gerber1
07.08.05, 17:22
Pies 6-8tyg. Objawy tylko ostry ból brzucha, ciągłe skomlenie, ujadanie,
Pies był odrobaczony w tydzień temu pierwszy raz, nie miał żadnych
niepokojacych objawów. Czytałem w internecie na temat parwowirozy i chyba
zaden z tych objawów jakie byc powinny nie wystapił, ani biegunka z krwią ani
brak apetytu. pies zachwywał się normalnie- nie wygladał na to żaby mu coś
dolegało. Nagle to skomlenie (przy tym tak jakby dyszenie- takie jakby
łapanie powietrza) i nie mógł znaleść sobie miejsca. Lekarz stwierdził że
trzeba go "otworzyć", w środku miał ponoć wszystko w porządku. Lekarz nie
wiedział co jest podawał środki rozkurczowe, przeciwbólowe i nic. tylko
tramal trochę pomógł. Całą noc skomlał i rzucał się na posłaniu, próbował
wymiotować - chyba wymioty spowodowane narkozą bo przed zabiegiem nie
wymiotował wcale. Pojechałem na pogotowie i został na noc dziś wet.
powiedział, że to raczej parwowiroza. Czy mozna stwierdzić tą chorobę jeśli
piesek nie miał typowych objawów? Co to może byc? Miał juz dwie kroplówki i
dziś jest nieco spokojniejszy, skomli troche lecz nie wiadomo czy boli go
rana po zszyciu czy to co wczesniej go bolało, biega ciagle i nie może
znaleśc sobie miejsca. Ile moze kosztować leczenie? pytam poniewaz koszty
zabiegu wyniosly nas 200zł a piesek dalej cierpi, nie bylismy przygotowani na
takie nagłe wydatki, czy weterynarz ma obowiazek leczyć psa czy może nam
odmówić pomocy? Oczywiscie chcemy zapłacic ale napewno nie bedzie nas stac na
wszystko od razu.
proszę o odpowiedź.