02.01.10, 17:36
Podejrzewam te chorobe u mojego 10- letniego kocura- od 3 tygodni "podupadl",
malo zre, wiecej pije, duzo spi.
Czy ktos ma/ mial podobny problem?
Czy ktos zdecydowal sie na terapie?
We mnie jakos wszystko sie jezy, gdy czytam w necie o wstrzykiwaniu insuliny,
mierzeniu poziomu cukru, czyli kluciu w naczynko krwionosne w uchu kocim, przy
podswietlaniu latarka, podawaniu doodbytniczo roztworu cukru przy hypoglikemii
surprised poza tym nie wiem, jak mialabym naklaniac kota do regularnego jedzenia,
które jest przy cukrzycy alfa i omega, a nasz kot od malego niejadkiem byl uncertain
Dla mnie jest to znecanie sie nad zwierzeciem- ja stawiam na po prostu,
traktowac zwierze w miare normalnie, dbac o dobra zawartosc miski, czysta wode
i ciepelko, a reszte rozstrzygnie natura. Poza tym, znam naszego kota i jego
zapatrywania na pewne sprtawy wink i wiem, ze wszystkie te terapie mialby mi za
zle. Normalna zwierzeca reakcja.
Obserwuj wątek
      • nana_c Re: Cukrzyca 03.01.10, 15:11
        Cale jego kocie zycie mu pomagam smile bo go bardzo lubie, ale jakos nie umiem
        sobie wyobrazic, zaczac go maltretowac róznymi przedsiewzieciami. Jak juz
        pisalam, cale zycie byl niejadkiem. Zeby czasami w ogóle cos zjadl, kucalam przy
        misce, i glaskalam go, aby sie "zapomnial" i jadl. Gdybym go teraz w trakcie
        jedzenia dziabnela strzykawka, moglabym chyba zapomniec o jakimkolwiek jego
        podejsciu do miski uncertain
        On wie, ze w moich rekach jest pewny. Tak mniej wiecej wink bo moje rece np
        zakrapialy go tez przeciw pchlom wink czyli byl trzymany na sile, i z wielkim
        wrzaskiem z jego strony oczywiscie, bo przeciwko jego woli.
        Pare lat byl wozony do szczepien. Wiesz, jak to sie odbywalo? Bo nasz kot ma
        paniczny strach przed autami. A wiec: kota do skrzyneczki i do auta. 20 km
        jazdy, a kot: wyjacy cala droge, usikany, obs...ny, tarzajacy sie we wlasnych
        wymiocinach. I tak do poczekalni- i tak z powrotem do domu. Czy to nie za wiele
        stresu dla zwierzecia, w imie czasami falszywie pojetej milosci do zwierzecia?
        Jak mam go teraz przetransportowac do weterynarza, przeciez trzeba sie liczyc,
        ze z choroba i tym strachem przed nieznanym, po prostu serce mu wysiadzie- tak
        mi sie zdaje.

        Nie chce straszyc kota na jego stare lata, robiac z nim niepojete dla niego
        rzeczy, które dla niego moga znaczyc jedno: moja pani zaczyna sie nade mna
        znecac fizycznie i psychicznie. Kot nie jest czlowiekiem, z którym mozna pewne
        rzeczy przedyskutowac, liczac na jego zrozumienie.

        Dlatego mysle, ze "medycyna paliatywna" w szczególnym przypadku naszego kota
        bedzie najlepszym wyjsciem z sytuacji. Momentalnie zaczyna wiecej jesc-
        oczywiscie pancia cuda- wianki mu nakupila big_grin i gdy kladzie sie kolo mnie,
        zadajac podrapania za uszami, mysle, ze kot czuje sie u mnie bezpieczny, i nie
        bez powodu mi ufa. I jak szybko takie kocie zaufanie mozna stracic, i jaka
        szkoda, gdy staje sie to pod koniec pieknego, kociego zycia. Bo takie mial do
        tej pory, i takie chce dalej dla niego.
        • nana_c Re: Cukrzyca 03.01.10, 15:14
          Moze jeszcze dopisze, ze nasz kot ma paniczny strach przed czymkolwiek,
          trzymanym przez kogokolwiek w rekach- czy dlugopis, czy sztucce- cokolwiek- czy
          wlasnie peseta przeciwkleszczowa. Woli miec kleszcze wyciagane kochajacymi
          palcami wink

          Mam go ze schroniska, nie wiem, co z nim bylo "przede mna".

          Dlatego wszystko sie we mnie jezy na mysli podejscia do niego ze strzykawka z
          insulina.
          • mnieeecio Re: Cukrzyca 04.01.10, 15:34
            A może spróbujesz tego -
            www.krakvet.pl/royal-canin-diabetic-410g-p-908.html Można kupić i w innym
            sklepie, ale ja się tam ostatnio zaopatruję.
            • nana_c Re: Cukrzyca 04.01.10, 18:27
              Canin dla kotów próbowalam- nie chce, nie lubi- jada jedynie Brekkies,o smaku rybnym, bo tam nie ma tych zielonych kuleczek /(warzywa), on nimi w innych karmach pluje na sciane. Woli sie popasc na zielonej trawce- mam duzy ogród, w którym jest szczesliwy. Oczywiscie przy tych sniegach teraz mniej wink
              Od paru dni zaczal lepiej jesc, zdaje mi sie, ze nawet z 10- 20 deko przytyl- o wazeniu jego moge zapomniec, nie toleruje takich wymyslów techniki.
              • mnieeecio Re: Cukrzyca 05.01.10, 14:19
                Jeżeli nie toleruje wymysłów techniki to... będzie się musiał przełamać. Chyba,
                że ci na nim nie zależy.
                Albo będziesz kota leczyć insuliną - u kota dobiera się dawkę do wagi, a potem
                już wyrywkowo kontroluje glukometrem raz na jakiś czas. W zależności od wagi
                kota wychodzi na samą insulinę ok. 25 zł na tydzień i kot ma ją podawaną dwa
                razy dziennie. Razem z karmą można mu podawać raz dziennie - ale najpierw należy
                przebadać poziom cukru podczas przyjmowania karmy.

                Jeżeli kot nie chce RC, to spróbuj z Animondą - Integra Protect Diabetes, Hill's
                Feline w/d (sucha i mokra), Purina Diabetes Management. Może coś dla niego
                wybierzesz.
                • nana_c Re: Cukrzyca 05.01.10, 20:59
                  mnieeecio napisał:

                  > Jeżeli nie toleruje wymysłów techniki to... będzie się musiał przełamać.

                  Hm, czlowiek to ma dobrze- pisze testament pacjenta, i juz go nie reanimuja w wieczorku zycia wink

                  Wlasnie o to chodzi, ze nie czuje sie powolana do "lamania kota".

                  Od 2- 3 dni zaczal mniej wiecej normalnie jesc, krzyze juz mu tak nie odwstaja. Lasi sie do mnie, piesci, mruczy. Obawiam sie, ze róznymi pomyslami, moglabym go uczuciowo stracic- patrz posty wyzej... co do samej jazdy do weta, itd.
                  • mnieeecio Re: Cukrzyca 06.01.10, 12:37
                    Sam w zeszłym roku musiałem podjąć decyzję odnośnie dalszego losu kota...
                    Wiem jak jest różnica między nie udzieleniem pomocy a ulżeniem w cierpieniu.

                    Nieleczenie cukrzycy nie ma tu nic do rzeczy - to tak jak z durnymi nakazaniami
                    pseudo wiary odnośnie transfuzji krwi.
                    • nana_c Re: Cukrzyca 06.01.10, 20:23
                      mnieeecio napisał:


                      >
                      > Nieleczenie cukrzycy nie ma tu nic do rzeczy - to tak jak z durnymi nakazaniami
                      > pseudo wiary odnośnie transfuzji krwi.

                      Z tym akurat nie mam problemu- zdaje mi sie, ze nasz kot jest ateista wink

                      Ale tak na serio- przynioslam dzisiaj rano próbki tej karmy dla kocich
                      cukrzyków- kot sie wypial i zastrajkowal z jedzeniem sad


                      • mnieeecio Re: Cukrzyca 07.01.10, 10:07
                        Mam w tej chwili 14-to letnią kotkę, którą już od 2 miesięcy karmię trzy razy
                        dziennie strzykawką. Ma problemy z prawym płucem. Dostaje kompozycję leków (raz
                        dziennie) i jedzonko w strzykawce ( trzy razy dziennie). W zasadzie to zachowuje
                        się normalnie. Sama pije, sika i wypróżnia się regularnie. Poza tym - nie je z
                        własnej woli. Właściwie to zje może jedną / dwie chrupki i napije się sosu z
                        saszetki, ale to za mało żeby normalnie funkcjonować. Chodzi sama po mieszkaniu
                        (niemrawo ale chodzi), przychodzi z nami spać. Ale ni je z własnej woli...
                        Zaczynam jej ograniczać karmienie z rurki żeby skłonić do samodzielnego
                        jedzenia, ale boję się załamania.

                        A kot rodziców ma cukrzycę, więc mam trochę doświadczenia w tym temacie wink

                        Jeśli kot jest żywiony zawsze jedną karmą - może być niezadowolony ze zmiany.
                        Spróbowałbym dodawać powoli nową karmę do starej. Jeżeli był żywiony różnymi
                        karmami - zwykle rzuca się na nowy smak. W tym przypadku również powoli
                        dodawałbym nowej karmy - gwałtowna zmiana może spowodować rozwolnienie lub jak
                        się to ostatnio modnie mawia: "dyskomfort trawienny".
                        • nana_c ??? 16.01.10, 15:57
                          Kocur sie "odcharkal", zaczal porzadnie jesc, jest jeszcze chudszy niz zwykle
                          (ale i w "tlustych latach" nie wazyl nigdy wiecej niz 4 kilo) mysle, ze na
                          wiosne nadrobi wage, pozatym jest bardzo ozywiony, ciekawski, lata po domu i
                          dworze, pyskuje wink i próbuje polowac na ptaki.

                          W sumie bylo chyba ok, ze nie stresowalam go medycyna humanitarna pare tygodni
                          temu- na serio sadze, ze TEGO by nie przezyl. A tak, prosze bardzo smile
                          • wroclawianka3 Re: ??? 16.01.10, 22:40

                            Nie chcę Cię osądzać i nie miej do mnie żalu ale mam wrażenie ,że
                            życie tego kotka jest Ci zupełnie obojętne , to o czym piszesz ,że
                            kot się boi tego i tamtego to nie ma znaczenia .Ja spróbowałabym
                            wszystkiego ,żeby tylko kotek wyzdrowiał czy też ulżyłabym mu w
                            chorobie ( podając np insulinę ) .Sama mam 2 koty i pieska i nie
                            wyobrażam sobie jak mogłabym patrzeć jak cierpi.


                            No ale mam nadzieję ,że wyzdrowiał i nie była to cukrzyca ,może
                            jakieś chwilowe osłabienie .

                            ps . Nie chciałabym być twoją matką i np ciężko chorą , ( sory
                            musiałam to napisać )
                            • nana_c Zaiste dziwne wrazenie 19.01.10, 00:09
                              wroclawianka3 napisała:

                              >
                              > Nie chcę Cię osądzać i nie miej do mnie żalu ale mam wrażenie

                              Wlasnie, to tylko twoje wrazenie, i osad mnie, której wcale nie znasz uncertain

                              Dodatek o mojej matce uwazam za kompletnie niesmaczny i zupelnie nie na miejscu-
                              powody patrz zdanie wyzej uncertain

                              Szczerze- ja bedac toba, nie znizylabym sie do takiego poziomu argumentacji, ale
                              jak widzimy, sa rózni ludzie.
                                  • nana_c Re: Zaiste dziwne wrazenie 19.01.10, 22:48
                                    wroclawianka3 napisała:

                                    >
                                    bo na
                                    jego miejsce weźmiesz sobie zdrowego kotka , MASAKRA

                                    Wcale nie mam takich planów- ale oczywiscie, ktokolwiek wie wszystko lepiej o
                                    moich planach. Podobnie jak "mala", która, jak juz nieraz stwierdzilam, nawet
                                    chce byc co do koloru moich majtek lepiej ode mnie samej zorientowana big_grin
                                  • nana_c Re: Zaiste dziwne wrazenie 19.01.10, 22:53
                                    wroclawianka3 napisała:

                                    > bo na
                                    jego miejsce weźmiesz sobie zdrowego kotka , MASAKRA

                                    Jestes co prawda kompletnie niezorientowana w moich planach nabywania zwierzyny
                                    domowej, ale masakruj sie dalej jak chcesz wink
                                • nana_c Re: Zaiste dziwne wrazenie 19.01.10, 22:45
                                  mala200333 napisała:

                                  > I kto to mowi o "znizaniu sie do takiego poziomu argumentacji"?
                                  >
                                  > Popatrz nano_c jak dyskutowalas w watku ponizej!
                                  >
                                  >
                                  > A ty sie nie mieszaj, bo to nie temat o Zydach :;-/
                                • nana_c Re: Zaiste dziwne wrazenie 19.01.10, 22:51
                                  mala200333 napisała:

                                  > I kto to mowi o "znizaniu sie do takiego poziomu argumentacji"?
                                  >
                                  > Popatrz nano_c jak dyskutowalas w watku ponizej!
                                  >
                                  >
                                  >
                                  Nie wiem, dlaczego mieszasz sie w dyskusje- przeciez to nie temat o Zydach?!
                                • nana_c Re: Zaiste dziwne wrazenie 19.01.10, 22:54
                                  mala200333 napisała:

                                  > I kto to mowi o "znizaniu sie do takiego poziomu argumentacji"?
                                  >
                                  > Popatrz nano_c jak dyskutowalas w watku ponizej!
                                  >
                                  >
                                  > Nie wiem, co cie tutaj na watek przynioslo- przeciez on ani o psach, ani o Zydach nie jest big_grin
                                    • nana_c Re: Zaiste dziwne wrazenie 19.01.10, 23:08
                                      mala200333 napisała:

                                      > Ty nano_c jak nie poinsynuujesz, nie powymyslasz, nie poobrazsz to
                                      > nie masz dnia swego.


                                      A ty jak nie wleziesz gdzie ciebuie nikt nie pragnie, to przeciez nie zasniesz big_grin
                                    • nana_c Widocznie bylo to zwykle oslabienie 19.01.10, 23:13
                                      które mial nasz kocur- jak wspomnialam, doszedl do siebie, od ponad tygodnia
                                      normalnie zre, i zaczyna nabierac na zebra smile poza tym jest zwawy i ciekawski,
                                      oczka sie swieca.

                                      Uwazam, ze slusznie zrobilam, nie stresujac go podróza do weterynarza, bo na
                                      serio jestem zdania, w skrzynce transportowej by mi fiknal na drugi swiat.

                                      Jestem tez zdania, ze ludzie to maja lepiej od zwierzat- zawsze moga zlozyc
                                      testament pacjenta i zastrzec sobie pewne dzialania, majace na celu przedluzenie
                                      zycia, a takie biedne zwierzece kreatury, musza sie mordowac z osiagnieciami
                                      medycyny humanitarnej, bo ich wlasciciele tak sobie zycza sad
        • wroclawianka3 Re: Cukrzyca 03.02.10, 20:11
          nana_c napisała:

          > wroclawianka3 napisała:
          >
          > > A z główką wszystko ok ? Bo chyba nie ,
          >
          > Niw wiem, nie dawalam kota na CCT czy MRT czaszki wink
          >

          chodziło mi o Ciebie !
          >
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka