Dodaj do ulubionych

czy to DYSPLAZJA???? :(:(:(

05.01.07, 08:01
Fokusowi najwyraźniej coś jest. Ma 9 miesięcy. Od jakiś dwóch tygodni zaczął
się bardzo ślizgać - mamy w domu wykładzinę, parkiety - nie może usiedzieć bo
łapy się mu rozjeżdzają sad tak samo przy schodzeniu po schodach - tylnie łapy
się mu makabrycznie ślizgają. Często traci równowagę przy podnoszeniu łapy do
sikania sad Dziś rano nie chciał wstać - co wstał o d razu się kładł sad jestem
przerażona. Piesek normalnie jest mega żywy i wszędzie go pełno - na
spacerach tak goni że nadążyć za nim nie mogę, ale martwią mnie te
rozjeżdzające się łapy.
Obserwuj wątek
      • ddb2 Re: czy to DYSPLAZJA???? :(:(:( 05.01.07, 16:19
        Nie wiem, czy to cos powaznego.
        U mnie w domu wszedzie jest parkiet lub terakota. Take mialam marzenia, zeby w
        sloncu blyszczala w salonie jasna, jesionowa podloga. Jesion jest, ale przykryty
        dywanami z wkladka antyposlizgowa wlasnie ze wzgl. na psy. Mojej ciezkiej
        rottweilerce rozjezdzaly sie lapy na lakierze, wiec,zeby nie zrobila sobie
        krzywdy, przykrylam podloge dywanem. Labradorka zastala juz podlogi przykryte,
        biega i nie ma problemow z pokonywaniem zakretow. Sliska podloga jest bardzo
        niebezpieczna dla duzych psow. Raz, ze moze wyzwolic dysplazje, dwa - pies moze
        zerwac przyczepy miesniowe, co konczy sie potezna operacja - rottweilerce sie to
        przydazylo, ale na oblodzonym trawniku.
        • zimny_prysznic Re: czy to DYSPLAZJA???? :(:(:( 05.01.07, 18:10
          ddb2 napisała:
          > Jesion jest przykryty dywanami z wkladka antyposlizgowa wlasnie ze wzgl. na
          > psy. Mojej ciezkiej rottweilerce rozjezdzaly sie lapy na lakierze, wiec,zeby
          > nie zrobila sobie krzywdy, przykrylam podloge dywanem.
          > Labradorka zastala juz podlogi przykryte, biega i nie ma problemow z
          > pokonywaniem zakretow.
          > Sliska podloga jest bardzo niebezpieczna dla duzych psow.

          Po co przykrywać podłogi dywanami z wkładką antypoślizgową kiedy jest prostszy
          i skuteczniejszy sposób przeciw ślizganiu się psich łap na lakierowanej
          podłodze. Trzeba po prostu podpatrywać przyrodę i robić użytek z tych
          obserwacji. Napewno każdy nie raz widział muchy swobodnie łażące po szybie okna
          i nie ślizgające się po niej wcale, pomimo że szyba ta jest idealnie gładka i
          bardzo śliska, a na domiar złego umieszczona w pozycji pionowej. Czy ktoś z was
          zastanawiał się nad tym fenomenem? Sprawa jest bardzo prosta, odnóża muchy są
          zakończone mikroskopijnymi przyssawkami które umożliwiają chodzenie po dowolnie
          gładkich i śliskich powierzchniach dzięki nadzwyczajnej przyczepności tychże
          przyssawek.
          Nic więc prostszego jak wyposażyć psie łapy w podobny instrument.
          Bardzo dobre są do tego celu prezerwatywy które należy naciągnąć psu na każdą
          łapę i posypać je bardzo ostrą papryką chilli żeby ich sobie nie ściągnął.
          • jerzy_urban LOL 05.01.07, 18:40
            zimny_prysznic napisał:
            > Bardzo dobre są do tego celu prezerwatywy które należy naciągnąć psu na każdą
            > łapę...

            Buahahahahaha pies w kondomach na łapach, dobre LOL.
            To się nadaje do publikacji w moim piśmie NIE.
            • paenka Re: LOL 05.01.07, 19:38
              :] hehe a tak na sero to ja swojemu zakladalam swojego czasu takie skarpetki
              dla dzieciaszków z sylikonowymi kropeczkami....niestety takie rozwiazanie jest
              beznadziejne bo sie zsuwaja z lap, nawet gdy sa tasma obklejone :F
              • zimny_prysznic Re: LOL 06.01.07, 01:15
                paenka napisała:
                > ...ja swojemu zakladalam swojego czasu takie skarpetki dla dzieciaszków z
                > sylikonowymi kropeczkami....niestety takie rozwiazanie jest beznadziejne bo
                > sie zsuwaja z lap, nawet gdy sa tasma obklejone.

                Te dziecinne skarpetki to badziewie, spróbuj z prezerwatywami. One się napewno
                nie zsuną, bo gdyby się zsuwały, to ich producenci zbankrutowali by od płacenia
                alimentów.
          • reaiista Re: czy to DYSPLAZJA???? :(:(:( 06.01.07, 00:45
            zimny_prysznic napisał:
            > Bardzo dobre są do tego celu prezerwatywy które należy naciągnąć psu na każdą
            > łapę...

            Hmmm pies w skarpetkach z kondomów?
            A co założyć na łapy suczce?
            Może dwa biustonosze?
    • amberia Re: czy to DYSPLAZJA???? :(:(:( 06.01.07, 11:55
      Moja 7 miesięczna Boni ma stwierdzoną dysplazję, którą niestety
      najprawdopodobniej sami jej zafundowaliśmy- miała za dużo ruchu, za długie
      spacery, za bardzo była aktywna. Objawy były takie:
      zaczęło się od oszczędzania prawej łapy przy chodzeniu, no i śmiesznego
      kręcenia tyłkiem, potem gdy wstawała, zaczęła robić to "na dwa razy" i ja już
      wtedy wiedziałam, że to dysplazja. Lekarz potwierdził - lewa strona troszkę,
      ale prawa konkretnie. W ciągu 2 tygodni była już po zabiegu wycięcia części
      mięśni. W poniedziałek idziemy na zdjęcie szwów. Ale przez 9 dni od operacji
      musiała być przywiązana do kaloryfera na 30 cm smyczy.... którą zreszta ze
      złości zjadła. A to dlatego, zeby nie gryzła szwów i żeby całkowicie
      uniemożliwić jej bieganie i skakanie. Zero chodzenia po schodach. Nosimy ją na
      rękach. I teraz tak. Zalecenia weta- do czasu aż skończy 1,5 roku (czyli
      jeszcze jakieś 9 miesięcy) tylko i wyłacznie spacery na krótkiej smyczy, zero
      chodzenia po schodach i nie wolno jej skakać. Tylko jak jej to wytłumaczyć?
      Przecież nie możemy jej przywiązać na 9 miesięcy do kaloryfera.
      Wiec przyro mi Magdo, ale obawiam się, że to może być niestety dysplazja....
      Nie zwlekaj z wizytą u weta.
        • amberia Re: czy to DYSPLAZJA???? :(:(:( 06.01.07, 12:06
          Tak, ale nasz wet powiedział, że nigdy nie zaleca kołnierza, niestety nie wiem
          dlaczego, bo rozmawiał z nim mąż i się nie zapytał. Ale tu chodzi nie tyle o
          szwy, co o unieruchomienie jej przez te 9 dni, gdy ma się wszystko zagoić i
          ustabilizować. No tak nam doradził, więc się go słuchamy, wkońcu to lekarz. A
          my nie chcemy jej robić wiecej krzywdy...
          • amberia Re: czy to DYSPLAZJA???? :(:(:( 06.01.07, 12:24
            Acha, jeszcze jedno byliśmy też na konsultacji u innego, w większym mieście
            (nawet 3 mieście smile no i obaj stwierdzili, że dysplazja w najmniejszym z
            możliwych stopni zależy od skłonności genetycznych. Głównym powodem jest za
            dużo biegania, chodzenie po schodach oraz nieprawidłowe żywienie. Pies do 1,5
            życia powinnien mieć jak naj mniej intensywnego ruchu.
            • betis13 Re: czy to DYSPLAZJA???? :(:(:( 06.01.07, 22:43
              No ok ale co to znaczy długaśne spacery bo wg mnie to rzecz względna. Ja mam
              3,5 miesięcznego labcia i teraz się zastanawiam czy do jego 1,5 roku mam z nim
              tylko wychodzić żeby się załatwił i do domu czy jak??? Wychodzę z nim na 6 - 7
              spacerów 4 z nich to jakieś 30 minutowe reszta po 15 minut. i chodzi po
              schodach (15 stopni kilka razy dziennie). Co unikać tego????
              • paenka Re: czy to DYSPLAZJA???? :(:(:( 07.01.07, 00:31
                Moj jak byl maly to byl noszony po schodach gdzies do ok.20 kg wink generalnie
                dopoki go moglam uniesc:p A na spacery dlugie nie chodzilamz nim bo on sam po
                prostu protestowal. Dla 3 miesiecznego psa spacer pol godzinny normalnym chodem
                czlowiek tj ok 4 km na h to jest stanowczo za duzo. Ja pamietam nasze spacery
                trwaly dlugo alel dlatego ze bardzo wolno szlismy, generalnie to ja go
                nosilamprzez 3/4 drogi z powrotem ale spacery nie przekraczaly 500 m.
                • ddb2 Re: czy to DYSPLAZJA???? :(:(:( 08.01.07, 16:44
                  Z mlodym labem mozna wyjsc na dlugo. Pies moze sie bawic z innymi psami az sie
                  zmeczy. Chodzi o dlugie marsze, czy bieg przy rowerze. W czasie wolnej
                  przechadzki wraz z zabawa, pies raz biega, raz siada, albo sie kladzie, gdy
                  lapy mu sie mecza. Na intensywnym spacerze, marszu lub biegu przy rowerze,
                  mozliwosci samoregulacji nie ma. Dlatego takie treningi sa zalecane dopiero po
                  skonczeniu 2 roku zycia, gdy wzrost jest zakonczony, a miesnie uksztaltowane.

                  Paenka kolnierz jest jak najbardziej ok. Mysle, ze uwiazanie do kaloryfera na
                  30 cm smyczy unieruchomilo psa, ale zostawilo mu blizne na psychice.
                  Moja poprzednia suka miala 2 arcypotezne operacje i nigdy nam do glowy nie
                  przyszlo ograniczac ja w ten sposob. Po prostu przez pare dni zapewnilismy jej
                  kolnierz i stala opieke, i rany przez pol ciala pozostaly nietkniete.
                  • mekej Re: czy to DYSPLAZJA???? :(:(:( 08.01.07, 18:59
                    rozmawiałam z weterynarzem na temat dysplazji i również nie wspominał o jakichś
                    wyjątkowych środkach ostrożności... owszem mówił,żeby nie nadwyrężać ale
                    również nie obchodzić się jak z jajkiem... jak się ma niemożność szaleństw z
                    innymi psami do socjalizacji? czy ograniczanie ruchu do spożytkowania
                    nieokiełznanejwink energii labradorków? mój piesek - mimo, że rodzice wolni są od
                    dysplazji - miał robione i będzie tak nadal prześwietlenia, żeby mieć wszystko
                    pod kontrolą i w razie potrzeby wcześnie zareagować... zwarcam uwagę na rodzaj
                    jego aktywności, ale też bez potrzebo go nie ograniczam... i nie wyobrażam
                    sobie wyłożenia wykładziną całego domu, bo ten "diabeł"wink jeszcze w domu
                    sika... myślę, że fetor mógłby nas delikatnie mówiąc oszołomićwink
                    wszystko trzeba robić z głową...

                    ----------------------------
                    foto.onet.pl/hwud,gwooow3kws8s,5xu6y,u.html

    • kawuel Najgorsze są schody 08.01.07, 21:36
      Brat mojego Onyksa ma dysplazję i jestem przekonany, że jej przyczyną są schody.
      Gdy odbierałem szczeniaka z domu w którym się on urodził, to zauważyłem, że psy
      w tym domu miały wydzielony swój pokój na piętrze. W związku z tym ciągle
      biegały po schodach. Onyks był wtedy jeszcze malutki więc właściciele znosili
      go na rękach. Brat Onyksa natomiast został w tym domu, bo syn właścicieli
      chciał go zostawić dla siebie. Po roku dowiedziałem się, że wystąpiła u niego
      dysplazja. Myślę że mój Onyks gdyby zoztał w tamtym domu ze swoim bratem i z
      rodzicami, to też miał by dysplazję od tego ciągłego biegania po schodach. U
      mnie w domu Onyks wogóle nie chodzi po schodach bo postawiłem specjalne bariery
      żeby tam nie próbował wchodzić. Przypuszczam, że to go uchroniło przed
      dysplazją.
      • betis13 Re: Najgorsze są schody 09.01.07, 00:35
        Z tym mogę się zgodzić. Mój pies biega sobie przed domem przez pół godziny bez
        smyczy (ponad hektar ogrodzonego terenu ze stawem) ale jak tylko ma ochotę to
        sobie usiądzie poleży odpocznie i dalej biega. poza tym on nie jest leniem i za
        nic w świecie nie dałby się się nosić na rękach. Po schodach staram się go
        znosić i wnosić no chyba że sam czmychnie. Poza tym bez takiego spaceru chyba
        bym z nim oszalał w domu.
        • uunnii Re: Najgorsze są schody 31.01.07, 01:54
          Z tymi schodami to troche jak z miskami. Podwieszane czy zwykle?? ->> Nosic czy
          nie nosic?? Mi powiedziano, ze mam nie nosic szczeniaka po schodach, gdy juz
          tylko zacznie sobie z nimi sprawnie radzic sam, poniewaz dzieki wchodzeniu i
          schodzeniu pracuja mu miesnie, ktore musza byc spawne, aby pies poprawnie sie
          rozwijal i nie nabawil sie m.in. dysplazji. Ja przestalam nosic swoja kluche,
          gdy juz mi sily zabraklo, aby taszczyc ja z pierwszego pietra, czyli dosc
          szybko i jest juz ona po przeswietleniu i stwierdzono, ze nie jest zagrozona
          dysplazja. Ech te psie dylematy...
        • kawuel Re: Najgorsze są schody 31.01.07, 05:37
          mawgocha napisała:
          > dysplazja jest choroba genetyczna.

          Piszesz jak tesciowa, a moim i nie tylko moim zdaniem geny odgrywają w tej
          chorobie rolę wtórną, to znaczy że genetycznie pies może odziedziczyć jedynie
          skłonność do dysplazji ale bez fizycznego przeciążania stawów ta skłonność może
          się nigdy nie ujawnić, nawet u osobnika posiadającego odziedziczoną genetycznie
          skłonność do dysplazji. Na tutejszym forum można znaleźć opinie weterynaryjnych
          ekspertów potwierdzające powyższą tezę.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka