Dodaj do ulubionych

Wstydliwy problem kota

08.03.05, 16:16
Kotu(kocur kastrat, 3-4 lata) zdarza się załatwiać małą potrzebę do łóżka.

Kot co do zasady korzysta z kuwety, ale... no właśnie. Szczególnie w nocy.
Widzę dwie możliwe przyczyny:
- albo śpi tak głęboko, że nie wie, co robi, albo
- doskonale wie i tylko nie chce mu się złazić do kuwety. Jest częściowo
niepełnosprawny, tzn. radzi sobie z łażeniem, złażeniem i włażeniem, ale
zdarza mu się zatoczyć albo stracić równowagę... koordynacja ruchowa nawala.

SUK to raczej nie jest. Kiedy śpi na podłodze, grzecznie chodzi do kuwety.
Tylko to łóżko.

Czy jest jakiś sposób, żeby go od tych brzydkich praktyk odzwyczaić?
Z góry dziękuję za radę.
Obserwuj wątek
    • anna.jozwik Re: Wstydliwy problem kota 09.03.05, 14:25
      Trudne pytanie. Napiszę, co mi się wydaje.
      Piszesz, że Twój kot jest częściowo niepełnosprawny i ma kłopoty z koordynacją
      ruchową. Zapewne jest to wynik jakiegoś uszkodzenia (?), choroby (?) układu
      nerwowego, być moze rdzenia kręgowego - a jeśli zaburzenia dotyczą kończyn
      tylnych to zapewne jego tylnego odcinka. Z tamtej części rdzenia odchodzą nerwy
      unerwiające równiez mięśnie zwieracza cewki moczowej. Dlatego jeśli moje
      przypuszczenia są słuszne (co do rdzenia), to dysfunkcją objęte byłyby również
      te nerwy do cewki. Dlatego też moja hipoteza jest taka, że póki kot jest
      świadomy (tzn. nie śpi), to inne nerwy częściowo przejmują funkcję tych źle
      działających; w momencie kiedy śpi cały "aparat kontrolny" się wyłącza i kot
      pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy że coś tam z niego wycieka.
      Jeśli moja hipoteza jest prawdziwa, to ten problem raczej pozostanie do końca
      życia kota.
      Chociaż... w biologii nigdy nic nie wiadomo na pewno :)
      • yoma Re: Wstydliwy problem kota 09.03.05, 16:10
        Serdecznie dziękuję, to rzeczywiście może być wyjaśnienie,

        kot "zniepełnosprawniał" prawie rok temu, po szczepieniu, przy czym weterynarze
        nie są zgodni, czy to się stało tylko "po", czy jednak "na skutek". Jak by nie
        było, najpierw nie chodził w ogóle. Diagnoza: polineuropatia. Sterydy,
        fizykoterapia i jakoś wyszedł z tego, choć, jak mówię, pewne zaburzenia
        pozostały.

        Wobec tego mam pytanie uzupełniające, jeśli wolno:
        problem z siusianiem pojawił się niedawno, ze dwa miesiące temu. Czy to znaczy,
        że postępuje degeneracja nerwów zwieracza i czy można ją jakoś powstrzymać?
        Skoro masowanie łapek przywróciło do pewnego stopnia działanie łapek, może i tu
        można coś zrobić w domu?
        • anna.jozwik Re: Wstydliwy problem kota 10.03.05, 14:41
          A przeciwko czemu to było szczepienie i w którym miejscu został wykonany
          zastrzyk?
          Skoro problem z siusianiem pojawił się niedawno, to w grę wchodzą jeszcze inne
          rzeczy prócz tych które wcześniej napisałam.
          Po pierwsze, zapalenie pęcherza moczowego, może po prostu sobie podziębił
          pęcherz i dlatego posikuje w nocy?
          Po drugie, syndrom urologiczny kotów, czyli kamienie i kryształy w pęcherzu.
          Po trzecie, może zapalenie/powiększenie/rozrost prostaty?
          Po czwarte, może guz nowotoworowy w okolicach pęcherza moczowego.

          Jesłi te wszystkie hipotezy zostaną wykluczone, to pozosatje hipoteza z
          dysfunkcją nerwów i tu niestety niewiele się da zrobić. Chociaż, są środki
          poprawiające trochę kurczliwość mięsni, może one mogłyby pomóc.
        • wiesia.and.company Re: Wstydliwy problem kota 10.03.05, 16:10
          Dzień dobry!
          Ja nie umiem Ci pomóc pod względem poprawienia stanu Twojego kotka (ale uważam,
          że jesteś dzielna i starałaś się pomóc np. masowanie łapek i że przyjmujesz
          niedogodność jako rzecz oczywistą choć uciążliwą a nie straszną). Mogę Ci tylko
          doradzić, żebyś kupiła w aptece specjalne ceratki powlekane ligniną (to są
          specjalne ceratki, bodajże czeskie) dla ludzi moczących się w łóżku. Są w dwóch
          rozmiarach, ja używałam mniejszych 50 x 50 cm, nie pamiętam 10 sztuk, czy 20
          kosztowało ok. 5 zł. Kiedy mój cukrzyk z mocznicą siusiał czasem pod siebie
          bezwiednie, to było doskonałą pomocą dla mnie. Jeśli tylko trochę siusia, to
          ceratka może służyć dłużej (są w ogóle jednorazowego użytku, potem je wyrzucasz)
          natomiast jeśli jest to potężne "siurnięcie", to tylko na raz.
          Może to w jakimś stopniu będzie Ci pomocne. Buziaki dla dzielnego kociaka.

          • yoma Re: Wstydliwy problem kota 10.03.05, 16:37
            Bardzo dziękuję za rady,

            Pani Doktor - piszę z pracy i nie mam przy sobie kociej książeczki, ale na
            pewno był to Fel-O-Vax, tylko nie pamiętam, który numer. W każdym razie miało
            zabezpieczać przed katarem kocim i leukopenią, nie jestem pewna, czy
            chlamydiozą też - chyba tak... Kocur po szczepieniu potwornie osłabł,
            temperatura spadła do 36 stopni, nie miał siły się ruszać, karmiłam go po palcu
            i nosiłam do kuwety.
            Wyniki krwi były mniej więcej w normie, z nieco podwyższonymi białymi
            krwinkami. Na początku dostawał przez trzy dni kroplówkę - mogę sprawdzić, z
            czym, i jutro napisać - i witaminy.
            Potem brał Encorton przez kilka miesięcy, szczególy i dawkę też mogę sprawdzić.

            Epizod "kompletnego oklapnięcia", ale bez spadku temperatury, powtórzyl się
            jeszcze już po odstawieniu sterydów. Wet wtedy powiedzial, że to infekcja,
            która zaatakowała "najsłabsze ogniwo", czyli system nerwowy. Leczenie
            biseptolem.

            I potem już było OK, dopóki nie zaczął z siusianiem w łóżko. Nie chciałam z nim
            biec od razu do weterynarza, bo on te wizyty okropnie przeżywa. A ja wzięłam
            sobie do serca słowa doktor leczącej go po szczepieniu, że trzeba dbać o jego
            psychikę... Zresztą swoje w życiu przeszedł i ma prawo być nerwowy: wzięty jest
            ze schroniska, gdzieś po drodze stracił oko.

            Wiesia - też Ci dziękuję. Już się zastanawiałam, czy najmniejsze z niemowlęcych
            pampersów się nie nadadzą. Nie mam doświadczenia ani z dziećmi, ani z moczącymi
            się ludźmi i nie wiem, co jest dostępne na rynku w tym asortymencie.
            Problem tylko, czy to moje rozpieszczone jak dziadowski bicz raczy spać na
            ceratce. Może się sam wyniesie z łóżka i problem się rozwiąże :)
            Pozdrawiam Ciebie i ogoniaste
            • wiesia.and.company Re: Wstydliwy problem kota 11.03.05, 14:20
              Yoma, nie martw się, będzie spał na ceratce. One są płaściutkie i na wierzchu
              mają naklejoną cienką, przewiewną dosyć wartewskę ligniny, naprawdę cieniutką.
              Wszystko razem jest cieńsze niż ręcznik nawet. Tak że Twoja "miłość" nie poczuje,
              że na czymś wypukłym leży. Mój tak leżał przedtem, kiedy było lepiej i potem,
              kiedy już było źle. Mógł spokojnie się przemieszczać i wchodzić na ceratkę, po
              prostu jej nie zauważał. Pampersy są zanadto "inwazyjne", a tu swoboda pełna.
              Musiałam też kupić poduszkę elektryczną (włączona była stale) pod ceratką na
              najniższy poziom grznia, bo Felutek często miewał stany osłabienia i zaniżoną
              temperaturę. Temperatura 37 stopni to już bardzo było źle (bo to prawie
              temperatura zejściowa. Tak, że pamiętaj też o poduszce elektrycznej, ewentualnie
              na poduszkę elektr. ręczniczek. Ceratki dla moczących się w łóżku kup
              koniecznie. To jest wygoda dla Ciebie, a dla kotka żadna przeszkoda.
              No i raz jeszcze powiem, że razem jesteście bardzo dzielni.
              Powodzenia. Wiesia
            • anna.jozwik Re: Wstydliwy problem kota 13.03.05, 01:07
              O. Przyznam że jestem nieco zaskoczona, bo o ile prawdą jest, że szczepionki z
              tej serii często wywołują reakcje poszczepienne, o tyle z reakcją aż o takim
              nasileniu nie spotkałam sie nigdy jak dotąd. Zwykle po 2 dniach problemy sie
              kończyły.
              Z Twojego opisu wynika, że kot jest od wielu miesięcy leczony w sumie nie
              wiadomo na co :( W międzyczasie obraz kliniczny choroby mógł sie
              bardzo "zatrzec" przez leki które kot brał. Ja niestety nie jestem w stanie w
              sposób wirtualny i przez internet postawic diagnozy; moge jedynie snuć hipotezy.
              Jeśli prócz osowiałości, braku apetytu, zataczania się i tego ostatniego
              posikiwania nie ma żadnych innych objawów, to jakieś bardzo tajemnicze to
              choróbsko. Koniecznie sugerowałabym zrobić testy na białaczke i na koci AIDS,
              aby to wykluczyć/potwierdzić.
              Przyszło mi jeszcze do głowy, że u kota moze rozwijała sie jakas choroba
              nowotworowa (np. związana z układem odpornościowym ale niekoniecznie) i podanie
              szczepionki mogło zaostrzyc jej objawy.
              Już chyba nic więcej nie wymyślę w tym temacie.
              W każdym razie popieram wiesię że jesteście dzielni; wyrazy uznania i życze Wam
              powodzenia w dalszej opiece nad chorym kotkiem.
              • yoma Re: Wstydliwy problem kota 14.03.05, 19:20
                Pani Doktor,

                wszyscy byli zaskoczeni tak silną reakcją - o ile to w ogóle była reakcja.
                Nowotwór... hmmm... chyba przez ten rok coś by wykryto, trochę lataliśmy po
                weterynarzach? Test na białaczkę robiliśmy we wrześniu, był negatywny (uff).
                Osowiały to ten kocur nie jest. Owszem, oszczędza się, ale łapie myszy jak
                należy (tylko jest b. zdziwiony, kiedy się przy tym łapaniu przewróci). Na brak
                apetytu też nie narzeka.
                Tak że chyba najprawdopodobniejsza jest pierwsza Pani hipoteza o nerwach
                zwieracza, niestety.
                Na wszelki wypadek pójdziemy do lecznicy, żeby wykluczyć pozostałe hipotezy.
                Bardzo dziękuję za radę i dobre słowo.

                Wiesia - dzięki, kupię ceratki - Ty też jesteś bardzo dzielna razem z kociakiem
                pozdrawiam Cię serdecznie
                • yoma Wiesia, 18.03.05, 14:10
                  dzięki!
                  Kupiłam ceratkę, rozłożyłam, namówiłam kota, żeby na niej spał, i... sucho...
                  Chyba tak się zdziwił ceratką, że zapomniał nalać. Może mu się ten trend
                  utrzyma?
                  :)
                  • wiesia.and.company Re: Wiesia, 21.03.05, 12:56
                    Kurczę, to by dopiero było śmiesznie, gdyby uszanował nowość ceratki i nie
                    chciał jej zbeszcześcić.
                    A swoją drogą, ciekawe dlaczego tak? Może jednak siusianie zdarza się przy
                    odpowiednich "warunkach"? Zimne łapki albo co?
                    Ściskam Was! Wiesia
                    • yoma Re: Wiesia, 22.03.05, 17:08
                      Wiesz, gdybym wiedziała, o co chodzi, to bym starała się wyeliminować przyczynę.

                      Wychodzi mi na to, że hipoteza Pani Doktor jest słuszna - kiedy on śpi w
                      ciepłym miękkim łóżku na ciepłej miękkiej poduszce, to się wyłącza tak głęboko,
                      że nie zdaje sobie sprawy, że mu się coś przytrafia (ale mi wyszło zdanie
                      wielokrotnie złożone). Bo kiedy śpi na dywanie, problem się nie pojawia.
                      Ceratka to było coś nowego, do czego podchodził ostrożnie i spał na pół
                      gwizdka, no i mu się włączały te nerwy, co trzeba.
                      Teraz pilnuję, żeby poszedł do kuwety przed pójściem spać - i czekam, aż nasz
                      wet wróci z urlopu.
                      Ściskamy Ciebie też.

                      PS. Namawianie kota do zrobienia "pś, pś" - kurczę - jak tak dalej pójdzie,
                      zatrudnię się gdzie w hospicjum. Nic mi już niestraszne.
                      Umiem także wepchnąć siemię lniane do kota (wet kiedyś kazał na problem z
                      żołądkiem), a to nieskromnie uważam za duużą umiejętność :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka