Dodaj do ulubionych

znaleziony kot w szoku? - potrzebuję pomocy!

17.05.05, 22:49
przyniosłam dziś do domu kota. siedział skulony pod śmietnikiem, atakowany
przez dwie sroki. nie reagował na ich dziobnięcia, ani na kapiącą na niego
wodę. Na nasz widok zaczął miauczeć. Bałam się go zostawić z tymi srokami...
Na początku nie ruszał się wcale, ale potem sam wlazł do pudła i całkiem
żwawo się w nim kręcił. W domu wylazł, po jego ruchach nie widać było, żeby
go coś bolało, cały cas pomiaukiwał w stylu: "jestem biedny, pomóż (ew.
nakarm)". Nie bał się mnie, dał się dotykać, tylko był taki jakiś
przykulony... Trochę obwąchiwał kąty, potem wlazł pod szafkę i siedzi tam do
tej pory. Z początku stwierdziłam, że najwyraźniej musi ochłonąć, ale
przestał miauczeć, reagować na mnie, mleka nie tknął, nie brudzi, jakby go
wcale nie było.
Boję się że mi zdechnie w nocy albo co... Czy powinnam wyciągać go spod tej
szafki, żeby go ciepło owinąć, dokładniej obejrzeć, trochę ugłaskac; czy może
oszczędzić zwierzęciu stresów i zaczekać aż się samo oswoi z otoczeniem.
Nie brałam go do weterynarza, bo po początkowym "paraliżu" przestał się
zachowywać jak kot któremu dolega cokolwiek poza najedzeniem się strachu
(mnie za to coś dolegało i zapakowałam się od razu do łóżka). Teraz jednak
martwię się, że to rodzaj szoku i zwierzak może potrzebować jakiejś formy
pomocy. Podejrzewam, że wystraszył się burzy i czmychnął komuś z mieszkania,
albo nawet wypadł przez balkon. Jutro chcę wywiesić ogłoszenia, nie
chciałabym, żeby zwierzę rozchorowało się w tym czasie.
Bardzo proszę o szybką odpowiedź i jakieś rady.
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: znaleziony kot w szoku? - potrzebuję pomocy! 17.05.05, 22:58
      W jakim mniej więcej wieku jest kot?
      Koty często reagują na stres zaszyciem się gdzieś i udawaniem, że ich nie ma.
      Zostaw w pomieszczeniu, gdzie jest kot jakąś kuwetę, czy coś na kształt;-),
      miseczkę z jedzeniem i wodą (nie dawaj mu mleka!), zabierz rośliny i łatwo
      tłukące się przedmioty (kot może w nocy zacząć zwiedzać, albo się czegoś
      wystraszy i pozrzuca - zrobi sobie krzywdę albo coś zniszczy). Raczej nie
      wyciągaj go z jego kryjówki. Jeśli komuś uciekł albo zaginął, to miauczenie
      może być wyrazem tęsknoty. Zobacz, jak będzie się zachowywał jutro i oczywiście
      rozwieś ogłoszenia.
      • citymouse1 Re: znaleziony kot w szoku? - potrzebuję pomocy! 17.05.05, 23:36
        WIEK: bo ja wiem? dorosły ( nie "nastolatek") ale chyba przed wiekiem średnim.
        Całkiem spory (!), widać że dobrze odżywiony, ale "figurę" ma prawidłową,
        sierść lśniąca. Wciąż nie wiem - dama czy kawaler. Mam nadzieję że nie ruszy
        znaczyć terenu. :(
        Dzięki za słowa otuchy, to nie jest mój najlepszy dzień i dodatkowy kłopot
        trochę mnie przytłoczył.
        Idę sprzątać kuchnię, ale w mieszkaniu programowo bez drzwi możliwośc zniszczeń
        są dużo większe. ;)
        • mysiam1 Re: znaleziony kot w szoku? - potrzebuję pomocy! 17.05.05, 23:46
          citymouse1 napisała:

          > WIEK: bo ja wiem? dorosły ( nie "nastolatek") ale chyba przed wiekiem
          średnim.
          > Całkiem spory (!), widać że dobrze odżywiony, ale "figurę" ma prawidłową,
          > sierść lśniąca. Wciąż nie wiem - dama czy kawaler. Mam nadzieję że nie ruszy
          > znaczyć terenu. :(
          > Dzięki za słowa otuchy, to nie jest mój najlepszy dzień i dodatkowy kłopot
          > trochę mnie przytłoczył.
          > Idę sprzątać kuchnię, ale w mieszkaniu programowo bez drzwi możliwośc
          zniszczeń
          >
          > są dużo większe. ;)

          Jeśli jest domowy, to wątpię, żeby nie był kastrowany ;-). Skoro nie wygląda
          źle, to może rzeczywiście się zgubił, a te sroki go dodatkowo wyprowadziły z
          równowagi. Mam nadzieję, że nikt go specjalnie nie wyrzucił i znajdzie się
          dotychczasowy opiekun :-).
    • wiesia.and.company Re: znaleziony kot w szoku? - potrzebuję pomocy! 18.05.05, 10:33
      Mysiam bardzo rozsądnie radzi. Koty domowe nie bardzo radzą sobie nagle w nowym
      agresywnym środowisku (nawet sroki potraktowały go jak przybłędę, a on się bał,
      bo takie intensywne dźwięki są mu nieznane). Siedział jak kupka nieszczęścia,
      bo nie umiał sobie poradzić (wolno bytujący jest bardziej zaradny w terenie).
      Najprawdopodobniej uciekł komuś za drzwi i może jeszcze jakiś psiak go
      wystraszył i tak się wydostał poza dom. Rozwieś ogłoszenia w najbliższym
      otoczeniu (może podczas czyjejś nieobecności zastępczy karmiciel/ka nawet nie
      zauważył, że kot się wymknął). Kot zadbany, więc raczej jego reakcja (a raczej
      apatia) nie jest spowodowana chorobą. Poczekaj po prostu, aż sam się odważy na
      pierwsze ruchy, jedzenie, woda, kuweta w pobliżu, staraj się poruszać wolniej,
      nie tupać, głos zachęcający... no ogólnie trochę go uwodź. Mam nadzieję, że
      właściciel się szybko znajdzie, bo rozłąka i niepewność jest dla obu stron
      straszna.
      Pozdrawiam
      • citymouse1 Re: znaleziony kot w szoku? - potrzebuję pomocy! 18.05.05, 11:45
        Dzięki za rady. Kot w nocy rzeczywiście ruszył na zwiedzanie - rany, gdzie to
        nie wlazło, głowa mała - przez cały czas dobijał się do drzwi i balkonu i
        miauczał, miauczał, miauczał...
        Ma całkiem bogate słownictwo: podstawowe "miau - chcę czegoś", potem seria
        takich trzech kródkich dźwięków, jakby popłakiwanie, różne "auu" i nawet coś co
        przypomina "help" w wykonaniu anglika z wadą wymowy.
        Ogólnie da się wyczuć że cholernie tęskni...
        W nocy się mnie nie bał, ocierał się, dał pogłaskać, nawet wskakiwał mi na
        łóżko. Ale rano znowu się schował i udaje, że go nie ma, ignoruje wszelkie
        próby kontaktu. Zignorował michę - i zaimprowizowaną (dość marnie) kuwetę
        niestety też - robi pod siebie w swojej kryjówce, co nie jest najfajniejsze,
        jako że teraz zainstalował mi się pod łóżkiem :( Na szczęście nie śmierdzi tak
        bardzo, (i chyba nie ma wiele do wydalania - martwi mnie, że nie pije). Z tego
        co mi się udało przyuważyć - ona, albo "ono".
        Po tych wszystkich nocnych atrakcjach miałam późny start, więc dopiero teraz
        zabieram się za drukowanie ulotek. A zanim wybiorę się je rozwieszać muszę
        kupić kocie żarcie i jakiś żwirek z prawdziwego zdarzenia - inaczej nie odważę
        się wyjść z domu na dłużej.
        ...życzcie powodzenia...
        • mysiam1 Re: znaleziony kot w szoku? - potrzebuję pomocy! 18.05.05, 12:31
          Życzę powodzenia, a jakże :-).
          Powiedz o kocie w okolicznych sklepikach, w sklepie ZOO, jeśli macie w pobliżu -
          właściciel kota na pewno tam też przyjdzie pytając o zgubę.
          • citymouse1 Re: akcja w toku 18.05.05, 17:36
            Rozwiesiłam ogłoszenia na trzech nalpopularniejszych spożywczakach w okolicy,
            ale nie pomyślałam o zagadnięciu obsługi - cały czas miałam wrażenie, że mnie
            ktoś pogoni :P Cóż, naprawię ten błąd jutro, podczas drugiej tury "ulotkowania"
            (właśnie pada i połowa moich ogłoszeń pewnie się rozpuszcza; poza tym nie
            starczyło mi na przystanki).
            Kot dostał piękną kuwetę + żwirek, oraz żarcie; podetknięte pod sam nos (i
            ogon ;). Na początku trochę spróbował, potem nic, także jak mnie nie było -
            sądziłam, że wyjdzie dopiero w nocy. Tymczasem jak zasiadłam do komputera,
            ruszył do michy. Nie zauważyłam natomiast, żeby pił... Może po prostu po
            wczorajszym deszczu ma dość wody na długi czas. (albo jest wściekły ;P )
            Mam nadzieję, że z kuwety też skorzysta. Na razie nic nie śmierdzi. Nie chcę mu
            robić kipiszu pod łóżkiem żeby się upewnić... ale spać będę na kanapie.
            W stosunkach wzajemnych nadal pełna olewka.
            • mysiam1 Re: akcja w toku 18.05.05, 18:00
              Jeśli zostawisz mu wodę w misce, skorzysta z tego, gdy uzna za stosowne ;-).
              Jednak musi mieć do niej stały dostęp, zwłaszcza jeśli je suchą karmę.
              Trzymam kciuki za odnalezienie opiekuna, a jeśli nie, to....cóż, najwyżej się
              dokocisz ;-))).
              • jottka Re: akcja w toku 18.05.05, 18:13
                koty mało piją, ale jeśli go karmisz fryskami, to sam poszuka miseczki
                (najlepiej postaw ją nie koło miski z jedzeniem, tylko cokolwiek gdzie indziej,
                bo koty często lubią odmienną lokalizację wodopoju:) - jeśli mu dajesz 'mokre'
                (puszki czy saszetki z galaretką), to może mu to wystarczać

                aha, i ta woda nie może być lodowata, bo delikatne kociątko może sobie gardło
                przeziębić

                no i jakby przez kilka dni opiekun sie nie znalazł, to kup znajdzie taką małą
                szarą myszke w zoologicznym, na pewno mu sie nudzi pod tym łóżkiem:) zwykła
                mysza, wygląda niemal jak żywa, budzi z reguły najwyższe uznanie każdego kota
                • wiesia.and.company Re: Ogłoszenia 19.05.05, 09:41
                  I nie tylko w sklepach spoż., na kiosku ruchu, na drzwiach klatek (a jeszcze,
                  jeśli dodasz jakiś komputerowy rysunek kota, to przyciągnie uwagę).
                  Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka