Dodaj do ulubionych

niespełniona miłość

11.06.07, 23:38
Za 3 miesiące wychodze za mąż. Jesteśmy ze sobą 4 lata i podjeliśmy decyzję o
ślubie niby z miłość. Tworzymy raczej piękny związek oparty na zaufaniu.
Jednak ja zaczynam mieć wątpliwości. Ostatnio cały czas myśle o swojej
pierwszej(największej!) miłość. O chłopaku z którym nie byłam, ale przez
wiele lat marzyłam by być. Może wtedy byłam zbyt młoda, może zbyt głupia, a
może to on za szybko dał sobie spokój. Ile razy sobie wypominałam, ile razy
wracałam pamięcią do tych paru wspólnych chwil. Czasem myśle że gdyby teraz
przyszedł i powiedział że chce być ze mną rzuciła bym wszystko; i
narzeczonego i dotychczasowe życie by z nim być. On jednak ma dziewczyne z
które też jest już 4 lata, raczej nie ma takiej możliwości byśmy byli razem.
Dlaczego więc on opętał moje myśli, moje uczucia. Dlaczego nie moge kochać w
pełni mojego przyszłego męża, dlaczego jakaś cząstka mnie ciągle kocha
tamtego, a może nie cząstka, może to ja cała...? :(
Nie wiem co mam robić, boje się tego co będzie. Nie jestem pewna czy chce
tego ślubu...
Obserwuj wątek
    • aniiatka Re: niespełniona miłość 11.06.07, 23:48
      takie rozterki są chyba rzeczą normalną przed ślubem...
      Ale nie możesz ulegać temu i rozmyślać co by było gdyby. Każdy na pewno wspomina
      byłych partnerów, stany zakochania, zauroczenia przywołując sobie myślami różne
      piękne i ulotne chwile. Sama tak mam i pewnie też kiedyś przed ewentualnym
      ślubem zwariuje analizując calą swoja przeszlosc. Musisz docenić to co masz,
      tego mężczyznę, zastanowić się ile dla ciebie znaczy i co by było jakbyś go
      straciła. A co do tamtego człowieka to jest to jedna wielka niewiadoma, i jeśli
      mielibyście się zejść to pewnie tak też by się stało, nie ma co deliberować ;)
      A jeśli na prawde masz powazne watpliwosci to lepiej stanu cywilnego nie zmieniaj..
    • cienmotyla Re: niespełniona miłość 12.06.07, 07:58
      Takich poważnych rzeczy jak ślub musisz być pewna.
      To nie jest zwykłe bycie razem, gdzie w każdej chwili możesz zerwać.
      Wydaje mi się, że albo wpadasz w panikę przedmałżeńską i zaczynasz myśleć o
      wszystkich za i przeciw albo to nie jest człowiek dla Ciebie.
      Szkoda, że to nastąpiło tak późno. Możesz kogoś bardzo zranić...
    • figgin1 Re: niespełniona miłość 12.06.07, 08:48
      Nie rozumiem cię. Jak można być z kimś (nie mówiąc o czymś takim jak slub) kogo
      się nie kocha, tylko "ma zaufanie". Dla mnie to jest dziwne.
      • whereisnemo Re: niespełniona miłość 12.06.07, 10:02
        marzenia są piękne, dlatego że są nierealne. Gdyby jednak się spełniły
        okazałoby się, że nie są marzeniami:) To jest coś czego bardzo chcemy, jednak w
        podświadomości staramy się do tego nie dopuścić. No bo czym byłby świat bez
        marzeń? W rzeczywistości Twoje marzenie nie wyglądałoby już tak kolorowo!
    • agatka_to_ja Re: niespełniona miłość 12.06.07, 10:00
      Po 4 latach, 3 miesiace przed slubem masz watpliwosci?
      Albo jestes bardzo niedojrzala albo nie kochasz swojego narzeczonego. Przemysl
      to, zebys nie zranila czlowieka, ktorego podobno kochasz i nie skladala pozwu o
      rozwod 2 miesiace po slubie.
      • czerwona_truskawka Re: niespełniona miłość 12.06.07, 22:53
        agatka_to_ja napisała:
        > Albo jestes bardzo niedojrzala...

        Właśnie chyba o to chodzi że ja jestem niedojrzała, mam dopiero 21 lat(nawet
        nieskonczone) i byc moze za szybko sie zdecydowałam na ślub. Oczywiście moja
        decyzja nie była bezpodstawna. Kochałam go, chyba cały czas kocham tylko
        ostatnio coś ze mną nie tak. Jestem nieznośna mój facet też to zauważa. Jakoś
        na niczym mi nie zależy. Nie wiem dlaczego tak sie zachowuje.

        > rozwod 2 miesiace po slubie.
        bez przesady, napewno nie
        • agatka_to_ja Re: niespełniona miłość 12.06.07, 23:06
          Dobrze ze masz swiadomosc swojej niedojrzalosc .. piszesz "Ostatnio cały czas
          myśle o swojej pierwszej(największej!) miłość. O chłopaku z którym nie byłam,
          ale przez wiele lat marzyłam by być. " NAWET Z NIM NIE BYLAS!!!! litosci! A
          skad wiesz, jaki on NAPRAWDE jest? czy pasowalibyscie do siebie? czy
          tworzylibyscie szczesliwy zwiazek? IDEALIZUJESZ cos, co nawet nie mialo
          miejsca....
          Moim zdaniem cos jest nie tak z twoim obecnym zwiazkiem, a marzenie
          o "pierwszej milosci" jest forma ucieczki i usprawiedliwienia dla swoim
          watpliwosci...
          Przemysl kwestie slubu...jestes mloda.. i nie pisz
          > > rozwod 2 miesiace po slubie.
          > bez przesady, napewno nie
          .. bo znalam pare, ktora bardzo sie kochala, byla ze soba kilka lat, a
          poklocili sie na wlasnym slubie, o pieniadze.. tydzien pozniej pozew byl w
          sadzie...

          Decyzje o slubie nalezy podejmowac swiadomie i trzeba byc jej pewnym. Bo gra
          idzie o wysoka stawke...
    • Gość: fabiana Re: niespełniona miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 12:11
      Myślę, że jeśli nie jesteś pewna swojego ślubu to wstrzymaj się z decyzją.
      Twierdzisz że to ślub niby z miłości moim zdaniem to nie ma sensu,
      pomieszkajcie razem jak najdłużej a na ślub zdecyduj się ale jak będziesz pewna
      że go kochasz.
    • kajka85 Re: niespełniona miłość 12.06.07, 15:51
      to jest własnie to czego boje sie,ze nigdy nie zapomne swojej pierwszej
      milosci.. bo pierwsza jest najprawdziwsza..
      • Gość: wręcz przeciwnie Re: niespełniona miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 17:20
        ............hmm moja pierwsza miłość.........do dziś z nim jestem.....i
        zastanawiam się czy to taka najpraedziwsza????
    • Gość: pesymistka Re: niespełniona miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 17:17
      No i co , wstrzyma się dziewczyna od decyzji zamążpójścia,?? Facet nie jest
      głupi zaraz się domyśli że coś nie tak....Po co...Daj swojemu życiu potoczyć się
      swoją drogą, jeszcze sie wiele może wydarzyć, nie wiesz co ci przyszłość
      przyniesie....J a cię rozumię , niech to się toczy swoją drogą,.... a co życie
      przyniesie?Może kiedyś się rozejdziecie bo on zapała miłością do byłej?????
      W najgorszym wypadku się rozwiedziesz...
    • jesse20 Re: niespełniona miłość 12.06.07, 23:05
      Jak dla mnie 21 jeden lat, to za wcześnie na ślub. Czuje się za młoda, aby
      wychodzić za mąż....trzeba się jeszcze w życiu wyszaleć ; )
    • Gość: Anja Jest duże prawdopodobieństwo, że to jednak nie ten IP: *.pronet.lublin.pl 13.06.07, 10:26
      Przykro mi to pisać, ale u mnie też się tak zaczęło. Poo 4,5 roku bycia z
      facetem, gdy zaczął wspominać coraz częściej o ślubie wpadłam w panikę. Miałam
      identyczna sytuację jak Ty - jeszcze w szkole średniej kochałam się w koledze z
      równoległej klasy, jednak mimo, że byliśmy bardzo blisko jakoś nigdy nie
      staliśmy sie parą. Pół roku temu spotkałam go przez przypadek w klubie i
      wyraźnie oboje mielismy do siebie sentyment.
      Od tego czasu zaczełam oddalać sie od mojego stałego chłopaka, mimo, że z tamtym
      spotkałam sie jeszcze tylko 2 razy. Zaczełam mieć poczucie, że mój facet nie
      jest tym , z którm chcę spedzić resztę życia. Rozstalismy się, a 2 tygodnie
      póżniej poznałam JEGO - mężczyznę, który dziś jest moim narzeczonym.

      Myślę, że takie wątpliwości mogą byc jakimś naszym głosem wewnetrznym, który
      chce nas przestrzec przed złym krokiem,uchronic od złych decyzji, ale mogę się
      mylić.
      Jeśli jeszcze długo bedziesz je miała to poważnie się zastanów.
    • anienia Re: niespełniona miłość 14.06.07, 11:49
      Nie jesteś pewna, masz wątpliwości to nie podejmuj tak poważnej decyzji.
      Widocznie poprostu to nie jest jeszcze ten jeden jedyny. Wziąśc ślub łatwo ale
      potem jeśli okaże się to pomyłką to trudno się z tego wyplątać. Ja zbyt
      pochopnie podjęłam decyzję i teraz moje życie wygląda tak jak wygląda, a raczej
      wogóle nie wygląda.
    • echtom Re: niespełniona miłość 15.06.07, 18:07
      Ech, przypomniała mi się Basia Ostrzeńska i śliczny pan Toliboski, który
      nenufary dla niej zbierał...:) A tak poważnie, to mam wrażenie, że nie chcesz
      ślubu, bo czujesz, że jeszcze się nie wyszumiałaś, znałaś za mało chłopaków i
      nie wiesz, czy dokonałaś właściwego wyboru. Te "niby", "raczej" nie brzmią
      optymistycznie. Ślub zawsze można przełożyć lub odwołać. Ja wycofałam papiery z
      USC na dwa tygodnie przed planowanym terminem.
    • Gość: ja Re: niespełniona miłość IP: *.adsl.alicedsl.de 15.06.07, 23:10
      Podobno to, co najpiekniejsze w niespelnionej milosci to to, ze tylko ona jedna
      trwa wiecznie...

      A wiesz dlaczego? Bo niespelniona = idealizowanie partnera, nigdy z nim nie
      bylas, wiec nie wiesz jaki jest naprawde, ale przez to wlasnie bedzie ci sie
      zawsze wydawalo, ze to ON bym TYM - bo tak jest najlatwiej, bo jak sie tego
      nigdy czegos nie mialo to sila rzeczy mysli sie, szkoda, a pewnie byloby
      cudownie. ech...

      Prawdziwa milosc polega na byciu razem. na poznawaniu sie. na wspolpracy. na
      byciu z tym czlowiekiem na dobre i na zle, mimo wad, mimo trudnosci. na
      zaufaniu i wierze w to, ze nam sie uda, bo mamy siebie.

      To, o czym ty piszesz, to zwykla fascynacja kims, kogo nie znasz, kto zostal w
      twoich myslach jako wyraz tesknoty za blizej nieokreslonym idealem.

      Kubel zimnej wody, dziewczyno - witamy w swiecie dojrzalych emocjonalnie ludzi.
      • Gość: andy Re: niespełniona miłość (gość ja) co Ty piszesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.07, 12:50
        co za bzdury!!!! Jak ma wątpliwości to zamiast pomóc pchasz ją dalej?
        I co niby miłość opisałaś? to co opisałaś to nie miłość tylko relacje bardziej
        przyjacielskie !!!!! Do bani całkiem!!! Musi być to coś w drugim człowieku co
        odbiera wątpliwości typu podoba mi się ktoś inny jakby to było !!!! Chęć
        budzenia się obok drugiej osoby itp a nie wybacz to tamto
        Nie wierzysz chyba w Miłość
        Niestety tylko nieliczni mają to szczęście, głównie dlatego że decydują się na
        związki które ich zabijają !!!!
        To przychodzi z nienacka jak grom z nieba!!!!
        • Gość: ja (gość ANDY) a co Ty piszesz??! IP: *.adsl.alicedsl.de 20.06.07, 12:53
          Nie rozumiem, dlaczego sie tak oburzasz, w jakim kierunku ja ja pcham! W takim,
          zeby dziewczyna nie popelnila bledu, bo fascynacja mija, a zostanie tylko potem
          zal...

          I nie gadaj, ze to co opisalam, to przjazn a nie milosc! CO ZA BZDURA! A to co
          Ty opisujesz, to ma byc milosc, ze zwiazek Cie zabija?!?

          Dla mnie milosc to jest szalone uczucie, tak jak piszesz, jak grom z jasnego
          nieba, ale tylko na poczatku, potem jest tez i pewnosc, ze jest sie dla siebe
          stworzonym. A pozniej trzeba mozolnie z dnia na dzien budowac bliskosc, starac
          sie, ufac, rozumiec, wybaczac, ale tez smiac sie do siebie i z siebie.
          Fascynacja mija, ale z czasem, oprocz milosci, rodzi sie wlasnie przyjazn - ale
          to jest znak, ze jest mi z tym czlowiekiem coraz lepiej...

          Dlatego ani to, co ta dziewczyna teraz przezywa, nie jest dla mnie miloscia,
          tylko zwyklym zauroczeniem, i dlatego ani jeden ani drugi nie sa dla niej tymi
          jedynymi. To, co Ty, Andy, nazywasz miloscia - to toksyzm.
    • zbuntowany_aniol2 Re: niespełniona miłość 16.06.07, 17:45
      ciesz sie tym co masz a nie..bo zostaniesz stara panna i tyle bedziesz miala z
      zycia..to co jest niedostepne zawsze necilo i kusilo kobiety.
      • Gość: blue Re: niespełniona miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 19:43
        anioł zastanow sie czasem co piszesz ,co to czasy Scarlet O'hary,że dziewczyna
        ledwo po 20-tce musi sie decydowac na slub ,bo czeka ją staropanienstwo?!

        to juz nie te czasy ,niech poczeka ,upewni się ,ze to ta wlasciwa osoba ,moze
        jeszcze pozna kogos innego ,cale zycie przed nia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka