Poczawszy od projektantow, przez
            nadzorujacych wykonanie, konczac na samych "rekach" do roboty. Najdziwniejsze
            jest to, ze czesto widac od razu co mozna zrobic, aby ulatwic zycie kierowcom,
            ale sie tego nie robi. To tak, jakby ci wykonawcy sami nie tkwili w zatorach
            spowodowanych przez innych, wiec nie maja zadnych refleksji nad wlasnymi "dzielami".
            • rekrut1 Re: Rece i nogi opadaja 30.04.09, 10:02
              "U nas wszyscy maja powazne problemy."
              Może nie wszyscy ale wielu tak, z głową.
              Pozdr.
              Pazdzioch
        • jane14 Re: Rece i nogi opadaja 30.04.09, 10:13
          edek40 napisał:

          > Zrobiles stopklatke? Moim zdaniem bylo zielone, a czerwony byl
          podswietlony
          > przez slonce.

          I w zasadzie biorac pod uwage twoje "talenty" wcale mnie to nie
          dziwi...

          > Ja rozumiem, ze dla Ciebie nie stanowi problemu zatrzymywanie sie
          przed kazdym
          > znakiem budzacym jakiekolwiek watpliwosci.

          Nie stanowi a to dlatego że niewiele znaków budzi moje watpliwości,
          a już napewno nie te z grupy znaków swietlnych....
          Rzeczywiście gdybym miał tyle "watpliwości" co ty jazda byłaby
          niemozliwa...

          > ... problem calej aglomeracji warszawskiej, ktora dzieki
          historycznym
          > juz zaniedbaniom nie ma zadnego systemu komunikacyjnego.

          Własnie bo system tworzą też kierowcy. A Warszawscy słyna z
          tworzenia własnych sysytemów wiec i maja taki system na jaki
          zasłużyli. Bo znaki w Warszawie sa te same, sygnalizatory też, drogi
          z reguły lepsze i szersze niż w wielu polskich miastach, a jednak
          jeździ sie o wiele bardziej "koszmarnie".
          • edek40 Re: Rece i nogi opadaja 30.04.09, 11:08
            > I w zasadzie biorac pod uwage twoje "talenty" wcale mnie to nie
            > dziwi...

            To dobrze

            > Nie stanowi a to dlatego że niewiele znaków budzi moje watpliwości,
            > a już napewno nie te z grupy znaków swietlnych....
            > Rzeczywiście gdybym miał tyle "watpliwości" co ty jazda byłaby
            > niemozliwa...

            Pare juz razy udowodniles, ze jestes totalnie bezkrytyczny dla siebie. A to
            bardzo niebezpieczne.

            > Własnie bo system tworzą też kierowcy. A Warszawscy słyna z
            > tworzenia własnych sysytemów wiec i maja taki system na jaki
            > zasłużyli. Bo znaki w Warszawie sa te same, sygnalizatory też, drogi
            > z reguły lepsze i szersze niż w wielu polskich miastach, a jednak
            > jeździ sie o wiele bardziej "koszmarnie".

            Ale Ty nie jestes Warszawiakiem? Skad wiec tak dobrze znasz warszawskie realia?
            Jednak skoro tak wszystko wiesz, wiesz rowniez ze w Warszawie i okolicach
            znajduja sie szosy i miejskie jezdnie, gdzie ruch dobowy jest najwiekszy w
            Polsce. I nie odbywa sie on po bezkolizyjnych drogach, bez swiatem, skrzyzowan i
            przejsc dla pieszych. W wiekszosci wypadkow zas, odbywa sie po jedniach o gora
            trzech pasach w jedna strone, nieuchronnie, w kazdym znanym mi wypadku,
            konczacych sie dwoma pasami w jedna strone.

            Pierwszym, ktory mogl zaczac za pieniadze UE odbudowywac Warszawe byl obecny
            prezio wszystkich Polakow. Nie robil tego.
            • jane14 Re: Rece i nogi opadaja 30.04.09, 12:21
              edek40 napisał:

              > Pare juz razy udowodniles, ze jestes totalnie bezkrytyczny dla
              siebie. A to
              > bardzo niebezpieczne.

              Może, natomiast chetnie poczytałbym gdybys ty zaczął krytykowac
              siebie a nie tylko innych a przede wszstkim (bo to juz sprawa
              bezpieczeństwa) co z tej krytyki wynikło...

              > Jednak skoro tak wszystko wiesz, wiesz rowniez ze w Warszawie i
              okolicach....

              Jak w całej Polsce i na całym swiecie. Pracuje sie w centrum mieszka
              na peryferiach...i z tamtad dojeżdza.

              > Pierwszym, ktory mogl zaczac za pieniadze UE odbudowywac Warszawe
              byl obecny prezio wszystkich Polakow. Nie robil tego.

              A co znowu była wojna i trzeba odbudowywać stolice ???
              No to dobrze że chociaz za pieniądze UE...
              • edek40 Re: Rece i nogi opadaja 02.05.09, 13:07
                > Może, natomiast chetnie poczytałbym gdybys ty zaczął krytykowac
                > siebie a nie tylko innych a przede wszstkim (bo to juz sprawa
                > bezpieczeństwa) co z tej krytyki wynikło...

                Tak konkretnie to czego sie spodziewasz? Ze napisze iz mam problemy z
                utrzymaniem kierunku jazdy? Otoz miewam. W koleinach. Zadowolony? Czy tez moze
                chcialbyc, aby wine za potracenie pieszego wzial na siebie? Niedoczekanie.
                Gdybym bowiem to zrobil, byloby to rownoznaczne z tym, ze "respektuje" idotyczny
                znak informujacy o spadajacych kamieniach, ustawiany czasem w gorach tam, gdzie
                drogowcom nie chcialo sie osiatkowac niebezpiecznych urwisk. Mniej wiecej bowiem
                taki wplyw na unikniecie najechania "mojego" pieszego mialem, jaki mam na
                unikniecie spadniecie na dach mojego auta kamienia. Roznica jest istotna. Tam
                gdzie stuknalem mojego pijaka nie bylo znaku informujacego o pijakach
                wyskakujacych zza krzakow. W gorach choc mozesz wystawic obserwatora na dach,
                ktory informowalby o ewentualnej lawinie.

                > A co znowu była wojna i trzeba odbudowywać stolice ???
                > No to dobrze że chociaz za pieniądze UE...

                Najpierw byla II wojna swiatowa. Potem wladza komunistyczna miala w d...
                utrzymywaie tzw. substancji, ktora z reszta w duzym stopniu powstala z wody i
                piachu. Kolejne, po 1989 roku, lata to totalny brak pieniedzy na wszystko, z
                wyjatkiem czasow Piskorskiego, ktory pozostawil po sobie calkiem sporo i nie
                byly to zarzuty prokuratorskie. Pierwsze pieniadze mogl absorbowac Kaczor.
                Skoncetrowal sie na waznym Muzeum, olewac praktycznie wszystko inne. Acha -
                odbudowal estakady, bo sie wziely zrobily w nich dziury na wylot.

                Wcale nie musi dochodzic do bombardowan, Wystarczy koncertowo zaniedbywac i
                marnotrawic fundusze.
                • jane14 Re: Rece i nogi opadaja 02.05.09, 16:52
                  edek40 napisał:

                  > ... znak informujacy o spadajacych kamieniach, ustawiany czasem w gorach tam,
                  gdzie
                  > drogowcom nie chcialo sie osiatkowac niebezpiecznych urwisk.

                  No wiec najpierw mógłbyś zacząć od zkrytykowania swojej znajomości znaków. Ten
                  znak oznacza "czynne osuwisko" co może oznaczać zarówno spadajace kamienie na
                  drogę jak i np osuniecie sie drogi. W praktyce np. bardzo czesto jadac w górach
                  po ulewnym deszczy może okazać sie że drogi niema lub zostało z niej np. pół
                  ...albo znikła pod zwałem kamieni.
                  Takie czynne osuwisko to może i domy przesuwać jeśli ktoś mądry (pewnie jak ty)
                  tam by dom postawił. A ty je chcesz zatrzymać siateczką !?

                  > Najpierw byla II wojna swiatowa...

                  Hm radze poznać historie swego miasta nieco lepiej.
                  Kiedys pytałem ile to mostów zostało w W-wie po wojnie. Nie odpowiedziałeś wiec
                  pozwole sobie przypomniec panu warszawiakowi że nie został żaden.
                  Ile ich jest teraz ? Teraz odejmij te co zbudował Piskorski i masz to co
                  " powstala z wody i piachu." podziel przez dwa (tak na oko dwa razy dłużej było
                  tego "powstawa z wody... za PRL niż III i IV RP.
                  No i jaki wynik ?
                  No w tej sytuacji to ja bym powiedział "niczego nie robić samo powstanie z wody
                  i piachu !!!"
      • mejson.e Re: Rece i nogi opadaja 30.04.09, 09:56
        jane14 napisał:

        > G... prawda, skoro na filmie widać jak byk ze jest czerwone a ty
        > jedziesz, a zgodnie z wszelkimi prawami optyki zadna kamera
        > wspólczesnie produkowana nie jest w stanie zarejestrować ani 1/10000
        > tego co widzi oko wiec albo masz problem ze wzrokiem albo masz w
        > d... swiatła.

        Moja kamera rejestruje np. podczerwone światełko diody pilota telewizyjnego, a
        gołym okiem nie widzę tego za Chiny Ludowe...
        Musisz nauczyć się odróżniać możliwości percepcji nieuzbrojonego oka kierującego
        pojazdem w ruchu od analizy nagranego obrazu wideo siedząc sobie wygodnie przed
        komputerem.

        Jak zauważyłeś prawie zatrzymałem się przed sygnalizatorem nie będąc pewnym
        wyświetlanego koloru. Gdybym jechał ostatni, pewnie zatrzymałbym się dla
        pewności poczekał na zmianę, wtedy pewnie nawet w słońcu domyśliłbym się wskazań.
        Miałem jednak na plecach napierającą kolumnę, która samym moim zwolnieniem już
        była zaskoczona, więc uznałem, że kierowca ciężarówki za mną siedząc wyżej
        widział lepiej...

        > Mejson, przykro to mówić ale ty naprawde jesteś beznadziejnym
        > kierowcą a przy tym obawiam sie że nie zdajesz sobie z tego sprawy
        > co w prostej konsekwencji prowadzi do ...

        Mnie też jest przykro czytać takie rzeczy i chyba przestanę z Tobą dyskutować o
        praktyce i skupimy się na teorii, co nam znacznie lepiej wychodzi...

        >
        > > ... wystarczy osłona przeciwsłoneczna na sygn
        > > alizator ze zwykłego starego kartonu, by wszystko wróciło do normy.
        >
        > To przeczytaj post bodaj Jurka jak wróciło....
        > To własnie takie przypadki kierowców "łapiacych się na ogon" choc
        > juz jest czerwone i kradnacych czas tym z naprzeciwka powoduja
        > nadmierne korki, a nie brak kartonu.I to ty jesteś takim kierowca co
        > widać na filmie!

        Czy przy "kartonowym" sygnalizatorze ktoś ukradł czas?
        Widziałeś to?

        > No wiem ja jestem wrózka, i widzę/wróże czy jest czerwone czy nie ...
        > To może zamiast kursu doskonalenia jazdy jakiś kurs dla wrózek ?
        > A zamiast okularów przeciw słonecznych i przesłony w aucie zamontuj
        > sobie szklaną kule ?

        Boje się, ze Twoja kula już się trochę zestarzała i może nie nadążyć za
        najnowszą inwencją organizatorów i użytkowników ruchu...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • jane14 Re: Rece i nogi opadaja 30.04.09, 10:59
          mejson.e napisał:

          > Musisz nauczyć się odróżniać możliwości percepcji nieuzbrojonego
          oka kierująceg
          > o
          > pojazdem w ruchu od analizy nagranego obrazu wideo siedząc sobie
          wygodnie przed
          > komputerem.

          Poniewaz robie jedno i drugie z pełną odpowiedzialnościa twierdze że
          zawsze "analiza zza komputera" jest zadaniem trudniejszym bo zawsze
          zarówno kont widżenia jak i rozdzielczośc szczegółow czy odcieni
          swiatła jest gorsza.

          >... i chyba przestanę z Tobą dyskutować o
          > praktyce i skupimy się na teorii, co nam znacznie lepiej
          wychodzi...

          No jasne bo ty jesteś "praktyk" a ja teoretyk ...
          Mejson delikatnie ujmujac "gafy" którymi "chwalisz" sie tu w ciagu
          ostatnich tygodni zdarzaja sie kazdemu, choć zapewne nie tak czesto.
          Ale gafy które mnie sie zdarzaja, wiesz czym sie róznia od twoich.
          No winnowajcą. Bo za swoje gafy winny jestem ja za twoje drogowcy,
          inni kierowcy ...


          > Czy przy "kartonowym" sygnalizatorze ktoś ukradł czas?
          > Widziałeś to?

          Widziałem, na wielu "mijankach" w całej Polsce. (bo to nie wynalazek
          podwarszawski i nie pojawiły sie od wczoraj).
          Mechanizm jest zawsze taki sam i niezalezny od słońca tylko od
          kierowców.
          Np. niedawno stałem na takiej mijance komletnie zakorkowanej.
          Wygladało tragicznie, na kilkadziesiat minut. Nadjechałą Policja nie
          wiem czy wezwana czy przypadkiem. Staneli tylko jeden z jednej
          strony drugi z drugiej i nie kierowali bynajmniej niczym tylko
          stali. Trzy zmiany świateł i po korku...
          Fakt był wczesny poranek słońce świeciło w oczy... tylko czemu
          kierowcy tak szybko adoptowali się do warunków na widok policjantów ?

          > Boje się, ze Twoja kula już się trochę zestarzała i może nie
          nadążyć za
          > najnowszą inwencją organizatorów i użytkowników ruchu...

          Jakoś na razie nadaża a to dlatego, że gdy szwankuje to znam
          przyczyne i moge ja usunąc a nie jak inni uzytkownicy "kul" szukam
          winnych jak tego przysłowiowego "źdźbła" daleko "pod lasem".
          • mejson.e Analiza 30.04.09, 14:06
            jane14 napisał:

            > zawsze "analiza zza komputera" jest zadaniem trudniejszym bo zawsze
            > zarówno kont widżenia jak i rozdzielczośc szczegółow czy odcieni
            > swiatła jest gorsza.

            Szczególnie, że przed ekranem jest się pod presją pozostałych użytkowników drogi
            - dyszą nad ramieniem i wymagają błyskawicznych decyzji.
            Nie to co na drodze - pełny luz...

            > No jasne bo ty jesteś "praktyk" a ja teoretyk ...

            W analizach pewnie odwrotnie...



            > > Czy przy "kartonowym" sygnalizatorze ktoś ukradł czas?
            > > Widziałeś to?
            >
            > Widziałem, na wielu "mijankach" w całej Polsce. (bo to nie wynalazek
            > podwarszawski i nie pojawiły sie od wczoraj).
            > Mechanizm jest zawsze taki sam i niezalezny od słońca tylko od
            > kierowców.
            > Np. niedawno stałem na takiej mijance komletnie zakorkowanej.
            > Wygladało tragicznie, na kilkadziesiat minut. Nadjechałą Policja nie
            > wiem czy wezwana czy przypadkiem. Staneli tylko jeden z jednej
            > strony drugi z drugiej i nie kierowali bynajmniej niczym tylko
            > stali. Trzy zmiany świateł i po korku...
            > Fakt był wczesny poranek słońce świeciło w oczy... tylko czemu
            > kierowcy tak szybko adoptowali się do warunków na widok policjantów ?

            Może mieli lepszy sygnalizator.
            Wypowiadasz się o zjawisku, o "innych mijankach", bo biją Murzynów, ale nie
            odnosisz się do faktu, że pokazałem iż widoczność tego samego sygnalizatora,
            przy tej samej pogodzie, o tej samej porze jest zupełnie inna przy zastosowaniu
            dziadowskiego kartonu.

            A o tym jest ten wątek a nie o egoistach wyrywających sobie przejazd w ruchu
            wahadłowym.

            > Jakoś na razie nadaża a to dlatego, że gdy szwankuje to znam
            > przyczyne i moge ja usunąc a nie jak inni uzytkownicy "kul" szukam
            > winnych jak tego przysłowiowego "źdźbła" daleko "pod lasem".

            Życzę powodzenia w usuwaniu takich przyczyn, jakie pokazuje ten wątek.

            I nadal dobrego samopoczucia...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • jane14 Re: Analiza 30.04.09, 18:20
              mejson.e napisał:

              > Szczególnie, że przed ekranem jest się pod presją pozostałych
              > użytkowników drogi- dyszą nad ramieniem i wymagają błyskawicznych decyzji.
              > Nie to co na drodze - pełny luz...

              Nikt nie wymaga błyskawicznych decyzji w tak banalnej sytuacji. To naprawdę nie
              formuła jeden i nie o ułamki sekund tu chodzi, natomiast a i owszem chodzi o to
              by na czerwonym nie wjeżdzać...

              > A o tym jest ten wątek a nie o egoistach wyrywających sobie przejazd w ruchu
              wahadłowym.

              Na pewno ? Jesteś pewien ze przejechałbyś tak "pod presja innych" gdyby obok
              sygnalizatora stał policjant ?

              > Życzę powodzenia... I nadal dobrego samopoczucia...

              Ja tylko powodzenia samopoczucie widzę znakomite.
              • mejson.e Życzenia pobożne 30.04.09, 19:39
                jane14 napisał:

                > Nikt nie wymaga błyskawicznych decyzji w tak banalnej sytuacji. To naprawdę nie
                > formuła jeden i nie o ułamki sekund tu chodzi, natomiast a i owszem chodzi o to
                > by na czerwonym nie wjeżdzać...

                Jakoś nie wahałeś się potępiać zbyt dużą prędkość właśnie ze względu na to, jak
                dużo dzieje się w czasie pojedynczych sekund - do ułamków już nie przeginaj - a
                tu pozwalasz się wahać i zastanawiać. By być pewnym należałoby się czasami
                zatrzymać i wysiąść z samochodu.
                Powodzenia. To wszakże nie formuła 1...

                > Na pewno ? Jesteś pewien ze przejechałbyś tak "pod presja innych" gdyby obok
                > sygnalizatora stał policjant ?

                Jestem pewny, że gdyby stał tam policjant to zatrzymałbym się nawet w czasie
                zielonego, zwróciłbym uwagę na problem i domagałbym się natychmiastowej interwencji.
                Wierzysz mi?
                Pewnie nie - bo jestem albo chamem kradnącym innym czas albo niedowidzącym
                przygłupem.

                Jakoś trudno Ci uwierzyć, że to co pokazuję, to nie moje olewanie innych tylko
                zwracanie uwagi na istotne problemy.


                > Ja tylko powodzenia samopoczucie widzę znakomite.


                Nie wątpię...

                Nadal życzę.

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                • jane14 Popracuj nad montazem ... 30.04.09, 22:35
                  Obejrzałem film jeszcze raz poruszony tym jak "trudną" decyzje musiałeś podjąc i
                  jak "szczytny" cel tej decyzji przyświecał. Myslałem że moze coś przeoczyłem, i
                  kicha...
                  Z przykrością stwierdzam Mejson, że kłamiesz i do pospolitego wykroczenia
                  dorabiasz ideologie męczennika.
                  Cytuje "... Gdybym jechał ostatni, pewnie zatrzymałbym się dla
                  pewności poczekał na zmianę, wtedy pewnie nawet w słońcu domyśliłbym się
                  wskazań.Miałem jednak na plecach napierającą kolumnę, która samym moim
                  zwolnieniem już była zaskoczona, więc uznałem, że kierowca ciężarówki za mną
                  siedząc wyżej widział lepiej..."
                  Nie byłeś pod żadna presją i za tobą nie jechała żadna ciężarówka a w każdym
                  razie nie przejechała za sygnalizator.
                  Widać to znakomicie gdy dojeżdżasz do końca mijanki a zniecierpliwiony kierowca
                  z naprzeciwka rusza...
                  Na czołowke z ta ciezarówką i cała kolumna napierajaca na ciebie ???
                  Niezły tam musiał być karambol bo z tego co widać nie tylko czarna (skoda?)
                  idzie na czołówkę ale i dostawczak i cała reszta którą mijasz...
                  Musisz znaleźć lepsze wytłumaczenie albo ... popracować nad montażem.
                  • mejson.e Re: Popracuj nad montazem ... 30.04.09, 23:01
                    jane14 napisał:

                    > Nie byłeś pod żadna presją i za tobą nie jechała żadna ciężarówka a w każdym
                    > razie nie przejechała za sygnalizator.
                    > Widać to znakomicie gdy dojeżdżasz do końca mijanki a zniecierpliwiony kierowca
                    > z naprzeciwka rusza...
                    > Na czołowke z ta ciezarówką i cała kolumna napierajaca na ciebie ???
                    > Niezły tam musiał być karambol bo z tego co widać nie tylko czarna (skoda?)
                    > idzie na czołówkę ale i dostawczak i cała reszta którą mijasz...
                    > Musisz znaleźć lepsze wytłumaczenie albo ... popracować nad montażem.

                    Chyba się myliłem co do Twojej praktyki analizy.

                    I oczywiście światła sygnalizatora były bardzo czytelne a ja pojechałem na wydrę
                    - bezmyślnie i bez zastanowienia.
                    Na dodatek muszę używać kłamstw dla usprawiedliwienia.

                    Rób co chcesz, tylko nie występuj jako biegły sądowy...

                    Pozdrawiam,
                    Mejson
                    --
                    Automobil
                    Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                    • jane14 Re: Popracuj nad montazem ... 01.05.09, 13:56
                      mejson.e napisał:

                      > I oczywiście światła sygnalizatora były bardzo czytelne a ja pojechałem na wydr
                      > ę
                      > - bezmyślnie i bez zastanowienia.

                      Światła są widoczne na filmie przez ~ 3 sekundy i praktycznie od momentu gdy są
                      w ogóle widoczne widać wyraźnie że pali się czerowe

                      > Na dodatek muszę używać kłamstw dla usprawiedliwienia.

                      Nie musisz, ale używasz...

                      > Rób co chcesz, tylko nie występuj jako biegły sądowy...

                      Ty tez możesz robić co chcesz (byle nie na drogach publicznych), tylko nie
                      występuj jako ekspert od "praktycznej jazdy". Bo z dwojga złego to chyba lepiej
                      gdybym ja był ekspertem sądowym niż ty ekspertem "praktycznej jazdy".
    • inguszetia_2006 Re: Niebezpieczne dziadostwo 30.04.09, 10:36
      Witam,
      Jak się odbija słonko w sygnalizatorze, to ni wuja nic nie widać.
      Tak to już jest. Palą się "wsystkie tsy" lampiony. Nie lubię tego,
      bo start się spóźnia i przepustowość zmniejsza.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • nazimno Juz dawno powinni przejsc na LEDy w sygnalizacji 30.04.09, 15:28
        Zarowkowe badziewie wymrze smiercia naturalna.
        Pod warunkiem, ze LEDy beda naleuec do odp. klasy jakosci.
        Technologia bowiem nie znosi tandety.
        • rekrut1 Re: Juz dawno powinni przejsc na LEDy w sygnaliza 01.05.09, 17:51
          Zwłaszcza że UE próbuje wymóc na nas w przyszłym roku rezygnację z
          produkcji żarówek 25W i 40W. W kolejce mają być następne.
          Pozdr.
          Pazdzioch

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka