Dodaj do ulubionych

Tęskniący pies

26.07.10, 15:30
Proszę o pomoc lub radę. Mam 4 - letniego psa średniej wielkości, kundla,
znajdę. Od samego początku jest z nim tylko jeden problem. Pies wyje gdy
zostaje sam w domu. Nauczyliśmy go rożnych prostych komend, na spacerach krąży
wokół nas bez smyczy i na zawołanie przybiega. Zostaje nawet sam przed sklepem
ogólnie bez problemu. Gdy wracam do domu, obojętnie czy jest ktoś w domu czy
nie, rzuca się z radości na mnie tak, że nie patrzy na nic wokół. Wielokrotnie
zdarzało się, że mnie podrapał w "szale" radości. Obojętnie czy zostaje w domu
sam 5 minut czy pięć godzin, jest tak samo. Wycie non stop, a potem szaleńcza
radość na powitanie kończąca się często krzywdą u kogoś. Jak wychodzę z domu
bez niego to drży jak galareta. Nie zdążę zejść po schodach i już go słyszę
jak skomli i drapie w drzwi. Jeżeli znacie jakieś sposoby to pomóżcie. Radzono
mi kupić drugiego psa lub kota. Radzono mi kupić klatkę i zamykać go w niej
(podobno pies czuje się bezpieczniej w ciasnym pomieszczeniu). Jedni mówią, że
z psem nie można się żegnać przed wyjściem. Inni, że trzeba ale nie można się
od razu z nim witać.
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: Tęskniący pies 27.07.10, 22:24
      Hmm widze ze nikt ci nie odpisal wiec powiem ci co ja mysle.

      A co ty robisz jak pies tak wyje?


      jaka jest twoja reakcja, twoja korekta? czy konskwentnie wracasz, kazesz mu sie
      polozyc, mowisz ostrym tonem "NO!", dajesz jakas zabawke do "pilnowania" i
      robisz to tyle razy ile trzeba?
      cwiczysz tak wychodzenie na coraz dluzej?
      na pewno tez psa ktory tak sie zachowuje nie nagradza sie witaniem.


      Zaczac nalezy od zrobienia rachunku sumienia jak w ogole obchodzicie sie z psem.
      czy nie za bardzo go rozpieszczacie, popuszczacie, pozwalacie na zbyt duzo w
      ciagu dnia, wynagradzacie za czas kiedy "steskniony czekal".

      Pies powinien w ogole "chodzic jak zegarek", miec uregulowany tryb zycia,
      dostarczona wymagana dla niego ilosc ruchu - nie mniej niz dwa razy dziennie po
      min poltorej godziny spaceru polaczonego z intesywnym wysilkiem zeby sie zmeczyl
      (no chyba ze staruszek ablbo nie potrzebuje az tak intensywnego) oprocz
      ktrotkich wypadow na "siusiu", i musi znac swoje miejsce i obowiazki w domu.
      jak to ma, to wtedy wszystko inne zwykle ladnie sie uklada.
      teraz trzeba by zastanowic sie czy wy jako wlasciciele spelniacie te obowiazki
      wobec psa jako wlasciciele.

      nastepnie, mozna sprobowac poddac psa nauczyc pomalu zostawac w domu w
      nastepujacy sposob:
      na poczatek kazac zostac w osobnym pomieszczeniu przy otwartych drzwiach, tak
      aby was nie widzial, na 5-10 minut. skarcic ostrym "no" jesli zacznie skamlac
      albo cos. nagrodzic za dobre zachowanie pieszczotami, zabawa (smakolykiem-nie)
      i pomalu wydluzac czas do 15- 20 m in
      i tak stopniowo az dojdzie do wychodzenia domu, na piec min, dziesiec itd.

      trzeba uzbroic sie w cierpliwosc. i konsekwencje.
      w domu nie trzymac psa caly czas przy sobie, musi nauczyc sie ze byc troche
      samemu - to nic strasznego.
      dopiero jak zauwazycie ze juz w ogole nie wyje jak zostaje sam, moze sobie
      lezec gdzie i kiedy chce przy was. tzn jesli np. pozwalacie lezec kolo siebie na
      kanapie.

      natomiast skakanie trzeba i mozna skorygowac szybko. po prostu nie pozwalajcie
      na siebie ani na nikogo skakac. ostre NO!,ostro odepchnac w razie czego, kazac
      usiasc i siedziec dopoki sie nie uspokoi, i dopiero jak jest spokojny -
      wynagrodzic glaskaniem. zadnego skakania nie moze byc.


      poza tym, kupcie sobie ksiazki o tematyce jak radzic sobie z lekiem separacyjnym
      u psa, i w ogole o psach.

      Minnie
      • azalolo Re: Tęskniący pies 02.08.10, 00:16
        Dzięki za dobre rady. Żona się upiera, żeby wziąć do domu małego kotka. Mam ku
        temu duże opory. Mój pies nigdy nie atakował kotów, wręcz chce się z nimi bardzo
        bawić. Upiera się też do klatki by pies czuł się bezpiecznie (podobno).
        Przestałem się witać z psem gdy wracam. Od razu się uspokoił i dużo mniej
        skacze. Wezmę sobie do serca rady dotyczące uczenia psa "samodzielności" w domu.
        Faktycznie mój piesek ciągle krąży za mną po mieszkaniu. Zauważyłem, że ciągle
        musi mnie lub innego domownika mieć na oku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka