joanna1002
20.08.02, 12:24
Z wielkim zainteresowaniem przeglądam wszystkie opinie na tym forum. Kilka
słów o sobie, czytam 2 gazety codzienne, 4 tygodniki, 1 dwutygodnik i kilka
miesięczników, w tym z kobiecychTwój Styl, Marie Claire, dawniej Votre Beaute
(?), Urodę, Cosmopolitan. Kobiece miesięczniki czytam nie dla orgazmów
intelektualnych ale dla rozrywki, czystej rozrywki w celu oderwania się od
schematów życia codziennego. Sorry za górnolotność. Nigdy nie interesują mnie
wszystkie artykuły, część opuszczam, bo mnie nudzą. Potem wyrzucam gazetę do
śmieci i na drugi dzień nie pamiętam, o czym była i pod koniec miesiąca nie
rozpoznaję już okładki, kupiłam ją już czy nie -dlatego, że we wszystkich
miesięcznikach tak naprawdę jest ta sama chała i te same tematy, np. ostatnio
przez wszystkie niemal magazyny przetoczył się temat klubów nocnych w dużych
miastach. Pewnie zauważyłyście.
Ale 5-9 zł za gazetę to nie jest dużo, równowartość paczki papierosów, kilku
ciastek, nietrafionego kosmetyku, ułamek kretyńskiego ciucha, kupionego w
chwili rozpaczy. C. nie jest ani gorszy ani lepszy od pozostałych. Skoro jest
na rynku i nie splajtował, jak inne, to nakład musi być duży i żadne wasze
protesty i wyżywanie się na tym forum gazecie nie zaszkodzi. Zawsze jest tak,
że najgłośniejsze są osoby AGRESYWNE i tylko je słychać, dlatego tutaj
odzywają się tylko te agresywne, kobitki spokojne czytają ale nie komentują.
Czy naprawdę wierzycie, że dwadzieścia kilka osób może wypowiadać się w
imieniu całego narodu? Ile was tu jest? 27? Przepraszam, pewnie 34 + kilku
panów nieczytających C. za żadną cholerę. Domyślam się, że jesteście z grupy
tych, które zawsze awanturują się w sklepie i w urzędach, więc teraz
pyskujecie tutaj. Złość piękności szkodzi. Skoro tak świetnie znacie treść
C., to przyznajcie się, że je po prostu kupujecie i nabijacie kasę
wydawnoctwu . Nie ośmieliłabym się nigdy krytykować Playboya, bo go nie
czytam. Jeśli nie czytam, to nie będę się wypowiadać w sprawie treści. Mam
kilka przemyśleń.
Po pierwsze - nie rozumiecie pojęcia sformatowanej gazety. C. jest
sformatowane na młode czytelniczki, a wy jesteście po prostu chyba za stare.
Kupcie sobie „Misia”. I co? Ale nudne, nie? Bez sensu. Trzeba walczyć z
misiem. Nie czytajcie publikacji z innej grupy wiekowej. Jeżeli w TV nudzą
was nowe filmy a lubicie oglądać tylko stare, które już znacie, to jest
właśnie to.
Po drugie - zatrzymałyście się na etapie starego Jestem (-Chyba jestem w
ciąży. Odp redakcji: Z powodu długiego cyklu druku naszej gazety, sytuacja
się już prawdopodobnie wyjaśniła), starej Filipinki (Pamiętacie psychotesty-
czy jesteś zadowolona z wakacji, Michalina Wisłocka - felietony, Opowiadania
o miłości, Kącik samotnych serc, Music shop, Rozmowa z prof. Z.Lew-
Starowiczem, Psyche, Kuchnia, Moda, Listy astrologiczne, Letnia księga
Niesamowitości - KOMPLETNIE coś innego, niż obecnie w C.), filmu Angelika
(seks w wielkim mieście, na wielkim statku, w wielkim pałacu), Świata Młodych
( porady senne Esmeraldy). Dawniej było TO SAMO. Tylko wy byłyście młodsze i
trochę inaczej patrzyłyście na świat. Melba, ile masz lat? 36? A pamiętasz
histerie zdewociałych bojowniczek o różne wartości po wydaniu „Sztuki
kochania” Michaliny Wisłockiej? Kurczę, minęło 20 lat a wy jedziecie dalej
tym samym tekstem. Czy już pozrywałyście plakaty z bielizną z billboardów?
Nie? Błąd.
Po trzecie - krytykujecie zbyt dużą ilość seksu w C. i zbyt wielki
nacisk na różne gadżety „nowoczesnej” kobiety. Mam prośbę. Rzućcie okiem na
majtki i stanik, które dziś macie na sobie. I co? Majtki dziurawe a stanik
stary i spłowiały z urwaną jedną haftką. Zgadłam? A śpicie pewnie w starym T-
Shircie (pozwolę sobie tak odmienić, nie mam słownika pod ręką) i kolejnych
dziurawych majtasach z kolekcji (do naszego rodzynka: masz pewnie dziurawe
skarpetki i galotki poprute w pasie). A ja mam dziś na sobie komplet bordowy
Triumph’a , majtki i stanik powiększający piersi i czuję się świetnie.
Dostałam w prezencie od męża, sam mi kupił, bo mężczyźni to lubią, czy nam
się to podoba czy nie.
Po czwarte - jesteście po prostu zazdrosne o to, że wasz chłop mógłby
gdzieś (urząd?szpital? praca?tryskająca seksem sąsiadeczka?) natknąć się na
taką wyedukowaną przez C. panienkę. Gdyby przed waszym chłopem szła po
schodach taka lala w miniówie i bez majtek (być trendy), to leciałby za nią
jak pies z wywieszonym ozorem i dobrze o tym wiecie. Wy nienawidzicie nie C.,
ale jego ewentualne produkty. Panie czytające Twój Styl nie są tak
niebezpieczne. Najlepiej, aby wasz facet współpracował wyłącznie z kobietami
czytającymi Przyjaciółkę i Panią domu (go garów baby, do sprzątania, nie
zapomnijcie o naklejkach na przetwory, uszyjcie nową firaneczkę do kuchni).
Pewnie jesteście bezbarwne, nudne i aerotyczne a mąż się już was wstydzi
(poznacie to po tym, że nie chce z wami nigdzie wychodzić).
Fajnie szczekacie, fajnie się was czyta. A karawana i tak jedzie dalej.