defanddumb
06.08.02, 20:58
1. Tytuł wątku musi być dosyć krótki, chcę go więc uzupełnić o takową
deklarację- jestem również przeciw CKM, Playboyowi itp. periodykom.
2. Wyrażę również opinię, że czytelnicy pism tego typ co C. czy CKM ( a
przynajmniej pewna ich część ) są osobami, które nie dostrzegają pewnych
zjawisk z dziedziny reklamy, psychologii , ekonomii, czy umiejętności
kreowania wizerunku. Nie dostrzegają , bądź nie wyciągają konsekwencji z tych
spostrzeżeń.
3. W jednym z wątków pojawiła się opinia, że czytelnicy uczynili despekt
redakcji C. wysyłając taki posty, jakie wysłali. Być może można się z tym
zgodzić, jeżeli chodzi o użyty język. Według mnie, jeszcze większy despekt
uczyniła GW forumowiczom. Za dostęp do forum płacą wszyscy internauci (ach
te cenniki TP-sy..). Wypowiadają się tu całkowicie bez jakiegokolwiek
interesu, w sensie komercyjnym. I oto GW sprzedała C. miejsce na forum,
traktując odwiedzających je internautów jako potencjalny rynek zbytu dla C.
Uważam, że to Gazecie nie przystoi. Forum służy wymianie opinii, a nie
reklamie. Jeżeli osoby pracujące dla Cosmopolitan rzeczywiście chcą
poudzielać mądrych rad, bardzo chętnie je poczytam, ale jako osoby prywatne.
Bez logo C.
Do rzeczy.
Chociaż wypowiedzi sygnowane jako „redakcja.cosmo” w swej wymowie mają
świadczyć, że C. jest instytucją mającą na celu pomaganie Szanownym Paniom,
to prawda jest –według mnie- inna. C. został stworzony po to, aby na Paniach
zarabiać,
Nie ma jeszcze w tym nic złego. Natomiast uważam za niezbyt dla Pań
pochlebny sposób, w jaki C. to czyni. Otóż: pokaźną część każdej edycji
zajmują reklamy. Reklamy, ostatecznie, to też nic złego. Ale te w C. są to
reklamy nazywane ( nie jestem fachowcem od reklamy, ale chyba to będzie jakoś
tak ) reklamami skierowanymi do ego. Istotne jest w tym miejscu wyraźne
podkreślenie sposobu, w jaki reklamy oddziałują na odbiorcę ( z szacunku dla
wiedzy Pań o tychże mechanizmach nie będę się tu nad nimi rozwodził ). Nie
podoba mi się, kiedy ktoś kieruje takie reklamy do mnie, bo świadczy to o
tym, że reklamodawca ocenia mnie w pewien sposób jako człowieka. Ocenia mnie
jako osobę egotyczną, jako osobę, dla której niesamowicie istotnym jest to,
jak jest postrzegana przez innych. I to w dziedzinach, które tak naprawdę nie
są najistotniejszymi. Głównie jest to, w tym przypadku, sprawa wizerunku i
atrakcyjności. Więc taki reklamodawca uważa, że kupię to, czy tamto, jeżeli
wytworzy we mnie przekonanie, że ten, czy inny produkt zmieni sposób, w jaki
mnie będą oceniać inni. Uważa również, że ja mam poczucie, że jestem oceniany
nienajlepiej- no bo jeżeli wszystko jest w porządku, to po co miałbym tę
ocenę poprawiać. Jak same Panie na pewno dosterzegły, reklam takich w C. jest
wiele. Nie jest to jeszcze, oczywiście, nic złego- reklamy takie,
ostatecznie, nikomu krzywdy nie robią. Ponadto, każdy może sobie powiedzieć:
dobra dobra, na mnie to i tak nie działa. Przyjmowanie ich do druku też nie
jest hańbą dla redakcji- wszak „pieniądz nie śmierdzi”. Zgodzę się i z tym.
Nie zapominajmy jednakże o tym, że reklamodawcy mają swoich specjalistów,
którzy z naukową wprost dokładnością potrafią wyliczyć, czy taka reklama
jest skuteczna. A fakt, że C. jest na naszym rynku już tyle lat, świadczy, o
tym, że reklamodawców redakcji nie brakuje. Nie brakuje, bo reklamodawcy
sobie wyliczają, że reklama ta jest skuteczna. Teraz pytanie- jak skuteczna?
Tego nie wiem, ale domyślam się, że reklama taka jest dość droga. Tu pytanie
do Redakcji- ile kosztuje kolorowa strona w pięciu kolejnych edycjach Państwa
miesięcznika? Jednakże ileby taka reklama nie kosztowała, musi być ona
opłacalna. Jeżeli zapłacę 10 tysięcy za reklamę, to moje zyski muszą wzrosnąć
o ponad 10 tys. Jeżeli dowiemy się, ile kosztuje taka kampania w. C, i
odniesiemy to jakoś do informacji, ile osób czyta C., to możemy nawet pokusić
się o oszacowanie, jaki zysk powinien przypaść reklamodawcy na jedną
Czytelniczkę. Nie mogę się opędzić teraz od myśli, że chyba jednak pewna
część czytelniczek jednak pasuje do psychicznego szkicu, który podałem wyżej-
przecież reklamy wciąż napływają, a więc skutkują.
cdn
bo wszystko się nie zmieści...
pzdr dla forumowiczów