Dodaj do ulubionych

Nieśmiałość i samotność

04.05.07, 13:22
Mam 23lata jestem osobą nieśmiałą,nigdy nie byłam w związku umówiłam się pare
razy ale kończyło się na jednym spotkaniu-nie umiem znalezc tematu
rozmowy,prawie nic nie mówiłam i jeszcze cicho(tak to jest jak sie miało tylko
same koleżanki i to jeszcze niewiele)potrzebuje sporo czasu by otworzyć się
przed osobą i czuć swobodnie ale który facet będzie tak cierpliwy,będzie
pewnie wolał poszukać inną śmiałą dziewczyne,ładną.Nie mam już żadnych
znajomych,nigdzie nie wychodze bo nie mam z kim,łikendy spędzam w domu,czasy
szkolne wspominam zle-nikt ze mną w klasie nie gadał nie wiem jak wytrzymałam
tyle lat.Nie umiem się odezwać w większym towarzystwie po prostu nic nie mówie
tylko siedze cicho i marze by to już się skończyło,nawet jakbym chciała się
odezwać to nie wiem co powiedzieć,staram się omijać spotkania rodzinne itp ale
nie zawsze się uda.Powoli będzie trzeba znalezc jakąś prace bym miała z czego
żyć ale nie wiem jak ja dam rade.
Problem który chciałam tu poruszyć polega na tym,że bardzo bym chciała być w
związku ale zastanawiam się czy jest sens może lepiej powinnam darować sobie
szukanie chłopaka i pogodzić się z samotnością,samemu też jakoś idzie żyć choć
jest to szare,smutne i puste życie.Wątpie by wytrzymał z tak nieśmiałą
osobą,jak mnie np zaprosi bym poznała jego znajomych,rodzine to ja się słowem
sama nie odezwe tylko jak mnie o coś zapytają,sama bende się zle z tym czuła i
tylko wstyd mu przyniose.
Ja już tego nie zmienie zawsze taka bende ,nie potrafię pokonać tej nieśmiałości.
Co wy o tym sądzicie? Prosze o szczere wypowiedzi o pomoc a nie o głupie
komentarze
Obserwuj wątek
    • butterflymk Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 13:31
      a jaka chciałabys być?
      Wymień mi cechy które chciałabys mieć...
      No chyba nie gadatliwą nudziarą?
      Wtedy dopiero żaden facet by Cię nie chciał...
      A ten właściwy Cię doceni i sam znajdzie.
      A inni będą mu zazdrościć...
      • Gość: ewa Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.chello.pl 04.05.07, 13:45
        Z tego co piszesz to to jest dośc duza niesmialosc. Polecalabym wizyte u
        psychologa. Moze terapie? A moze tylko warsztaty zajeciowe dla osob niesmialych.

        Warto tez znalezc sobie jakąs pasje. Masz jakies hobby? Gdybys zaczela rozwijac
        sie w jakiejs dziedzinie, poczula sie pewnie na jakims polu dalo by Ci to
        mozliwosc odkrycia innej siebie. Osoby ktora zna sie na czyms, duzo o tym wie,
        wiec moze o tym mowic, opowiadac innym,miec cos do powiedzenia. I z czasem moze
        sie to tez przenosic na inne strefy Twojego zycia.

        Poza tym , metoda malych kroczkow. Osobie takiej jak Ty trudno nagle stac sie
        duszą towarzystwa. Sprobuj wiec po malu, powoli. Zacznij od malych rzeczy. Od
        krotkiej rozmowy z kims, od wyrazenie jednego swojego zdania na jakis temat.
        Zobacz ze kontakty z innymi moga dawac wiele radosci i satysfakcji.

        Pamietaj, ze kiedy siedzisz w domu to nie zmieniasz swojej sytuacji. Sprobuj
        wyjsc do ludzi, isc gdzies z jedną zaufaną kolezanką. Masz taką?
        • Gość: no Re: Nieśmiałość i samotność IP: 213.17.152.* 04.05.07, 13:57
          czasem tak jest,ze czlowiek jest niesmialy,ja natomiast wobec kobiet(jak mi na
          kims zalezy to juz poteguje mi sie niesmialosc a tak mi nie zalezy wiec
          zachowuje sie normalnie wrecz nie zwracam uwagi ze ktos w ogole jest) jestem
          niesmialy ,poza tym dobrze sobie radze o ile jest ku temu potrzeba bo w
          przeciwnym razie to starta czasu i nie ma sensu uprawiac gatki -szmatki badz
          udawac czegos czego nie ma
        • aska1984 Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 21:28
          Byłam już u psychologa nic mi to nie pomogło,gdyby gdzieś w pobliżu odbywały się
          zajęcia pomocne ludziom nieśmiałym od razu bym poszła niestety z tego co wiem
          nie ma nigdzie nic takiego.Nie mam niestety żadnej koleżanki z którą mogłabym
          gdzieś wyjsc,wszystkie już mają chłopaków i kontakt się urwał.Chętnie bym poszła
          gdzieś do jakiegoś klubu itp mamy kilka w miescie ale sama się nie odważe nie ma
          szans.
          Czy mam jakieś kompleksy na temat swojego wyglądu ktoś pytał-jedynie to że mam
          przeciętną urode ale tego już nie zmienie.
          Od września chce zacząć studium policealne 2letnie i mam straszny problem z
          nawiązaniem rozmowy,obawiam się że będzie znowu tak jak ostatnio że nikt ze mną
          nie będzie rozmawiał,choć postaram się próbować jakoś nawiązać te znajomości
          ale pewnie nie bardzo to wyjdzie.A jak nikt w klasie z tobą nie gada to nie ma
          się ochoty chodzić do tej szkoły i do nauki.
          Jeśli chodzi o poznawanie chłopaków to narazie moją jedyną szansą jest internet
          lub randki sms innej możliwości nie mam może kiedyś to się zmieni.Ale też dużo
          osób w ten sposób poznaje.
      • aska1984 Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 21:45
        Pytacie z czego wynika moja nieśmiałość od dziecka już taka jestem od zawsze
        choć przyznam,że kiedyś bardziej byłam nieśmiała teraz to się troszke zmieniło
        ale niezbyt wiele.
        Ciekawe pytanie-co bym w sobie zmieniła? Więc mówią mi że jestem smutną
        osobą,słaba psychicznie też słyszałam od kogoś,że nie umiem się
        bawić,małomówna,cicha,mam straszne problemy w nawiązywaniu nowych znajomości i
        to bym chciała zmienić.Ale to nie takie proste.
        A poza tym nic przyjemnego jak wszyscy w koło kogoś mają a ty ciągle jesteś sam
        szczególnie że lata lecą.
        • Gość: megan Re: Nieśmiałość i samotność IP: 212.160.185.* 04.05.07, 23:29
          hej aska1984,
          rozumiem cie...nie da sie pstryknac palcem i powiedziec sobie,ok od jutra
          zaczynam nowe zycie,bede otwarta towrzaska i wyjde ludziom naprzeciw.to nie
          jest takie latwe, zwlaszcza ze przyzwyczailas sie juz do bycia zawsze sama i
          trzymania sie na uboczu.rozumiem cie.mialam a moze jeszcze troche tak mam.nikt
          nic za ciebie nie zrobi...musisz probowac sama zmieniac swoje zycie i swoje
          przyzwyczajenia.malymi kroczkami, bardzo malymi,nic nie dzieje sie od razu!!!
          musisz otworzyc sie na swiat, na innych ludzi a wtedy oni otworza sie na
          ciebie.zacznij od najprostszych rzeczy,mow czesc znajomym, usmiechnij sie gdy
          ich widzisz itd.nie ma sensu przezywac zycia w samotnosci bo jest ono za
          krotkie a czlowiek zostal stworzonydo zycia wsrod innych!ludzie nie gryza,
          musisz sobie usiwdomic ze nic nie tracisz zagadujac do kogos,usmiechajac sie
          lekko,nawiazujac jakikolwiek kontakt!dasz rade!!!!zacznij od najprostszych
          rzeczy, to wszystko przyjdzie z czasem!!!
    • agatka_to_ja Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 13:33
      Rady?
      Prosze bardzo:
      1. pisze sie "będę" a nie bende
      2. Z niesmialoscia nalezy walczyc PRZELAMUJĄC JĄ, a nie uciekajac! Trzeba
      wychodzic do ludzi, nawet zmuszac sie do rozmowy! Traktowac to jako trening!
      Jak pocwiczysz takie zachowania - to wejda ci w krew!
      Ja tez bylam niesmiala, ale na studiach staralam sie to przelamywac wlasnie
      rozmowa i usmiechem. Usmiech jest uniwersalny, przelamuje wstyd, niesmialosc i
      skrepowanie.
      Skoro kilka razy z kims sie umawialas - to musi byc w tobie cos interesujacego.
      TYlko ty sama w to nie wierzysz.. i to jest zle i destrukcyjne.
      MUSISZ UWIERZYC, ze jestes fajna dziewczyna, ze potrafisz byc interesujaca,
      tylko MUSISZ walczyc z ta niesmialoscia.
      No, chyba ze chcesz pozostac zgorzkniala, szukajaca milosci, smutna kobieta,
      ktora sama siebie nienawidzi.
      I pamietaj - zeby inni cie docenili i pokochali - najpierw ty sie musisz cenic
      i kochac (ewentualnie lubic).
    • summerlove Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 14:02
      jak to "pogodzic sie z samotnoscia"?? kazdy zasluguje na szczescie i na milosc.
      nie mozna sie zalamywac. wez sie w garsc, napewno jestes w stanie pokonac swoja
      niesmialosc. a tak w ogole, to z czego ona wynika?? masz jakies kompleksy??
      • Gość: no Re: Nieśmiałość i samotność IP: 213.17.152.* 04.05.07, 14:04
        latwo powiedziec
      • Gość: ewa Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.chello.pl 04.05.07, 14:10
        Wiesz summerlove, jest niesmialosc i niesmialosc.
        Są ludzie ktorzy calkiem dobrze radzą sobie w zyciu ale są niesmiali tylko w
        kontaktach z płcią przeciwną. I mozna byc niesmialym na zasadzie, ze nie
        podejdziesz do obcego faceta, nie rozpoczniesz pierwsza rozmowy, nie poderwiesz.
        Ale jesli ktos do Ciebie 'zagada' to bedziesz w stanie utrzymac rozmowe. A tym
        samym nie wyklucza Cie to calkiem z zycia intymno-milosnego;)
        Ale sa tez ludzie ktorych niesmialosc paralizuje. I to jest albo na granicy
        fobii spolecznej albo juz ową fobią jest. Wtedy nic nie dają rady w stylu-'wez
        sie w garsc czliwkieku!' Wtedy potrzebna jest bardziej kompleksowa pomoc.
        • summerlove Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 14:11
          no wlasnie dlatego zapytalam skad wynika jej niesmialosc.
    • Gość: Król Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 15:13
      Nic mnie tak bardziej nie drazni jak tacy ludzie jak TY! Zamiast cos robic to
      nie lepiej siedziec i sie uzalac! Jak sie uwazasz za taka zalosna to zadbaj
      najpierw o swoj wizerunek.Napewno doda ci pewnosci siebie.Idz do fryzjera kup
      sobie jakies jasne ciuchy na lato.Kontakt z ludzmi w sklepie czy u fryzjera
      dobrze ci zrobi i UWIERZ W KONCU w SIEBIE
      • butterflymk Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 15:14
        My w Ciebie wierzymy..
      • Gość: ewa Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.chello.pl 04.05.07, 15:18
        och jak mnie draznia takie rady
        • Gość: no Re: Nieśmiałość i samotność IP: 213.17.152.* 04.05.07, 15:21
          to nie sprawdza sie
          • butterflymk Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 15:23
            strzel dwa głębsze i idź na podbój w miasto..
            od razu poznasz wielu ludzi :)
            • summerlove Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 15:24
              butterflymk napisała:

              > strzel dwa głębsze i idź na podbój w miasto..
              > od razu poznasz wielu ludzi :)

              o to jest bardzo dobra rada. niesmialosc znika natychmiast ;PP
            • Gość: no Re: Nieśmiałość i samotność IP: 213.17.152.* 04.05.07, 15:25
              nie dobry pomysl
            • kornelka21 Re: Nieśmiałość i samotność 09.05.07, 18:05
              A to dobre było;) ja ostatnio też się zasiedziałam w domu ( a do nieśmiałych
              nie należę raczej) i chyba tak zrobię;P
        • Gość: Król Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 15:24
          Jasne co ty tu gadasz o jakichs fobiach studentka psychologii czy innego
          socjologicznego badziewia.Ja mialem takie jazdy ze wstydzilem sie wlasnych
          braci, na szczescie w pewnym momenice zycia odkrylem cos takiego jak melanz
          ktory mi pomogl i TO BARDZO
          • Gość: ewa Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.chello.pl 04.05.07, 15:32
            Królu Złoty
            cieszymy sie ze sobie melanzujesz
            my tez sobie czasem melanzujemy
            my lubimy melanze
            my mamy na drugie melanz
            ale wiesz, poza melanzem to jeszcze pare innych rzeczy jest na swiecie
            wiesz?
            • Gość: ewa Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.chello.pl 04.05.07, 15:33
              aha. a opowiesz nam co dokladnie tak Ci BARDZO w tym melanzu pomoglo?
              chcielibysmy zapisac i moc potem innym tę wiedzę przekazywac
              • Gość: Król Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 15:37
                Domysl sie bezmozgu co sie dzieje na imprezach i jak to ma sie do niesmialosci.
                • Gość: ewa Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.chello.pl 04.05.07, 15:43
                  ależ Krolu
                  domyslam sie wlasnie
                  ba! ja wiem
                  no ale wiesz, chcialam zebys swoimi slowami opowiedzial
                  pamietasz jeszcze jak sie nazywają rozne rzeczy
                  czy srodki zmieniajace swiadomosc zrobily w Twoim mozgu takie spustoszenie ze
                  juz nie bardzo umiesz sie wypowiadac?
                  no, do dziela, dasz rade!
                  nic mnie tak nie drazni jak ludzie ktorzy nie umieją sie wyslowic
                  to co? co dokladnie pomoglo pozbyc Ci sie niesmialosci?
                  • Gość: no Re: Nieśmiałość i samotność IP: 213.17.152.* 04.05.07, 15:46
                    inwazja kosmitow na jego glowie
    • Gość: Król Gbur Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 15:52
      Dobra jestes :)
      Podam tylko kilka przykladow:po alkoholu czulem sie tak wyluzowany ze nie
      myslalem jak na trzezwo odezwac sie czy nie,a co oni powiedza.Jak poznalem z 50
      dziewczyn to poznawanie kolejnych 50 nie bylo juz problemem zadnym. Jak pewnien
      procent tych dziewczyn byla na tyle uprzejma w kroczu,ze moglem wpasc w gosci
      niesmialosc ustepowala jeszcze bardziej.Jak pilo sie z ziomalami ktorych kiedys
      uwazales za jakas elite a teraz to twoje znajomki poczucie pewnosci siebie roslo
      jeszcze bardziej. Czy wystarczy droga Efo??
      • butterflymk Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 15:56
        No zaraz haloooo, jak dla Ciebie najważniejsza jest uprzejmość w kroczu to
        nieporozumienie.....
        Mi chodzi o 2 głębsze na odwagę a nie zbetonienie się ...
        Z Twojej historyjki zatrzymajmy się na etapie poznania 50 nowych osób...
        O to chodzi...
        • summerlove Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 16:02
          butterflymk, cos czuje ze z Ciebie jest supertowarzyszka na impezke ;P
          • butterflymk Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 16:25
            No pewnie, tak samo pewnie jak i Ty ( też to zauważyłam juz wcześniej :))
            Jestem uprzejma, ale nie w kroczu ;P
        • Gość: Król Gbur Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 16:04
          Ewa chciala pare przykladow na zanik mojej niesmialosci,coraz wieksze
          doswiadczenie z dziewczynami to jeden z nich.
        • Gość: ewa Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.chello.pl 04.05.07, 16:07
          Ja to troche nawet rozumiem, tylko teraz pytanie.
          Jestes smialy i nie masz problemu z kontaktami z kobietami rowniez na trzezwo?
          Potrafisz rozmawiac z ludzmi, zartowac, podrywac kobiety ktorych zywiolem nie
          jest melanz?
          'Wylecznie' z niesmialosci to otwarcie czlowieka na wszystkie poziomy jego
          zycia. Jesli czujesz sie pewnie tylko w jednych klimatach to to zadne wylecznie
          nie jest.
          Poza tym, nie kazdy ma ochote sie upijac po to zeby spedzic z kims noc. Ja
          rozumiem ze byles na tyle niesmialy ze na trzezwo nie bardzo umiales. No ale mam
          wrazenie ze autorka watku nie chcialaby byc pijana podczas swojego pierwszego
          ani drugiego razu(oczywiscie moge sie myslic).
          Co do 50 dziewczyn rżnietych podczas imprezy to bym sie nie czepiala. Skoro
          macie ochote...

          • summerlove Re: Nieśmiałość i samotność 04.05.07, 16:09
            50 na jednej imprezie?? wow .......
          • Gość: Król Gbur Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 16:13
            No oto chodzi, ze juz nie mam.Zero dawnego problemu.
            • Gość: ewa Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.chello.pl 04.05.07, 16:25
              No coz. To bardzo sie ciesze ze sie wyleczyles z niesmialosci.
              Ja nikomu bym nie poradzila zeby probowal walczyc z niesmialoscia za pomocą
              alkoholu czy narkotykow.
              Chdzi o to zeby znalezc przyczyne a nie zagluszac skutek.
    • Gość: Król Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 16:33
      Nie wmawiaj mi narkotykow bo o tym nie pisalem, nie pisalem takze zeby ktos za
      pomoca alkoholu sie "leczy" napisalem tylko ze mi pomoglo elo
      • Gość: ewa Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.chello.pl 04.05.07, 16:45
        ok.
        masz racje
        nie pisales o narkotykach
        to ja pojechalam po calosci, no jak melanz to melanz;)
        co do alkoholu to chyba jednak troche radzilas tak autorce watku
        napisales przeciez ze moje rady sa glupie a najlepsze na niesmialosc jest
        melanzowanie...(wiec niejako zasugerowales tej dziewczynie ze na to dobry jest
        alkohol, tak?)
        no.
        elo zią
        ;)
        • Gość: latola Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.hsd1.ga.comcast.net 05.05.07, 15:45
          prosze powiedz mi w jakich krajach bylas, chodzi mi o podroze! to bardzo wazne
          pytanie, jak mi odpowiesz, opowiem ci moja historie!
    • Gość: facet z m2:) Czytaj to !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 22:51
      Przez palce zwykłych dni
      Oglądasz świat
      W pośpiechu gubiąc sny
      Twój śmiech zawstydza Cię,
      Więc wolisz nie śmiać się
      Niż chwilę śmiesznym być

      Ref.:
      Spróbuj choć raz odsłonić twarz
      I spojrzeć prosto w słońce
      Zachwycić się po prostu tak
      I wzruszyć jak najmocniej
      Nie bój się bać, gdy chcesz to płacz
      Idź szukać wiatru w polu
      Pocałuj noc, najwyższą z gwiazd
      Zapomnij się i...

      ...tańcz

      Zakładasz szary płaszcz
      Łatwo wtapiasz się
      W upiornie trzeźwy świt
      Obmyślasz każdy gest
      Na wypadek, by...
      Nikt nie odgadł kim naprawdę jesteś

      Ref. (2x)

      ...tańcz


      To jest piosenka Varius manx, ja miałem kiedys podobny problem do ciebie mimo że jestem facetem było mi znacznie trudniej bo dziewczyne trzeba umiec zagadać. Powiem ci tylko jedno gdy usłyszałem tą piosenkę jakies 7 lat temu coś we mnie sie zmieniło, i z szarego nieudacznika przemieniłem sie w człowieka który potrafi porozmawiać z każdym i z każdą dziewczyną:).
      Chodzę z dziewczyną juz ponad trzy lata i planuję już ślub z nią [kochana kobietka:)] a do tego pracuję jako szef do spraw sprzedaży w jednej z sieci komórkowych co jeszcze siedem lat temu wydawało by mi sie poprostu nieprawdopodobne.

      Tutaj ludzie polecaja ci metodę małych kroczków, nic bardziej mylnego, rzuć się poprostu na głęboką wodę bo ja wiem że potrafisz być śmieszna i zagadać każdego, to drzemie w każdym z nas tylko większość boi sie tego okazać, idź może na kurs tańca to cie powinno ośmielić trochę do facetów i nie zagnebiaj sie tym że jesteś może mało atyrakcyjna (jest napewno wiele mniej atrakcyjnych od ciebie a poprostu umieją się maskować). Wygląd to nie problem no chyba że jesteś quasimodo w co napewno nie wierzę, tylko że jesteś zakąpleksionym kłębiem nerwów, ubierz się w jakieś modne ciuchy czy cuś, tylko z gustem, kup sobie jakies kosmetyki i powinno byc w porzo:)

      A i jeszcze w sprawie pracy, idź jak najszybciej do pracy albo podejmij jakis wolontariat, tam napewno wyzbędziesz sie części wstydu czy czeg0oś co odczuwasz, poprostu będziesz musiała bo cię ludzie zniszczą i staniesz sie łatwym celem dla innych. Życie naprawdę jest brutalne i nic ci nie pomogą twoje łzy czy wstyd:(
      • Gość: no Re: Czytaj to !!! IP: 213.17.152.* 05.05.07, 23:02
        ja postanowilem isc do zakonu,tylko jeszcze cos zrobie na tym swiecie
    • Gość: była nieśmiała Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 06.05.07, 14:06
      Ktoś już o tym wspominał, zadbaj o swój wizerunek, zewnętrzny i wewnętrzny. Może
      nie rozmawiasz, bo nie masz o czym, nic Cię nie interesuje, o niewielu rzeczach
      wiesz, nie czytasz książek, nie dbasz o to, aby mieć szerokie horyzonty, aby być
      ciekawym wewnętrznie człowiekiem. To wbrew pozorom ma duże znaczenie. Ma
      znaczenie dla podniesienia Twojej wartości, samooceny. Poświęć czas na ciekawe
      hobby, sport, albo coś innego, co sprawia Ci satysfakcję( może nauka języków,
      może podróże, może robótki, może gotowanie....itd., itp. ), a nie na idiotyczne
      randki sms-owe, czy internetowe. Zajmij się najpierw swoim rozwojem, reprezentuj
      coś sobą, wtedy będziesz miała temat do rozmowy ( nawet o pogodzie trzeba mieć
      trochę wiedzy i być dobrym obserwatorem ), a nie będziesz milczeć jak słup. Może
      Ty jesteś nieśmiała, ale jak nie potrafisz się odezwać, jak ktoś Cię zagadnie?
      Ja wnioskuję z tego, że niewiele sobą reprezentujesz i nie potrafisz nawet
      odpowiedzieć, zachęcona do rozmowy przez kogoś śmielszego.
      O wizerunek zewnętrzny też zadbaj, nie chodzi o to, aby być okładkową
      pięknością. Kanony piękna są bardzo różne. Chodzi o to, aby być czystym, mieć
      umyte, dobrze ostrzyżone włosy, zadbać o cerę, ręce, paznokcie, stopy, łokcie,
      kolana, a także ciało, niezależnie od jego wielkości, czy ułomności (nieraz nie
      mamy wyboru i jesteśmy w rozmiarze xxl, albo xxs ), trzeba zadbać o zęby, aby
      usmiech był piękny i zdrowy, o usta, aby były nawilżone, a nie spękane i suche,
      zadbać o makijaż, depilację ( jeśli taka jest konieczna- ale u dobrego
      specjalisty ). Trzeba przyjemnie pachnieć, mieć delikatny makijaż na codzień,
      nosic wysoko głowę, ubierać się czysto i z głową ( co nie oznacza drogo ), dbać
      oczystość butów, zadbać o dodatki ( też nie muszą być drogie ). W tym wszystkim
      zadbać także o swoje zdrowie, czyli lekarz ogólny, dentysta, ginekolog,
      dermatolog...tudzież inni potrzebni specjaliści, powinni się stać Twoimi
      sprzymierzeńcami w walce z nieśmiałością.
      Kobieta powinna być piękna i zadbana od stóp, do głów, wtedy poczuje się piękna,
      zwróci na siebie uwagę, poczuje się pewnie i dowartościowana. Dopiero wtedy
      pokona swoją nieśmiałość, dopiero wtedy ludzie dodadzą jej wartości. Najpierw
      jednak musi to zrobić ona sama. I proszę wysil się trochę, bądź oryginalna, nie
      stosuj nie pasujących do Ciebie matryc, wzorów zachowania, ubierania, czy
      kupowania perfum, którymi pachnie pół szkoły. Na to trzeba poświęcić trochę
      czasu i zachodu.
      Może moje rady wydadzą się nie pasujące do tematu, ale jeślisz tak uważasz, to
      się mylisz. Miałam ogromny problem z nieśmiałością i chyba dłużej, niż Ty. A te
      rady dostałam od mojej trenerki tańca ( wiem, że teraz jest modny, ale to tylko
      zkolejna moda, taniec był popularny, chyba o wiele bardziej, np. dwadzieścia lat
      temu ). Ja odważyłam się pójść na kurs tańca, potem kolejny, potem zapisałam się
      do klubu, potem parę lat tańczyłam sportowo. Dużo mnie to kosztowało, ale
      odmieniło moje życie, nabrałam dużo odwagi, aby być wartościowym człowiekiem,
      aby walczyć o siebie, dawać sobie radę, być zauważoną, byc kimś.
      Moja trenerka była świetnym wychowawcą, potrafiła dać takiego "kopa" mentalnego,
      że człowiek chciał sam to robić, chciał się poprawiać, zmieniać, uczyć. Byliśmy
      wtedy bardzo młodzi, z różnych trudnych środowisk, także biednych, ale ta
      kobieta spowodowała, że znaczna większość ludzi z klubu jest obecnie kimś,
      ludzie pokończyli studia, mają klasę, potrafią się zachować i ubrać odpowiednio
      do okazji. Jestem jej bardzo wdzięczna za te rady, które nam dała ( wymieniłam
      część powyżej ), ja nie otrzymałam ich od rodziców. Zastosowałam, wciąż stosuję,
      wciąż się uczę i chociaż wciąż zdarzaja mi się chwile, że bywam nieśmiała, nie
      jest to teraz problem dla mnie, a dla niektórych jest urocze, szczególnie mężczyzn.
      Pozdrawiam, była nieśmiała, nie psycholog, człowiek o szerokich choryzontach,
      dwóch zawodach, wielu pasjach.
      • Gość: była nieśmiała Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 06.05.07, 14:07
        ...horyzontach ...oczywiście...zagapiłam się...
        przepraszam
        • Gość: Maleńka Re: Nieśmiałość i samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 15:12
          brawo nic dodać nic ująć:)
          autorko weź przykład z tej forumowiczki,bo nikt ci lepiej nie doradzi niż
          ktoś,kto sam przez to przeszedł/przechodzi
      • Gość: facet z m2:) Bravoooo i oklaski:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 16:00
        "była niesmiała" napisała dokładnie to o czym ja myslałem
        • lenka2001 Re: Bravoooo i oklaski:) 06.05.07, 17:55
          "Była nieśmiała" dobrze gada, polać Jej:)
          Miło się czyta takie posty.
          Jak widać wszystko zależy od nas samych:)
          Pozdrawiam i 3mam kciuki za nieśmiałych;)
          • Gość: facet z m2:) Nieśmiały facet ma gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 18:01
            Bo to zazwyczaj kobieta oczekuje od faceta że to on ją zagada zabawi, a tu lipa każde słowo toważyszka musi od niego wyciągać:)
        • Gość: była nieśmiała Re: Bravoooo i oklaski:) IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 06.05.07, 20:18
          Dziękuję - w takich momentach myślę, że było warto podjąć walkę ze sobą i o
          siebie, a wcale nie było mi łatwo. A teraz potrafię się odezwać na
          międzynarodowej konferencji naukowej ( i byłam wysłuchana, a nawet potrafiłam
          odpowiedzieć na pytania wielkich naukowców, choć mi bardzo daleko do ich poziomu
          ), trochę lat do tyłu, nie zabrałabym głosu, nie potrafiłabym bronić swoich
          racji, nie potrafiłabym powiedzieć, że czegoś nie chcę, albo coś mi się nie
          podoba, nie poprosiłabym o pomoc żadnego mężczyzny. Wciąż pracuję nad sobą i
          swoim zachowaniem, walczę z moją dużą wadą, samotnictwem ( które lubię zresztą
          ), ale wiem że ludzie chcą się ze mną spotykać, lubią moje towarzystwo i dlatego
          wychodzę do ludzi w dobrej formie, bo zależy mi na nich. Zależy mi na ludziach
          bliskich, rodzinie. Nie chcę swoim zachowaniem zepsuć nastroju, czy imprezy. A
          zapewniam Was, że taka osoba, która się do nikogo nie odzywa, potrafi to zrobić.
          Bo nikt nie wie, czy jest obrażona, zmęczona, zła, a może nie ma ochoty być z
          tymi ludźmi? A może jest zarozumiała i nie zadaje się z byle kim?
          Taka walka o siebie kształtuje charakter - więc wszyscy nieśmiali, bierzcie się
          za bary z życiem, ze sobą, ze swoją fizjonomią. Jeśli nic nie zrobicie, to nie
          zmieni się Wasze życie. I zacznijcie od tej chwili.
          Pozdrawiam Forumowiczy i nieśmiałym życzę dużo powodzenia i wytrwałości.
          • Gość: Maleńka Re: Bravoooo i oklaski:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 20:25
            nie będe sie powtarzać,tym bardziej podlizywać:)ale jesteś naprawdę wielka,że
            tyle sama osiągnęłaś:)
            tylko,że autorce przynajmniej tak zrozumiałam,jest ciężko od tak,nagle sie
            zmienić,widać,że ma chęci i plany,ale nie bardzo wie JAK ZACZąć(przepraszam
            autorko,że sie o tobie wypowiadam za twoimi plecami)co właściwie zrobić,żeby
            powoli sie zacząć otwierać na ludzi?lepsze jednak małe kroki czy większe?
            no tak odebrałam to co napisała
            • Gość: była nieśmiała Re: Bravoooo i oklaski:) IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 06.05.07, 21:03
              Jak zaczęłam? Miałam marzenia, fascynował mnie taniec, niestety nie potrafiłam
              tego robić, urodą też nie grzeszyłam, ani idealną figurą, jedyną zaletą było to,
              że byłam bardzo sprawan fizycznie. Ale taniec naprawdę mnie porwał, rozmawiałam
              o tym z koleżanką, której tez podobała się taka forma ruchu. I pierwszy raz
              poszłam z koleżanką na kurs, tam poznałam sporo osób, pierwszego partnera mi
              przydzielono, okazał się sympatycznym, wesołym gościem. I tak to się kręciło,
              poznawałam coraz więcej osób, zaczęłam tańczyć na dyskotekach ( potrafiłam to
              robić ), zaczęłam zwracać uwagę ludzi, kobiet i mężczyzn, którzy prawili mi
              komplementy, że nieźle tańczę. Zaczęłam tańczyć na występach publicznych, co
              było dla mnie na początku strasznie trudne, ale miałam za sobą mur życzliwych
              ludzi, którzy mnie wspierali. Taniec wiąże się z dobrym wyglądem, z dobrym
              zachowaniem, pewnego rodzaju klasą. Mając do czynienia z ludźmi z tego
              środowiska nabywałam wiedzy, ale największy wpływ miała moja trenerka. Ona
              nauczyła nas tego, żeby o siebie dbać, szukać wiedzy na ten temat w różnych
              źródłach, mądrze wybierać rady, dbać o ciało i ubranie, ale jednocześnie
              pilnowała naszej nauki, prawie sprawdzała stopnie i była awantura, jak ktoś
              lekceważył szkołę, można było wylecieć z klubu za to. Znała nas, nasze pasje,
              zachęcała do ich rozwijania. Rozmawiała z nami, pytała o kłopoty( a wiele osób
              miało np. finansowe ), pomagała je rozwiązać. Sami szyliśmy stroje, zarabialiśmy
              na różnych występach, a pieniądze były przeznaczane na jakieś nasze ważne sprawy
              klubowe. Ta kobieta uświadomiła mi wiele rzeczy, a potem sporo wiedzy zdobyłam
              już sama i miałam odwagę to robić.
              Nic nie przyszło od razu, to trwało lata, teraz się śmieję ze zdjęć z tamtych
              czasów, nawet wyglądałam na zakompleksioną nieśmiałą istotę...ale jakże
              szczęśliwą, bo potrafiącą tańczyć, tak jak piękne pary na turniejach tanecznych.
              Sama ta świadomość dodawała mi skrzydeł.
              Teraz bym zaczęła podobnie, jednak znacznie szybciej bym zmieniła wizerunek
              zewnętrzny. Bo dodaje on ogromnej pewności siebie. U mnie trwało to dość długo,
              choc byłam zadbana, ale tak bardziej w stylu rozpaczliwym. Jednak z czasem sie
              to zmieniło. I trzeba się uczyć, czytać literaturę, gazety, ogladać wiadomości,
              mieć wiedzę ogólną o świecie, i wyjść do ludzi, pojechać na wycieczkę, zapisać
              się na jakiś kurs, zacząć chodzić na basen, korzystać z zaproszeń koleżanek,
              pójść do kina, teatru, albo na imprezę plenerową można być tam anonimowym w
              tłumie, zacząć jeździć na rowerze, zrobić prawo jazdy, albo nabyć innych nowych
              umiejętności. Ilość dostępnych możliwości jest ogromna, zależy to tylko od
              zainteresowań osoby...ważne jest żeby się wogóle czymś interesować. I po prostu
              zacząć to robić, zadbać o siebie, o swój intelekt...i z całą pewnością
              zainteresuje się taka kobietą jakiś ciekawy mężczyzna.
              Internet tez może pomóc, ale raczej inne formy, niż randki. Bo one na początku,
              taką niedowartościowaną osobę mogą zdołować jeszcze bardziej. Raczej szukanie
              kontaktów przyjacielskich, towarzyskich ( z takim założeniem ), wymienianie się
              listami, uwagami, opiniami, poglądami. Myslę, że autorka zrobiła na tym forum
              dobry krok, bo odważyła się poprosić o radę. Mi kiedyś, jak byłam bardzo
              początkującą internautką, pocztę pomagał zakładać pewien prawnik z drugiego
              końca Polski, zrobił to przez internet, skutecznie, a z poczty korzystam do
              dziś. A zrobiłam coś podobnego, poprosiłam o pomoc.
              • Gość: truska :(( IP: *.chello.pl 07.05.07, 23:56
                No wiec opisujesz mnie- nie rozmawiam z rodzina, unikam sopotkan rodzinnych,
                wstydze sie, czerwienie, pesze. Ludzie uwazaja zeby mnie nie polszyc-co
                doprawadza mnie do szlu i ... jeszcze bardziejh sie gasze. W grupie wiecej niz
                3 osobowej zamykam sie na wszelkie dzwikie, nie wiem co mowic, mowie cicho,
                boje sie.
                Rzucenie na leboka wode przywraca rownowage-ale trzeba to podtrzymywac,
                • Gość: truska a 'byla niesmiala' napisala o IP: *.chello.pl 08.05.07, 00:14
                  najbardziej podstawowych rzeczach na swiecie-bo zawsze ludzie sadza ze tdzeba
                  robic cos wielkiego i los sie odmieni, a podstawa to zaczac od zwyklych spraw,
                  codziennych i szarych, bo to one rzadza rytmem naszego zycia-nie lot w kosmos,
                  skok na psdochronie- jednorazwoy wyczyn, do ktorego zbiera sie energie i nic po
                  nim...
                  codziennosc, rutyna, dyscyplina
                  i jeszczej jedno-czas ucieka: mozna sie chowac, uciekac, da sie tak zyc, tylko
                  ze lata plyna i plyna, nikt nie bedzie pamietal, ze sie cos glupio powiedzialo,
                  zrobilo- zostaje to w nas i tylko w nas. Przezywamy to w sobie. Innych malo to
                  obchodzi. Nie musi to wcal a wcale determonowac naszego zycia. Determinuje.
                  DAWNO NIE PRZECZYTALAM O TAK PROZAICZNYCH SPRAWACH JAK 'DOBRE UCZESNANIE'
                  (PANICZNIE BOJE SIE FRYZJERA) czy inne im podobne.
                  Cholernie doluje mnie to, ze przeszlo mi tyle lat, bez echa. Tych podobno
                  dobrych lat. Mlodych. Wiecznie zgaszona, wstydzaca sie. Bojazliwa.
                  Wynika to oczywiscie z niskiej samooceny, a ona z beraku umiejetnosci.
                  Inwestycja w sibie, a potem jest juz 'z czyms do ludzi'
                  Mi zmian zyxia przynioslo urodzenie dziecka-w bardzo mlodym wieku(ponad 20).
                  Dostalam kopa i jak nigdy dotad-imalam sie wszystkiego, dotad- malo uczaca sie
                  teraz mol ksiakzowy, wegetujaca- aktywna, bierna-zabiegajaca
                  I tak sobie mysle, ze zawsze jest cos do zronienia, do zdobycia, tyle szczytow
                  i ze nie wonlo sie poddawac. _frazesy) Kiedy myslslam o samobnjstwie-dzis
                  skzoda by mi bylo-jestem zbyt ciewkawa jutra-nawet tego najgorszego. Jakis ped
                  jest we mnie. Zal mi tamtych lat. Zal ze wtedy nie podnioslam reki do
                  opowiedzi,ze nie zagrala w 'flirta' z kolegą. przepadlo.
                  Zreszta powinnas juz to wiedziec, wszystko tam samo umyka. Nie ma na co czekac.
                  Czas nie jest sprzymierzenscem
                  • Gość: truska Re: a 'byla niesmiala' napisala o IP: *.chello.pl 08.05.07, 00:17
                    Rodziny nadal nie lubie, spedow towrzyskich rez- mm atkak menopazuy u kobiety
                    50 keltniej
                    I boje sie fryzjera, panicznie i mocno i naprawde
    • Gość: lala Re: Nieśmiałość i samotność IP: 81.190.126.* 11.05.07, 20:43
      tez byłam kiedyś bardziej nieśmiała niz jestem teraz. ale trzeba sie WRECZ
      ZMUSZAC do rzeczy w ktorych jestes niesmiala!trening czyni mistrza!i racje mial
      ktos wyzej!jezeli bedziesz super wygladac to bedziesz sie lepiej czula sama ze
      soba i bedziesz odwazniejsza a i faceci beda sie do ciebie garnąć! przeciez
      najpierw oni tylko zwracaja uwage na wyglad!kup sobie jakies fajne ciuchy, buty
      na obcasie umaluj sie! kazda potwora znajdzie w koncu swego amatora
      • kola1987 Re: Nieśmiałość i samotność 12.05.07, 07:18
        powinnas w domu chlapnac sobie kielicha i wyjsc na jakies dicho. ja tak robie.
    • gonzoo4 Re: Nieśmiałość i samotność 12.05.07, 12:49

      Nie czytałem innych postów- więc mogę się powtórzyć- w nieśmiałości nie ma nic
      złego- najczęściej tacy ludzie są wporządku tylko potrzebują czasu. Osoby które
      późno wchodzą w stały związek- mają je najczęściej udane i szczęśliwe. A gdzie
      poznać : - przedewszystkim nie spieszyć się- poznać kogoś przez
      zaprzyjaźnienie -ewentualnie dalej przekształci się w związek. Wszelkiego
      rodzaju grupy, towarzystka itp. np. jak jesteś wierząca - akademickie grupy
      katolickie, lubisz np. turystykę pieszą - wędrówki z PTTK itp.- ważne aby to
      było związane z twoimi zainteresowaniami- tak abyś miala czas poznać
      porozmawiać. Pozostaje internet- i znowu nie spieszyć się - pogadać, poznać się
      i dopiero umówić.
      Ale się wynudziłem w robótce - czas wychodzić do domciu, słoneczko wyszło :).
    • dziewczynka1979 Re: Nieśmiałość i samotność 12.05.07, 14:07
      Miw przełamaniu choć w pewnym stopniu nieśmiałości pomogła pierwsza praca i
      rzucenie się na tzw" głęboką wodę.
      Zaczęłam pracować jako sekretarka i zakres obowiązków, jaki dostałam przekazała
      mi moja poprzedniczka w 1 godzinkę, potem musiałam radzić sobie sama bo nikt
      absolutnie oprócz niej się na tym nie znał
      więc..
      nie wie czy dla ciebie to jest dobra rada ale mi bardzo pomogło
      dziś nadal jestem nieśmiała
      ale jest duuuuuuużo lepiej
      pracuje jako nauczyciel w szkole więc musze się"nie dać dzieciom"
      nieraz w środku paraliżuje mnie lęk ale nie moge tego dać po sobie poznac bo
      dzieci by mi założyły przysłowiowy" kosz na głowę"
      po prostu "gram" osobę pewną i zdecydowaną, choć taka wcale nie jest ale o tym
      iwem tylko ja, tylko ja wiem co dzieje się w moim wnętrzu
      co do chłopaka myśle że internet jest dobrym choc ryzykownym środkiem.
      Warto jest tez jest poznać i rozwinąć jakąś swoją pasję, coś w czym jestes
      naprawdę dobra i pewna tego co mówisz
      dla mnie jest to praca z dziećmi, taniec i nauka tańca
      napisz do mnie na email chętnie z toba pogadam (dziewczynka1979@konto.pl)
    • aska1984 Re: Nieśmiałość i samotność 12.05.07, 18:47
      Dzięki za wszystkie rady.
      Postaram się zmienić to moje życie na lepsze choć nie będzie łatwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka