Dodaj do ulubionych

skarga na administratora

31.03.07, 17:38
Witam, gdzie można złożyć skargę na administratora jeśli zostało wykryte
przestępstwo oszukiwania na rozliczeniu z dozorcą i złe dysponowanie środkami
wspólnoty oraz próba wyłudzenie w postaci wystawienia drugi raz tej samej
faktury do zapłaty. Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • serafin666 Re: skarga na administratora 31.03.07, 18:04
      fałszerstwo dokumentacji, kodeks karny, policja, prokuratura
      • pappayya Re: skarga na administratora 31.03.07, 18:17
        dziękuję, czy najpierw odebrać dokumentację, czy zgłosić przestępstwo? Dodam, iż
        została zamknięta przede mną księgowość (pod pretekstem, ze tego dnia księgowość
        nie obsługuje mieszkańców)
        • hooverr Re: skarga na administratora 31.03.07, 19:27
          Witam
          Przerabiam to. U mnie zarząd zamknął biuro przede mną i nie chce pokazać
          dokumentów. Zaraz będzie rok jak jest zmknięte. Prawo kontroli zarządu
          wspólnoty nie przysługuje właścicielowi.Nie mam już złudzeń.
          Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
          • pappayya Re: skarga na administratora 31.03.07, 20:19
            Ma Pan prawo wglądu w dokumenty na każde żądanie, proponuję pisemnie się zwrócić
            listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.
            • de_la_hoya Re: skarga na administratora 31.03.07, 20:58
              pappayya napisała:

              > Ma Pan prawo wglądu w dokumenty na każde żądanie, proponuję pisemnie się zwróci
              > ć
              > listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.

              Radzę dowiedzieć się kiedy księgwość jest czynna i wtedy wysłać pismo z
              informacją, że bedziesz tego i tego dnia. Jak znowu księgowość bedzie miała
              "przerwę" w pracy, wzywasz policję (nie pamiętam podstawy prawnej).
              Już były na tym forum podobne wątki...
              • pappayya Re: skarga na administratora 31.03.07, 23:08
                Może prostowała dokumentacje ;), bo to ostatni dzień jej administrowania, na
                zebraniu dzień wcześniej obie strony nie widziały sensu dalszej współpracy.
                • wprost5 Skarga na administratora - na Berdyczów! 01.04.07, 11:38
                  Rady podane w tym wątku, przede wszystkim Serafina 666, teoretycznie dobre, ale
                  praktycznie mogące okazać się mało skutecznymi w obliczu powszechnej praktyki
                  instytucji powołanych do stania na straży prawa.
                  Na wstępie chcialbym zwrócić uwagę, że skuteczność jakichkolwiek skarg
                  składanych na administratorów jest żenująco niska a to z tego powodu, że
                  kierowane są one do korporacji zarządców nieruchomości a ci w skandalicznym
                  poczuciu solidarności zawodowej raczej nie robia krzywdy swoim kolegom. Chyba
                  już kilkakrotnie pisano o tym na nieniejszym forum.
                  Dobrą ilustracją takiej właśnie praktyki jest informacja w jednej z otatnich
                  Nieruchomości - cotygodniowym dodatku do Rzeczpospolitej. Opisano tam przypadek
                  osoby pragnącej sprzedać mieszkanie bez pośrednictwa biura handlu
                  nieruchomościami. Osoba ta zamieściła stosowną informację o tym w internecie
                  ale bardzo szybko kilkanaście biur handlu nieruchomościami zamiesciło ją w
                  swoich ofertach, bez zgody osoby oferującej mieszkanie na sprzedaż. Okazało
                  się, że takie postępowannie to złamanie przez biura prawa. Osoba pokrzywdzona
                  zawiadomiła o tym procederze bodajże jakąś komisję dyscyplinarną badająca
                  postępowanie agentow handlu nieruchomościami. Kara, jaka spotkała owych
                  oszustów, to... nagany, do tego bez podania do publicznej wiadomości. Teraz
                  wobec tego nie mamy co się dziwić, że jest i podobnie wśród zarządców
                  nieruchomości.
                  Dochodzi do tego wielokrotnie skandaliczne zachowanie zarządów wielu wspólnot,
                  które bardzo szybko dogadują się z administratorami i mamy do czynienia z tym,
                  co opisuje hooverr. Prawo kontroli owszem mamy, ale jest ono bardzo często nie
                  do wyegzekwowania.
                  Ale nadal wolimy naiwnie wierzyć w to prawo istniejące tylko na papierze
                  zamiast zacząć tworzyć jakąś organizację skupiająca członków wspólnot, będacą
                  przeciwwaga dla coraz lepiej zorganizowanych i mających jedynie na widoku swój
                  interes zarządców nieruchomości.
                  • babczyk Re: Skarga na administratora - na Berdyczów! 01.04.07, 11:56
                    Wiele racji ma wprost5 czy hooverr .

                    Sam niedawno złożyłem do prokuratury doniesienie o działanie zarządu razem z
                    administratorem na szkodę wspólnoty że nie wspomnę też o ukrywaniu dokumentów.
                    Do tego dołączyłem odpowiednie załączniki.

                    A wrażenie odniosłem takie że przesłuchiwany jako świadek, jestem totalnie
                    zdołowany wiedzą na temat wspólnot mieszkaniowych przez przesłuchujących mnie
                    policjantów. Zero wiedzy w tym temacie. Wspomnę , że nie mieli zielonego
                    pojęcia o tym że jest cos takiego jak, ustawa o własności.

                    Może tak się dzieje tylko w mym mieście, ale nie sądzę.
                  • majkowa Administrator nie jest zarządem wspólnoty!!! 01.04.07, 12:19
                    wprost5 napisał:
                    skuteczność jakichkolwiek skarg
                    > składanych na administratorów jest żenująco niska a to z tego powodu, że
                    > kierowane są one do korporacji zarządców nieruchomości a ci w skandalicznym
                    > poczuciu solidarności zawodowej raczej nie robia krzywdy swoim kolegom. Chyba
                    > już kilkakrotnie pisano o tym na nieniejszym forum.

                    To co piszesz, to częściowa prawda.

                    Uzasadniam:
                    Komisja odpowiedzialności zawodowej może ukarać zarządców nieruchomości jeżeli z
                    uzasadnioną skargą do KOZ zwróci się zarząd wspólnoty. Jeżeli zarzuty stawia
                    tylko jeden z właścicieli, to KOZ ją odrzuca, uważając, że pierwszą instancją we
                    wspólnocie jest zarząd i tam właściciel powinien się kierować.

                    Skarga pojedyńczego właściciela może być rozpatrzona wyłącznie wtedy, gdy
                    dotyczy zarządcy nieruchomości, który faktycznie zarządza daną nieruchomością,
                    czyli zarząd jest mu powierzony notarialnie na podstawie art. 18 ust.1 UWL (i we
                    wspólnocie nie ma zarządu właścicielskiego). Taki zarządca może podejmować
                    wiążące decyzje dotyczące nieruchomości i powinien za nie odpowiadać.

                    Zazwyczaj jednak jest tak, że we wspólnocie jest wybrany zarząd, który podejmuje
                    decyzje, a zarządca spełnia rolę administratora - doradcy. Nie mogą zatem na nim
                    skupiać sie kary za błędne zarządzanie nieruchomością.

                    KOZ nie ma uprawnień do karania zarządów wspólnoty, a brak reakcji KOZ na skargi
                    indywidualnych właścicieli, to nie solidarność zawodowa, ale próba zwrócenia
                    uwagi właścicielom, że władza jest w ich rękach i tylko od nich zależy, kto jest
                    członkiem zarządu.

                    Moim zdaniem lepiej nie mieć wcale zarządu, czyli wystąpić do sądu o wyznaczenie
                    zarządcy przymusowego lub notarialnie powierzyć zarząd , niż mieć wybrany zarząd
                    skorumpowany, lub niekompetentny, który nie spełnia oczekiwań właścicieli.
                    • majkowa Re: Administrator nie jest zarządem wspólnoty!!! 01.04.07, 12:29
                      Jest jeszcze trzecia mozliwość, bez notariusza i sądu.
                      Wybranie do jednoosobowego zarządu licencjonowanego zarządcy, z zachowaniem
                      kontroli właścicielskiej.
                      • wprost5 Re: Administrator nie jest zarządem wspólnoty!!! 01.04.07, 14:55
                        Jak zwykle, wypowiedzi majkowej skłaniają mnie do polemiki, ale nie mam o to
                        pretensji, bo pozwala to nieco lepiej zrozumieć zagadnienie. Czy znależć jakieś
                        skuteczne rozwiązenie, w to już wątpię.
                        Ze swej strony też stwierdzę, ze majkowa ma racje, ale niezupełnie, w każdym
                        razie według mnie.
                        Rzeczywiście, wiekszośc z nas chyba zapomina, że za nieprawidlowości we
                        wspólnocie odpowiada zarząd a wynajęty administrator czy firma zarządzająca
                        powinna służyć mu jedynie pomocą w realizacji jego pomysłów. Ale w praktyce
                        jest zupełnie inaczej, powstała bowiem bardzo wygodna dla administratórów
                        sytuacja. Otóż z tylnego siedzenia praktycznie zarzadzają wspólnota nie
                        ponosząc żadnej za to odpowiedzialności. Bo okazuje się, że sprytni
                        administratorzy tak potrafia omotac sobie glupich członkow zarządu, że ci robia
                        praktycznie to, co podpowie im administrator. Stąd administrator kręci lody pod
                        ochronnym parasolem rozpostartym przez zarząd. Własnie dlatego często czlonek
                        wspolnoty nie może doprosiś się od zarządu jakichkolwiek dokumentów - po prostu
                        tak podszeptuje mu administrator. Jak odbywa się takie obłaskawianie członków
                        zarządu, to wie wielu z nas - przy okazji remontu w budynku ekipa za wiedzą
                        administratora zrobi bezplatnie coś tam członkowi zarządu w jego mieszkanku. I
                        zaczyna działać stare prawo psychologii - zasada wzajemności. Poza tym pan
                        administrator już ma w garści członka zarządu - jak ten zacznie mu patrzeć
                        jednak na ręce, ten zawsze może powiedziec, że pan czlonek dał się kupić.
                        Proste ale skuteczne!
                        Prawnie jest wszystko w porządku i rzeczywiście nic do tego Komisji
                        odpowiedzialności zawodowej. I dlatego zarządy nie kwapia się, aby informować
                        KOZ o przewinacg wynajętego administratora. Ale w moim odczuciu jest to
                        rżnięcie głupa przez KOZ. Bo nic nie stoi na przeszkodzie, aby to właśnie KOZ
                        próbowal wymuszać jakieś standardy uczciwego zarzadzania i administrowanie a
                        nie chować się za formalne zapisy prawa. A tak właśnie postępuje znakomita
                        większośc korporacji zawodowych o czym przekonałem się niedawno na rozprawie
                        dyscyplinarnej wytoczonej radczyni prawnej w mojej spółdzielni.
                        KOZ nie mając uprawnień do karania czlonkow zarządów oczywiście nie może tego
                        robić ale z drugiej strony nic nie robi, aby starać się przywoływać do porzadku
                        swoich członków będacych w nieuczciwej symbiozie z zarządami. A ta niby próba
                        zwracania uwagi włascicielom na ich właścicielskie uprawnienia przypomina mi
                        niedawna rozmowe z niejakim Alfredem Domagalskim, szefem Krajowej Rady
                        Spółdzielczej przekonujacym nie,k ze on jako jej prezes nic nie może, że
                        praktycznie o wszystkim decydują spółdzielcy itp. dyrdymały. Zapomnial tylko
                        pajac, że zarówno on jak i jego lustratorzy wysyłani do społdzielni
                        permanentnie potwierdzaja nieprawdę dając tym samym argumenty do ręki oszustom-
                        prezesom, ze wszystko jest OK.
                        Rada o występowanie do sądu o zarząd komisaryczny wspólnoty ma wielokrotnie
                        mniejsze szanse powodzenia niż mozliwośc spotkania się z autorka tych porad
                        czyli majkową. Bo po prost znowu doskonale funkcjonujacy tandem zarząd-
                        administrator czy firma zarzadzająca skutecznie i przez lata będzie skutecznie
                        praciagał spraww w sadzie(babczyk coś tu moze od siebie dodać).
                        Powoli dochodze do wniosku, że po prostu KOZ i różne zrzeszenia zarządców
                        nieruchomości pozazdrościły sitwie ze spółdzielni mieszkaniowych sielskiego
                        życia i próbują przenieć na grunt wspólnotowy metody stosowane w spółdzielniach
                        czyli fikcyjne kontrole i możliwości różnych przestępczych działań oczywiście w
                        mniejszej skali niż w spółdzielczości.
                        Podobne zdanie mam w przypadku tzw. trzeciej możliwości zaproponowanej przez
                        majkową - chodzi o wybranie do jednoosobowego zarządu licencjonowanego
                        zarządcy, z zachowaniem kontroli właścicielskiej. Brzmi to ładnie, ale bardzo
                        szybko znajdziemy się w sytuacji opisanej przeze mnie nieco wcześniej
                        (sterowanie kontrolą włąścicielską przez licencjonowanego zarządcę!). Może
                        inspiratorka nieniejszego postu zechciałaby napisać coś więcej o swoim pomyśle,
                        bo może istotnie jestem z góry uprzedzony.
                        Opiszę wtedy zasłyszany przypadek zarządzania dośc duża wspólnotą w Warszawie,
                        który powinien dać co niektórym wiele do myślenia



                  • pappayya Re: Skarga na administratora - na Berdyczów! 01.04.07, 14:09
                    Jestem za stworzeniem takiej organizacji pomagającej wspólnotom, ponieważ sama
                    odczułam boleśnie jej brak. Wspólnoty zostały rzucone na głęboką wodę bez
                    żadnego przygotowania, a instytucje "powołane"do pomocy w zarządzaniu działają
                    na szkodę i mimo zachowania czujności bardzo trudno to udowodnić, mnie się to
                    udało dzięki świetnemu zgraniu całej wspólnoty i dozorczyni, która udostępniła
                    mi swoją umowę z administratorem, rozliczenie roczne i współpracowała ze mną,a
                    administrator był nękany pismami składanymi na dziennik za potwierdzeniem i na
                    zebraniu musiał przedstawić specyfikacje faktur, bo nie chcieliśmy przyjąć
                    sprawozdania, mimo,że zrobił wszystko by nam to uniemożliwić. I różnica wyszła
                    znaczna, choć na zebraniu nie nazwaliśmy jej po imieniu.
                    Bez połączenia sił szanse mamy słabe by poradzić sobie z oszustem.
                    • wprost5 Pappayya - nie wszyscy dadzą sobie radę ! 01.04.07, 15:00
                      Twój post jest jedynie potwierdzenie mojej wiedzy na ten temat i konieczności
                      wspólnych dzialań.
                      Nie wiem, ile masz lat, ale starsi czlonkowie w bardzo wielu wspólnotach są
                      praktycznie bez szans w starciu z tandemem zarząd- administartor(firma
                      zarządzająca).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka