Dodaj do ulubionych

Złamany zą u kotki

06.02.06, 12:26
Witam wszystkich!
Od miesiąca mam kotkę 11-letnią. Wczoraj przy jedzeniu suchej karmy złamał
jej się ząb (kieł ?) Od tego czasu jest osowiała - prawie cały czas śpi.
Myślałem, że złamał jej się górny, który troche wystaje z pyszczka. Ale to
inny. Nie mogę zobaczyć który to? Co robić???
Drugi problem to wypadanie sierści. Przy czesaniu (2-3 razy w tygodniu)
wyczesuję sierść garściami. Na ubraniu też mam pełno sierści (kotka
pieszczocha-przylepa). Wcześniej zauważyłem, że wyszedł pęczek sierści z
karku i w tym miejscu było coś w rodzaju strupka. Co robić, aby kotka tak sie
nie "sierściła"?
Obserwuj wątek
    • gagik.geworgian Re: Złamany zą u kotki 06.02.06, 17:52
      Witam.
      Uważam, że warto zabrać kotkę do lekarza, żeby obejrzał jej jamę ustną i
      sprawdził, czy nie dzieje się nic niepokojącego.Brak apetytu może świadczyć, że
      kotkę coś boli na terenie jamy ustnej, może rozwinął sie stan zapalny, a może
      buduje się ropień - warto sprawdzić. Lekarz rzuci tez fachowym okime na skórę i
      sierść kotki i zaleci odpowidnią terapię. Może wystarczy wprowadzić dodatki do
      diety, a może jest to jakaś choroba skory wymagająca leczenia.
      Pozdrawiam - Gagik
      • anmar123 Re: Złamany zą u kotki 06.02.06, 20:24
        Dzięki za odpowiedź! Mam w planie wizytę u lekarza. Problem jest tylko ze
        stresem u kotki. Wiozłem ją do siebie samochodem prawie 250 km. Całą
        drogę "płakała" - niemiłosiernie miałczała. Pod koniec drogi zaczęła gryźć
        kratkę w transporterze. W tej chwili mam do lek. ok. 5 km. Chyba kotka jakoś to
        przeżyje.
        • jottka transport 06.02.06, 22:53
          spróbuj może kupić jej kocie pasy bezpieczeństwa - takie specjalne szerokie
          szeleczki, które są karabińczykiem mocowane do elastycznego pasa wpinanego już
          bezpośrednio w uchwyty na 'ludzkie' pasy (w krakowskim sklepie zoo importowane z
          niemiec szelki ok.30 zet)

          moje kocisko jazdy w transporterze nie lubiło, choć ogólnie lubi samochód, ale
          po jakim kwadransie zaczynało sie wycie (wypuść mnie, ty głupia kobieto!!!) -
          wypuszczony był już grzeczny, no ale bałam sie go luzem puszczać. od chwili
          instalacji szeleczek cisza, spokój, 3h jazdy kot znosi bez drgnienia. one są
          regulowane, więc można ustawić długość, kot sobie łazi po tylnym siedzeniu albo
          spi, jak chce, w razie nagłego hamowania szelki go utrzymają

          ma chyba poczucie 'negocjowalnej wolności', bo zaakceptował rozwiązanie:) a koty
          często źle znoszą samo poczucie zamknięcia, więc może i na twoją kotkę by zadziałało
          • anmar123 Po badaniu! 12.02.06, 19:59
            Kotka ma szeleczki ze smyczą. Do wet. wieźliśmy bez klatki transportowej.
            Zauważyłem, że kotka boi się wejścia do samochodu. Ale jakoś zniosła podróż na
            kolanach małzonki.
            Z zębem-kłem nie ma problemu. Lek. stwierdził, że starszy kot może tak mieć.
            Gorzej z guzem na sutku. Okazało się że to guzki na "listwie mlecznej". I nie
            jest wskazana operacja. Natomiast przyczyną "sierścienia" jest prawdopodobnie
            stres. W 2002r. zmarła jej I właścicielka. Mieszkała tam z czterema innymi
            kotami. Później przeprowadzka i inne mieszkanie. I od świąt u nas. Na to
            wszystko (sierścienie i guzki) dostała jakieś kapsułki "immuno-wzmacniające".
            Ze względu na cenę wzięliśmy tylko pół opakowania (na miesiąc kuracji). Mam
            nadzieję, że kotka jeszcze u nas spokojnie pożyje.
            Dziękuję wszystkim za porady! :)
            • gagik.geworgian Re: Po badaniu! 13.02.06, 19:04
              Witam.
              Nie do końca zrozumiałem , dlaczego nie jest wskzana operacja guzków?
              Guzy gruczołów mlekowych moga byc w ok.80 % złośliwe i dawać przerzuty np do
              narządów wewnętrznych. Dlatego powinno się je usuwać , w zależności od
              umiejscowienia, czasem konieczne jest usunięcie np wszystkich gruczołów jednej
              strony. Może skosultowalibyście to jeszcze z jakimś chirurgiem ?
              Pozdrawiam - Gagik
              • anmar123 Re: Po badaniu! 14.02.06, 18:39
                Witam!
                Właśnie, operacja nie jest wskazana ze względu na wysoką możliwość
                zezłośliwienia i przerzuty. Nie chcę też stresować kotki. Kilka dni po wizycie
                u lekarza kotka zobaczyła mnie w kurtce. Od razu jej reakcją było schowanie się
                do kanapy. Nie mam serca, żeby znowu ją wozić z przeraźliwym miauczeniem.
                Mieszkamy w mieście powiatowym. Lekarz, u którego byliśmy, cieszy się
                poważaniem wśród właścicieli zwierząt (przeprowadziłem wcześniej wywiad wśród
                znajomych). Pracuje w najstarszej i najlepiej wyposażonej przychodni wet. w
                mieście. Inne przychodnie/kliniki (nawet bliżej położone) to nowe, niedawno
                powstałe. Lub mieszczące się w wynajetych pomieszczeniach w starych kamienicach.
                U kotki zauważyłem ten guz, kiedy jeszcze była u córki (2 lub 3 "pani") około
                rok wstecz. Lekarz badaniem palpacyjnym stwierdził guzki na całej listwie
                mlecznej. W rozmowie przekonał nas, żeby sprawę zostawić swojemu biegowi. W
                razie potrzeby będzie służył pomocą. Czy są przerzuty - nie wiem. Ale kotka u
                nas ma się dobrze i niech w spokoju dożywa dni swoich. (11 lat to na nasze ok.
                60 czyli tak jak ja).
                Dziękuję wszystkim za wirtualną pomoc i rady. Jest to pierwsze nasze
                zwierzątko. Wcześniej małżonka była przeciwna posiadaniu w domu (bloki)
                czegokolwiek futrzastego. Teraz kotka ustanowiła podział ról: ja jestem do
                pieszcot, małżonka do karmienia.
                Pozdrawiam!
                Anmar
                • gagik.geworgian Re: Po badaniu! 16.02.06, 08:57
                  Witam.
                  A może warto zrobić zdjęcie RTG klatki piersiowej i sprawdzić, czy są przerzuty
                  do płuc? Płuca są bowiem jednym z pierwszych narządów, gdzie pojawiają się
                  przerzuty i jeśli tam nie będzie, to jest szansa, że przerzutów jednak nie ma i
                  może warto wykonać tą operację? Znam kotki 18to- i 20to-letnie więc Wasza kotka
                  wcale nie jest jeszce taka wiekowa :-) Rozumiem, że nie chcecie jej stresować i
                  narażać na ryzyko operacji, ale przemyślcie Waszą decyzję dobrze, bo może
                  jednak operacja ma sens.
                  Pozdrawiam serdecznie - Gagik
    • guga13 Re: Złamany zą u kotki 13.02.06, 21:48
      Wszelkie zmiany nowotworowe jeśli jeszcze nie dały przerzutów trzeba jak
      najszybciej usuwać. Kotce trzeba w celu sprawdzenia innych narządów zrobić USG
      i rentgena,zwłaszcza płuc, do których rak sutka daje najczęśćiej przerzuty,a
      także badania krwi i moczu i z tym wszystkim trzeba iść do dobrego chirurga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka