Gość: kasandra IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.06.04, 14:40 dopiero zapoznaje sie z sexem i roznymi pozycjami,ale mam maly problem:) nie potrafie sie poruszac w pozycji "na jezdzca"...jak wy to robicie??:)bo mi te podskoki nie wychodza Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Alusia Re: na jezdzca IP: 62.233.169.* 04.06.04, 16:12 Najlepiej na poczatku podeprzeć się rękoma i pochylić trochę wprzód i tak jakby na ukos wchodzić, a z czasem wyjdzie Ci tak jak powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
gibki Re: na jezdzca 04.06.04, 16:38 nie musisz podskakiwac - na poczatek poruszaj sie (dokladniej biodrami) przod - tyl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: na jezdzca IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.06.04, 18:10 tak wlasnie chcialam ale moj facet powiedzial ze to nic nie daje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AD-AM Re: na jezdzca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 19:04 KLAMAL ALBO TWOJA TWARZ MU SIE NIEPODOBA LUB LUBI ROBIC GLUIE MINY PODCZAS STOSUNKU Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ma Re: na jezdzca IP: 195.68.232.* 04.06.04, 19:51 Jakie podskoki? Tomają być naturalne ruchy. A jeśli twój chłopak jest bardziej doświadczony to niech cię nauczy. A jesli oboje zaczynacie, z czase dopasujecie się do siebie . Nie zastanawiaj się jak masz się poruszać, w miłości nie wolno robić nic z 'instrukcją'. Skupcie się na sobie i na blisości, przyjemnosci, a technika sama spontanicznie przyjdzie. Wasze ciala same będą wiedziały jak i co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: na jezdzca IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.06.04, 22:40 nie robil zadnych glupich min,co ty wogole wygadujesz??na widok sie nie skarzyl,znamy sie bardzo dlugo i kochamy sie wiec potrafie sie domyslic kiedy jest mu dobrze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pliszka Re: na jezdzca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.04, 20:02 czesc! :) ja tez dopiero zaczynam,ale lubie ta pozycje i jakos nie mialam nigdy klopotow z poruszaniem sie :) z reszta mezczyzni chyba tez lubie sie w ten sposob kochac, bo to znakomita okazja do podziwiania wdziekow partnerki..... poruszaj sie tak zeby bylo ci przyjemnie i nie denerwuj sie przy tym bo wtedy rzeczywiscie moze to wygladac dziwnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AD-AM Re: na jezdzca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 12:06 PYTALAS-GRZECZNIE ODP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: na jezdzca IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.06.04, 13:22 grzecznie?? nie sadze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AD-AM Re: na jezdzca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 13:34 GRZECZNIE BO JA TAKI WLASNIE GRZECZNY JESTEM(a przy tym grzeszny) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tanja Re: na jezdzca IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.06.04, 14:18 punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia...no ale niech ci bedzie,jednak nie moj watek nie byl zapytaniem czemu nie bylo mu przyjemnie tylko o technike...nie oczekiwalam wiec analizy swojej osoby,i nie podoba mi sie ze ja zrobiles,nie majac zadnych podstaw... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A-DAM Re: na jezdzca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 16:21 RZEPRASZAM, P R Z E P R A S Z A M WIEM:NIEPOWINNIEM SIE WCINAC W CYHWILI GDY NIEMAM NIC ZNACZACEGO DO DODANIA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: na jezdzca IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.06.04, 17:03 wybaczam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A-DAM Re: na jezdzca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 19:50 DZIEKI ZA WSPANIALOMYSLNOS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A-DAM Re: na jezdzca IP: 83.25.225.* 05.06.04, 19:55 JEZELI CHCESZ TO SIE ZAPOZNAJMY. ] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alusia Re: na jezdzca IP: 62.233.169.* 05.06.04, 20:44 Jaaaa no i o co tu chodzi?????? :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: na jezdzca IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.06.04, 22:59 o trudnosc pozycji na jezdzca;)hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: na jezdzca IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.06.04, 23:00 hmmm w jakim sensie??:) Odpowiedz Link Zgłoś
wcalenietakimaly Re: na jezdzca 06.06.04, 06:58 kasandra nie wiem ile masz lat lat, ale wyglada ze glupia jestes. To znaczy ty go "dosiadcza na jezdzica" a on nie "rusza sie". Przepraszam, moze ty glupia nie jestes, tylko twoj partner to skonczony idiota. kazi Odpowiedz Link Zgłoś
photoart współczuję ci kazi wcalenietakimaly 06.06.04, 10:08 wcalenietakimaly napisał: > kasandra > nie wiem ile masz lat lat, ale wyglada ze glupia jestes. To znaczy ty > go "dosiadcza na jezdzica" a on nie "rusza sie". > Przepraszam, moze ty glupia nie jestes, tylko twoj partner to skonczony idiota. > kazi Uszanuj innych i nie stosuj impertynenckich wcinek. Nie każdy jest tak doskonały jak ty. dajesz tylko świadectwo swojej kulturze. Może się okazać, że oprócz wcalenietakimaly okażesz się wcalenietakiinteligentny albo wcalenietakidobry czego ci po przyjacielsku nie życzę. Abstrahując od kultury... w młodości czytałem o niebezpieczeństwie złamania penisa podczas prób penetracji w tej pozycji. Czy ktoś z forumowiczów ma jakieś informacje na ten temat? Straszne rzeczy, podobno dożywotnia impotencja. Może ktoś z prawdziwych seksuologów wypowie się na ten temat? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A-DAM Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 10:35 JA SEKSUOLOGIEM NIE JESTEM I 0ROWNIZ CZYTALEM ZE ZLAMAC GO NIEMMOZNA BO TO "UZADZENIE" TO MIESIEN "BEZ KOSCI POTRZEBNY W MILOSCI" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.06.04, 10:49 dokladnie jak nie ma kosci to zlamac sie nie da:)photoart dzieki za obrone, nie cierpie takich przemadrzalych typkow co mysla ze wszystko wiedza...no ale w takich sytuacjach widac kto jest glupi...bo madry wie ze jak sie kogos nie zna to sie nie ocenia,madry tez potrafi czytac ze zrozumieniem,bo prosilam o odpowiedz na moje pytanie a nie ocene mojej inteligencji.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 14:04 A właśnie, że się da! Nie łamie się kość (bo jej nie ma), ale pękają naczynia w środku. Podobno jest przy tym spory trzask i boli potwornie. Rekonwalescencja długa i bolesna. Oczywiście do takich urazów dochodzi rzadko, ale mimo wszystko należy uważać. Penis nie włosy, nie odrośnie!! Odpowiedz Link Zgłoś
photoart drobnostka 07.06.04, 07:51 ;) PS. do wcalenietakimaly: nie obrażaj się. Po prostu uważam, że forum to miejsce na wymianę różnych opinii. Można polemizować ale nie obrażać Odpowiedz Link Zgłoś
photoart Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly 06.06.04, 13:39 Gość portalu: A-DAM napisał(a): > JA SEKSUOLOGIEM NIE JESTEM I 0ROWNIZ CZYTALEM ZE ZLAMAC GO NIEMMOZNA BO > TO "UZADZENIE" TO MIESIEN "BEZ KOSCI POTRZEBNY W MILOSCI" No nie wiem... jenak nie radzę eksperymentować, bo wacek nie z gumy (wyobraź sobie wygięcie przez 60-80 kg ciężar, który nie trafia w swoją dziurkę i ląduje na Twoim ostrzu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.zgora.dialog.net.pl 06.06.04, 17:00 hehe,widze ze temat zostal zmieniony...no ale to tez jest calkiem ciekawe,bede uwazala zeby nie skrzywdzic w ten sposob mojego faceta;) cos w tym jest ale trzeba naprawde wysoko skakac zeby penis wyszedl i znow musial "celowac do dziurki"...chyba ze pan ma niezbyt dlugiego... Odpowiedz Link Zgłoś
wcalenietakimaly Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly 07.06.04, 05:47 Kazdy pisze co uwaza za sluszne. To do krytykow mojej pierwszego wpisu. A widac ze towarzystwo malo edukowane. Oczywiscie zlamac mozna, bo chociaz to nie kosc to jednak uszodzajac ciala jamiste powoduje sie niezdolnosc do erekcji lub erekcje uniemozliwiajaco odbycie stosunku. Z drugiej strony slyszeliscie o priapizmie, to tez moze zniszczyc nieodwracalnie ptaka. Kiedys o zlamaniu pisala nijaka stewardessa. Rzeczywiscie najlatwiej uszkodzic faceta w pozycji na jezdzca. Z jednym wyjasnieniem. Pozycja jest bezpieczna i bardzo dobra do osiagniecia orgazmu przez dziewczyne. Jednak gdy zamisat "przytulac sie" wyprostuje cialo i zacznie energicznie ruszac biodrami to panowie (i panie) uwazajcie, moment i moze dojsc do tragedii. kaziu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: westy Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.intertel.net.pl 08.06.04, 12:04 Otóz może dojśc do kontuzji penisa.Ktoś powyżej już pisał na czym to polega. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć,że niewiele brakowało a sam byłbym poszkodowany w ten sposób. Kiedy to zagrożenie się pojawia. Wtedy to zagrożenie się pojawia kiedy dziewczyna zamiast klęczeć okrakiem na mężczyźnie kuca na szeroko rozchylonych nogach nad nim, wsparta na palcach stóp.Ma wtedy mozliwość wykonywania obszernych ruchów biodrami.Kiedy zapomni się w uniesieniu i mocno "wali"(sorry za określenie) biodrami- może członek wysunąć się z pochwy i zostać silnie zgięty przez kopulującą w zapamietaniu dziewczynę. Hehehe...niezłe co? Dlatego nie za bardzo tę pozycję lubię...chyba,że dziewczyna klęczy okrakiem. Wtedy jest spokojniej i...bezpieczniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.06.04, 13:55 czyli jednym slowem lepiej nie podskakiwac zbyt wysoko i lepiej poruszac sie w tej pozycji w przod i w tyl... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: westy Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.intertel.net.pl 08.06.04, 15:00 Pewnie,że tak! Dodaj do tego ruchy okręzne miednicą. Sa dziewczyny które za taka pozycja przepadają...wiem o tym. Ja traktuje to jako przerywnik...taką pieszczotkę.Można wtedy się dotykać nawzajem(łechtaczka...piersi)...odetchnąć trochę. Dla mnie podstawowa pozycja w czasie stosunku - to klasyczna i te cudowne suwy kiedy jestem na górze! Tego i innych wielu rozkoszy życzę ci słodka Kassandro(nomen omen). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tex Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 15:23 Czy to mimo wszystko nie doskonała pozycja dla partnerki, która w ten sposób sama może pobudzać okolice punktu "G"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakaja Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.lokis.net.pl 08.06.04, 15:32 hahaahha,jaka ja niedouczona.zlamac? moj chlopak peknie jak sie dowie,a moze on wie,ma duze wieksze doswiadczenie niz ja Pozdrawiam wszystkich co dopiero zaczynaja pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tiger Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.04, 16:11 kasandro! Mimo wszystko spróbuj wariant:nie klęczysz,a kucasz!Przeciez nie trzeba odrazu skakać pod sufit.A doznania są fantastyczne,takze dla niego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: współczuję ci kazi wcalenietakimaly IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.06.04, 21:43 chetnie tylko jakos nie bardzo potrafie sobie wyobrazic takich akrobacji:) no ale sprobuje z pewnoscia;D Odpowiedz Link Zgłoś