noipoco
14.09.08, 21:00
mam okropną sytuację,byłam z kims kogo nie kochałam i nie
kocham ,kocham innego,spotykam sie z nim,sex itd..ten pierwszy mi
pomaga,ale ja tego nie oczekuje i nie wymagam od niego,nie chce go
wykorzystywac ale tez nie chce go zranic bo on mnie bardzo kocha i
szaleje za mna,juz mu delikatnie mowilam ze nic z tego nie
wyjdzie ,ze nie jestem gotowa-bo nie chce brutalnie mu mowic ze
koniec, ze mam kogos z kim chcialabym byc,wiem ze on tego nie
przyjmie ,nie zniesie i nie wiem co robic,mam dosc,co dzien mysle
jak wyjsc z sytuacji zeby byl wilk syty i owca cala,kocham drugiego
bardzo ale nie wiem jak z tego wyjsc zeby nie cierpial za bardzo ten
pierwszy.jak mam to zrobic?