Dodaj do ulubionych

Jaka przyczyna?

05.08.09, 10:36
Dzisiaj jedna z gazet poinformowała o tragicznym wypadku radnego z
Poznania. Odległość niezbyt duża(Poznań-Koszalin), droga niezła a
jednak...
Samochód prowadziła jego żona. Auto z nie wyjaśnionych przyczyn
zjechało na przeciwległy pas drogi i czołowo zderzyło się.....
Jest to kolejny(ostatnio jest ich dziwnie dużo)wypadek który się
wydarzył w podobny sposób.
Jak myślicie, co jest przyczyną tego"zjeżdżania na przeciwległy pas"?
Nie chodzi o ten konkretny przypadek, zbyt mało danych ale przyczyny
ogólnie i częstotliwość tych zdarzeń.
Pozdr.
Pazdzioch
Obserwuj wątek
    • rekrut1 Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 10:39
      Dla ciekawych : www.se.pl/wydarzenia/kronika-
      kryminalna/zmiazdzeni-w-drodze-na-wakacje_104769.html

      Pozdr.
      Pazdzioch
    • nazimno Niezaleznie od tego, ze jest to tragedia. 05.08.09, 10:41
      Zurnalisci lub "redaktorzy odpowiedzialni" powinni przejsc
      reedukacje, gdy chodzi o precyzje przekazywania informacji.

      Belkot informacyjny czasem spowodowany jest zamierzona checia
      ukrycia lub przemilczenia okolicznosci, ale tez czesto
      belkot ten wynika z mizerii zawodowej srodowiska.

      Z czym mamy do czynienia w tym przypadku trudno powiedziec.
      Niestety choroba ta trafia nazacniejsze glowy.


    • hanni Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 10:42
      Kimnela sobie? Byla zajeta makijazem? Zagapila sie na moment na GPS?

      Przy predkosci 120 km/h (ktora nie jest tak meczaca jak 90) Wystarcza 3 sekundy
      nieuwagi zeby przy odleglosci do samochodu z przeciwka wynoszacej cwierc
      kilometra bylo juz za pozno na cokolwiek.
      • edek40 Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 11:05
        > Przy predkosci 120 km/h (ktora nie jest tak meczaca jak 90) Wystarcza 3 sekundy
        > nieuwagi zeby przy odleglosci do samochodu z przeciwka wynoszacej cwierc
        > kilometra bylo juz za pozno na cokolwiek.

        A ile nieuwagi wystarczy, aby czolowo sie zderzyc przy meczacym 90 km/h? Cztery
        sekundy?
        • hanni Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 11:36
          edek40 napisał:

          > A ile nieuwagi wystarczy, aby czolowo sie zderzyc przy meczacym 90
          > km/h? Cztery sekundy?

          Przyjmujac przez analogie czas na reakcje, jaki pozostalby po 3 sekundach przy
          120 km/h wychodzi jakies 4,5 sekundy. Niby niewiele ale jakby nie bylo az 50%
          wiecej.


    • habudzik Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 10:46
      Przemęczenie .
      • nazimno Byles przy tym i wiesz juz dokladnie, tak? 05.08.09, 10:48
        (to jest nieuleczalne u Ciebie)
        • habudzik [...] 05.08.09, 15:32
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • habudzik Jaki bąź. 05.08.09, 20:19
            Łoał a co znowu się nie spodobało wielmożnemu ? Przecież wykropkowałem .
            P.s. No chiba że to zemsta za inny wątek , co ?
    • simon921 Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 13:50
      Może to też kwestia opon, czy ogólnego stanu techniczngo samochodu.
      Jechała za mną jakiś czas temu stara beemka (na krętej drodze
      powiatowej). Ja jechałem stałe 80 (proste i zakręty), a gość na
      prostych doganiał mnie z prędkością kosmiczną, natomiast na
      zakrętach zostawał daleeeekoooo... raz próbował za mną przejść
      zakręt to go rzuciło (a nie jechałem wcale na krawędzi
      przyczepności).
      Ewentualnie też jazda w pogorszonych warunkach (mokro, liście,
      śnieg) jak po suchym - wcale nie takie rzadkie niestety.
      • rekrut1 Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 14:29
        Nie chciał bym być namolny(jak kto woli upierdliwy), ale nie tylko o
        ten konkretny przypadek mi chodzi. Ostatnio takich przypadków jest
        naprawdę dużo. Poczytajcie "kronikę towarzyska", sami się
        przekonacie.
        Ostatnio zacząłem z coraz większą podejrzliwością przyglądać się tym
        z naprzeciwka(kurde, paranoja jaka czy co?).
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • rapid130 Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 15:15
      (...) "Beata i Maciej nie zdążyli nawet krzyknąć, kiedy ich samochód
      wbił się w autobus". (...)

      Podziwiam to ścisłe trzymanie się faktów i niezawodność źródeł
      informacji. "Imaginatorzy" z Super-Expresu / Faktu są pod tym względem
      mistrzami.

      > Jak myślicie, co jest przyczyną tego"zjeżdżania na przeciwległy pas"?

      Temat-rzeka. Od zasłabnięcia, bo walkę z upierdliwą muchą.

      Acz ostatnio dostrzegam nowe podłoże tego zjawiska.
      Na świeżo wyremontowanych drogach niskiej rangi, ludzie mają wielkie
      problemy z pozycjonowaniem samochodu na jezdni, walą środkiem, albo
      nieświadomie zjeżdżają na przeciwny pas ruchu. Ładnych parę razy
      zdarzyło mi się nerwowo przypominać "mruganiem długimi" takim klientom,
      że zaczynają zajmować mój pas drogi, i że robi się niebezpiecznie
      ciasno.

      Pośrednia (ale kluczowa) przyczyna tego zjawiska jest prozaiczna.
      Na drogach gminnych/powiatowych/wojewódzkich, mających szerokość 5-5,5
      metra, kładzie się świeży asfalt na obu pasach za jednym zamachem. Nie
      widać na nich rozgraniczenia pasów ruchu.

      Starsze, mniej wydajne maszyny do układania asfaltu kładły nawierzchnię
      na jednym pasie ruchu. Styczna obu pasów pozostawała więc wyraźnie
      widoczna, nawet bez linii środkowej, elegancko dzieląc jezdnię na pół,
      często podkreślona ciemniejszym 'szlaczkiem" lepiku uszczelniającego
      szczelinę w nawierzchni pośrodku jezdni.

      Niestety, temu niepokojącemu zjawisku sprzyjają aktualne standardy
      oznakowywania poziomego. Na tak wąskich drogach z zasady wyznacza się
      linie krawędziowe, a nie linię środkową.
      • rekrut1 Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 15:30
        rapid130 napisał: "Beata i Maciej nie zdążyli nawet krzyknąć, kiedy
        ich samochód wbił się w autobus". (...)
        Wyciągnąłeś najmniejszą głupotę jak można znaleźć w tej ...... no
        nie wiem jakiego słowa użyć. Moja żona to czyta a ja mam codziennie
        przy siadaniu "prasówkę". Ale kobiety tak niestety mają.;))
        Pozdr.
        Pazdzioch
      • habudzik Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 20:28
        rapid130 napisał:

        > (...) "Beata i Maciej nie zdążyli nawet krzyknąć, kiedy ich samochód
        > wbił się w autobus". (...)

        To ( info dla matołów ) przenośnia . Autorowi chodziło o to że zginęli nagle .

        P.s. Jak widać i takie rzeczy trzeba przekładać na prawdziwy-polski .
        • habudzik Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 20:33
          "kobieta zasmuciła się" - nie wiemy czy się zasmuciła . Tylko ona sama jest nam
          to w stanie opowiedzieć ( i to bez wiary w prawdomówność ) ale nie żyje a my
          wiemy to z opisu kogoś kto doznał tego "szczęścia" że widział jej smutek ... w
          jej oczach
        • rapid130 Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 21:00
          habudzik napisał:

          > To (info dla matołów) przenośnia.
          >Autorowi chodziło o to że zginęli nagle.

          Wszystko byłoby OK, gdyby autor dopisał przed zdaniem:

          ["Beata i Maciej nie zdążyli nawet krzyknąć, kiedy ich samochód wbił
          się w autobus"].

          magiczny wyraz "Prawdopodobnie".
          Bez niego całe zdaniem brzmi jak prawda objawiona.
          I przez to traci wiarygodność. :/

          (Ale o czym my tu gadamy? SE i wiarygodność???? :P)
          • habudzik Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 22:31
            rapid130 napisał:
            >
            > Wszystko byłoby OK, gdyby autor dopisał przed zdaniem:
            >
            > ["Beata i Maciej nie zdążyli nawet krzyknąć, kiedy ich samochód wbił
            > się w autobus"].
            >
            > magiczny wyraz "Prawdopodobnie".

            Bzdura , Tak wygląda struktura dramatu który nie przeczy rzeczywistości .
            • rapid130 Re: Jaka przyczyna? 06.08.09, 17:34
              habudzik napisał:

              > Bzdura , Tak wygląda struktura dramatu który nie przeczy rzeczywistości.

              Pisząc wspomniany tekst w przyzwoitym dzienniku, usłyszałbyś od naczelnego:
              - Co ty mi tu za pier.doły piszesz?? (Wersja soft) Siedziałeś w tym
              samochodzie podczas wypadku, czy konfabulujesz?
              • habudzik Re: Jaka przyczyna? 06.08.09, 18:07
                rapid130 napisał:

                > habudzik napisał:
                >
                > > Bzdura , Tak wygląda struktura dramatu który nie przeczy rzeczywistości.
                >
                > Pisząc wspomniany tekst w przyzwoitym dzienniku, usłyszałbyś od naczelnego:

                A co Ty wiesz o procesie kolaudacyjnym jakiemu poddaje sie czyjeś "dzieło"?
          • mejson.e Miażdżące... 05.08.09, 23:51
            rapid130 napisał:


            > Wszystko byłoby OK, gdyby autor dopisał przed zdaniem:
            >
            > ["Beata i Maciej nie zdążyli nawet krzyknąć, kiedy ich samochód wbił
            > się w autobus"].
            >
            > magiczny wyraz "Prawdopodobnie".
            > Bez niego całe zdaniem brzmi jak prawda objawiona.
            > I przez to traci wiarygodność. :/
            >
            > (Ale o czym my tu gadamy? SE i wiarygodność???? :P)

            Wyciągnąłeś bzdurę, która mnie samego zirytowała przy pierwszym czytaniu.
            Druga to częsta odmiana "zmiażdżenia".

            Ale skoroś mnie uprzedził to Ty się będziesz musiał kopać z ... habudzikiem. ;-)

            Pozdrawiam,
            Mejson
    • inguszetia_2006 Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 19:42
      Witam,
      Co do powodów zjeżdżania na przeciwny pas to się nie wypowiadam,ale
      jakby trzymali kierownicę oburącz to by to inaczej wyglądało
      wszystko. Widziałam masę wylotów z zakrętu, sama też zaliczyłam kilka
      (ślisko albo za szybko)i najgorzej jest wtedy, gdy kierowca stara
      się złapać kierownicę, ale że działa w panice, to widać jak macha
      rękoma i samochód mu ucieka. Jak kierownicę trzyma po bożemu, to
      reakcja jest zdecydowana, szybka i autko da się okiełznać.
      Poza tym odwracanie głowy do tyłu, że niby coś się do dziecka gada.
      Kurczę, w życiu tak się nie odkręcałam do tyłu, bo jak to tak? Nic
      nie widać przez "całą sekundę". Do dziecka można gadać, ale po co
      się tak odwracać co trzy sekundy i "ciągnąć" kierownicę?
      Pzdr.
      Inguszetia
      • rekrut1 Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 20:45
        Poza tym odwracanie głowy do tyłu, że niby coś się do dziecka
        gada.

        No właśnie, moja żona też to sugeruje. Twierdzi że to może być
        podobne do oglądania się za siebie na rowerze, kierownica też ucieka.
        Coś w tym musi być.:)
        Pozdr,
        Pazdzioch
        • emes-nju Re: Jaka przyczyna? 06.08.09, 18:18
          rekrut1 napisał:

          > Poza tym odwracanie głowy do tyłu, że niby coś się do dziecka
          > gada.

          > No właśnie, moja żona też to sugeruje.

          A ja dorzuce szukanie czegos za siedzeniem. Moi znajomi odwiedzili w
          ten sposob krajobraz.

          PS Dla Hanniego i jego 120 zamiast zbawiennych 90 km/h, uprzejmie
          donosze, ze wypadek zdarzyl sie przy predkosci nie przekraczajacej
          80 km/h. A jednak sie zdarzyl i znajomi przezyli go WYLACZNIE
          dlatego, ze nie zahaczyli o twarde.
          • emes-nju PS 06.08.09, 18:23
            Wypadek moich znajomych tez zdarzyl sie na krotkim przelocie, na
            krotki pobyt. Bagazy bylo wiec bardzo malo i torba wyladowala za
            fotelami, a nie w bagazniku.
      • hanni Re: Jaka przyczyna? 05.08.09, 23:39
        inguszetia_2006 napisała:

        > Widziałam masę wylotów z zakrętu, sama też zaliczyłam kilka

        Najwazniejsze, ze "90/h strasznie męczy" bo to "takie niedorobione 120".

        To do nastepnego razu.
        • emes-nju Re: Jaka przyczyna? 06.08.09, 18:21
          hanni napisał:

          > inguszetia_2006 napisała:
          >
          > > Widziałam masę wylotów z zakrętu, sama też zaliczyłam kilka
          >
          > Najwazniejsze, ze "90/h strasznie męczy" bo to "takie niedorobione
          > 120".

          Musze koniecznie zrobic z Inguszetii swoja "kierownice"!

          No bo jezeli zgodnie z Twoja WIEDZA :-P wypada ona z drogi zawsze
          przy 120 km/h (bo 90 km/h ja meczy), to znaczy, ze ma niewyobrazalne
          poklady szczescia - nadal zyje. Chetnie sie pod to
          szczescie "podwiesze" :-P
          • inguszetia_2006 Re: Jaka przyczyna? 06.08.09, 21:27
            emes-nju napisał:

            > hanni napisał:
            >
            > > inguszetia_2006 napisała:
            > >
            > > > Widziałam masę wylotów z zakrętu, sama też zaliczyłam kilka
            > >
            > > Najwazniejsze, ze "90/h strasznie męczy" bo to "takie
            niedorobione
            > > 120".
            >
            > Musze koniecznie zrobic z Inguszetii swoja "kierownice"!
            >
            > No bo jezeli zgodnie z Twoja WIEDZA :-P wypada ona z drogi zawsze
            > przy 120 km/h (bo 90 km/h ja meczy), to znaczy, ze ma
            niewyobrazalne
            > poklady szczescia - nadal zyje. Chetnie sie pod to
            > szczescie "podwiesze" :-P
            >
            Witam,
            Do usług!;-D
            Pzdr.
            Zombie
    • kos52 Możliwe przyczyny 05.08.09, 23:06
      Tak ogólnie:
      Wypadek, w którym pojazd na lewym pasie spotyka się czołowo z
      przeciwka jadącym lub uderza w drzewo po lewej wg mnie może
      występować przy niefortunnym wyprzedzaniu i braku pomocy od jadącego
      z przeciwka i braku pomocy od wyprzedzanych.
      A może nie tylko brak pomocy ? - ile razy zauważyliście celowe
      utrudnianie tego niebezpiecznego manewru ? - fałszywe przekonanie o
      swoim pierwszeństwie, o swojej prawidłowej sytuacji wobec
      nieprawidłowości wyprzedzającego - błyskawiczne rozgrzeszenie
      swojego nic nie robienia.

      Te złośliwe działania, ta jazda bez reakcji podejrzewam może być też
      przyczyną tragedii.

      Każdy jadący z przeciwka, każdy wyprzedzany winien udowodnić jakie
      działania podjął do ratowania niebezpiecznej sytuacji - obowiązek
      wynikający z art.3 prawa o ruchu drogowym.

      Zadanie to jest dla odpowiednich służb bo Ci co zginęli nie upomną
      się o to.
      pozdr
    • lysy.liberal Ja obstawiam dekoncentrację 06.08.09, 07:16
      Jeżeli na wakacje jedzie 4-osobowa rodzina, to w aucie jest masa
      źródeł dekoncentracji, komórki, gpsy, laptop, szczebioczące
      dzieciaki, audio, jakieś przedmioty których nie ma tam na codzień,
      jedzenie, butelki z wodą, coś lubi się przewrócić lub wpaść kierowcy
      pod nogi, czasem jakaś osa. Wystarczy, aby od czasu do czasu kogoś
      skutecznie rozproszyć.
      1001 sposobów na teściową... www.rotten.com
      • staszek585 Re: Ja obstawiam dekoncentrację 06.08.09, 10:12
        Fajne dywagacje.
        Pewnie rozwiązanie jest banalne. Skoro "z nieznanych przyczyn" to właśnie "z nieznanych przyczyn". Czyli nie ustalono przyczyny.
        Oczywiscie dziennikarz musi napisać tak, aby wyglądało sensacyjnie. Bo inaczej kto to przeczyta? I jest sensacyjnie, a że czytelnik niewiele z tego wie, to już inna sprawa. W końcu nie o to chodzi, by wiedział, ale o to by przeczytał. Takie zasady!
        A co do samej analizy przyczyn to podzieliłbym na dwie grupy:
        1.Analiza po fakcie,
        2.Analiza przed faktem.
        Po fakcie można znowu różnie:
        1.Analizować faktyczne przyczyny i starać się dojść do prawdy. Trudne to, mało opłacalne, ale daje pewnien obraz dla innych i mogą przed faktem wyciągnąć wnioski dla siebie.
        2.Ustalić przyczyny wg oczekiwań. I wtedy mamy:
        - winna nawierzchnia. Mimo, że pojazd pędził z ogromną prędkością (rzędu 200 km/h) po drodze gdzie dopuszczalna wynosiła 50.
        - pomroczność jasną,
        - zabicie członka rodziny nie jest ścigane. A decyzja o wyprzedzaniu pod wzniesienie, mimo braku widoczności jest dobrą decyzją.
        - policjanci mają prawo nie przestrzegania przepisów wg własnego uznania,
        - poseł jedzie bezpiecznie niezależnie od prędkości, bo ma prawo się spieszyć.
        Daje to (mylny) przekaz, że na drodze wolno wszystko, byle nie dać się złapać. Albo być odpowiednią osobą.

        Co nie zmienia faktu, że ustalenie przyczyn jest sprawą bardzo trudną.
        Natomiast, moim zdaniem, kierowca powinien myśleć przed faktem. I przewidywać. W dochodzeniu do tego pomogłoby rzeczywiste ustalanie przyczyn i omawianie wypadków z podaniem co było źle. I co możnaby zrobić, żeby się uratować.
        • rekrut1 Re: Ja obstawiam dekoncentrację 06.08.09, 15:50
          Fajne dywagacje.

          Może fajne, może i śmieszne. Ale warto czasem tak pogdybać. Zawsze
          można wynieść z takiego gdybania coś dla siebie(a wiadomo, może
          uratuje komuś życie?).
          Pozdr.
          Pazdzioch
    • wichura Re: Jaka przyczyna? 06.08.09, 18:23
      Przyczyn może być wiele i zazwyczaj w sytuacjach, które kończą
      się "dzwonem" występują co najmniej dwie z nich.
      1) zmęczenie kierowcy (nawet nie zaśnięcie, ale zmęczony wzrok,
      spowolnione myślenie),
      2) brak 100% skupienia na drodze (radio, telefon, mapa,
      picie, papieros, coś innego po co trzeba sięgnąć do schowka),
      3) błędy w technice jazdy (źle przygotowany manewr wyprzedzania -
      mała różnica prędkości, nagłe wyhylanie się zza pojazdu który
      ogranicza widoczność), zła ocena sytuacji / odległości,
      4) niesprzyjający zbieg okoliczności (gość z przeciwka nie dał
      marginesu - może nie mógł, bo szli piesi? Wyprzedzany zmuszony
      opuścić margines?),
      5) pies, kot, zając, sarna, kamień, cegła, dziura, kałuża +
      gwałtowny manewr,
      6) jazda pod słońce (rano i wieczorem szczególnie dokuczliwe).
    • oxo Re: Jaka przyczyna? 06.08.09, 18:44
      Było o rozpraszaczach, nieprawidłowym trzymaniu "kierownika", to dorzucę jeszcze jedną możliwość. Weszła już tak mocno w definicję polskich dróg różnego szczebla, że na tę okoliczność powinny zostać znowelizowane przepisy KRD: KOLEINY - taki tytuł powinien nosić jakiś punkt i określać zasady poruszania się po drogach z koleinami oraz minimalną i maksymalną liczbę kilometrów dróg z koleinami.
      Jak ktoś często prowadzi auto na danej trasie, to pewnie z czasem pamięta gdzie jaka na niego czyha. Wówczas ma pewną szansę dostosować prędkość do warunków na drodze.
      • emes-nju Re: Jaka przyczyna? 06.08.09, 19:11
        No tak...

        Koleiny tak sie zrosly z naszymi drogami, ze malo kto bierze je na
        powaznie pod uwage jako potencjalna przyczyne wypadku.
        • rekrut1 Re: Jaka przyczyna? 06.08.09, 21:24
          Jest jeszcze jena rzecz która wryła się w świadomość kierowcy i
          traktowana jest jako "folklor" naszych dróg, "postrzępione pobocze".
          Ostatnio drogi remontowane uzyskują krawężnik który nie dopuszcza do
          wyłamywania brzegów asfaltu. Nie dotyczy to tych przed remontem. Po
          jakimś czasie te wyrwy robią się głębokie i sięgają w "głąb drogi".
          Nie są zazwyczaj na całej długości ani nie występują często, za to
          znienacka. Czasem gdy zobaczy się taka wyrwę czasu na podjęcie
          decyzji wyminąć czy w nią wpaść bo z naprzeciwka coś nadjeżdża jest
          bardzo mało. Można popełnić błąd.
          Pozdr.
          Pazdzioch

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka