Dodaj do ulubionych

Zasadność sterylizacji

20.04.04, 08:38
Głównie po co i w jakim celu sterylizuje się pieski (suczki, zwłaszcza gdy je
nikt o zgodę nie pyta)? Czy jest to wskazane rónież u dorosłych podstarzałych
samic?
itakinie
Obserwuj wątek
    • comma Re: Zasadność sterylizacji 20.04.04, 09:47
      Ja wysterylizowałam moją sukę po to, żeby z powodu nie posiadania szczeniąt nie
      zachorowała na ropomacicze lub nowotwór, nie cierpiała z powodu ciąż urojonych.
      Myślę, że kwestie zdrowotne lepiej wyjaśnią panowie weterynarze. Suka nie
      będzie mieć szczeniąt, ponieważ nie mam zamiaru prowadzić hodowli. Jest młoda,
      ma rok, została wysterylizowana po pierwszej cieczce. Co do starszych suk, nie
      jestem lekarzem, ale sądzę, że to głównie zależy od stanu zdrowia psa.
      • itakinie Re: Zasadność sterylizacji 20.04.04, 16:12
        Moja suczka (pudel miniaturowy) nie była sterylizowana, ani nie miała
        potomstawa, choc ma już blisko 11 lat. Jednak lekarze zalecają ją jeszcze
        wysterylizować, bo zaczynają pojawać się guzki w okolicach sutek i ma za wysoki
        poziom jakiegoś hormonu. W zasadzie suczce nic poważnego jeszcze nie dolega.
        Jest wesoła, bardzo jeszcze żywa i kontaktowa. Moja żona i ja mamy obawy, że
        możemy niepotrzebnie okaleczyć psa (albo gorzej, wypadki przy pracy, błędy w
        sztuce)i pies straci fajny charakter. Jak kontaktowa i żywa jest Twoja suczka
        po sterylizacji? Czy bardzo się zmieniła?
        itakinie
        • dina2 Re: Zasadność sterylizacji 20.04.04, 17:36
          Mam suczkę prawie 5 letnią owczarka niemieckiego, którą wysterylizowałam rok
          temu. Absolutnie nie żałuję tej decyzji. Zrobiłam to, ponieważ nie miałam
          zamiaru powoływać na świat szczeniąt, które miałyby niepewny los, oraz ze
          względów zdrowotnych. Moja poprzednia suczka miała guzy sutków i zachorowała
          na ropomacicze, z tego powodu musiałam ją uśpić. Jest to potworna choroba,
          która powoduje wiele cierpień, dlatego chciałam uniknąć tej choroby w przypadku
          obecnej suni. Suczka dwukrotnie miała szczeniaki.
          Moja aktualna sunia po zabiegu jest tak samo aktywna jak przed.
          Podaję link do strony dogomanii, gdzie swoje wrażenia przekazują właściciele
          suczek po sterylizacji.
          www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=10127

          oraz link do vetserwisu, gdzie znajdziesz wszystko na ten temat:
          www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
        • comma Re: Żadnych zmian charakteru 20.04.04, 20:05
          Jest słodka i kochana, szaleje i się bawi. Nie zrobiła się żarłoczna, nie
          utyła. Co do Twojej suczki - 11 lat to już nie młódka. Ale jeśli ma zdrowe
          serce, to myślę, że ryzyko jest niewielkie. Z drugiej strony nie jestem
          weterynarzem więc nie chcę się wymądrzać. Myślę, jednak, że gdyby mojej suczce
          groził rak, to zdecydowałabym się na operację. Każdy zabieg chirurgiczny jest
          obarczony ryzykiem. Lekarz, który operował moją psinkę powiedział mi jednak, że
          mieli tylko jeden przypadek zgonu podczas sterylizacji, ale było to zwierzę na
          coś dodatkowo chore. Zawsze możesz zlecić dodatkowe badania, jeśli masz obawy.
          • itakinie Re: Żadnych zmian charakteru 20.04.04, 20:46
            Dzięki! Będziemy już troszkę mądrzejsi. Do wyznaczonej daty operacji Desuni
            jeszcze 9 dni. (29.04.04 godzina 13.00)
            itakinie
            • comma Re: Trzymam kciuki za sunię :-) 20.04.04, 21:08
              Na pewno wszystko będzie dobrze, przecież gdyby lekarze podejrzewali zły wynik
              operacji, to by Was nie namawiali. Życzę szczęścia i jeszcze wielu cudownych
              lat z Desunią :-)
              • itakinie Re: Trzymam kciuki za sunię :-) 20.04.04, 23:15
                Wielkie Dzięki!

                (i)-tak-(inie)
                • comma Re: Trzymam kciuki za sunię :-) 24.04.04, 23:35
                  Przypomniałam sobie jeszcze o czymś. Warto kupić suni ubranko pooperacyjne. To
                  taki kaftanik, wiązany na grzbiecie, zrobiony z elastycznego materiału. Moja
                  suka fatalnie znosiła kołnierz, miała go tylko dwa dni. Ubranko jest znacznie
                  bardziej przyjazne, można je prać (ja dodatkowo prasowałam, żeby wyjałowić).
                  Serdecznie pozdrawiam
      • mozaba Re: Zasadność sterylizacji 29.04.04, 22:27
        Opowiedź proszę ze szczegółami jak wygląda ta sterylizacja od A do Z . Jak
        przeżyła to Twoja sunia , jak Ty ?. Też mnie to czeka za okołó 1 miesiąc (a po
        pierwszej cieczce 2,5 miesiąca)
        • comma Do mozaby :-) 30.04.04, 17:27
          Ja okropnie sie balam o moja suczke, ona oczywiscie nie byla niczego swiadoma.
          Na 12 godzin przed zabiegiem zostala przeglodzona (tylko woda do picia). W
          lecznicy najpierw dostala zastrzyk (na moich kolanach), tulilam ja i glaskalam
          dopoki nie usnela. Pozniej zostawilam ja pani doktor na 5 godzin. Po dwoch
          godzinach dostalam telefon, ze wszystko w porzadku, kazano mi przyjsc za 3
          godziny. Suczka powitala mnie na "wlasnych nogach" rozmerdana i lizaca. Bylam
          mile zaskoczona. Pani doktor zalozyla jej kolnierz, kupilam tez ubranko
          pooperacyjne. Umowilysmy sie, ze w razie jakichkolwiek problemow bede dzwonic,
          niezaleznie od pory dnia i nocy. Na szczescie nie bylo potrzeby. Suczka byla
          biedniutka, nie miala sily chodzic, poilam ja lyzeczka. Pierwsza noc caly czas
          przy niej czuwalam, spala w moim lozku, a ja co chwile sprawdzalam, czy
          wszystko dobrze. Jesc dostala dopiero na drugi dzien. Jadla karme dla
          rekonwalescentow. Dostawala antybiotyk i srodki przeciwbolowe. Wynosilam ja na
          siusiu. Kupke zrobila na trzeci dzien. Po dwoch dniach zmienilam jej kolnierz
          na ubranko i wtedy blyskawicznie odzyskala forme. Po niecalym tygodniu od
          operacji biegala i bawila sie jak gdyby nigdy nic. Troche ja temperowalam, zeby
          sobie nie zrobila krzywdy. Niedlugo minie miesiac. Mala czuje sie swietnie,
          jest wesola, apetyt jej dopisuje. Jest dokladnie taka, jak wczesniej. Blizna
          jest malutka, sunia pozwala jej dotykac. Jak odrosnie jej futerko na brzuszku,
          po operacji nie bedzie zadnych sladow.
        • itakinie Re: Zasadność sterylizacji 30.04.04, 19:54
          Opis pzebiegu sterylizacji jest przedstawiony na:
          www.vetserwis.pl/photo_oh_pies.html
          Czutałaś zapewne wątek 1664 "do weterynarzy w sprawie narkozy". Jest dużo na
          temat niebezpieczeństwa związanego z usypianeim. Przed operacją podpisyjesz
          oświadczenie o ryzyku związanym z operacją i możliwością niewybudzenia się
          pacjenta. Jest to niemiłe, bo bierzesz na siebie też ryzyko i świadomość, że
          sama możesz swemu ulubieńcowi skrócić żywot. Niestety, niejednokrotnie w życiu
          przechdzimy takie dylematy. Jednak od tego dylamtu tym razem wymigałem się ja
          (stałem trochę dalej). Żona podpisała. Na szczęście wszystko poszło dobrze. W
          sumie nie trwało to długo: od przywieźienie psa do lecznicy wraz z wybraniem i
          wyczekaniem po operacji, razem około 2 godziny 30 minut. Operacja była
          przeprowadzona w lecznicy gdzie pracuje dobry zespół. Zawsze przy tego typu
          operacjach jest tam przeważnie dwóch chirurgów i anastezjolog. Cięcie na
          brzuszku mojej suczki (6 kg, 10 lat) nie przekroczyło 3 cm. Przyszliśmi po
          godzinie od uśpienia. Desi leżała na kocyku w holu przed pokojem operacyjnym i
          już na odgłos naszych kroków zaczęła merdać ogonkiem. Na nasze wołanie
          próbowała sie podnieść, ale nie miała jeszcze dość sił. Oczy zapuszczone
          specyjalnym kremem wygladały jakoś jeszcze markotnie i mało wyraziście. Noc
          była dla nas męcząca. Pies szturchał nas łapą, wychodziliśmy z nią kilka razy,
          miał wodowstręt, i dziwny zapach po narkozie. Porównał bym to do kaca "giganta"
          u człowieka. Rano wreszcie wypiła kilka łyżczek naparu (woda i niewielka ilość
          siemienia lnianego). Chwilę spała. Po tem coś tam wreszcie zjadła, trzy łyżki
          kleiku ryżowego z jarzynami i niewielka ilością mięska drobiowego. Około
          południa pojechaliśmy do lecznicy na umówione badanie kontrolne. Desunia bardzo
          prosiła skomląc aby jej już nie robić krzywdki. Jakoś to w końcu przeszła (dwa
          ukłucia, lek przeciwbólowy, antybiotyk i po wszystkim). Potem była juz zbyt
          żwawa, bawiła się piłeczką. Ma juz też spory apetyt, a to dopiero 30 godzin po
          operacji.
          itakinie (ale to prawda)
    • adam.pietron Re: Zasadność sterylizacji 25.04.04, 10:24
      Postaram się w skrócie i w punktach choć wszystkie odpowiedzi zawarte są już w
      postach forumowiczów.
      1/ Ograniczenie rozrodczości - to okrutne ale prawdziwe - należy ograniczać
      populację zwierząt domowych - chociazby po to by nie widywać bezdomnych
      zwierząt na ulicy - choć i tak niestety będą.
      2/ Ograniczenie występowania nowotworów gruczołu mlekowego - dane naukowe
      głoszą że tylko wczesna sterylizacja znacząco zmniejsza to ryzyko ale z naszych
      obserwacji wynika że także zwierzęta ( suczki) wysterylizowane po pierwszej
      cieczce rzadziej chorują na nowotwory tych gruczołów.
      3/ Wykluczenie występowania nowotworów układu rodnego i ropnego zapalenia
      macicy - które mogą być potencjalnie śmiertelne
      4/ Wykluczenie występowania ciąż urojonych
      5/ Ograniczenie włóczęgostwa i agresji (samce)
      To chyba najwazniejsze.

      A co ze starszymi zwierzetami - wybór nalezy do właściciela - jeśli zwierzę ma
      ponad 10 lat to trzeba powaznie się zastanowić - konieczne są dodatkowe
      badania - analiza krwi i EKG.
      Pozdrawiam
      • itakinie Re: Zasadność sterylizacji 29.04.04, 12:13
        No cóż! Żal nam ściska serce, ale jednak się decydujemy, bo ogólnie suczka jest
        teraz w dobrej formie. Za trzy kwadranse tj o 13.00 mamy tam być.
        itakinie
    • 12x2 Re: Zasadność sterylizacji 29.04.04, 13:49
      zdecydowanie TAK. Wysterlizowalam moja suczke (bezrasowiec) przed pierwsza
      cieczka. Tez mialam dylematy, ktore sie skonczyly, jak moja druga suczka
      zakladowa - zadomowiona przybleda - urodzila w ubieglym roku w lecie 4 male,
      teraz w marcu ponownie 4 - tez suczki. Nie mam komu dac tych szczeniat, nie
      mowiac juz, ze nie jestem na 100 % pewna w jakie rece one ida. Suczka zakladowa
      zostanie tez wysterlizowana -termin juz umowilam.
      Moja wysterlizowana suczka absolutnie sie nie zmienila, jest aktywna, nie
      przytyla. Po operacji nie ma sladu.
      • itakinie Re: Zasadność sterylizacji 29.04.04, 20:52
        W przypadku jak mój nie idzie o rozrodczość. Samiczka nie dopuszczała pudelków
        (na innych zięciów rodzice nie bardzo wyrażali zgodę). Nawet byśmy chcięli, aby
        choć raz miała małe. Sami chętnie zatrzymalibyśmy dla siebie nawet dwa i
        mieliśmy też zamówienia od znajomych na małe słodkie pudelki. Jednak nic z
        tego. Teraz Desi przekroczyła już dobre 10 lat i ma za wysoki poziom hormonów i
        z powodu tego pojawiają sie chrakterystyczne schorzenia. Lekarz operujący
        siedem godzin temu Desunię powiedział, że dobrze żeśmy się jednak zdecydowali,
        bo wycięta przez niego macica była mocno przekrwiona (sugerował chyba
        zbliżający się stan zapalny). Teraz Desi przytomnieje z godziny na godzinę.
        Przed chwilą dała znać o swojej potrzebie i prawie o własnych siłach zrobiła na
        podwórku siusiu.
        itakinie
        • comma Re: Zasadność sterylizacji 30.04.04, 13:44
          Bardzo się cieszę, że sunia wraca do sił. Teraz na pewno wszystko będzie
          dobrze. Serdecznie pozdrawiam :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka