violatress
25.02.06, 22:55
w tym roku nie dostalam sie na studia. wszystko byloby nie-tak-zle, gdyby nie
fakt, ze wszyscy naokolo studiuja, a ja czuje sie "ta najgorsza", "ta
bezwartosciowa". Matka w pracy opowiada, ze studiuje, bo sie mnie wstydzi, do
tego wszyscy chca, zebym na te studia poszla (bo to przeciez "obciach", jak
Twoja corka/siostra/dziewczyna nie studiuje), a ja nie chce, wiem, ze sie do
tego nie nadaje. Nie potrafie sobie poradzic z nerwami z okazji poprawy matury
(i przez to ja zreszta zawalilam, a do kolejnej, majowej nawet nie chce mi sie
zabierac, bo wiem, ze mi sie nie uda), nie potrafie sobie radzic z niczym, co
dopiero z egzaminami itp. Nie wiem... Strasznie sie z tym czuje. Kiedy tylko
ktos mi wspomina o uniwersytecie, pyta sie, na co chce skladac papiery za rok
itd zbiera mi sie na placz, albo sie wsciekam. Nie wiem jak sobie z tym poradzic.
Moze ktos ma dla mnie rady? Wie, jak mozna sie w szybkim czasie "dowartosciowac"?