jessi_a
03.01.10, 10:51
Jakie przewinienia można zaliczyć do drobnych, wiedzą w Niemczech wszyscy.
Media zajmują się od miesięcy losami kasjerki w sieci supermarketów Kaiser’s.
Po 30 latach nienagannej pracy Barbara E. znalazła się na bruku, gdyż
przywłaszczyła sobie dwa bony za zwrócone butelki wartości 1,3 euro. Głośna
jest sprawa pracownika firmy porządkowej, który wykopał z góry śmieci
dziecinne łóżeczko i zabrał do domu. Czy też przypadek ekspedientki Schleckera
Yvonne Arlt, która wychodząc z pracy, zabrała ze sobą puszkę zupy wartości
1,99 euro, pozostawiając na kasie dwa euro z prośbą na kartce, by kasjerka
zaksięgowała zakup. – Naruszyła świętą zasadę, zgodnie z którą pracownicy
dokonywać mogą zakupów wyłącznie w towarzystwie drugiego pracownika –
argumentowali menedżerowie Schleckera, uzasadniając decyzję o zwolnieniu
dyscyplinarnym. Jej historia trafiła nawet na scenę jednego z teatrów w
Stuttgarcie.
quelle: rzepa