aska1984
04.05.07, 13:22
Mam 23lata jestem osobą nieśmiałą,nigdy nie byłam w związku umówiłam się pare
razy ale kończyło się na jednym spotkaniu-nie umiem znalezc tematu
rozmowy,prawie nic nie mówiłam i jeszcze cicho(tak to jest jak sie miało tylko
same koleżanki i to jeszcze niewiele)potrzebuje sporo czasu by otworzyć się
przed osobą i czuć swobodnie ale który facet będzie tak cierpliwy,będzie
pewnie wolał poszukać inną śmiałą dziewczyne,ładną.Nie mam już żadnych
znajomych,nigdzie nie wychodze bo nie mam z kim,łikendy spędzam w domu,czasy
szkolne wspominam zle-nikt ze mną w klasie nie gadał nie wiem jak wytrzymałam
tyle lat.Nie umiem się odezwać w większym towarzystwie po prostu nic nie mówie
tylko siedze cicho i marze by to już się skończyło,nawet jakbym chciała się
odezwać to nie wiem co powiedzieć,staram się omijać spotkania rodzinne itp ale
nie zawsze się uda.Powoli będzie trzeba znalezc jakąś prace bym miała z czego
żyć ale nie wiem jak ja dam rade.
Problem który chciałam tu poruszyć polega na tym,że bardzo bym chciała być w
związku ale zastanawiam się czy jest sens może lepiej powinnam darować sobie
szukanie chłopaka i pogodzić się z samotnością,samemu też jakoś idzie żyć choć
jest to szare,smutne i puste życie.Wątpie by wytrzymał z tak nieśmiałą
osobą,jak mnie np zaprosi bym poznała jego znajomych,rodzine to ja się słowem
sama nie odezwe tylko jak mnie o coś zapytają,sama bende się zle z tym czuła i
tylko wstyd mu przyniose.
Ja już tego nie zmienie zawsze taka bende ,nie potrafię pokonać tej nieśmiałości.
Co wy o tym sądzicie? Prosze o szczere wypowiedzi o pomoc a nie o głupie
komentarze