Dodaj do ulubionych

Zastaw się a nie daj się wyprzedzic

14.08.09, 10:06
Witam

Mam do was pytanie, jezdze Fiatem Scudo - blaszak - pod maska mam 2 litry i
czasem jak lece w trasie, mam takie przypadki że osoba która jedzie przede mna
nie da sie wyprzedzic (nie wazne jakie auto) a jezeli nawet pojawia sie drugi
pas to czasem potrafi zajechac drogę lub stara sie jechac razem ze mna i tutaj
jest pytanie czy to jest jakas hanba ze jest się wyprzedzane przez dostawcze
auto ?

Pozdrawiam i czekam na jakies sensowne odpowiedzi
Obserwuj wątek
    • jureek Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 10:15
      Jak widzę, że ktoś świruje i robi wszystko, żeby nie dac się wyprzedzić, to po
      prostu odpuszczam wyprzedzanie, bo nie jest dla mnie żadną hańbą zrezygnowanie z
      wyprzedzania.
      Jura

      P.S. Zupełnie nie rozumiem, co to ma do rzeczy, czy wyprzedzającym czy
      wyprzedzanym jest samochód dostawczy
      • jaba999 Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 10:32
        Wczorajszy przykład na Gierkówce leciałem z Częstochowy w kierunku na Warszawę
        leciałem koło 110 - 120 km/h przede mną jechał Pan w Skodzie dojechałem
        pokazałem lewy kierunek i co i nic żadnej reakcji, po zjechaniu przez mnie na
        prawy pas Pan zaczął dodawac gazu.
        Odpuscil sobie przy 140 ale caly czas jechal lewym pasem, z moich obserwacji
        takich osobnikow jest wiecej na naszych drogach.

        Dlatego się pytam czy jest to hanba, czy tez zastaw sie a nie daj sie wyprzedzic
        • jureek Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 10:40
          jaba999 napisał:

          > Wczorajszy przykład na Gierkówce leciałem z Częstochowy w kierunku na Warszawę
          > leciałem koło 110 - 120 km/h przede mną jechał Pan w Skodzie dojechałem

          Czyli, jak rozumiem, Ty też leciałeś lewym?

          > pokazałem lewy kierunek i co i nic żadnej reakcji, po zjechaniu przez mnie na
          > prawy pas Pan zaczął dodawac gazu.

          No to jak dodał gazu, to chyba nie było już potrzeby wyprzedzać. Nie rozumiem
          więc, w czym problem.

          > Dlatego się pytam czy jest to hanba, czy tez zastaw sie a nie daj sie wyprzedzi
          > c

          A ja pytam, czy drogi to tor wyścigowy i czy to hańba odpuścić wyprzedzanie.
          Jura
          • st1545 Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 12:00
            jureek napisał:
            > jaba999 napisał:
            > > leciałem koło 110 - 120 km/h przede mną jechał Pan w Skodzie
            > Czyli, jak rozumiem, Ty też leciałeś lewym?
            No pewnie jechał .. gdyby trzymał się prawego (zakładając pustą drogę, byłoby to
            "prawidłowsze") to Pan w Skodzie na pewno by nie opuścił lewego pasa. A
            wyprzedzanie z prawej strony, mimo że dozwolone, to jednak stresuje bardziej - i
            to obie strony.
            > > po zjechaniu przez mnie na
            > > prawy pas Pan zaczął dodawac gazu.
            > No to jak dodał gazu, to chyba nie było już potrzeby wyprzedzać.
            Zależy od ilu do ilu przyśpieszył. I ile chciał lecieć jaba999...

            > A ja pytam, czy drogi to tor wyścigowy i czy to hańba odpuścić wyprzedzanie.
            Wiedząc, że Pan w Skodzie i tak niedługo zwolni? Nie odwracaj pytania
            niepotrzebnie. Oczywiście, odpuszczenie nie przynosi żadnej ujmy na honorze.
            Więcej, stanowi policzek dla "przyśpieszacz" - uznał migającego lewym kierunkiem
            za chama, a tu proszę -> pomyłka (-;
            Chodzi o to, jak jeździć mniej_stresowo. Jak pokazać osobówkom, że wyprzedzenie
            przez dostawczaka nie grozi koniecznością długotrwałej jazdy za "ścianą"
            zasłaniającą widok. Przyznam, że nie wiem - i jadąc "ogórkiem" stosuję metodę
            autora wątku, czyli "gaz opór". Wolę na chwilę przyśpieszyć _bardziej_ niż
            poczekać i za chwilę próbować jeszcze raz. Po co robić dwa manewry (z czego
            pierwszy "nieudany") zamiast jednego?

            pozdrawiam, tomek
            • jureek Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 12:22
              st1545 napisał:

              > No pewnie jechał .. gdyby trzymał się prawego (zakładając pustą drogę, byłoby t
              > o
              > "prawidłowsze") to Pan w Skodzie na pewno by nie opuścił lewego pasa. A
              > wyprzedzanie z prawej strony, mimo że dozwolone, to jednak stresuje bardziej -
              > i
              > to obie strony.

              Zgoda. Też nie lubię wyprzedzania z prawej. To znaczy normalnie jadę prawym
              pasem, ale gdy zbliżam się do kogoś jadącego wolniej lewym, to też wjeżdżam na
              lewy i czekam z wyprzedzaniem, aż ten wolniejszy zjedzie na prawy. Często jest
              tak, że po wyprzedzeniu zjeżdżam znowu na prawy, a ten wyprzedzony wraca na
              lewy. Śmieszny widok :)

              > > > po zjechaniu przez mnie na
              > > > prawy pas Pan zaczął dodawac gazu.
              > > No to jak dodał gazu, to chyba nie było już potrzeby wyprzedzać.
              > Zależy od ilu do ilu przyśpieszył. I ile chciał lecieć jaba999...

              Jaba pisze, że leciał 110-120, a ten w Skodzie przyspieszył do 140. W takiej
              sytuacji nie widzę potrzeby wyprzedzania.

              > Wiedząc, że Pan w Skodzie i tak niedługo zwolni?

              Tego nie wiadomo.

              > Nie odwracaj pytania
              > niepotrzebnie.

              Odwróciłem pytanie, bo niezdrową wyscigową ambicję dostrzegłem nie tylko w
              zachowaniu pana w Skodzie, ale także u jaby.
              Jura
              • st1545 Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 13:49
                jureek napisał:
                > Odwróciłem pytanie, bo niezdrową wyscigową ambicję dostrzegłem nie tylko w
                > zachowaniu pana w Skodzie, ale także u jaby.
                Pytanie, czy to na pewno jest "niezdrowa" ambicja. Lecę 120. Doganiam gościa
                jadącego 100. Zwalniam. Czekam. NIC. Zjeżdżam z powrotem na prawo, przyśpieszam.
                On też |-: 110 - idziemy równo. 120 - to samo. 130 - nic się nie zmienia. W
                którym momencie mam "odpuścić"? Ok, mam dość - odpuszczam, zwalniam do 120 (na
                prawym pasie. Skodziarz też zwalnia*, jedzie równolegle lub troszeczkę z tyłu na
                lewym pasie ... przede mną TIR. Nosz ,,,,,, ,,,

                > > Wiedząc, że Pan w Skodzie i tak niedługo zwolni?
                > Tego nie wiadomo.
                Wiadomo, niestety. Gdyby to nie było aż tak nagminne, to jaba999 nie
                miałby powodu zaczynać tego wątku.

                pozdrawiam, tomek
                • jureek Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 14:32
                  Ja odpuszczam w momencie, gdy gość jedzie już z taką predkością, z jaką ja
                  pierwotnie jechałem. A jak zdarza się taki złośliwiec jak ten opisany przez
                  Ciebie (dość rzadko, ale fakt - są i tacy), to po prostu robię sobie na
                  najbliższym parkingu trochę prędzej niż planowałem przerwę na papieroska i mam
                  złośliwca z głowy. Grunt to, nie denerwować się byle czym.
                  Jura
    • trypel Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 10:27
      wprost przeciwnie.
      Jak widze że jedzie wariat dostawczym (a wiem jak sie dostawczy zachowuje
      podczas np poślizgu) to jak najszybciej zjezdzam na bok i robie mu miejsce żeby
      mi krzywdy nie zrobił. Niech jedzie.
      • nazimno Ale sie teraz jaba ucieszy! 14.08.09, 10:45
        (ja tez tak robie - idiotow puszczam, im dalej ode mnie, tym lepiej)
      • edek40 Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 10:52
        > Jak widze że jedzie wariat dostawczym (a wiem jak sie dostawczy zachowuje
        > podczas np poślizgu) to jak najszybciej zjezdzam na bok i robie mu miejsce żeby
        > mi krzywdy nie zrobił. Niech jedzie.

        Czasem rowniez dzwonie na policje.
        • trypel Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 11:02
          w jakis 99% przypadków on ma CB i wie kiedy zwolnić wiec wiele to nie pomoże
          • tymon99 Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 13:20
            wie, kiedy zwolnić - tzn. wjedzie ci przed maskę i natychmiast zacznie hamować..
    • inguszetia_2006 Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 14:16
      Witam,
      Nie ma opcji, że utrudniam dostawczym.
      Nigdy, nikomu nie utrudniam manewru wyprzedzania.
      Zawsze pomagam, zjeżdżam, ustępuję, nie pouczam.
      Nie znoszę frajerstwa.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • wichura Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 14.08.09, 21:00
      W trasie to za rzadkie doświadczenie (dać się wyprzedzić :)) bym się
      o nim wypowiadał. Ale w gęstszym ruchu staram się nie wpuszczać
      przed siebie wysokich pojazdów, szczególnie blaszaków - zasłaniają
      mi widoczność (zawsze staram się przez szyby auta jadącego przede
      mną obserwować drogę). Sorry.
      Ale ogólnie rzecz biorąc: "ambitnych" i "pouczających" wśród naszych
      kierowców jest cała masa. Często idzie to w parze z przesadnie
      wysokim mniemaniem o swoim cudzie na czterech kołach (np. golf
      trójka wersja agrotuning, skoda "prawie jak passat" octavia).
    • oktob Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 16.08.09, 10:27
      Nie, nie jest "hańbą" dać się wyprzedzić przez samochód dostawczy. Przeanalizuj
      jednak Twoje zachowanie na drodze. Tam, gdzie dopuszczalna dozwolona to 100 km/h
      jedziesz o jakieś 30 - 40 km/h za szybko, bo chcesz wyprzedzić samochód jadący
      ok. 110 - 120 km/h. 2 litry pod maską to nie licencja na przekraczanie
      dozwolonych prędkości!
      • tomek854 Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 16.08.09, 23:48
        Te same myśli mam. Co prawda 90% czasu jeżdżę ciężarówką, ale nie obce mi są też
        sprintery, transity i inne tego kalibru wynalazki. Jeździ to wyśmienicie,
        znacznie lepiej niż niejedna osobówka. Za to hamuje gorzej niż niejedna
        ciężarówka, szczególnie załadowany. Bo to mimo wszystko jest ciężki samochód (i
        po to ma te ponad dwa litry pod maską żeby ten ciężar uciągnąć).

        Sam jadąc sprinterem zostawiam sobie o wiele większy odstęp z przodu żeby w
        razie co być bezpiecznym. Jak widzę atrapę dostawczaka w moim lusterku
        wewnętrznym to albo pociskam sam do przodu, albo się daję wyprzedzić - lepiej
        kretyna mieć przed sobą niż za.
    • tbernard Odnośnie zastaw się 17.08.09, 01:49
      Miałem ostatnio przygodę, że gość mi siedział niecierpliwie na zderzaku
      (oceniam, że mniej niż 2 metry) chociaż i tak jechałem 60 w obszarze zabudowanym
      i nie miałem ochoty bardziej łamać przepisowej prędkości. Jakby chciał mnie
      popchnąć abym szybciej jechał. Po chwili wyprzedził mnie tylko po to aby po
      przejechaniu około 150 metrów skręcić w prawo w posesję. Zyskał najwyżej 2
      sekundy na tym manewrze. Jedyne co muszę mu oddać, to fakt, że zrobił to tak
      (znaczy na tyle mocno przyśpieszył), że nie zmusił mnie do hamowania.
    • kozak-na-koniu Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 17.08.09, 08:07
      Hańba. Jak wyprzedzasa, to znaczy że jedziesz za szybko. Jak za
      szybko - to niebezpiecznie i niezgodnie z przepisami. Ten, który
      jedzie bezpiecznie i zgodnie z przepisami, po prostu przejawia
      obywatelską postawę i uczy Cię jak powinieneś jeździć, a jak do
      Ciebie nie dotrze, to zadzwoni na 112 i będziesz miał.:P
    • hrderduch Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 17.08.09, 08:59
      jaba999 napisał:

      > przede mną jechał Pan w Skodzie dojechałem
      > pokazałem lewy kierunek i co i nic żadnej reakcji, po zjechaniu
      > przez mnie na prawy pas Pan zaczął dodawac gazu.
      > Odpuscil sobie przy 140 ale caly czas

      Skoda i wszystko jasne. Zakompleksiony bałwan jeżdżący najbardziej obciachowym
      "samochodem" na rynku postanawia pokazać jaki to ten jego bolid wspaniały,
      prawie VW!
      MIał głąb wąsy? Jestem pewien że miał. A zdechłego śledzia na tylnej klapie?
      • kozak-na-koniu Re: Zastaw się a nie daj się wyprzedzic 17.08.09, 09:11
        Napewno miał wąsy i kapelusz, a ta Skoda to nie była skoda, tylko
        zamaskowane czarne BMW po z przyciemnionymi szybami oraz
        pierdziawką. Porządni ludzie jeżdżą co najmniej Jaguarami i ubierają
        się u Gucciego.:P
    • ano.nim Sensowne? 17.08.09, 09:51
      jaba999 napisał:

      > jest pytanie czy to jest jakas hanba ze jest się wyprzedzane przez dostawcze
      > auto ?

      Ogromna hańba!

      > Pozdrawiam i czekam na jakies sensowne odpowiedzi

      Jakie pytanie, taka odpowiedź.
      • oktob Re: Sensowne? 17.08.09, 19:07
        "Człowiekowi wystarczy przepis i namalowana linia.
        Bydlęciu trzeba postawić płot.
        (Stanisław Tym)"

        ano.nim - dziękuję! Tego nie znałem, a jest po prostu genialne. I jakże pasuje
        do tego i podobnych wątków...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka