Dodaj do ulubionych

dlaczego jestem przeciw C

06.08.02, 20:58

1. Tytuł wątku musi być dosyć krótki, chcę go więc uzupełnić o takową
deklarację- jestem również przeciw CKM, Playboyowi itp. periodykom.
2. Wyrażę również opinię, że czytelnicy pism tego typ co C. czy CKM ( a
przynajmniej pewna ich część ) są osobami, które nie dostrzegają pewnych
zjawisk z dziedziny reklamy, psychologii , ekonomii, czy umiejętności
kreowania wizerunku. Nie dostrzegają , bądź nie wyciągają konsekwencji z tych
spostrzeżeń.
3. W jednym z wątków pojawiła się opinia, że czytelnicy uczynili despekt
redakcji C. wysyłając taki posty, jakie wysłali. Być może można się z tym
zgodzić, jeżeli chodzi o użyty język. Według mnie, jeszcze większy despekt
uczyniła GW forumowiczom. Za dostęp do forum płacą wszyscy internauci (ach
te cenniki TP-sy..). Wypowiadają się tu całkowicie bez jakiegokolwiek
interesu, w sensie komercyjnym. I oto GW sprzedała C. miejsce na forum,
traktując odwiedzających je internautów jako potencjalny rynek zbytu dla C.
Uważam, że to Gazecie nie przystoi. Forum służy wymianie opinii, a nie
reklamie. Jeżeli osoby pracujące dla Cosmopolitan rzeczywiście chcą
poudzielać mądrych rad, bardzo chętnie je poczytam, ale jako osoby prywatne.
Bez logo C.

Do rzeczy.
Chociaż wypowiedzi sygnowane jako „redakcja.cosmo” w swej wymowie mają
świadczyć, że C. jest instytucją mającą na celu pomaganie Szanownym Paniom,
to prawda jest –według mnie- inna. C. został stworzony po to, aby na Paniach
zarabiać,
Nie ma jeszcze w tym nic złego. Natomiast uważam za niezbyt dla Pań
pochlebny sposób, w jaki C. to czyni. Otóż: pokaźną część każdej edycji
zajmują reklamy. Reklamy, ostatecznie, to też nic złego. Ale te w C. są to
reklamy nazywane ( nie jestem fachowcem od reklamy, ale chyba to będzie jakoś
tak ) reklamami skierowanymi do ego. Istotne jest w tym miejscu wyraźne
podkreślenie sposobu, w jaki reklamy oddziałują na odbiorcę ( z szacunku dla
wiedzy Pań o tychże mechanizmach nie będę się tu nad nimi rozwodził ). Nie
podoba mi się, kiedy ktoś kieruje takie reklamy do mnie, bo świadczy to o
tym, że reklamodawca ocenia mnie w pewien sposób jako człowieka. Ocenia mnie
jako osobę egotyczną, jako osobę, dla której niesamowicie istotnym jest to,
jak jest postrzegana przez innych. I to w dziedzinach, które tak naprawdę nie
są najistotniejszymi. Głównie jest to, w tym przypadku, sprawa wizerunku i
atrakcyjności. Więc taki reklamodawca uważa, że kupię to, czy tamto, jeżeli
wytworzy we mnie przekonanie, że ten, czy inny produkt zmieni sposób, w jaki
mnie będą oceniać inni. Uważa również, że ja mam poczucie, że jestem oceniany
nienajlepiej- no bo jeżeli wszystko jest w porządku, to po co miałbym tę
ocenę poprawiać. Jak same Panie na pewno dosterzegły, reklam takich w C. jest
wiele. Nie jest to jeszcze, oczywiście, nic złego- reklamy takie,
ostatecznie, nikomu krzywdy nie robią. Ponadto, każdy może sobie powiedzieć:
dobra dobra, na mnie to i tak nie działa. Przyjmowanie ich do druku też nie
jest hańbą dla redakcji- wszak „pieniądz nie śmierdzi”. Zgodzę się i z tym.
Nie zapominajmy jednakże o tym, że reklamodawcy mają swoich specjalistów,
którzy z naukową wprost dokładnością potrafią wyliczyć, czy taka reklama
jest skuteczna. A fakt, że C. jest na naszym rynku już tyle lat, świadczy, o
tym, że reklamodawców redakcji nie brakuje. Nie brakuje, bo reklamodawcy
sobie wyliczają, że reklama ta jest skuteczna. Teraz pytanie- jak skuteczna?
Tego nie wiem, ale domyślam się, że reklama taka jest dość droga. Tu pytanie
do Redakcji- ile kosztuje kolorowa strona w pięciu kolejnych edycjach Państwa
miesięcznika? Jednakże ileby taka reklama nie kosztowała, musi być ona
opłacalna. Jeżeli zapłacę 10 tysięcy za reklamę, to moje zyski muszą wzrosnąć
o ponad 10 tys. Jeżeli dowiemy się, ile kosztuje taka kampania w. C, i
odniesiemy to jakoś do informacji, ile osób czyta C., to możemy nawet pokusić
się o oszacowanie, jaki zysk powinien przypaść reklamodawcy na jedną
Czytelniczkę. Nie mogę się opędzić teraz od myśli, że chyba jednak pewna
część czytelniczek jednak pasuje do psychicznego szkicu, który podałem wyżej-
przecież reklamy wciąż napływają, a więc skutkują.


cdn
bo wszystko się nie zmieści...

pzdr dla forumowiczów
Obserwuj wątek
    • Gość: paulka2 Re: dlaczego jestem przeciw C IP: *.tc.ph.cox.net 06.08.02, 22:44
      Dzieki, deffanddum - moze wreszcie wszystkie obronczynie tej marketingowej
      inicjatywy pojma o co chodzi i zrozumieja swoja bloga nieswiadomosc ....Gdyby
      wszystkie wiedzialy to co Ty - nie byloby sprawy..
    • Gość: ludzik Re: dlaczego jestem przeciw C IP: 217.97.164.* 06.08.02, 23:43
      A chciało Ci się to pisać żeby coś komus uświadomić?
      Tak czytam sobie wątki na forum i widzę że wiekszośc ludzi którzy tu pisza nie
      czytaja cosmo, to po co ta gadka
      I nie rozumiem dlaczego tak sie wszyscy oburzaja że ktos tam czyta Cosmo, czy
      te panienki robia komus cos zlego ze wydadza te swoje pare zloty na tego
      szmatlawca, gorzej by bylo gdyby wyborcza zamiescila forum gazety
      satanistycznej albo porno, a tak dajcie zyc cosmopanienkom
      • Gość: Melba Re: dlaczego jestem przeciw C IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 00:35
        A ja mam tak głupio, że lubię pewien poziom i wymagam go od tych, których
        lubię, a więc także forum GW.
    • Gość: Phi Re: dlaczego jestem przeciw C IP: *.ptenn.pl 07.08.02, 11:41
      Wolność słowa. Wolność wypowiedzi.
      Jestem hipiską :-) Nie chcę, żeby ktokolwiek oceniał kogokolwiek w
      kategoriach "czyta Cosmo" "nie czyta Cosmo". Każdy może czytać co chce.

      Ale nie o tym chciałam...
      Podoba mi się uświadamianie ludziom, że pisma zarabiają... Pismo to produkt.
      Taki sam jak GW. Wystarczy znaleźć Klienta i sprzedawać produkt. W przypadku
      Cosmo sprzedaje się cosmopolityczny styl bycia, modę obowiązującą w sezonie,
      cosmopolityczne plotki. Wszystko by wielki świat był bliżej. Wszystko, by
      kobiety pracujące i zarabiające czuły się na świecie jak w wielkiej globalnej
      wiosce. Nie ma powodu by tego zabraniać.

      Gazety takie jak Playboy pozwalają mężczyźnie utożsamiać się z innymi
      podobnymi, którzy kupują tę gazetę. Tak samo jest z Cosmo. Jeśli nie podoba Ci
      się styl Cosmo to nie jest ona do Ciebie kierowana. Zrozumiałe. Naturalne.
      Sposób doboru Klientów jest od początku określony, tak samo zresztą jak
      kierunek reklamy. Wszystko opiera się na zasadzie przynależności do grupy
      nieformalnej, określonych czytelników jakiejś prasy. Każdy przecież lubi
      należeć do nieformalnej grupy czytelników, chociaż nieczęsto się do tego
      przyznaje. Niektórzy czytają Żagle, chociaz nigdy nie popłyną żaglówką. Inni
      czytają Podróże, choć o podróżach tylko marzą. Niektórzy czytają Architekturę,
      chociaż wcale jej nie studiują, ale lubią popatrzeć na fajne zdjęcia budynków.
      Inni czytają Cosmo, choć wcale nie mają dużo pieniędzy, żeby kupić sobie
      najnowsze markowe ciuchy; ochoty, by iść na kurs nurkowania; fanaberii, by
      kochać się z poznanym przed sekundą mężczyzną (np. na plaży); czy ot tak,
      zwyczajnie kupić perfumy pachnące tak słodko.
      Niektórzy chcą mieć chociaż na chwilę kawałek wielkiego świata w swoich rękach,
      (kosmopolityczna osoba, czyli nie mająca żadnej przynależności narodowej,
      światowa jednym słowem), a jeśli Cosmo spełni te oczekiwania, to naprawdę nie
      ma powodu, by to negować.

      Jeśli jest jakieś działanie, które spowoduje nasz rozwój, warto je wykonać.
      Jeśli jest jakieś działanie, które spowoduje nasz rozwój i który może nam
      zapewnić banalna choćby gazeta, warto ją przeczytać.
      Może okazać się, że jednak artykuł do rozwoju nie doprowadzi. Phi... kto na to
      liczy może się przeliczyć - powie niejeden. Prawdopodobnie jednak, przeczytanie
      jakiegoś artykułu wpłynie na nasze emocje (np. nas wkurzy), albo na nasze
      postępowanie (np. nie powierzymy koleżance z pracy tajemnic, bo czytaliśmy, że
      być może nie warto...), albo spowoduje, że inaczej będziemy traktować partnera,
      partnerkę, homoseksualistę... Często tak jest, że czytamy i zapominamy. Pamięć
      długoterminowa powoduje, iż po jakimś czasie przypominamy sobie artykuł, który
      nas zszokował (a co dopiero jeśli nas wzburzył, albo zainteresował
      szczególnie), a wcale nie pamiętamy artykułu, który był o przysłowiowym niczym.
      Sami możemy odpowiedzieć sobie na pytanie po co czytać Cosmo, Playboy'a, czy
      CKM?

      Może się okazać, że czytanie tych magazynów spowoduje lepsze zrozumienie osób,
      które je czytają. Jeśli jednak i to nie pociesza proszę nie czytać. Szkoda
      czasu.

      Reklama podkorowa jest dobrze omówiona na stronce
      www.wiedzaizycie.pl/98074200.htm. Polecam.

      Buziaczki dla czytających i dla nieczytających.
      Miłego dnia.
    • phiphi Re: dlaczego jestem przeciw C 07.08.02, 12:30
      Tylko chciałam zapytać skromnie, czy sądzicie, że Cosmopolitanki będą akurat
      czytać opinie ludzi, którzy nie lubią Cosmo?
      • Gość: ludzik Re: dlaczego jestem przeciw C IP: 217.97.164.* 07.08.02, 12:33
        no właśnie, szczególnie takie długie wywody ;)
        • phiphi Re: dlaczego jestem przeciw C 07.08.02, 13:33
          W Cosmo zawartość ocenia się po tytule. Jeśli tytuł jest kiepski i nic nie mówi
          to takiego czegoś się nie czyta hihi
      • suzume Re: dlaczego jestem przeciw C 07.08.02, 13:42
        phiphi napisał(a):

        > Tylko chciałam zapytać skromnie, czy sądzicie, że Cosmopolitanki będą akurat
        > czytać opinie ludzi, którzy nie lubią Cosmo?

        nie będą, bo to za długie, bez obrazków i burzy wizję plastikowego świata :)
        • Gość: chrikri Twoja sygnaturka... IP: *.eng.fsu.edu 07.08.02, 15:27
          .. widziałem jak taszczyły ją dwie cosmodziewczyny. Poznałem je od razu po
          kostiumikach i butach na wysokim obcasie (w lesie!). No i to libido rozbuchane,
          oczka rozbiegane, po kieszeniach jakies Barbie i Keny ... to one!
          Chrikri
          • suzume Re: Twoja sygnaturka... 07.08.02, 15:53
            wielceś mnie zasmucił...

            ale niech im tam, na zdrowie :)
    • Gość: BD Re: dlaczego jestem przeciw C IP: 195.136.251.* 07.08.02, 16:11
      Witam,

      to może się jakiś facet wypowie ;-)

      defanddumb napisał:

      > są osobami, które nie dostrzegają pewnych zjawisk z dziedziny reklamy,
      > psychologii , ekonomii, czy umiejętności kreowania wizerunku.

      W przeciwieństwie do czytelniczek np. "Wysokich Obcasów", no tak...

      > Nie ma jeszcze w tym nic złego. Natomiast uważam za niezbyt dla Pań
      > pochlebny sposób, w jaki C. to czyni. Otóż: pokaźną część każdej edycji
      > zajmują reklamy. Reklamy, ostatecznie, to też nic złego. Ale te w C. są to
      > reklamy nazywane ( nie jestem fachowcem od reklamy, ale chyba to będzie jakoś
      > tak ) reklamami skierowanymi do ego.

      Niesamowite. A reklamy skierowane nie do ego, to do kogo są skierowane?

      Do id czy superego?

      Drogie Panie, Gazeta Wyborcza zamieszcza np. reklamy papierosów i jednocześnie
      propaguje akcję "rzuć palenie" - Cosmpolitan przynajmniej nie przejawia tego
      typu schizofrenii (czy hopokryzji). O ile pamiętam (acz mogę się mylić) to w
      Gazecie Wyborczej były zamieszczane reklamy papierosów Davidoff. Tymczasem ta
      reklama zawiera podprogowy przekaz seksualny - i jakoś nikt z Was nad tym nie
      płacze.

      Całkiem ostre reklamy, skierowane niewątpliwie "do ego", znajdziecie np. w
      comiesięcznym kolorowym dodatku do "Financial Times" - czy to oznacza, że FT
      jest dla niedorozwiniętych panienek?

      > Nie zapominajmy jednakże o tym, że reklamodawcy mają swoich specjalistów,
      > którzy z naukową wprost dokładnością potrafią wyliczyć, czy taka reklama
      > jest skuteczna.

      Tak, tak, a świstak siedzi i zawija w sreberko...

      Znam przypadek całkiem nieduanej kampanii reklamowych, której koszt był liczony
      w milionach zł.

      > opłacalna. Jeżeli zapłacę 10 tysięcy za reklamę, to moje zyski muszą wzrosnąć
      > o ponad 10 tys. Jeżeli dowiemy się, ile kosztuje taka kampania w. C, i
      > odniesiemy to jakoś do informacji, ile osób czyta C., to możemy nawet pokusić
      > się o oszacowanie, jaki zysk powinien przypaść reklamodawcy na jedną
      > Czytelniczkę.

      Właśnie odkryłaś "koszt dotarcia do klienta". Brawo, byłby Nobel, ale ktoś juz
      to zrobił przed tobą - sorry. Małe pytanko: czym się róźnią Twoje wywody do
      porad w Cosmo, poza mniejszą dawka humoru?

      Mój pogląd jest taki - oczywiście uważam Cosmo za coś okropnie głupiego, ale
      mimo wszystko daleko artykułom w Cosmo do tego, co np. potrafi pojawić się w
      GW. Cosmo jest płytkie i nieintelektualne, co jest o wiele lepsze niz
      pseudointelektualizm GW, przy czym teksty w Wyborcze potrafią jeszcze być
      niesmaczne. Nie wiem jak można protestować przeciw przedrukom w Cosmo i
      zachwycać się gazetą, w której publikowane są np. wywiady z red. naczelnym
      (kuriozum w skali światowej).

      Myślałem, że w przypływie samokrytyki GW wprowdziła forum Cosmo, by podnieść
      ogólny poziom, ale jak widać, taka słuszna inicjatywa spotyka się z silnym
      oporem tolerancyjnych orędowniczek status quo...

      pozdrawiam,

      BD
      • Gość: chrikri no tak.. IP: *.eng.fsu.edu 07.08.02, 16:29
        Gość portalu: BD napisał(a):

        > Mój pogląd jest taki - oczywiście uważam Cosmo za coś okropnie głupiego, ale
        > mimo wszystko daleko artykułom w Cosmo do tego, co np. potrafi pojawić się w
        > GW.

        Jak dla mnie - bomba! Czyli im głupiej, tym lepiej, bo dalej od
        pseudointelektualizmu GW. Rozumiem, że na samym szczycie lokujesz czasopisemka
        typu "Wamp" , bo one sa naprawdę daleko od GW. Szukajmy dalej....
        Dawno nie czytałem tak pokrętnego wywodu. Oj, Makiawel z pana...
        Chrikri
        • Gość: BD Re: no tak.. IP: 195.136.251.* 08.08.02, 09:57
          Witam,

          Gość portalu: chrikri napisał(a):

          > Jak dla mnie - bomba! Czyli im głupiej, tym lepiej, bo dalej od
          > pseudointelektualizmu GW. Rozumiem, że na samym szczycie lokujesz
          > czasopisemka typu "Wamp"

          No nie, chodziło o coś innego - śmieszyła mnie napuszona krytyka Cosmo w
          wykonaniu czytelniczek GW, bo (moim skromnym zdaniem) GW lokuje się miejscami
          poniżej Cosmo. Chodziło więc o nieadekwatność. Nie komentowałbym w ten sposób
          np. krytyki Cosmo przed miłośników "Rzeczpospolitej" gdyby takowa się pojawiła.

          > Dawno nie czytałem tak pokrętnego wywodu.

          Chodzi o to, że lepszy płytki nieintelektualizm, niż silenie się na
          pseudointelektualizm. To drugie jest również bardziej szkodliwe społecznie.
          Mój komentarz do postu, na który odpowiadałem można by streścić
          słowami "przyganił kocioł garnkowi".

          pozdrawiam,

          BD
          • phiphi Re: no tak.. 08.08.02, 12:55
            A co jeśli ktoś nie jest miłośnikiem GW?

            Co za bzdurne porównywanie rzeczy niepodobnych. Phhi
      • phiphi Re: dlaczego jestem przeciw C 07.08.02, 17:22
        BD> Czy ja Cię dobrze zrozumiałam, że uważasz, że GW jest gorsza od Cosmo?
        Całkiem nieźle. Po co to porównywać. Oba te, radosnej twórczości
        zmaterializowane i spięte egzemplarze kartek, dotyczą zupełnie innych materii.
        Z wielką przyjemnością poczytałabym więcej Twoich tekstów, nawet jeśli będą to
        porady typu co robić, kiedy On mi się podoba (powineneś wiedzieć bo jesteś
        mężczyzną i wiesz!!!!), albo jakiej torebki nie powinnam już nosić bo jest de
        mode. Cmoki serdeczne
      • phiphi Re: dlaczego jestem przeciw C 07.08.02, 17:32
        "Cosmo jest płytkie i nieintelektualne"
        dla Ciebie..... za płytkie i za mało intelektualne.
        Ja może bym jeszcze dodała seksistowskie i skrojone ze zbyt wielkim rozmachem.

        Tylko zdaje się pomaga niektórym czytelniczkom zaspokoić swoje potrzeby w
        sposób jasny i zrozumiały (no mam nadzieję, bo prościej pisać można, ale nie aż
        tak). Za to Cosmo jest lubiane. Może ktoś wreszcie zauważy, że kosztem pewnych
        prostackich wyrażeń może ucierpieć forma. Bywa, że właśnie prostota i banał
        przyciąga. Ujmę to tak: jak czytam prosesjonalne teksty, to też czasem chce się
        odmóżdżyć i odpocząć na bzdetami. Co o tym myślicie????
        • Gość: Melba Re: dlaczego jestem przeciw C IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 22:06
          A jakie to potrzeby i jak ono, te Cosmo, pomaga je zaspokić?
          • phiphi Re: dlaczego jestem przeciw C 08.08.02, 12:56
            No właśnie sama jestem ciekawa jakie potrzeby zaspakaja Cosmo.
            Zapewne jakieś zaspakaja, bo jest kupowane :-)
            Może ktoś wie?
      • defanddumb Re: dlaczego jestem przeciw C 08.08.02, 14:00
        Gość portalu: BD napisał(a):

        > Witam,
        >
        > to może się jakiś facet wypowie ;-)
        >
        > defanddumb napisał:
        >
        > > są osobami, które nie dostrzegają pewnych zjawisk z dziedziny reklamy,
        > > psychologii , ekonomii, czy umiejętności kreowania wizerunku.
        >
        > W przeciwieństwie do czytelniczek np. "Wysokich Obcasów", no tak...
        >
        moim zdaniem statystyka rzeczywiście wyszłaby na korzyść
        czytelniczek "Wysokich"
        > > Nie ma jeszcze w tym nic złego. Natomiast uważam za niezbyt dla Pań
        > > pochlebny sposób, w jaki C. to czyni. Otóż: pokaźną część każdej edycji
        > > zajmują reklamy. Reklamy, ostatecznie, to też nic złego. Ale te w C. są to
        >
        > > reklamy nazywane ( nie jestem fachowcem od reklamy, ale chyba to będzie ja
        > koś
        > > tak ) reklamami skierowanymi do ego.
        >
        > Niesamowite. A reklamy skierowane nie do ego, to do kogo są skierowane?
        >
        > Do id czy superego?

        Nie wiem, jak napisałem, fachowcem od reklamy absolutnie nie jestem. Po
        prostu te z C. uznałem za wyjątkowo "grubymi nićmi szyte ". Nie muszę być
        intelektualistą, żeby to dostrzec.
        >
        > Drogie Panie, Gazeta Wyborcza zamieszcza np. reklamy papierosów i
        jednocześnie
        > propaguje akcję "rzuć palenie" - Cosmpolitan przynajmniej nie przejawia tego
        > typu schizofrenii (czy hopokryzji).
        Czy uważasz, że to podnosi merytoryczną wartość C.?

        O ile pamiętam (acz mogę się mylić) to w
        > Gazecie Wyborczej były zamieszczane reklamy papierosów Davidoff. Tymczasem ta
        > reklama zawiera podprogowy przekaz seksualny - i jakoś nikt z Was nad tym nie
        > płacze.
        > Możliwe, że tak jest. Reklamy tego typu spotyka się wszędzie. Udeża mnie
        jednak ich ilość, proporcaj stron " z artykułami " do stron "reklamowych ".

        > Całkiem ostre reklamy, skierowane niewątpliwie "do ego", znajdziecie np. w
        > comiesięcznym kolorowym dodatku do "Financial Times" - czy to oznacza, że FT
        > jest dla niedorozwiniętych panienek?
        >
        J/W - zwróć uwagę na proporcję.

        Poza tym, ja nie napisałem, że C. jest skierowany do, jak
        piszesz, "niedorozwiniętych panienek".

        > > Nie zapominajmy jednakże o tym, że reklamodawcy mają swoich specjalistów,
        > > którzy z naukową wprost dokładnością potrafią wyliczyć, czy taka reklama
        > > jest skuteczna.
        >
        > Tak, tak, a świstak siedzi i zawija w sreberko...

        znaczy się, że nie potrafią wyliczyć?
        >
        > Znam przypadek całkiem nieduanej kampanii reklamowych, której koszt był
        liczony
        >
        > w milionach zł.


        ale nie jest to chyba regułą?

        >
        > > opłacalna. Jeżeli zapłacę 10 tysięcy za reklamę, to moje zyski muszą wzros
        > nąć
        > > o ponad 10 tys. Jeżeli dowiemy się, ile kosztuje taka kampania w. C, i
        > > odniesiemy to jakoś do informacji, ile osób czyta C., to możemy nawet poku
        > sić
        > > się o oszacowanie, jaki zysk powinien przypaść reklamodawcy na jedną
        > > Czytelniczkę.
        >
        > Właśnie odkryłaś "koszt dotarcia do klienta". Brawo, byłby Nobel, ale ktoś
        juz
        > to zrobił przed tobą - sorry.

        Ależ wcale mnie to nie martwi, wręcz przeciwnie; zaznaczyłem od razu na
        wstępie- są to jedynie dywagacje laika.

        Małe pytanko: czym się róźnią Twoje wywody do
        > porad w Cosmo, poza mniejszą dawka humoru?

        Na przykład tym, że nie musisz płacić np. GW za to, żeby je poczytać (
        oczywiście musisz płacić np. TP-sie, ale to już temat na inną rozmowę ).

        Napisz: w czym są podobne?
        >
        > Mój pogląd jest taki - oczywiście uważam Cosmo za coś okropnie głupiego, ale
        > mimo wszystko daleko artykułom w Cosmo do tego, co np. potrafi pojawić się w
        > GW. Cosmo jest płytkie i nieintelektualne, co jest o wiele lepsze niz
        > pseudointelektualizm GW, przy czym teksty w Wyborcze potrafią jeszcze być
        > niesmaczne. Nie wiem jak można protestować przeciw przedrukom w Cosmo i
        > zachwycać się gazetą, w której publikowane są np. wywiady z red. naczelnym
        > (kuriozum w skali światowej).

        Dlaczego utożsamiasz forumowiczów z Gazetą Wyborczą? Według mnie, Gazeta
        Gazetą, a forum to forum. Zresztą, ja również pozwoliłem sobię na krytykę
        Gazety.
        >
        > Myślałem, że w przypływie samokrytyki GW wprowdziła forum Cosmo, by podnieść
        > ogólny poziom, ale jak widać, taka słuszna inicjatywa spotyka się z silnym
        > oporem tolerancyjnych orędowniczek status quo...
        >
        > pozdrawiam,
        >
        > BD

        Ogólnie zaproponowałbym Ci założenie wątku: "Dlaczego jestem przeciw GW"




        niecierpliwie wyglądam repliki
        • Gość: BD Re: dlaczego jestem przeciw C IP: 195.136.251.* 08.08.02, 14:39
          Witam,

          defanddumb napisał:

          > Nie wiem, jak napisałem, fachowcem od reklamy absolutnie nie jestem. Po
          > prostu te z C. uznałem za wyjątkowo "grubymi nićmi szyte ". Nie muszę być
          > intelektualistą, żeby to dostrzec.

          Ale to chyba dobrze, że reklama jest "grubymi nićmi szyta" - lepsza chyba od
          takiej zawierającej "drugą warstwę" czy manipulację podprogową.

          > > propaguje akcję "rzuć palenie" - Cosmpolitan przynajmniej nie przejawia te
          > go typu schizofrenii (czy hopokryzji).
          > Czy uważasz, że to podnosi merytoryczną wartość C.?

          Tak, uważam, że konsekwencja jest tu zaletą.

          > > Możliwe, że tak jest. Reklamy tego typu spotyka się wszędzie. Udeża mnie
          > jednak ich ilość, proporcja stron " z artykułami " do stron "reklamowych ".

          Tu chodzi o fiansowanie - zobacz ile kosztuje Cosmo w stosunku do objętości i
          jakości papieru. Zobacz też, ile zajmują reklamy i ogłoszenia w np. Gazecie
          Stołecznej czy dodatku "Supermarket" - Cosmo wymięka.

          > > comiesięcznym kolorowym dodatku do "Financial Times" - czy to oznacza, że
          > > FT jest dla niedorozwiniętych panienek?

          > J/W - zwróć uwagę na proporcję.

          Nie rozumiem problemu, czy duża ilość reklam jest zła sama w sobie?

          > > Tak, tak, a świstak siedzi i zawija w sreberko...

          > znaczy się, że nie potrafią wyliczyć?

          Pewnie, że nie "z naukową precyzją" - robią to co najwyżej bardzo zgrubnie.

          > Małe pytanko: czym się róźnią Twoje wywody do
          > > porad w Cosmo, poza mniejszą dawka humoru?

          > Na przykład tym, że nie musisz płacić np. GW za to, żeby je poczytać (
          > oczywiście musisz płacić np. TP-sie, ale to już temat na inną rozmowę ).
          > Napisz: w czym są podobne?

          Są bardzo podobne - mentorski ton wykładający jakieś psedomądrości - tylko w
          drugą stronę, tam mówią jak np. poderwać faceta, a TY - jak to niewiedza
          psychologiczna i ekonomiczna biednych czytelniczek wystawia je na żer
          straszliwych reklamodawców, którzy niczym demoniczny dr Moriarty dokładnie
          wywliczyli ile zarobią wciskając reklamy adresowane do ego biednym
          cosmodziewczynom, cóż za horror ;-)

          > > (kuriozum w skali światowej).
          >
          > Dlaczego utożsamiasz forumowiczów z Gazetą Wyborczą? Według mnie, Gazeta
          > Gazetą, a forum to forum.

          Może w Twoim przypadku to błąd - ale prześledź wypowiedzi na tym forum - wiele
          czytelniczek kładzie nacisk na dychotomie Cosmo - GW, prosi GW o usunięcie
          forum, twierdzi, że Cosmo się nie nadaje na forum GW etc.

          pozdrawiam,

          BD
          • defanddumb Re: dlaczego jestem przeciw C 08.08.02, 16:01
            Gość portalu: BD napisał(a):

            > Witam,
            >
            > defanddumb napisał:
            >
            > > Nie wiem, jak napisałem, fachowcem od reklamy absolutnie nie jestem. Po
            > > prostu te z C. uznałem za wyjątkowo "grubymi nićmi szyte ". Nie muszę być
            > > intelektualistą, żeby to dostrzec.
            >
            > Ale to chyba dobrze, że reklama jest "grubymi nićmi szyta" - lepsza chyba od
            > takiej zawierającej "drugą warstwę" czy manipulację podprogową.
            >
            > > > propaguje akcję "rzuć palenie" - Cosmpolitan przynajmniej nie przejaw
            > ia te
            > > go typu schizofrenii (czy hopokryzji).
            > > Czy uważasz, że to podnosi merytoryczną wartość C.?
            >
            > Tak, uważam, że konsekwencja jest tu zaletą.
            >
            > > > Możliwe, że tak jest. Reklamy tego typu spotyka się wszędzie. Udeża m
            > nie
            > > jednak ich ilość, proporcja stron " z artykułami " do stron "reklamowych "
            > .
            >
            > Tu chodzi o fiansowanie - zobacz ile kosztuje Cosmo w stosunku do objętości i
            > jakości papieru. Zobacz też, ile zajmują reklamy i ogłoszenia w np. Gazecie
            > Stołecznej czy dodatku "Supermarket" - Cosmo wymięka.
            >
            > > > comiesięcznym kolorowym dodatku do "Financial Times" - czy to oznacza
            > , że
            > > > FT jest dla niedorozwiniętych panienek?
            >
            > > J/W - zwróć uwagę na proporcję.
            >
            > Nie rozumiem problemu, czy duża ilość reklam jest zła sama w sobie?
            >
            > > > Tak, tak, a świstak siedzi i zawija w sreberko...
            >
            > > znaczy się, że nie potrafią wyliczyć?
            >
            > Pewnie, że nie "z naukową precyzją" - robią to co najwyżej bardzo zgrubnie.
            >
            > > Małe pytanko: czym się róźnią Twoje wywody do
            > > > porad w Cosmo, poza mniejszą dawka humoru?
            >
            > > Na przykład tym, że nie musisz płacić np. GW za to, żeby je poczytać (
            > > oczywiście musisz płacić np. TP-sie, ale to już temat na inną rozmowę ).
            > > Napisz: w czym są podobne?
            >
            > Są bardzo podobne - mentorski ton wykładający jakieś psedomądrości - tylko w
            > drugą stronę, tam mówią jak np. poderwać faceta, a TY - jak to niewiedza
            > psychologiczna i ekonomiczna biednych czytelniczek wystawia je na żer
            > straszliwych reklamodawców, którzy niczym demoniczny dr Moriarty dokładnie
            > wywliczyli ile zarobią wciskając reklamy adresowane do ego biednym
            > cosmodziewczynom, cóż za horror ;-)
            >
            > > > (kuriozum w skali światowej).
            > >
            > > Dlaczego utożsamiasz forumowiczów z Gazetą Wyborczą? Według mnie, Gaze
            > ta
            > > Gazetą, a forum to forum.
            >
            > Może w Twoim przypadku to błąd - ale prześledź wypowiedzi na tym forum -
            wiele
            > czytelniczek kładzie nacisk na dychotomie Cosmo - GW, prosi GW o usunięcie
            > forum, twierdzi, że Cosmo się nie nadaje na forum GW etc.
            >
            > pozdrawiam,
            >
            > BD
          • defanddumb Re: dlaczego jestem przeciw C 08.08.02, 16:06
            Gość portalu: BD napisał(a):

            > Witam,
            >
            > defanddumb napisał:
            >
            > > Nie wiem, jak napisałem, fachowcem od reklamy absolutnie nie jestem. Po
            > > prostu te z C. uznałem za wyjątkowo "grubymi nićmi szyte ". Nie muszę być
            > > intelektualistą, żeby to dostrzec.
            >
            > Ale to chyba dobrze, że reklama jest "grubymi nićmi szyta" - lepsza chyba od
            > takiej zawierającej "drugą warstwę" czy manipulację podprogową.


            na pewno "uczciwsze". Jednakże- jak napisałem- osobiście staram się zwalczyć w
            sobie taki egotyzm, do którego kierowane są te reklamy, więc nie lubię, gdy
            ktoś je do mnie kieruje ( no bo zakłada, że taki jestem, a taki być nie nie
            chcę ), chyba zgodzisz się, że brak takich cech jest czymś pozytywnym
            >
            > > > propaguje akcję "rzuć palenie" - Cosmpolitan przynajmniej nie przejaw
            > ia te
            > > go typu schizofrenii (czy hopokryzji).
            > > Czy uważasz, że to podnosi merytoryczną wartość C.?
            >
            > Tak, uważam, że konsekwencja jest tu zaletą.
            >
            > > > Możliwe, że tak jest. Reklamy tego typu spotyka się wszędzie. Udeża m
            > nie
            > > jednak ich ilość, proporcja stron " z artykułami " do stron "reklamowych "
            > .
            >
            > Tu chodzi o fiansowanie - zobacz ile kosztuje Cosmo w stosunku do objętości i
            > jakości papieru. Zobacz też, ile zajmują reklamy i ogłoszenia w np. Gazecie
            > Stołecznej czy dodatku "Supermarket" - Cosmo wymięka.

            Co do objętości- zgadzam się. Stanę jednak tu po stronie GW, bo:
            1. "Supermarket" jest wymyślony właśnie po to, żeby zamieszczać w nim
            ogłoszenia/reklamy.
            2. Jednak są to chyba w większości raczej ogłoszenia niż reklamy, a już na
            pewno nie ( przynajmniej w większości ) reklamy oparte na takich mechanizmach
            jak te z C.
            > > > comiesięcznym kolorowym dodatku do "Financial Times" - czy to oznacza
            > , że
            > > > FT jest dla niedorozwiniętych panienek?
            >
            > > J/W - zwróć uwagę na proporcję.
            >
            > Nie rozumiem problemu, czy duża ilość reklam jest zła sama w sobie?
            >
            > > > Tak, tak, a świstak siedzi i zawija w sreberko...
            >
            > > znaczy się, że nie potrafią wyliczyć?
            >
            > Pewnie, że nie "z naukową precyzją" - robią to co najwyżej bardzo zgrubnie.

            OK, ale jednak wyliczają. I chcą wyliczać jak najdokładniej- więc wydaje mi
            się, że niezależnie dokładności wyliczeń, tendencja, zamiar, a przede wszystkim
            podejście reklamodawców do odbiorcy jako do człowieka, pozostaje bez zmian
            >
            > > Małe pytanko: czym się róźnią Twoje wywody do
            > > > porad w Cosmo, poza mniejszą dawka humoru?
            >
            > > Na przykład tym, że nie musisz płacić np. GW za to, żeby je poczytać (
            > > oczywiście musisz płacić np. TP-sie, ale to już temat na inną rozmowę ).
            > > Napisz: w czym są podobne?
            >
            > Są bardzo podobne - mentorski ton wykładający jakieś psedomądrości - tylko w
            > drugą stronę, tam mówią jak np. poderwać faceta, a TY - jak to niewiedza
            > psychologiczna i ekonomiczna biednych czytelniczek wystawia je na żer
            > straszliwych reklamodawców, którzy niczym demoniczny dr Moriarty dokładnie
            > wywliczyli ile zarobią wciskając reklamy adresowane do ego biednym
            > cosmodziewczynom, cóż za horror ;-)


            Ok, przyjmuję krytykę, choć mam inne zdanie. Chcę dodać w tym momencie, że
            bardzo ułatwiłeś mi wskazanie kolejnej cechy C., która mi nie pasuje. Już
            wyłuszczam.
            Przyjmijmy, że jest tak, jak piszesz- że moja wypowiedź poziomem merytorycznym
            nie odbiega od poziomu porad w C. OK. Zwróć uwagę na coś takiego:
            Ja nie staram się otoczyć mojej wypowiedzi wizerunkiem "eksperctwa"- przyznaję
            się do laictwa. A C. taki wizerunek sobie kreuje. A jeżeli rzeczywiście
            przyjmiemy, że wypisuję tu bzdury ( tak wnoszę z Twej wypowiedzi ), należy
            chyba przyjąć przez implikację, że również porady zamieszczane w C. są bzdurne.
            Zgodzisz się z takim rozumowaniem? No więc C. jest tu albo tak samo
            pseudointeligencki jak ja, albo specjalnie, z wyrafinowaniem traktuje tak swoje
            Czytelniczki, zwyczajnie wciskając im bzdury jako mądrości. Jeżeli przyjmiemy
            tą drugą ewentualność, to stałe czytelniczki również należałoby uznać za osoby,
            które lubią poczytać pseudomądrości.
            >
            > > > (kuriozum w skali światowej).
            > >
            > > Dlaczego utożsamiasz forumowiczów z Gazetą Wyborczą? Według mnie, Gaze
            > ta
            > > Gazetą, a forum to forum.
            >
            > Może w Twoim przypadku to błąd - ale prześledź wypowiedzi na tym forum -
            wiele
            > czytelniczek kładzie nacisk na dychotomie Cosmo - GW, prosi GW o usunięcie
            > forum, twierdzi, że Cosmo się nie nadaje na forum GW etc.
            >

            eeee... tu chyba chodzi o to, że Szanowne forumowiczki nie chcą obcować na
            forum z Czytelniczkami C. Chodzi raczej o dychotomię "Czytelniczka C.-
            Czytelniczka GW". Oczywiście to, czy taka dychotomia istnieje, mogłoby być
            tematem osobnej, być może całkiem wesołej rozmowy. Jednakże trzeba stwierdzić,
            że w/g Foeumowiczek, taka dychotomia istnieje.
            pozdrawiam,
            >
            > BD


            pozdrawiam
          • defanddumb Re: dlaczego jestem przeciw C 08.08.02, 16:08
            przepraszam, powieliłem niechcąty Twój post ( albo coś mi obcięło moją
            odpowiedź )
            nowa odpowiedź przyjdzie za jakiś czas


            pdzr
          • defanddumb Re: dlaczego jestem przeciw C 08.08.02, 16:10
            eeee...


            sory za zmieszanie, coś mam chyba z moim komputerem, wszystko jest jak trzeba,
            uspokojony idę zjeść obiad

            pzdr
            • phiphi Re: dlaczego jestem przeciw C 08.08.02, 16:35
              Smacznego.

              W tekście jest sformuowanie, że niby albo ktoś czyta GW, albo Cosmo. Po prostu
              jak się patrzy na ubliżanie ludziom, dlatego, że czytają Cosmo, to się bebechy
              przewracają .... czego i Tobie życzę.
          • oleg28 Re: dlaczego jestem przeciw C 08.08.02, 17:48
            Jestem facetem, ale czasem zagladam do Cosmopolitan i podoba mi sie. Moja
            kobieta to czyta. Nie macie po co drzec szat. Jest niezle. Dziewczyny to lubia.
            Zreszta, Moniczka juz po przeczytaniu zajmuje sie swoja uroda o wiele
            staranniej. Inne sprawy (poruszane w C.) tez ja zaczely interesowac... Mam wiec
            i ja z tego pozytek.

            Trzymajcie sie i za duzo nie myslcie na temat Cosmo. One Cosmo po prostu
            lubia.
            • Gość: Melba Re: dlaczego jestem przeciw C IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 19:08
              Na szczęście nie wszystkie. Ale miło, że związałeś się z kimś, kto dopiero pod
              wpływem Cosmo się zainteresował urodą i tymi innymi sprawami też , hi hi.
              Musisz ja naprawdę kochać :)
              • oleg28 Melba.. 08.08.02, 20:51
                Kocham i nawet jeśli to nie będzie do końca życia, to mówię Ci, wiem, że Cosmo
                dla niej ma znaczenie - przynajmniej skądś o tej modzie wie. Ciekawe skąd Ty
                wiesz o modzie i ciekawe jak się ubierasz, bo defanddumb to zdaje się w
                niemodne ciuchy jakoweś i dlatego tak pisze, że w głowie zawracają, bo wcale
                nie lubi wyglądać normalnie tylko zlewać się z tłem. Bezstylowi ludzie to
                ludzie bez wnętrza. Tacy, którzy wszystko co powiesz wezmą za swoje. Oj oj...
                Dziewczyny, które czytają Cosmopolitan ubierają się dostosowując po swojemu
                modę. Melba, czy masz swój styl????
                • defanddumb Re: oleg 08.08.02, 21:01
                  Oleg

                  czy dla ciebie to, co prezentuje C. to dobry styl? Styl kogoś o interesującym
                  wnętrzu?
                • _luizjana_ Re: Melba.. 08.08.02, 22:54
                  oleg28 napisała:

                  > Kocham i nawet jeśli to nie będzie do końca życia, to mówię Ci, wiem, że
                  Cosmo
                  > dla niej ma znaczenie - przynajmniej skądś o tej modzie wie.
                  Ciekawe skąd Ty
                  > wiesz o modzie i ciekawe jak się ubierasz,

                  wiesz oleg, sa tysiace sposobow na to aby byc na czasie jesli chodzi o mode.
                  Ale jesli twoja dziewczyna o tym nie wie i bez Cosmo ubieralaby sie jak stara
                  ciotka to masz racje - niech juz lepiej kupuje to pisemko. swoja droga to
                  bardzo przykre ze niektore dziewczyny zaczynaja dbac o urode czy ubierac sie
                  normalnie dopiero po przeczytaniu jakiegos magazynu. Ale lepiej pozno niz
                  wcale.

                  bo defanddumb to zdaje się w
                  > niemodne ciuchy jakoweś i dlatego tak pisze, że w głowie zawracają, bo wcale
                  > nie lubi wyglądać normalnie tylko zlewać się z tłem. Bezstylowi ludzie to
                  > ludzie bez wnętrza.

                  no wlasnie jak ktos nie ma wnetrza ani swojego stylu, wtedy zaglada do Cosmo i
                  juz wie co teraz sie nosi. Wystarczy sprawic sobie taki stroj jaki prezentuje
                  modelka na zdjeciu i jestesmy na topie!

                • Gość: Melba Oleg IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 23:40
                  Oj trafieś Oleg :( Właśnie zostałamporzucona, bo po 10 latach związku mój facet
                  nie mógł znieść, że się tak fatalnie ubieram i nie czytam Cosmo. W dodatku nie
                  używam lakieru do paznokci, nie depiluję nóg, a włosy mam ogolone przy skórze,
                  bo nie wiem, jak miałabym je uczesać...No i odszedł w siną dal, bo taka jestem
                  niezadbana. No i nie smarowałam ust maścią miętową, żeby umilić seks oralny,
                  jak radziło Cosmo w którymś z numerów. I w ogóle leżałam jak ta kłoda, no ale
                  skąd ja mam coś wiedzieć o seksie i czymś poza szarym mydłem, jak nie czytam
                  Cosmo?
                  Oleg, fajną masz hierarchię wartości. Czy 28 w Twoim nicku, to postarzenie się
                  o dekadę? czy naprawdę istnieją tacy ludzie? Z takimi wytycznymi nażycie?
                  • Gość: Melba Polityka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 23:50
                    z tego tygodnia fajny raporcik zamieściła o erotyce i fatałaszkach, które
                    rządzą naszą ulicą. jakoś tak mi się skojarzyło z szukaniem w Cosmo
                    inspiracji...
                    • wredna_asia Re: phiphi 09.08.02, 03:08
                      phipi - ty nam tutaj serwujesz fenomenologie i libertarianizm polanym sosem
                      pluralizmu ekonomicznego. Jednosc w roznosci - ALLELUJA
                      Jesli Cosmo komus pomaga - to dobrze, ze jest.
                      Komu Cosmo pomaga?
                      A jesli Cosmo kupuja zdolowane grubaski (przyklad hipotetyczny) i potem
                      ogladaja obrazki i placza i chca sobe zyly podcinac, to mozna powiedziec, ze
                      Cosmo im szkodzi. Czy wiec bardziej powinny nas obchodzic, te ktorym Cosmo
                      rzekomo pomaga czy te ktorym rzekomo szkodzi.

                      Melba, Oleg wybitnie chce cie przeleciec i dlatego pyta o twoj styl. Powiedz
                      mu, ze nosisz majtory po babce - to moze sobie biedaczysko odpusci.
                      Pozdrawiam.:)
                      • phiphi Re: phiphi 09.08.02, 13:19
                        Widać, że Tobie szkodzi bo jest :-)
                  • Gość: iwa Re: Oleg IP: *.uni / *.mzes.uni-mannheim.de 09.08.02, 16:11
                    Cosmo nie pisalo o masci mietowej, ale o cukierkach mietowych lub kostkach lodu.
                    I to byla naprawde dobra rada. Sprobowalam z moim facetem i efekt byl
                    piorunujacy. Moje kochanie nie moglo wytrzymac z rozkoszy. Radze sprobowac,
                    zamiast bezsensownie krytykowac.
                    • _luizjana_ Melba 09.08.02, 20:11
                      Gość portalu: iwa napisał(a):

                      > Cosmo nie pisalo o masci mietowej, ale o cukierkach mietowych lub kostkach
                      lodu
                      > .
                      > I to byla naprawde dobra rada. Sprobowalam z moim facetem i efekt byl
                      > piorunujacy. Moje kochanie nie moglo wytrzymac z rozkoszy. Radze sprobowac,
                      > zamiast bezsensownie krytykowac.


                      no widzisz Melba? nie przeczytalas dokladnie Cosmo i tyle stracilas. Popraw
                      sie ;-)
                      • Gość: Melba Re: Melba IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.02, 21:53
                        Szit, ja się już zupełnie do niczego nie nadaję :(, to pewnie przez te
                        barchany, co je noszę...
      • Gość: pik Re: dlaczego jestem przeciw C IP: 212.244.209.* 12.08.02, 15:44
        Ajjjjj strasznie ostra krytyka
        Musi Pan być mocno sfrustrowany
        Współczuję.

        pik
        • defanddumb Re: moja frustracja 12.08.02, 15:57
          zapewne, zapewne...

          zwrócę jednak Twą uwagę na fakt, że taki post jak Twój, niewiele do dyskusji
          wnosi, jest bowiem klasycznym przeniesieniem argumentacji z przedmiotu ( ad
          rem ) na osobę argumentującego ( ad hominem, czy też, w formie ekstremalnej, ad
          personam )

          proponuję Ci założenie wątku np takiego: profil psychologiczny adwersarzy C.


          pzdr
          • phiphi Kochanie... frustracja? 04.09.02, 14:52
            Ojej...

            Sobie myślę, że wszystkie posty poszły w stronę wzajemnego obrażania :-)
            Szkoda.
            Tak było fajnie.

            Będę tęsknić za udawadnianiem sobie, że ktoś jest lepszy jak czyta GW, a nie
            czyta Cosmo :-)
            To takie pouczające.
          • phiphi Kochanie... frustracja? 04.09.02, 14:59
            Ojej...

            Sobie myślę, że wszystkie posty poszły w stronę wzajemnego obrażania :-)
            Szkoda.
            Tak było fajnie.

            Będę tęsknić za udawadnianiem komuś, że ktoś jest lepszy jak czyta GW, a nie
            czyta Cosmo :-)
            To takie pouczające.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka