Dodaj do ulubionych

Mężczyzna przy porodzie...

18.03.08, 19:46
Ostatnimi czasy zauważyłam, że coraz więcej mężczyzn towarzyszy
kobiecie przy porodzie. Zastanawiam się czy więcej plusów tego czy
minusów?
Może jest na forum jakiś pan, który zechciałby się podzielić swoimi
spostrzeżeniami?
A Wy kobiety, chciałbyście by Wasi mężczyźni byli z Wami w takiej
cudownej chwili? Pozdrawiam serdecznie!
Obserwuj wątek
    • agatka_to_ja Re: Mężczyzna przy porodzie... 18.03.08, 20:48
      Powiem z wlasnego doswiadczenia: mezczyzna przy porodzie? TAK, TAK i
      jeszcze raz TAK.
      Dlaczego? Moze pomoc, zawolac polozna, gdy cos sie dzieje, a przede
      wszystkim dac oparcie swojej kobiecie. Dzieki jego obecnosci kobieta
      nie jest sama, wie, ze przy niej jest ktos, kto sie nia opiekuje na
      100% (bo z zaangazowaniem poloznych w porod bywa roznie).
      Ale jest jeden warunek - mezczyzna MUSI sam CHCIEC byc przy
      porodzie. NIE WOLNO go zmuszac. Bo to podobno najgorsze, co mozna
      zrobic - zmusic faceta, mowila nam o tym polozna.
      Moj maz troche sie wahal, chcial, ale nie za bardzo wiedzial "na co
      i po co". Dzieki zajeciom w szkole rodzenia (ktora szalenie polecam
      przyszlym mamom) przekonal sie, ze jest mi i dziecku potrzebny.
      Wiedzial, jak mi pomoc i to robil. Podawal wode, masował plecy,
      przypominal o oddychaniu, podtrzymywal na duchu - niby niewiele, ale
      jego pomoc byla OGROMNA.
      Takze dla mnie obecnosc faceta - jak najbardziej na "tak".. ale nie
      ma sile...
    • agata688 Re: Mężczyzna przy porodzie... 18.03.08, 21:19
      moj maz byl i to byly najlepsze momenty w moim zyciu:)
      nie wyobrazam sobie ze moglo by go nie byc,ale oczywiscie on tez BARDZO tego chcial.
    • kukim Re: Mężczyzna przy porodzie... 18.03.08, 22:49
      Witaj. Mój mąż był przy mnie przez całe 46 godzin porodu, nie
      wyobrażam sobie jak dałabym radę bez niego. Dla mężczyzny jest to
      wspaniałe przeżycie i polecam naprawdę. Przynajmniej widzi jak
      kobieta musi się namęczyć :)
      • malutkaberlin20 Re: Mężczyzna przy porodzie... 18.03.08, 23:01
        moja maz takze byl przy dwoch "naszych" porodach, spacerowal razem
        ze mna kilka godzin po szpitalnych korytarzach,we wszystkim mi
        pomagal i przy samym porodzie kiedy musialam przec trzymal mnie
        mocno za reke a druga potrzymywal moja glowe no i nawazniejsze
        przecinal pempowine u coreczki i synka. ciezko byloby mi w tych
        chwilach bez niego
    • Gość: luissa81 Re: Mężczyzna przy porodzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.08, 08:48
      Często zdarza się ,że właśnie mężowie są zmuszani do bycia przy
      porodzie - może nie bezpośrednio ale wywierana jest presja i chcąc
      nie chcąc faceci niby zgadzają się dla dobra sprawy a w głębi duszy
      nie chcą tego. Mój brat własnie tak miał - jego partnerka ciągle
      przy byle okazji wypominała mu że nie chce być przy porodzie. W
      końcu uległ ale wiem, że nie było to dla niego miłe.
    • wana Re: Mężczyzna przy porodzie... 19.03.08, 12:06
      Akurat Ty będziesz miała co innego do roboty, niż "patrzenie"
      I raczej tutaj nie ma co rozpatrywać tej sprawy w kategoriach
      estetyki.
      Pozdrawiam
      wana
    • czekolada88 Re: Mężczyzna przy porodzie... 19.03.08, 21:33
      modliszka24 napisała:

      > jest to widok tylko zarezerwowany dla mnie

      Lekarza i poloznej tez do siebie nie dopuscisz podczas porodu?
      O szkole rodzania tez zapomnij-to takie nieestetyczne lezec w
      roskroku i dyszec przy obcych ludziach.


      __________________________________________________________________

      "When I think that I'm over you, I'm overpowered"
      • lida-k Re: Mężczyzna przy porodzie... 20.03.08, 10:11
        moj juz przy staraniu sie o dziecko wspominal ze chce byc przy
        porodzie a ja sobie nie wyobrazalam zeby go nie bylo.porod mialam
        ciezki wyproszono go gdy stwierdzili ze musza dziecko wyjac
        kleszczami bylam w szoku nie zgadzalam sie ale niemialam nic do
        powiedzenia.moj stal za drzwiami ale nie wytrzymal i wszedl jak
        wyciagli nasz skarb.dzisiaj wspomina ze jak spojrzal ile krwi i
        wogule jak bylam nacieta byl w szoku i jak mnie lekarka zszywala
        koszmar.ale stwierdzil ze przy nastepnym porodzie tez bedzie i jakby
        co nieda sie wyprosic za drzwi.i napewno nawet przez chwile nieczul
        obrzydzenia nierozumiem kobiet ktore muwia ze facet nie powinnien
        ich widziec w takim stanie.jak mozna sie brzydzic swojej kobiety.
        • Gość: rrose7 Re: Mężczyzna przy porodzie... IP: *.mtm-info.pl 20.03.08, 19:56
          ja też nie wiem jak można, ale sami faceci twierdzą, że później, gdy
          zobaczą kobiety podczas porodu, nie mają już ochoty na nie, po
          prostu ich już nie pociągają...
          • agatka_to_ja Re: Mężczyzna przy porodzie... 20.03.08, 20:07
            Gość portalu: rrose7 napisał(a):

            >ale sami faceci twierdzą, że później, gdy
            > zobaczą kobiety podczas porodu, nie mają już ochoty na nie, po
            > prostu ich już nie pociągają...

            faceci? chyba niedojrzale gnojki... albo tacy, ktorzy zostali
            zmuszeni do uczestnictwa w porodzie i nie byli przygotowani na to,
            co zobaczyli...
            dlatego tak wazne jest, aby facet SAM chcial.
            • lenka2001 Agatka:) 21.03.08, 21:43
              Kiedyś czytałam to forum regularnie, jak toczyłaś spory z Waldkiem, ale później
              mi się znudziło.
              Kurczę, Ty Mamą już jesteś?:)Chłopiec czy dziewczynka?:)
              Pozdrówki i Wesołych:)
              • agatka_to_ja Re: Agatka:) 21.03.08, 22:01
                hehe.. to jeszcze ktos pamieta moje boje z Waldkiem? Fajny to byl
                oszołom hamerykański.. i ta jego Junko :)

                A co do potomstwa - dziewczynka. Pewnie bedzie tak pyskata jak
                mamusia.. hehehehehe :)

                Wesołych Świat i pozdrawiam serdecznie:)
                • lenka2001 Re: Agatka:) 21.03.08, 22:15
                  agatka_to_ja napisała:

                  > hehe.. to jeszcze ktos pamieta moje boje z Waldkiem? Fajny to byl
                  > oszołom hamerykański.. i ta jego Junko :)
                  >
                  > A co do potomstwa - dziewczynka. Pewnie bedzie tak pyskata jak
                  > mamusia.. hehehehehe :)
                  >
                  > Wesołych Świat i pozdrawiam serdecznie:)


                  Haha - to mi przypomniałaś o Junko:)

                  No i fajnie, że dziewczynka:) Życzę, żeby tej " pyskatości" po mamie jej nie
                  zabrakło - wtedy na pewno w życiu nie zginie:)
                  Niech Mała zdrowo rośnie:)
                  Jeszcze raz pozdrawiam:)


                  • agatka_to_ja Re: Agatka:) 21.03.08, 22:25
                    żeby nie zapeszyc - nie dziekuje :)

                    chyba jeszcze gdzies mam zdjecie Waldka z Junko... ech, taki
                    przystojniak, artysta i namietny kochanek.... obudzilas
                    wspomnienia :)
                    • lenka2001 Re: Agatka:) 21.03.08, 22:41
                      :) Wiesz, ja widziałam jego zdjęcie z dwoma skośnookimi paniami:) - tutaj na
                      forum ktoś pokazał. Mimo, że widziałam je przez chwilę, to utkwiło w mojej
                      pamięci po dziś dzień;)
                      A Waldek jeszcze niedawno grasował na forum Mężczyzna, pod nickiem
                      "polska_potęga_światowa" - jego poglądy, problemy itp. wciąż są te same;) Nic
                      się nie zmienił - na tamtym forum też wszyscy mieli go dość.
                      • agatka_to_ja Re: Agatka:) 22.03.08, 11:12
                        no prosze, nie wiedzialam, ze jeszcze grasuje.. hehe - nick ma
                        super, adekwatny do jego skromnosci ;)
    • shaolinka Naukowo udowodnione ... 26.03.08, 12:29
      Ostatnio się o tym uczyłam na studiach. Naukowo jest udowodnione, że pary w
      których mężczyzna uczestniczył przy porodzie częściej się rozwodzą, bądź ich
      związek podupada.

      Jeśli już chcecie, by mężczyzna był przy porodzie to, za żadne skarby nie
      pozwalajcie mu stać od strony krocza lecz tylko i wyłącznie koło głowy. To
      właśnie ten widok, powoduje, że kobieta przestaje już pociągać mężczyznę i traci
      w jego oczach swoją seksualność i atrakcyjność. Oni o tym nawet nie wiedzą. Ale
      to siedzi w ich podświadomości.

      Sama tego nie wymyśliłam. Powiedziano mi o tym na wykładzie, na studiach wyższych :)
      • stedo Re: Naukowo udowodnione ... 27.03.08, 19:21
        Moim zdaniem, kobiety które tak nie myślą to nie mają wyobrażni i empatii.Faceci
        to przecież wzrokowcy i jak zobaczą to "coś" czym tak się zachwycali, w takim
        stanie to na prawdę może się odechcieć.Ja w każdym razie jestem w stanie sobie
        wyobrazić że gdybym była facetem to takie bym miała odczucia.Ale sam pobyt przy
        porodzie dobrze im zrobi.Bardziej docenią wysiłek kobiety.Tylko aby stali od
        głowy strony a nie od...tej drugiej;))
        • shaolinka Re: Naukowo udowodnione ... 28.03.08, 11:57
          No dokładnie. Dobrze powiedziane :)
          • nanaoskara Re: Naukowo udowodnione ... 28.03.08, 14:39
            o to ja czekam az moj zwiazek podupadnie i maz zechce rozwodu,gdybym
            wiedziala ze przez to ze byl przy mnie i nie stal tylko nad glowa i
            patrzyl jak nasz synek mogl nie przezyc bo mial petelke na pepowinie
            ja pocieta jak swiniak kurcze mogl zamknac oczy.co to bedzie.ale
            ciesze sie ze byl przy mnie nie zaluje.
      • stedo Re: Naukowo udowodnione ... 29.03.08, 03:14
        Wczoraj o tym mówili w wiadomościach w TV.I prof.L.Starowicz to potwierdził.
      • alfalfa Re: Naukowo udowodnione ... 03.04.08, 16:30
        Mogłabyś przytoczyć te badania? Czy to nie te wykonane we Włoszech o
        których słyszałem w Trójce? Jeśli tak to raczej asumpt do
        rozszerzenia świadomości o "latino lovers" drogie Panie;))

        Jasna, że byłem przy porodzie naszej córki. Jedno z najpiękniejszych
        doświadczeń życia.
        A.
      • Gość: rybka Nemo Re: Naukowo udowodnione ... IP: *.dsl.club-internet.fr 07.04.08, 10:14
        Bzdura na resorach. Szczesliwy Tata byl przy porodzie naszego synka i wyobrazcie
        sobie, ze nie mialam specjalnie wplywu na to gdzie stoi i na co patrzy.
        Oczywiscie, moglam poprosic polozna o skrepowanie go bandazem i przywiazanie u
        wezglowia lozka porodowego, ale nie wpadlam na to zanim nie przeczytalam tego
        postu. Tak wiec moj nieszczesny chlop (pewnie wkrotce zostane porzucona wiec,
        moze EX chlop bedzie lepiej) meldowal mi dzielnie ze widzi glowke, przecinal
        pepowine i nawet dogladal czy dobrze mnie zszyli. Ot, taka "perwersja" ;-)
        To jak, dzwonic do adwokata w sprawie rozwodu ?
        • agatka_to_ja Re: Naukowo udowodnione ... 07.04.08, 10:18
          dzwon, dzwon.. ja tez chyba powinnam, bo mój tez mi mowil, ze glowka
          wychodzi, zagrzewal mnei do parcia.. tez wszystko widzial. A jakos
          kurcze rozwodu nie chce ;)
    • barbapapa2000 Re: Mężczyzna przy porodzie... 03.04.08, 08:28
      daj spokoj, zeby mi jeszcze chlop zemdlal..jak to u mojej psiapsuly bylo?? o
      ..nie..
      • agatka_to_ja Re: Mężczyzna przy porodzie... 03.04.08, 09:30
        Legendy o mdleniu facetow przy porodzie sa mocno przesadzone. Choc
        oczywiscie sie zdarzaja.. Ale polozna nam mowila, ze moze raz na
        kilka miesiecy im sie zdarzy.. Jak polozne widza, ze facet słabnie -
        to wczesniej wypraszaja go z sali. Ale zazwyczaj jest taka
        adrenalina, ze nie ma czasu na sentymenty i roztkliwianie sie :)
    • Gość: stasiek zefsi Re: Mężczyzna przy porodzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.08, 13:40
      no, ja bym mógł być
    • kasiek175272 Re: Mężczyzna przy porodzie... 06.04.08, 17:17
      Moj maz byl razem znami na porodowce,to bylo piekne podzis
      wspominamy ten cud,jest rozanielony.Karzde jego spojrzenie na dawcia
      to lza i wzruszenie.Chcial sam nie zmuszalam go on niewidzial krwi
      tylko cud duma ze jest tatusiem od pierwszej kropelki.Obawialam sie
      ze moze byc inne spojrzenie,a on czekal na nasza kruszyne tak
      dlugo.MILOSC.
    • a.part Re: Mężczyzna przy porodzie... 06.04.08, 17:56
      jak najbardziej tak
      zwłaszcza taki co to siedzi cicho i pokornie wysłuchuje: i po co mi to było,
      nigdy wiecej seksu itp :)
    • agrado_22 Re: Mężczyzna przy porodzie... 07.04.08, 13:48
      Ja chciałabym, żeby mój facet był przy porodzie. jeszcze nie rodziłam i boję się
      tego, więc chciałabym mieć kogoś bliskiego przy sobie. na szczęście mój
      mężczyzna się zgodził. a swoją drogą jak by się nie zgodził, to zrobiłabym
      ciężką awanturę: gdy słyszę od kuzynki, która ma rodzić, że jej mąż nie chce być
      przy porodzie ponieważ NIE CZUJE SIę GOTOWY, to mnie krew zalewa: a kobieta to
      niby jest gotowa, tak??? nosi dziecko przez 9 miesięcy, potem doświadcza bólu
      przy porodzie, przez pewien czas dochodzi do siebie, a facet odmawia jej
      wsparcia (bo chyba o to głównie chodzi w obecności faceta przy porodzie)? nie
      wyobrażam sobie, żeby mój mężczyzna się tak zachował...
    • rrose7 Re: Mężczyzna przy porodzie... 16.04.08, 12:10
      up
    • Gość: racy_red Re: Mężczyzna przy porodzie... IP: *.d214.org 17.04.08, 19:30
      Moze mam szczescie, bo moj juz teraz (nie zaczelismy jeszcze
      planowac dziecka) zarecza sie, ze chce byc przy porodzie.. A ja
      wlasnie tego boje sie najbardziej. Rozumiem ze pomoc, trzymanie za
      lapke, wspolne przezycie... Ale tak jak dziewczyna przede mna
      powiedziala, to zostaje w psychice, zmienia cos, wbrew i bez wiedzy
      mezczyzny. tez jestem mocno zaangazowana w psychologie;)Poza tym,
      porod rodzinny to nowy wymysl, tak tak kochane; ZAWSZE w historii
      porod byl sprawa kobieca, bez meza jako swiadka. I tak powinno
      zostac, lepsze to niz potem czuc ze "cos sie zmienilo". dlatego
      wole rodzic sama:) tylko bede miala problem, bo znajac mojego faceta
      bedzie trudno go wyprosic z sali;p

      • pamana Re: Mężczyzna przy porodzie... 18.04.08, 10:50
        Jasne ze tak,kobiety ktore argumentuja to tak iz to intmna chwila i ch zycia sa
        zwyczajnie dla mnie niedojrzale/

        bo -nie ejst to chwila czesto cala wiecznosc
        dwa jaka intymna ?gdyby rodzial w lesie na jagodach wsrod saren i dziko -owszem
        intymny kontak z natura ale na sali zazwyczaj sa polozna,pigula i lekarz -obce
        osoby !

        i nie ich zycia tylko zycia ich rodziny .

        wspoluczuje kobietomi panom ktorzy nie zdecydowali sie aby uczestniczyc razem w
        tym wydarzeniu.
        p.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka