natalia2904
08.05.19, 20:16
Witam, od czterech dni mam problem z kocurkiem. Zaczęło się od tego, że nie jadł i nie pił dwa dni, był osowiały. Trzeciego dnia pojechałam z nim do weterynarza, po wstępnych badaniach stwierdzono, że ma twardy brzuch i gorączkę. Podano mu kroplówkę, zrobiono rtg, z którego wynikało, że nie ma żadnych ciał obcych tylko jest "zaczopowany". Podano mu parafinę, i zrobiono lewatywę, po czym wyszły z niego kupki, nie wiadomo czy wszystko co zalegało. Przepisali mu pastę odkłaczającą, kazali przyjechać następnego dnia i zabrałam go do domu. Było widać, że czuje się lepiej, od razu poszedł do misek i chciał jeść, zjadł saszetke i przekąski. Potem większość czasu znowu spał. Następnego dnia z rana (czyli dzisiaj) nie miał już apetytu, wysiusiał się, wypił trochę wody. Pojechałam z nim do weterynarza na kontrole, stwierdzono, że ma o wiele bardziej miękki brzuszek, gorączkę miał ale już niewielką, podano mu znowu kroplówkę i parafinę, i kazali znowu przyjechać jutro, bo chcą zrobić endoskopię. Po przyjeździe kicius zjadl saszetke, trochę suchej karmy, kilka przekąsek, ale dalej nie robił kupy. Podejrzewają, że jednak może mieć jakieś ciało obce w sobie ale rtg tego nie wykazało. Jednak trochę się waham czy endoskopia jest konieczna.. robią ją pod znieczuleniem i boję się, że będzie to teraz niepotrzebne obiążenie dla oraganizmu kota. Czy ktoś może wie co mu może tak naprawdę dolegać? Nie wymiotował ani nie miał biegunki..