Dodaj do ulubionych

Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choroba ??

13.04.05, 07:47
Mój pies od 4 dni choruje, najpierw wymiotował - myśleliśmy że się zatruł,
następnego dnia zaczął się słaniać i sikać w domu. Poszliśmy do veta -
temperatura 40,6 był leczony na infekcje żołądka i jelit, podawałam mu wodę
strzykawką (2x dziennie Lakcid). Następnego dnia znów dostał antybiotyk,
temperatura spadła do 39,0 lekarz powiedział że można mu dać gotowane mięso z
ryżem (dostał indyka). Dziś w nocy znów zwymiotował, i nie był w stanie sam
wstać, oczy ma zaropiałe, leci mu z nosa. Zabraliśmy go do lekarza, dostał
kroplówkę, antybiotyk zbijający temperaturę (znów miał ponad 40st) , jakiś lek
na żołądek i coś jeszcze. Pani pobrała mu krew do badania. Wracając pies
(trzymaliśmy go na rękach) nagle się wybrostował, zrobił się sztywny, zsikał
się i wszystko wróciło do normy, tzn. przynieśliśmy go do domu wlazł pod stół
i tam sobie leży. Czy ktoś wie po tych objawach jaka to choroba?? Proszę o
pomoc !!
Dodam że to pudelek średni i ma ok 13-14 lat, ale jest w dobrej formie, zawsze
był jak szczeniak, biegał, skakał, lubił się bawić, jest dość szczupły (a nie
upasiony jak wiele starszych psów).
Obserwuj wątek
    • naise Re: Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choro 13.04.05, 10:32
      Czy nikt nie może mi pomóc?? Liczy się czas, bo pies mimo leków bardzo się męczy
      a ja nie umiem mu pomóc :(
      • rezurekcja lec do lekarza 13.04.05, 11:25
        naise napisała:

        > Czy nikt nie może mi pomóc?? Liczy się czas, bo pies mimo leków bardzo się męcz
        > y
        > a ja nie umiem mu pomóc :(


        naise
        w naglych przypadkach - a przypadek Twojego psa jest nagly - nalezy leciec do
        lekarza.
        Panie ekspertki oprocz odpisywania na nasze posty, pracuja tez zawodowo. Dlatego
        zanim usiada przy komputerze, mija duzo czasu. CZasami odpowiadaja o
        polnocy, bo dopiero wtedy maja na to czas.
        Tu nalezy raczej pytac o rzeczy niewymagajace natychmaistowej interwencji lekarza.

        Moze popros o jakies dodatkowe badania, ktore moglyby wyjasnic sprawe , a
        ktorych jeszcze nie wykonano?

        Pozdrawaiam.
        • naise Re: lec do lekarza 13.04.05, 11:36
          Dopiero rano została pobrana mu krew, wyniki mają być po południu, podobno nie
          da sie szybciej :( Pies dostał jakieś antybiotyki, leki, ale nadal leży bez
          ruchu, nie wiem czy zabrać go na spacer żeby się wysikał czy nie. Leży i się
          trzęsie, przy każdym wdechu. Widzę że cierpi, zdaje mi się że płacze, a ja mu
          nie umiem pomóc :(
          • ata2 Re: lec do lekarza 13.04.05, 12:24
            a nie przyszło Ci do głowy żeby pojechać do innego lekarza skoro ten nie
            potrafi mu pomóc !!!!1
            • rezurekcja Re: lec do lekarza 13.04.05, 12:32
              ata2 napisała:

              > a nie przyszło Ci do głowy żeby pojechać do innego lekarza skoro ten nie
              > potrafi mu pomóc !!!!1

              Ale tomoze byc jedyny lekarz w okolicy. Poza tym w panice, w jakiej jest teraz
              naise, czsesto nie mysli sie zmianie lekarza.

              Naise, probki poszly teraz do analizy, byc moze oni to woza do jakegos
              laboratorium, wtedy to wszystko trwa.
              NIe znam objawow babeszjozy czy innych odkleszczowych.

              Zdrowai zycze.
              • naise Re: lec do lekarza 13.04.05, 13:00
                Przyszło mi do głowy jechać do innego lekarza, ale nie wiem nawet jakie leki
                dawał mu obecny lekarz, wiec nie sądzę aby to był najlepszy pomysł.
                Byłam z psem na spacerze, ale bardzo szybko się zmęczył i wróciliśmy. Wyników
                jeszcze nie ma, ale pani wet pozwoliła mu dać maleńki kawałek mięsa a jak nie
                zwymiotuje w ciągu 30 min to następny.
                Teraz znów leży i wydaje dziwne odgłosy jakby chrapał, a nie śpi :(
                • nnike Re: lec do lekarza 13.04.05, 13:34
                  Gdybyś była w Krakowie, zalecałabym Ci iść do tej lecznicy:

                  www.szydlowscywet.com.pl/
                  • naise Re: lec do lekarza 13.04.05, 13:48
                    Niestety nie jestem z Krakowa ,ale dziękuję.
        • ilona1985wola Re: lec do lekarza 19.04.05, 15:23
          Mój pies także miał podobne objawy - nie mógł stać, ledwo chodził - lekarz
          stwierdził, że to chroba odkleszczowa i dał mu zastrzyk - po nim wszystko
          przeszło.
          Czy twój pies sika w kolorze coli(ciemny brąz)- tak ojawia się choroba
          odkleszczowa.
          Nie jestem ekspertem, ale może to ta choroba?
          Z tym trzeba iść szybko do weterynarza, bo pies po jakimś czasie raczej
          zdechnie.
          Pozdrawiam i mam nadzieję, że twój pupil wyzdrowieje.
    • anna.jozwik Re: Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choro 13.04.05, 16:01
      Naise - to forum nie służy do diagnozowania i leczenia przez internet. To forum
      służy jedynie do wzbogacania wiedzy właścicieli o różnych jednostkach
      chorobowych. Ewentualnie możemy się pozastanawiać nad jakimiś trudnymi
      przypadkami diagnostycznymi i pogdybać. Forum to nie jest pogotowie
      weterynaryjne.
      Tak więc i teraz mozemy się pozastanawiac, co też może Twemu psu dolegać; ale
      na 100% nikt nie poda Ci gotowej odpowiedzi na pytanie "co jest mojemu psu".
      Przyznam że pierwsze co mi przyszło do głowy po przeczytaniu tego postu to -
      nosówka. No objawy to on ma wręcz książkowe nosówki. Więc trzeba ją wziąć pod
      uwagę. Jak tam ze szczepieniami? Regularne były w miarę?
      Następna sprawa to choroba odkleszczowa o której już była mowa, czyli
      babeszjoza - nic nie piszesz czy piesek więcej pije? Sika? jaki kolor ma mocz?
      Następna sprawa to faktycznie zakażenie żołądka i jelit, a być może zatrucie.
      No i następna sprawa to różne choroby narządowe, a wiec różnego typu zapalenia
      wątroby, zapalenia nerek, niewydolność nerek, zapalenia trzustki.
      Sama więc widzisz że przyczyn takiego stanu psa może być wiele - a i tak nie
      wymieniłam wszystkich; może to badanie krwi coś wyjaśni.
      • naise Re: Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choro 13.04.05, 16:12
        Dziękuję i przepraszam że Państwa niepokoiłam, bardzo się zmartwiłam kiedy pies
        tak bardzo źle się poczuł. Oczywiście wiem że to nie weterynarz, ale pomyślałam
        że ktoś mógłby mi pomóc, żebym mogła podpowiedzieć lekarzowi.
        Pies nie pije wogóle, podaję mu płyny strzykawką, dałam mu dziś kawałek
        zmielonego indyka, może tym razem nie zwróci. Nie załatwia się, jedynie siku
        koloru ciemniejszego niż zwykle, ale bez krwi.
        Za pół godziny mają być wyniki, więc wszystkiego się dowiem. Dziękuję i przepraszam
        Pozdrawiam
        • naise Re: Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choro 13.04.05, 22:16
          Mam już wyniki krwi to nie babeszjoza ani nosówka. W sumie niewiadomo co,
          robiliśmy mu USG jamy brzusznej, niewiele pokazało, jedynie jakieś zmiany w
          nerce i prostacie ale trudno określić czy nowotwór czy jakaś infekcja. Znów
          dostał natybiotyk, lekarz powiedział że już powinno być OK, ale pies znów
          wymiotuje. Już nie wiem co mam robić :(
          • rezurekcja Re: Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choro 14.04.05, 10:05

            naise napisała:

            > Mam już wyniki krwi to nie babeszjoza ani nosówka. W sumie niewiadomo co,
            > robiliśmy mu USG jamy brzusznej, niewiele pokazało, jedynie jakieś zmiany w
            > nerce i prostacie ale trudno określić czy nowotwór czy jakaś infekcja.

            A moze warto skonsultowac sie z innym lekarzem? Moze temu intuicja cos podszepnie?
            A moze to alergia pokarmowa?
            Pozdrawiam.

            • naise Re: Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choro 14.04.05, 18:14
              Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Niestety chyba nie można mu już pomóc,
              pies jest teraz pod kroplówką, dostaje leki, jednak nadal wymiotuje (dodatkowo
              ma zaburzenia błędnika co może spowodować ustanie pracy serca). Zrobiono mu RTG
              ma jakieś zmiany w kręgosłupie, które co prawda nie są przyczyną bólu (badał go
              ortopeda) ale może mieć jeszcze podobne zmiany w części szyjnej. Dodatkowo
              torbiele (jeśli nie nowotwory) na prostacie oraz w nerce. Pani weterynarz
              stwierdziła że można spróbować do wieczora, jeśli stan się nie poprawi to trzeba
              będzie podjąć decyzję. Dodatkowo nawet jeśli stan sie poprawi to nie będzie
              raczej możliwa operacja (nie przeżyje narkozy), w związku z tym co jakiś czas
              będzie choroba nawracać i pies będzie się męczył. Decyzja należy do Nas. Z
              jednej stronyc chcielibyśmy żeby pies został z nami, z drugiej wiemy że nigdy
              już nie byłby w pełni sił i męczyłby się, napewno nie chciałby takiego życia,
              zawsze był wesoły, rozbrykany a teraz.... Ponadto pozostaje kwestia nerki..
              Bardzo nam trudno podjąć tą decyzję
              • anna.jozwik Re: Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choro 15.04.05, 18:30
                ja bym jendka radziął poczekac z tym ostatecznym wyrokiem na psa; nie rozumiem
                właściwie dlaczego chcecie go usypiac.
                czy to chodzi o torbiele w prostacie?
                Mam nadzieję że nie, ponieważ po leczeniu i po kastracji torbiele zazwyczaj
                zanikają całkowicie.
                A czy to chodzi o torbiel w nerce?
                Psy mogą doskonale funkcjonować z jedną nerką, tak jak ludzie zresztą. Chorą
                nerkę można usunąć.
                Nic nie piszesz jakie są wyniki krwi? Jak mocznik, kreatynina, transaminazy
                wątrobowe? A morfologia?
                Jeśli jest chora wątroba, to trzeba ją leczyć.
                Jaka jest diagnoza???
                • naise Re: Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choro 15.04.05, 21:58
                  Pies odszedł od nas w nocy. lekarze robili mu badania, niestety wszystko trwało
                  za długo. Właściwie złożyło się na to kilka różnych infekcji. To jego wyniki:
                  Morfologia:
                  leukocyty 18,30 G/l
                  erytrocyty 6,82 T/l
                  hemoglobina 9,9 mmol/l
                  hematokryt 0,45 l/l
                  MCV 67 fl
                  Płytki krwi 177 G/l
                  NCHC (lub MCHC nie mogę rozczytać) 21,7 mmol/l

                  Obraz białych krwinek:
                  pałeczkowce 31%
                  segmenty 62%
                  limfocyty 7%

                  Obraz krwinek czerwonych:
                  bez zmian
                  Babesia canis nie znaleziono

                  Oznaczenia biochemiczne
                  AspAT 87 U/L
                  AAT 144 U/l
                  AP 1332 U/l
                  Glukoza 51,9 mg/dl
                  Kreatynina 2,1 mg/dl
                  Mocznik 96 mg/dl
                  Białko całkowite 66 g/l

                  Zrobiliśmy mu też usg jamy brzusznej:
                  Wątroba bez uchwytnych zmian. Drogi żółciowe, łożysko naczyniowe nieposzerzone.
                  Pogrubienie ściany pęcherzyka żółciowego ok 4mm bez złogów, zagęszczeń żółci.
                  Śledziona bez uchwytnych zmian. W lewej nerce widoczna odgraniczona zmiana w
                  korze w wym. ok 14x9 mm o obniżonej echogeniczności. Nieznaczne zatarcie
                  struktury tej nerki. Miedniczki nieposzerzone w obecnością drobnych pojedynczych
                  złogów. Budowa nerki prawej bez uchwytnych zmian. Gruczoł krokowy o wym 44x38 mm
                  o niejednorodnej echogeniczności miąższu z obecnością torbieli, największa
                  8x9mm. Pęcherz moczowy bez złogów zmian w ścianie

                  Został na noc w klinice, podpisaliśmy zgodę na eutanazję bo widzieliśmy jak się
                  męczy. Pani powiedziała nam wieczorem że jest trochę lepiej, i że gdyby się
                  pogorszyło zrobi co będzie mogła, ale obiecała nam że pies nie będzie cierpiał.
                  Niestety w nocy stan się bardzo pogorszył i dostał zastrzyk.
                  Zupełnie nie umiem sobie z tym poradzić :(
                  • nnike Re: Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choro 15.04.05, 22:57
                    Bardzo Ci współczuję!
                    Potrafiłaś przemóc swój egoizm i za to Cię podziwiam.

                    Ulgę przyniesie Ci opieka nad następnym pieskiem, który gdzieś czeka na tak
                    dobrego opiekuna jakim Ty jesteś...
                    • naise Re: Z moim psem jest źle. Ktoś wie co to za choro 15.04.05, 23:10
                      Ja biję się z myślami, o kolejnym psie, z jednej strony myślę sobie że jak pies
                      ma kogoś do kochania, a tym bardziej
                      kogoś kto kocha jego to jest szczęśliwy, więc może warto byłoby pomóc jakiemuś
                      piesiowi ze schroniska lub takiemu którego ktoś już nie chce (lub nie może)
                      mieć. Wiem że nasz pies odchodził od nas mając wspomienia, mimo że nie było nas
                      w tym momencie z nim, to mam nadzieję że zapamiętał nas dobrze, natomiast pieski
                      ze schorniska odchodzą niezauważone, bo każdy z nich jest tym kolejnym (choć
                      może tak nie jest-niewiem), nikt po nich nie cierpi, często nie zapłacze, przez
                      całe życie (lub większość) były jednymi z wielu innych.
                      Z drugiej strony wiem jaka to była przykrość dla mnie i mojej rodziny, jak
                      cierpieliśmy razem z nim, nie potrafiąc mu pomóc - nie umiałabym chyba kolejny
                      raz tak bardzo przywiązać się do zwierzaka i tak go pokochać - mimo iż nie
                      zdawałam sobie z tego sprawy gdy żył. Nie chciałabym żeby sytuacja się
                      powtórzyła, żebyśmy znów musieli przez to przechodzić :((
                      Poza tym kwestia innego typu, mam wrażenie że to nie wypada, choćby przez pamięć,
                      żeby od razu brać nowe zwierzę, takie uczucie jakby to była zdrada, choć prawdę
                      powiem że jest w domu strasznie pusto,
                      to szczekanie kiedy dzwonił domofon było zupełnie niezauważalne, a teraz domofon
                      dzwoni,
                      a my czekamy kiedy zaszczeka pies - dziwne uczucie.
                      • rezurekcja wyrazy wspolczucia 18.04.05, 13:21
                        szybko to poszlo, przypuszczam, ze nawet sie nie zdazylas przygotowac do
                        takiej mysli, a tu juz...

                        naise napisała:

                        > Ja biję się z myślami, o kolejnym psie,
                        (...)
                        > więc może warto byłoby pomóc jakiemuś piesiowi ze schroniska

                        no pewnie!



                        > Z drugiej strony wiem jaka to była przykrość dla mnie i mojej rodziny, jak
                        > cierpieliśmy razem z nim, nie potrafiąc mu pomóc - nie umiałabym chyba kolejny
                        > raz tak bardzo przywiązać się do zwierzaka i tak go pokochać -

                        spoko. Moja siostra wytrzymala 2 miesiaca, mimo pdsa w naszym domu ze mialo juz
                        nigdy wiecej nie byc.
                        Ba! mamy 2 psy.

                        > Poza tym kwestia innego typu, mam wrażenie że to nie wypada, choćby przez >
                        pamięć, żeby od razu brać nowe zwierzę, takie uczucie jakby to była zdrada,

                        Wypada brac. Jest wiele psow w potrzebie. C
                        Chociaz czasem niektorym osobom potrzebny jest czas na oplakanie smierci
                        przyjaciela. To roznie bywa.
                        Jesli mozesz i chcesz - bierz nastaepnego. Dlaczego ma meczyc sie w klatce w
                        schronisku? Na forum Zwierzeta jest podforum Oddam przyjme zwierze. tam sa rozne
                        dosc pilne przypadki. I na Dogomanii.

                        > a my czekamy kiedy zaszczeka pies - dziwne uczucie.

                        oj tak.

                        Sciskam. I zycze powodzenia.
                        • wiesia.and.company Re: wyrazy wspolczucia 18.04.05, 16:29
                          Bardzo Ci współczuję. To są okropne przejścia dla opiekuna.
                          Jeśli nosisz się z myślą uratowania życia lub zapewnienia drugiemu pieskowi
                          dobrego życia, to zrobisz to wcześniej czy później. Ze swojej strony wiem, że
                          natura nie lubi pustki i często (nie zawsze) stawia na drodze człowieka jakieś
                          zwierzęce nieszczęście.
                          Też miałam dylemat, czy wziąć już, czy poczekać, los za mnie zdecydował w lesie
                          na drodze. Mój egoizm podpowiadał, że już nie chcę cierpieć po stracie,
                          przeżywać intensywnie choroby i śmierci, a z drugiej strony mówiłam sobie, że
                          to egoistyczne, bo przecież z myślą o sobie nie potrafię myśleć o uratowaniu
                          drugiego istnienia. No i mam tak jak mam. Też drżę o siódemkę (chociaż kotów -
                          ale to wynika z czasu pracy, że nie psy).
                          Raz jeszcze Ci współczuję i pozdrawiam.
                          • naise Re: wyrazy wspolczucia 18.04.05, 20:39
                            Nie wytrzymaliśmy :) Dziś wzięliśmy psa ze schroniska, a właściwie z Azylu pod
                            psim aniołem w Falenicy. Nadal obawiam się go pokochać i przywiązać do niego ze
                            strachu przed utratą, ale mam nadzieję że to przyjdzie z czasem.
                            Pozdrawiam i dziękuję
                            • nnike Naise 18.04.05, 22:59
                              Przyjdzie bardzo szybko, bo on na pewno już pokochał Ciebie :)
                            • rezurekcja powodzenia! 19.04.05, 09:23
                              naise napisała:

                              > Nie wytrzymaliśmy :) Dziś wzięliśmy psa ze schroniska, a właściwie z Azylu pod
                              > psim aniołem w Falenicy.

                              gratulacje



                              > Nadal obawiam się go pokochać i przywiązać do niego ze strachu przed utratą, >
                              ale mam nadzieję że to przyjdzie z czasem.

                              a co maja powiedziec szczuroluby? Szczury zyja przecietnie 2 lat. Ledwo sie
                              czlowiek przywiaze, juz sie trzeba zegnac.... Z chomikami tak samo.

                              Tu przydatne porady dotyczace psa ze schroniska.

                              www.schronisko.infocomp.pl/porady.htm
                              www.psitulmnie.pl/porady.php?id=12102003_1414
                              forum.4lapy.info/L-forum/rozwin-440.html

                              • naise Re: powodzenia! 19.04.05, 09:33
                                Dziękuję !! :)
                                A czy mógłby mi ktoś poradzić czy takiego psa, wychowanego w schronisku od
                                malucha da się nauczyć załatwiać na dworzu, bo ona wychodzi na dwór, nawet nie
                                wchodzi na trawnika a potem i tak załatwia się w domu :/
                                No i kiedy możemy spróbować zostawić ją samą w domu. Najbardziej boimy się o
                                drzwi wejściowe które mamy obite skórą :/
                                • rezurekcja Re: powodzenia! 19.04.05, 09:49
                                  naise napisała:

                                  > A czy mógłby mi ktoś poradzić czy takiego psa, wychowanego w schronisku od
                                  > malucha da się nauczyć załatwiać na dworzu, bo ona wychodzi na dwór, nawet nie
                                  > wchodzi na trawnika a potem i tak załatwia się w domu :/

                                  jedyny sposob,, jaki przychodzi mi do glowy, znany mi zreszta z autopsji -
                                  przetrzymc zwierze caly dzien na podworku. Jak sie zalatwi, pochwalic, nagrodzic.
                                  Nasz pies w wieku szczeniecym z przyczyn zdrowotnych mial bodaj 2 miesiace
                                  aresztu domowego i na dwor w ogole nie wychodzil. TAk sobie zakonotowal, ze
                                  wszystkie potrzeby fizjologiczne zalatwia sie w budynku, ze nie umial nawet
                                  nasikac poza budynkiem. Dlugie spacery konczyly sie galopada do domu i mokra
                                  plama zaraz po wejsciu. Pomogl calodzienny pobyt w babcinym ogrodzie. Jesli nie
                                  masz ogrodu, sugeruje calodzienna wyprawe poza dom.

                                  > No i kiedy możemy spróbować zostawić ją samą w domu. Najbardziej boimy się o
                                  > drzwi wejściowe które mamy obite skórą :/

                                  tego nie wiem. Moze poprobuj zostawiac ja na chwile (10-15 minut) sama,to sie
                                  zorientujesz jak sie psica zachowuje. Ja swoejmu zostawiam wlaczone radio, ale
                                  moj jest psem doroslym i bardzo spokojnym, niczego nie spsocil.
                                  A moze na drzwi przejsciowo przykleic tekture?
                                  Moze spytaj na Dogomanii albo na forum Zwierzeta lub na prywatnych Nasze zwierzeta.
                                  Tylko nie zdziw sie, jak ludzie beda pisac nie na temat.
                                  I podaj mozliwie duzo informacji o psicy, zeby punkt wyjscia byl w miare pelny.
                                  Ile ma lat, jak dlugo w schronisku, czy boi sie ludzi, jak sie zachowuje w domu.
                                  Twoj problem przestal byc weterynaryjny.
                                  Powodzenia. Glaski dla psicy.
                                  • naise Re: powodzenia! 19.04.05, 10:09
                                    Załatwiła się na dworzu, zrobiła ogromną kupę na środku chodnika :/
                                    Potem 2 h później w domu, kolejną kupę - boję się że to za często, ale
                                    wyczytałam że to zależy od metabolizmu.

                                    Na razie jej nie bardzo mamy jak zostawić bo moja mama jest na zwolnienu 2 tyg,
                                    i nie może wychodzić. Ale jak sunia zostaje w drugim pokoju to jest spokojna,
                                    leży albo gryzie zabawkę. Bardzo śmiesznie wczoraj próbowała bawić się ze swoim
                                    odbiciem w lustrze :D

                                    [URL=img259.echo.cx/my.php?image=maja51tf.jpg][IMG]http://img259.echo.cx/img259/6679/maja51tf.th.jpg[/IMG][/URL]
                                    • naise Re: powodzenia! 19.04.05, 10:10
                                      img259.echo.cx/my.php?image=maja51tf.jpg
                                      • rezurekcja Re: powodzenia! 19.04.05, 11:08
                                        cudna!
                                        Moj tez taki. Tylko moj ma futerko nieco krotsze.
                                        Musze mu tez taka zabawke kupic, moze sie troche rozerwie, chociaz dorosle psy
                                        juz nie potrzebuja sie stale rozrywac.

                                        • wiesia.and.company Re: Śliczności! 19.04.05, 13:34
                                          Powodzenia na innej nowej ścieżce życia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka