Dodaj do ulubionych

Alergia u synka ;-(

11.10.09, 22:16
Oddamy kocurka, nazywa się Wagner i ma 5 lat to łaciaty biało czarny
dachowiec, duży. Kot jest wysterylizowany, od zawsze w mieszkaniu. Czysty i
spokojny, przyzwyczajony do dzieci. Nie jest wybredny z jedzeniem, je suchą
karmę. Niestety ku rozpaczy naszej i dzieci musimy go oddać ze względu na
zdiagnozowaną u młodszego syna alergie. Na życzenie prześlemy zdjęcia
Warszawa i okolice
Obserwuj wątek
            • rokafi Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 11:06
              przygarnełam kota i dlatego czuje sie za niego odpowiedzialnia - nie wywoze go
              wiec do lasu, nie usypiam, nie oddaje do schroniska a szukam ludzi którzy
              zapewniliby mu dom. Nie widzisz róznicy?
              • rudy_kot1 Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 11:11
                rokafi !! oni nie widzą różnicy , chcesz oddać kota , dla nich to to
                samo co pozbyć się go , jesteś potencjalną kocią morderczynią a synek
                ...nieważny .
                poczytaj różne wątki na tym forum to zrozumiesz ...
          • rudy_kot1 Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 10:55
            chciałabym widzieć twoje dziecko - jesli je masz jak dusi się wdychając kocie alergeny , i ciebie jak głaszczesz kochanego kotka a dziecku tłumaczysz że to nic ....
            żeby było jasne - mam psa którego uwielbiam i bardzo chciałabym też miec kota ale właśnie widziałam swoje dziecko u znajomych z dwoma kotami w mieszkaniu .... nie chciałbyś tego widzieć
            • rudy_kot1 Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 10:58
              acha ... i jeszcze wytłumacz mi dlaczego kiedy stamtąd wyszliśmy (od
              znajomych z kotami) objawy alergii wziewnej ustapiły jak ręka odjął ???
              no chyba że nazwiesz to pogorszeniem stanu
      • wujek-leszek Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 10:05
        Wiesz, w dzisiejszych czasach to zwierzęta do lasów wywożą, jak kochany dzidziuś
        ma alergię. Jeśli rzeczywiście zwierzaka oddadzą/zabiją/wyrzucą, dziecko będzie
        cierpiało alergie na sierść przez całe życie... To można leczyć!
        • rudy_kot1 Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 10:42
          mieliście kiedyś alergię na cokolwiek ????? leczy się ja odczulając i
          właśnie eliminując w miarę możliwości alergeny z otoczenia alergika .
          a odczulanie dziecka z kocimi alergenami w mieszkaniu mija się z
          celem !! a widzieliście kiedys kogos uczulonego na kocią sierść ???
          jak puchnie mu krtań , robi sie czerwony i brak mu tchu ??? Autorka
          nie napisała że chce go wywieżć do lasu , szuka mu domu a wy jak
          zwykle mieszacie takie osoby z błotem bo synek jest dla niej
          ważniejszy niż kot ..... ona pisze o tym z bólem że musi go oddać
          ....
          można i trzeba kochać zwierzęta ale to dzieci powinny być na
          pierwszym miejscu

          • caffe_mocca Re: Alergia u synka ;-( 21.10.09, 23:37
            rudy_kot1 - TAK!!!
            mam mega alergie na koty (astma , dusznosci) , moje dziecko tez (choc nie tak
            ostra jak ja)
            I sie lecze i dziecko jest leczone - z bardzo dobrymi skutkami.
            A akurat uczulenie na "koty" jest jedna z najlepiej leczacych sie alergi!
            Ale na to trzeba poswiecic troche czasu, troche pieniedzy i sie troche
            dokształcić - nie kazdemu sie chce i lepiej wywalic kota, prawda?
            • moonshana Re: Alergia u synka ;-( 22.10.09, 08:52
              caffe_mocca
              brak słów.skąd w Tobie tyle nienawiści do innych ludzi?
              przypominasz mi moją znajomą która na ruchliwej ulicy chwaliła się znajomym jak dobrze ułożony jest jej pies, głaskała "pysiulka", opowiadała o jego chorobach - a w tym czasie pewien przechodzień ( dobrze że miał refleks!) w ostatniej chwili zabrał z jezdni jej czteroletniego syna... tak się pieskiem zajęła, tak głaskała że zapomniała o dziecku.
              przestań opowiadać bzdury. nie każdego da się odczulić. nie obrażaj z łaski swojej alergików. bo jak to: chodzą i kichają, duszą się, straszą ludzkość czerwoną buźką, wydają masę pieniędzy na leki - bo nie chce im się poświęcić trochę czasu i pieniędzy oraz dokształcić się? tak?
              a niech Cię, dziewczyno... a niech Cię światłość oświeci to może przestaniesz tak głupio i krzywdząco atakować innych.
            • rudy_kot1 Re: Alergia u synka ;-( 22.10.09, 08:32
              ja ci nie ubliżam że piszesz bzdury więc bądż uprzejma też tego nie
              robić i przyjmuj z dzieckiem leki przeciw alergii do końca życia z
              kotem w domu - powodzenia .
              kocham zwierzęta i nie pozbyłabym się kota/psa z domu z jakiegoś
              błahego powodu ale nie jest nim moje własne zdrowie ani tym bardziej
              zdrowie mojego dziecka.

              większość z was nie potrafi dyskutować z kimś kto ma odmienne zdanie
              , tylko od razu się kogoś takiego niszczy . norma .
    • friendii Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 11:17
      Czemu nikt nigdy nie napisze - wzięliśmy kotka (pieska, królika, świnkę morska
      itp.), żeby zapełnić pustkę w życiu, żeby ktoś na nas czekał i cieszył się z
      naszego powrotu do domu, żeby móc pogłaskać miękkiego futrzaka. Potem urodziły
      nam się dzieci. Są słodkie, kochane i absorbujące - kotek (piesek itp.) nie jest
      nam już potrzebny do szczęścia. W dodatku teraz mamy dużo nowych obowiązków i
      wydatków. A kotek (piesek itp.) je, kosztuje i trzeba się nim zajmować. Błagamy
      - zdejmijcie nam z głowy tego zwierzaka, weźcie go od nas, bo mamy go już dosyć.
      Czemu zawsze chodzi o alergię ;)
      • wujek-leszek Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 11:26
        Bo tak najprościej. Sam miałem alergię na psią sierść, ale dzięki leczeniu (lata
        1983 - 1984) ustąpiła. Ponadto, dzięki kontaktowi z psami od urodzenia, zyskałem
        wrażliwy stosunek wobec zwierząt i nie wyobrażam sobie życia bez nich.

        Założycielce wątku, życzę powodzenia kiedy jej dziecko będzie się dusić na
        środku ulicy, kiedy spotka kota/psa/szczura lub jakiekolwiek inne zwierze.
        Szkoda słów.. Naprawdę!

        • shecat Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 11:41
          > Założycielce wątku, życzę powodzenia kiedy jej dziecko będzie się dusić na
          > środku ulicy, kiedy spotka kota/psa/szczura lub jakiekolwiek inne zwierze.
          > Szkoda słów.. Naprawdę!

          ale nie rozumiem... co ty od tej kobiety chcesz? tzn. naprawdę nie rozumiem. ma
          zostawić kota i leczyć w jakiś sposób dziecko? w jaki? jak powinna twoim zdaniem
          rozwiązać tą sytuację?
        • rudy_kot1 Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 11:41
          jeśli uważasz że alergia ustąpiła w czasie kiedy miałeś kontakt z
          psią sierścią to to nie była alergia . wytłumacz mi tylko dlaczego
          alergie wziewne np na pyłki leczy się , odczula kiedy nie ma ich w
          powietrzu czyli zimą ??
          wszystkich którzy chca oddać zwierzę z jakichkolwiek powodów
          traktujecie jak nieczułych drani choć autorka pisze że ją to boli i
          ja jej wierzę , gdyby tak nie było czy zawracałaby sobie głowę
          pisaniem na forum z prośbą o znalezienie domu dla kota ???
          kontakt ze zwierzęciem na ulicy nigdy nie będzie miał takich skutków
          dla alergika jak przebywanie z nim w mieszkaniu wiec daruj sobie tę
          złosliwość - jest nie na miejscu

    • mmaupa Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 11:43
      Rokafi, nie przejmuj się komentarzami. Gdybyś powiedziała część prawdy
      (znalazłam kota, ale nie mogę go zatrzymać, szukam dla niego nowego domu) -
      wszyscy by ci pomogli. A że jesteś szczera, to niepotrzebnie zbierasz cięgi od
      wujków-idiotów. Masz nauczkę na przyszłość :/

      Poszukaj może pomocy na forum miau.pl - w każdym razie powodzenia i z kotem i z
      dzieckiem.
      • rokafi Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 12:43
        Jednym dziękuję za słowa wsparcia, drugim nie odmawiam wrażliwości dla zwierząt
        ale wydaje mi się że brakuje im zwykłej empatii i życzliwości dla drugiego
        człowieka. Nie mierzcie każdego swoją miarką!
        Przebyte choroby nie sprawiają, że stajemy się fachowcami w ich leczeniu.
        Powinny nas jedynie uwrażliwić na cierpienia innych i pomóc zrozumieć złożoność
        każdego przypadku.Leczenie zostawmy specjalistom bo wyleczona alergia w
        dzieciństwie nie znaczy, że jesteś "wujku" jakimkolwiek autorytetem w tej
        dziedzinie.
        • wujek-leszek Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 13:19
          Nie mierzę swoją miarą moja droga, ale dość się naczytałem o katowanych, przywiązywanych do drzew i przerabianych na smalec psach. Twoim problemem jest to, że zwierzę ma dla ciebie wartość mniejsza niż mebel. Nie jesteś w stanie powziąć żadnych prób pogodzenia tych obu spraw, a (na 90%) kiedy nie znajdziesz dla kota nowego domu, wyrzucisz go przez balkon lub wypuścisz na ulicę w deszczową jesień. Taka jest prawda, bo natykałem się w swoim życiu na takich ludzi.

          I nie - nie mam życzliwości dla ludzi, którzy na forum udają życzliwych i rzekomo szukają dla zwierząt nowych domów ? Czyżbyś nie miała znajomych, oni nie mieli kolejnych?
          • rokafi Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 13:37
            Moim problemem jest to, ze moje dziecko jest na tyle chore, że muszę oddać innym
            ludziom naszego najlepszego przyjaciela. I bardzo mnie to boli ale Ty nie
            będziesz w stanie tego zrozumieć aż sam nie znajdziesz się w podobnej sytuacji
            (czego Ci mimo wszystko nie życzę). Nie uogólniaj więc i nie przelewaj na mnie
            swoich frustracji, wściekłości i żalu do całego świata za los wszystkich
            nieszczęśliwych zwierzaków - ja wzięłam odpowiedzialność za jednego i na pewno
            wywiąże się z tego zobowiązania. Łatwo jest "szczekać" gdy sami nie musimy
            podejmować trudnych decyzji. Nie szczekaj i Ty, a jeżeli tak Ci zależy na każdym
            zwierzęciu pomóż i mojemu znaleźć nowy dom albo przynajmniej nie przeszkadzaj
    • blue_label Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 14:16
      We mnie też tego typu ogłoszenia budzą mieszane uczucia. Niestety
      bardzo często alergia jest tylko pretekstem, by pozbyć się zwierzaka
      i kłopotu. Moja znajoma wolontariuszka z Tarnobrzeskiego
      Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "Ogród świętego Franciszka”
      opowiadała mi, że ponad połowa kotów trafia tam z powodu alergii
      właścicieli :( Nie twierdzę, że w Twoim przypadku tak jest, ale
      zawsze jakoś tak

      Czy synek był już na świecie jak przygarnęliście kotka? Czy alergia
      jest potwierdzona testami? Czasami lekarze nie zadają sobie trudu
      znalezienia źródła alergii, gdy dowiedzą się, że w domu jest
      pies/kot, z góry zakładając, że to alergia na zwierzaka. Mam w
      rodzinie przypadek dziecka, które od niemowlaka było chorowite.
      Pediatra zlecił badania na alergeny - wg wyników dziecko było
      uczulone na wszystko (od grzybów, poprzez pyłki, kurz, pierze, na
      sierści skończywszy) - mając ok 6-7 lat cudownie ozdrowiał ;) A i
      wcześniej odwiedzając moje mieszkanie pełne zwierząt nie miał
      znaczących objawów alergii.

      Piszę to dlatego, że często dziecko wyrasta z tych dolegliwości.
      Kontakt ze zwierzętami naprawdę pomaga mu się uodpornić...

      Cytuję ze strony hodowli kotów bryt:
      "Korzyści płynące z obcowania z żywym przyjaznym zwierzakiem są
      stokroć większe niż zagrożenie alergią
      - z czego też można
      znaleźć wyjście. Nieprawdą jest, że uczulamy się na sierść. Uczulamy
      się na wydzielinę gruczołów skórnych (najsilniejszym alergenem jest
      wydzielina gruczołów zatok przyodbytniczych), która wraz z naskórkiem
      przylepia się do włosów podszerstkowych i fruwa na nich w powietrzu.
      Może właśnie dlatego, że nośnikiem alergenu jest sierść, przyjęło się
      powiedzenie "uczulenie na sierść". Jeżeli u dziecka lub człowieka
      dorosłego zdiagnozowana została alergia "na kota", najlepiej będzie,
      jeśli stanie się właścicielem rasy, która nie ma podszerstka, np. rex
      czy sfinks. Natomiast jeśli już ma kota, należy mu usunąć gruczoły
      zatok okołodbytniczych (jest to zabieg chirurgiczny, ale nie powoduje
      uszczerbku kociego zdrowia) i często przecierać kota wilgotną
      ściereczką lub rękawiczką, aby zbierać z jego sierści martwe włosy z
      podszerstka."
        • friendii Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 15:23
          Mój znajomy ma tak ciężką alergię "na kota", że w latach 80. zrezygnował na
          przykład z świetnie płatnej pracy sezonowej w Holandii (wiadomo, co to wtedy
          znaczyło, jaki był przelicznik), bo w miejscu zakwaterowania oferowanym przez
          pracodawcę był kot.
          Znajomy jest lekarzem i dziś on i jego partnerka mają w domu kocicę przygarniętą
          z podwórka - najpierw ją dokarmiali, zimą wzięli do domu. On ma alergie
          ewidentnie na kota i żyje z kotem pod jednym dachem.
          Przeczytaj post obok twojego - trzy kociaki z Pruszkowa szukają domów. Kotów
          zatrzęsienie i takie, co maja domy i właścicieli, mogą niechcący zabrać miejsca
          tym ewidentnie bezdomnym, w najgorszej sytuacji. Może warto jeszcze raz
          zastanowić się, czy nie da rady pogodzić kota i alergii, i dać zwierzakowi
          spokojny dom - ten wasz. Oczywiście to się wiąże z licznymi wyrzeczeniami, ale
          plusy też przecież są.
          Na marginesie: ciekawe, że wielu rodziców, których dzieci są uczulone na gluten
          (najwłaściwiej jest nie jeść mąki przez całe życie), czekają tylko aż dzieciak
          "wyrośnie", żeby jak najszybciej zacząć dawać mu buły i ciacha, bo tak jest
          najwygodniej. Dla zwierząt nie ma takiej taryfy ulgowej - od razu lecą z domu.
          • wujek-leszek Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 15:58
            friendii napisała:

            > Na marginesie: ciekawe, że wielu rodziców, których dzieci są uczulone na gluten
            > (najwłaściwiej jest nie jeść mąki przez całe życie), czekają tylko aż dzieciak
            > "wyrośnie", żeby jak najszybciej zacząć dawać mu buły i ciacha, bo tak jest
            > najwygodniej. Dla zwierząt nie ma takiej taryfy ulgowej - od razu lecą z domu.

            I również o to mi chodzi. Przede wszystkim. Dzidziuś jest najukochańszy - a
            zwierzak wart mniej niż mebel...
            • friendii Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 16:10
              Mnie raczej chodzi o to, że lecząc jakiekolwiek choroby dziecka rodzice chętniej
              akceptują te terapie, które są im wygodne. Nie jedzenie "chleba naszego
              powszedniego" czy nabiału wielu rodzicom wydaje się monstrualnym wynaturzeniem,
              więc niecierpliwie czekają aż dziecku przejdą najbardziej ostre objawy alergii
              pokarmowych, które zresztą są o wiele częstsze i groźniejsze niż te kontaktowe.
              Przy zwierzętach nie ma przebacz, bo pozbycie się kota jest nawet wygodne, a nie
              karmienie kanapeczkami i szukanie przedszkola z dietą bezglutenową - wygodne nie
              jest. Rodzice, sami się do tego nie przyznając, robią to, co jak sądzą jest
              dobre dla nich, a nie koniecznie dobre dla dziecka
    • mamula_to_ja Re: Alergia u synka ;-( 12.10.09, 17:57
      Sytuacja bardzo trudna.
      Nie można od razu zakładać że ktoś kłamie.

      Na miejscu założyciela wątku zgłębiłabym temat tych gruczołów odbytniczych co
      powyżej był wspomniany.

      Jak uaktywniła się alergia u dziecka? Kiedy się zaczęło? Rozumiem że dziecko ma
      permanantne problemy teraz skoro przebywa z kotem pod wspólnym dachem. Chetnie
      wymienię jakieś uwagi na prywatnego mejla. Mam 3letniego alergika, 2 koty(6cio
      letnie) i psa.

      Nie wiem - dla mnie jakoś nierealne jest żeby po 5 latach wspólnego życia kot
      nagle stał się kłopotliwy. Kot sam z siebie kłopotliwy nie jest. Nasze to takie
      zbieracze kurzu. Zupełnie nic nam "nie przeszkadzały" kiedy pojawiło się
      dziecko. Po prostu sobie obok żyją jak żyły wcześniej.

      Rada przy rozmowach z lekarzami - nie wspominać o kotach. Bo się tego zawsze
      uczepią i niczego innego szukać nie będą :-( Alergie to całkiem nowy temat i
      czasem mam wrażenie że lekarze poruszają się po omacku.

      No i testy alergiczne przy małych dzieciach to nieporozumienie. Hanka w swoim
      krótkim życiu miała kilka i zawsze wychodziły co najmniej dziwnie.

    • majenkir Rokafi, 12.10.09, 19:32
      Dwadziescia pare lat temu moja rodzicielka zaprowadzila mnie do
      alergologa czy innego pulmonoga ;), ktory postawil rozpoznanie:
      astma i alergia na prawie wszystko, co mieli w zestawie :).
      Pytanie: "maja Panstwo zwierzeta?"
      "Tak. Trzy pieski".
      "Prosze sie natychmiast pozbyc psow i dywanow".
      "Dobrze. Dziekuje. Do widzenia".
      Wychodzimy za drzwi, ja w placz: "mamusiu, oddamy pieski?"
      "No cos ty????"
      I tak po latach spedzonych z rozmaitymi psami, kotami i innymi
      pchlarzami :P, mysle,ze moja mama podjela wtedy bardzo dobra decyzje.

      Rokafi, medycyna stoi teraz na wysokim poziomie, sa super leki na
      alergie. Naprawde mozna z nia zyc nie przewracajac swojego zycia do
      gory nogami. No, chyba ze prawda jest inna...
      • mist3 Re: Rokafi, 12.10.09, 21:08
        znam 2 dzieci, u których ZDIAGNOZOWANO (potwierdzono testami)
        alergię na kota. Na szczęście ich rodzice trafili na mądrych
        lekarzy - dzieci są już po odczuleniu i koty, które nadal mają są
        przez nie głaskane, przytulane, itd.
        Również mój osobisty szwagier po 30 latach życia okazuje się być
        uczulony na kota (a moja siostra wniosła w posagu kociaka właśnie) -
        łącznie z dramatycznym duszeniem się, ogromnym katarem i tym
        podobnymi 'atrakcjami'. I on również trafił na mądrego lekarza - już
        po JEDNEJ dawce odczulającej jest o wiele lepiej.

        Może najpierw spróbujcie odczulania u mądrego lekarza? na
        forum.miau.pl znajdziesz kocie ABC a tam - informacje na
        temat dobrych lekarzy alergologów, jak postępować z dzieckiem
        alergikiem, jak dbać o kota w takim przypadku. W skrócie - uczula
        ślina kota, można zredukować ilość alergenów odkurzając co kilka
        dni, przecierając kota wilgotna (nie mokrą!) ściereczką lub po
        prostu wilgotną ręka.
        Rozumiem że twoje dziecko jest dla ciebie najważniejsze, ale
        pozbywając się kota możesz mu zrobić większą krzywdę - po pierwsze -
        alergia może się wzmocnić i tak jak już pisano - twoje dziecko
        napotykając na swej drodze zwierzęta (a nie możesz tego wykluczyć z
        jego życia) może mieć o wiele poważniejsze ataki alergii, poza tym -
        dziecko może odchorować (w sensie psychicznym) pozbycie się jednego
        z domowników - nie wiesz jak to na niego wpłynie w takim właśnie
        sensie.

        Poza tym znalezienie dobrego domu dla kota to naprawdę cud - pracuję
        w fundacji zajmującej się tym problemem, uwierz mi - wiem co mówię,
        niestety. oczywiście szukać warto - bo być może odczulanie się nie
        powiedzie, ale zapewniam cię - jest w tym kraju wielu, wielu ludzi
        uczulonych na koty lub mających dzieci uczulone na koty, którzy żyją
        ze swoim czworonożnymi przyjaciółmi pod jednym dachem
        • tenshii Re: Rokafi, 12.10.09, 21:19
          Na naszym labradorowym forum jest kobieta, której dwuletni synek okazał się być alegikiem.
          Psa nie oddała tylko dziecko odczuliła.
          Musiała się po prostu na jakiś czas (kilka tygodni) wyprowadzić z synkiem z domu do rodziny (ona będąc w zaawansowanej ciąży).
          Ale czymże jest kilka tygodni wobec długiego życia z przyjacielem u boku?
    • moonshana Re: Alergia u synka ;-( 13.10.09, 08:56
      rokafi, ale oberwałaś:)
      jak się czyta niektóre wypowiedzi, to człowiekowi robi się inaczej:)
      jako alergik z wieloletnim stażem - nie potępiam Cię. spróbuj odczulić dziecko, a jak się nie uda szukaj kotu nowego domu. bo wbrew temu co piszą niektórzy - odczulanie nie zawsze przynosi efekty. ja dziecka nie mam, ale doskonale znam takie sympatyczne uczucie że ktoś mnie dusi, zaciska mi gardło, zatyka nos... dzięki takim rewelacjom przez 10 lat nie spaceruję po łąkach w okresie wiosenno - letnim. a odczulanie? równie dobrze mogę sobie zaśpiewać - efekt ten sam. do czego zmierzam. jestem dorosła, wiem czego unikać, wiem, kiedy zaczyna się impreza 'dusimy się", wiem co wtedy robić. a także to że bywają sytuacje kiedy KTOŚ musi mnie wsadzić do samochodu i wywieźć z rejonu zagrożenia. bo sama: słaniam się na nogach, nie widzę przez łzy, całą energię wkładam w łapanie oddechu.
      to jest alergia. a mam wrażenie że niektórzy traktuja alergię jak niegroźne kichnięcie trzy razy na dzień. przykre i nieuczciwe.
      nie mam dziecka. ale potrafię sobie wyobrazić jak to jest patrzeć na duszącego się malucha, jak to jest drżeć o dziecko, czy się nie udusi.
      kończę. jeszcze raz. spróbuj odczulić dziecko. jak się nie uda - szukaj domu dla kota. i nie daj sobie wmówić że jesteś podła, zła czy okrutna. jakim byłabyś człowiekiem gdybyś w imię miłości do kota skazywała na cierpienie człowieka? teraz skazujesz na cierpienie kota. bo będzie tęsknił za Wami.jeśli znajdziesz mu dobry dom - jego życie nie będzie zagrożone. jeśli dziecka nie uda się odczulić a kot zostanie - życie dziecka będzie zagrożone. i dlatego Ci współczuję - bo to trudna, bolesna decyzja. ale nie od dziś wiadomo że świat nie jest sprawiedliwy i czasem trzeba wybrać . mniejsze zło.
        • moonshana Re: Alergia u synka ;-( 13.10.09, 09:44
          nie ma za co:). jako 16-letnia dziewczyna mocno przeżywałam jak różni
          niedouczeni śmiali się z czerwonego nosa i równie króliczych oczków:). ha,
          ha,ha, alergia - taki większy katar!
          jakkolwiek wtedy ignorancją wykazywali się rówieśnicy - potrafię to zrozumieć.
          ot, młode, głupie... ale jak dorośli ludzie traktują czyjąs alergię lekceważąco-
          to już jest obrzydliwe. podłe i nieludzkie. to że czyjaś ciocia alergię miała i
          się odczuliła - o niczym nie znaczy. jednemu się uda a drugiemu nie. alergia
          alergii nierówna.
          założycielce wątku prawdopodobnie jest bardzo ciężko. źle. czuje się pewnie
          podle. i ostatnie czego jej potrzeba to "uświadamianie " jak to źle postępuje.
          to takie typowe kopanie leżącego. jest jej źle - dokopmy jej, a co, niech ją
          bardziej boli. może nauczy się jasnowidzenia i na drugi raz przewidzi
          przyszłość... bo przecież biorąc kota nie mogła przewidzieć że urodzi dziecko
          uczulone...
          tak czekam aż ktoś poradzi jej aby oddała dziecko. bo kot jest dłużej i niczemu
          nie winien.
          • fedorczyk4 Re: Alergia u synka ;-( 13.10.09, 10:09
            Małe dziecko to nie jest medyczny poligon doświadczalny, więc wydaje
            mi sie że powinniście swoje światłe rady jednak zachować dla siebie!
            Sama jestem alergikiem/astmatykiem. Mam koty i psa. W porywach inne
            zwierzęta. I ponosze konsekwencje, bo odczulic sie nie udało i ataki
            mam coraz częstsze. Tyle że ja jestem dorosła i to jest moja decyzja
            i ryzyko. Mam przyjaciółkę której alergia wymagała przez całe kocie
            życie (13 lat) wizyt 2 razy w tygodniu w instytucie Rotchilda, na
            zastrzyki odczulajace. To też była jej decyzja. Mam znajomego u
            którego nastąpiły trwałe zmiany w drogach oddechowych w wyniku
            uczulenia na ukochanego kota. Musiał go oddać.
            Pozwólcie innym decydować, bo nikt nie zna dokładnie cudzej
            sytuacji, zamiast upierać się przy swoich jedynie słusznych
            opiniach. To bardzo miło że kochacie koty, ja też, ale to nie daje
            nieograniczonego prawa do sądzenia innych!
          • rudy_kot1 Re: Alergia u synka ;-( 13.10.09, 10:11
            doskonale to rozumiem - w młodych latach miałam tak samo - mleka się
            napij to ci przejdzie , to niektóre z komentarzy , o niedouczonych
            paniach farmaceutkach z aptek gdy błagałam o coś co powstrzyma katar
            i pozwoli mi normalnie funkcjonować już nie wspomnę . teraz jest o
            niebo lepiej , leki nowocześniejsze i wiele ich rodzajów ale - jak
            piszesz - lekceważenie cudzej alergii bo "miałem i się wyleczyłem" w
            przypadku gdy zagrożone jest zdrowie maleńkiego dziecka jest
            obrzydliwe , a stawianie dobra zwierzęcia nad dobrem własnego dziecka
            jest w tej sytuacji co najmniej dziwaczne i nieetyczne . i masz rację
            - niedługo pewnie pojawi się ktoś kto doradzi jej by oddała dziecko i
            dokopie że nie przewidziała u niego alergii ...
            nie cierpię fanatyzmu - pod żadną postacią a tu niestety jest tego
            trochę ....
        • mamula_to_ja Re: Alergia u synka ;-( 13.10.09, 16:52
          Rudy, Moon i Fedor - Popieram was w 100%.
          Nie pojmuję jak można od razu stwierdzać że ktoś kłamie.
          Że oddaje kota dla własnego widzimisię (a tak jak wspominałam - no po 5ciu
          wspólnych latach to wydaje mi się mało prawdopodobne. Raczej nastąpiło by, jeśli
          już, wcześniej dużo).
          A rady dotyczące leczenia alergii całkiem mnie powaliły na łopatki.
          Świadomie nigdy nie naraziłabym swojego dziecka na cierpienie.
          I choć kocham moje futra i psa to nie wahałabym się.W momencie gdybym wyczerpała
          wszystkie możliwości oddałabym. Było by mi ciężko ale zdrowie dziecka jest dla
          mnie ważniejsze.

          • circa.about Re: Alergia u synka ;-( 16.10.09, 19:11
            Wiesz dlaczego uważam, ze autorka postu kłamie?
            Bo nie da się w 100% stwierdzić u 1,5 rocznego dziecka, ze przyczyną kłopotów z
            alergią jest właśnie kot.
            W tym wieku testy są niemiarodajne, ich wyniki bardzo często nie mają nic
            wspólnego z rzeczywistością.
            Moja córka jest alergikiem, uczulona na kurz i KOTA a w domu mamy koty sztuk 2.
            Od samego początku jest prawidłowo leczona i nie ma w zasadzie zadnych objawów
            alergii. A w testach skórnych jak byk wychodzi kot.
            Na szczęście trafiłam na dobrego alergologa, który nie kazał nam usunąć
            zwierzaków z domu tylko zaczął leczyć.
            Płakać mi się chce jak widzę kolejny post pt. oddam kota, bo dziecko ma alergię.
            Lekarza trzeba zmienic, a nie kota oddawać.
            • rudy_kot1 Re: Alergia u synka ;-( 16.10.09, 20:46
              ludzie róznie reagują na leki , u jednych działa u innych nie , a przyjmowanie
              leków odczulających przez kilkanaście lat życia kota i przebywanie z alergenami
              non stop na pewno nie jest obojętne dla zdrowia dziecka . kot będzie bo jest
              ważniejszy a małej poda się tabsy lub zastrzyki i heja :)) jest fajnie ! są koty
              , jest alergia i można ? można . krótkowzroczne , bo zaden specyfik podawany
              stale nie jest obojętny dla zdrowia
              • tamade Re: Alergia u synka ;-( 20.10.09, 22:24
                Potrzebny dobry homeopata. Kuzynki dziecko miało alergię na psa z duszeniem się, pokrzywką i cholewka wie, czym jeszcze. Chodzili do homeopaty - efekt cudny, bo śladu po alergii nie ma. I psiak uratowany od schronu czy tułaczki.

                Może poszukaj info na forum?
                forum.gazeta.pl/forum/f,19760,Homeopatia.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka