Gość: dziewczyna_82
IP: *.client.comcast.net
29.11.04, 17:00
moj chlopak chce sie ze mna spotykac codziennie, dzien i noc. Moze raz na dwa
tygodnie wyjde z przyjaciolka gdizes a wtedy przychodzi jak juz jestem w
domu, niewazne ktora godzina. Nawet nie moge sobie sama w domu posiedziec,
czasem mu mowie ze chce byc dzisiaj sama i zeby nie przychodzil, ale on mi
mowi ze nie rozumie jak ja nie chce z nim byc , a on chce ze mna spedzic
kazdy moment. Ja potrzebuje troche czasu dla samej siebie-on tego nie rozumie
chociaz mu wiele razy tlumaczylam! Czy to jest normalne? Czy trzeba sie
zachowywac jak malzenstwo jesli sie jest w powaznym zwiazku? Mam zakaz
odbierania telefonow od bylych chlopakow ktorzy sa moimi przyjaciolmi. Nie
moge za czesto wychodzic do pubow, jakbym gdizes spotkala w puibe bylego
chlopaka to mam wyjsc i ogolnie nie narazac sie na sytuacje gdize mozliwa
jest zdrada. To wszystko ma sens ale co sie stalo z zaufaniem?? Czy to jest
normalne tez tak macie? Nie chce jeszcze sie zachowywac jak zona, chce byc
jego dziewczyna! Czy wszyscy faceci sa tak zaborczy czy tylko moj? Moze sie
to pogorszy po slubie? Dziekuje serdecznie za opinie.