Dodaj do ulubionych

Jestem sama niekochana

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.04, 20:27
To przerażające, jak mozna sie uzaleznić od faceta. Od człowieka, ktory juz
niegdy nie będzie brał mnie w ramiona tulił i całował. Ostatni raz bylam sama
2,5 roku temu. Juz nie pamiętam jak to jest. Tzn teraz juz powoli zaczynam
rozumieć, bo własnie od 10 dni jestem ama:( Jest beznadziejnie. Rany w moim
serduszku goja sie za wolno. Od poniedzialku będę się z nim widywała
codziennie w szkole. Siedzimy w jednej lawce i nie mamy nawet jak sie
rozsiąść. Zresztą on nie chce, bo mamy niby tworzyc przyjaźń, ale już widze
jak to bedzie wygladał. Każde nasze spotkanie bedzie dla mnie proba sil, by
sie ne poryczec z tęsknoty, a wczesniej będę stroiła sie przed lustrem 2
godziny, by wszystko bylo perfekt. NIe potrafie nie wierzyc, ze kiedys możemy
do siebie wrócić, chociaż nie wiem, jak długo to by potrwalo. Mam taki
kryzys. On do mnie pisze smsy, chce ze mna gadac. Taki sygnal z jego strony
daje mi radość na 2 sekundy, a potem bol na kilka godzin, ze już nie jest mój:
( Nie potrafię żyć sama. Ta przyjaźń, to jedna wielka zluda. Nie istnieje ani
z jego strony, bo on chce byśmy mieli przyjazne stosunki i bym o niego dbala
jak w związku, ale nie bylo zobowiazań itd, a z mojej, to czysta milość z
nutka goryczy wywołanej naszym rozstaniem. Dzieczyny, co dalej?
Obserwuj wątek
    • Gość: lala Re: Jestem sama niekochana IP: *.zab.citynet.pl 02.01.04, 01:33
      Wiem, jak sie czujesz, naprawde, przezywałam rozstanie z chlopakiem 9 razy,
      byłam z nim 2 lata, i przez ten czas, zrywał 9 razy, z byle powodu. Za kazdym
      razem przezywałam to tak samo, nie chodziłam do szkoły bo miałam napuchniete
      oczy od płaczu, do momentu az zechciał wrocic, a ja sie na wszystko godziłam,
      na to ze zrywał i niedługo potem wracał, za kazdym razem tez obiecywalismy
      sobie przyjazn, kiedys rozstalismy sie na 2 miesiące, spotykalismy sie na
      zasadzie przyjaciół i to mi pomagało na godzine, a jak wracałam do domu
      wiedziałam ze juz go nie ma w moim zyciu. po tych 2 latach przyznał sie do
      pewnej rzeczy, przyznał sie ze mnie zdradził, załamałam sie wtedy, i po raz 10
      i ostatni JA zerwałam, obiecałam mu przyjazn bo prosił o to, ale teraz gdy
      probuje sie z nim przyjaznic, to on wypomina mi ze go zraniłam tym ze z nim
      zerwałam, ze nie dalam mu szansy, a nie wziął pod uwage tego ze on ranił mnie
      9 razy w ciągu całego związku i w dodatku mnie zdradził, mocno to przezyłam,
      ale powiedzenie CZAS LECZY RANY jest prawdziwe, i u Ciebie napewno tez sie
      sprawdzi,teraz mam nowego chłopaka juz od ponad roku i układa nam sie dobrze,
      a o tamtym zapominam z kazdym dniem, sorki ze sie tak rozpisałam, mam nadzieje
      ze troche ci pomogłam i ze nie czujesz sie sama, bo wiem co to wszystko
      znaczy, a czas naprawde czyni cuda, wszystko z czasem ci sie ułoży, zycze ci
      tego bardzo mocno, :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka