vilijonkka
28.04.06, 14:31
jakieś 3lata temu do mojego bloku wprowadziło się starsze małżeństwo. od roku
szaleje- płoszy dzieci z placu zabaw, etc. najobrzydliwszym pomysłem było
zamykanie klatki na klucz w godzinach od 20 do rana. skutek: spóźniłam się na
poranny pociąg, gości trzba eskortować 3 piętra w dół, jeśli zasiedzą się do
20.15, no a w razie pożaru zginiemy marnie. fakt, że istnieje coś takiego jak
przepisy przeciwpożarowe nie dociera do pomysłodawców.
co na to poradzić?