Dodaj do ulubionych

Zabiliśmy naszego psa!!!!!

10.03.06, 21:08
Jest mi tak strasznie...Oker trafił do nas, gdy miał 14 lat, kolejnych pięć
spędził u nas...Był całe 14-letnie życie psem łańcuchowym- u nas dostał
porządną budę,porządną michę,duuuuuuużo wolności i pieszczoty.... Mieliśmy
nadzieję, że dożyje u nas spokojnie końca swoich dni,że umrze spokojnie i
cichutko. Tymczasem kazał nam podjąc najtrudniejszą decyzję.Mam strasznego
moralnego kaca, pytam sama siebie:a może trzeba było poczekać, a może
zdarzyłby się cud...Czuję się jak morderczyni i zdrajca:((((((Boże, choć mam
jeszcze trzy psy...to tak bardzo pusto jest......
Obserwuj wątek
    • scindapsus Re: Zabiliśmy naszego psa!!!!! 10.03.06, 21:38
      begietka nie myśl tak źle o sobie
      to my musimy pomóc naszym zwierzakom przejśc na drugą stronę
      skrócenie cierpień to pomoc nie zabójstwo

    • gosiam1979 Re: Zabiliśmy naszego psa!!!!! 10.03.06, 21:44
      To przykre, gdy odchodzą. Nie możesz jednak obwiniać się i zastanawiać, czy
      dobrze zrobiłaś. Pomyśl, ile cierpienia byłoby jeszcze przed nim. A tak jest w
      swoim psim raju i jest szczęśliwy. Ja też całe życie miałam psy i mam dom pełen
      zwierząt. Nie wyobrażam sobie domu bez któregokolwiek z nich. Już prawie dwa
      lata jak odszedł od nas nasz największy przyjaciel Dalban. Był pięknym 9-cio
      letnim owczarkiem niemieckim i w trakcie porannego spaceru dostał zawału i...
      Strasznie płakaliśmy. Jednak następnego dnia pojechaliśmy do hodowcy i
      zabraliśmy szczeniaka. Daliśmy mu na imię Dalban i stał się najskuteczniejszym
      lekarstwem. Wmówiliśmy sobie, że dusza starego dalbana weszła w tego nowego.
      Niestety młody okazał się bardzo chorowity.I teraz obawiam sie momentu, gdy
      będziemy musieli mu amputaowc łapy. Na razie robimy wszystko aby do tego nie
      doszło.Teraz ma prawie dwa lata i jest naszym największym szczęściem, które
      staram się rozpieszczać.
      Nie obwiniaj się i nie zamartwiaj. Może tez powinnaś poszukać lekarstwa
      pomagając innemu zwierzakowi, choćby ze schroniska, aby kolejne lata swojego
      życia mógł przeżyć szczęśliwie w kochającej rodzinie.

      Trzymaj się i nie zamartwiaj
      Pozdrawiam
      Gosia
    • romanska.3463 Re: Zabiliśmy naszego psa!!!!! 10.03.06, 22:07
      Bagietko, rozumiem.
      17-lutego mineło 10 lat jak podjęłam decyzję o uśpieniu mojej suczki. Miała
      nowotwór żołądka i kręgosłupa.Cierpiała ogromnie. Nie jadła przeszło 3
      tygodnie. Do dziś nie mogę o tym spokojnie myśleć. Jqk weterynarz dawał
      pierwszy zastrzyk pobiegła do kuchnia. Nie miałąm odwagi iść tam za Nią. Tak
      bardzo skupiłam się na własnej rozpaczy. Do dziś nie mogę sobie wybaczyć, że do
      końca nie byłam z Agunią.
      • jaszczuria Re: Zabiliśmy naszego psa!!!!! 16.03.06, 11:33
        romanska.3463 napisała:

        Jqk weterynarz dawał
        > pierwszy zastrzyk pobiegła do kuchnia. Nie miałąm odwagi iść tam za Nią. Tak
        > bardzo skupiłam się na własnej rozpaczy. Do dziś nie mogę sobie wybaczyć, że
        do
        >
        > końca nie byłam z Agunią.
        no to nie rób sobie juz wyrzutow sumienia - wet i tak by was wyprosił na czas
        drugiego -zabójczego zastrzyku. usypialismy sunię i tak wlasnie było najpierw
        narkoza a potem, gdy narkoza zadziałała, poprosił nas o wyjscie do innego
        pomieszczenia.
        • rezurekcja asystowanie 30.03.06, 11:15
          jaszczuria napisała:

          > gdy narkoza zadziałała, poprosił nas o wyjscie do innego pomieszczenia.

          Moj sie tylko spytal, czy chce byc obecna, bo przy poprzedniej eutanacji ucieklam.
          Drugim razem zdecydowalam sie zostac.
    • matamu Re: Zabiliśmy naszego psa!!!!! 11.03.06, 13:30
      a ja bym raczej powiedziała, że uratowaliście Waszego psa. uratowaliście przed
      cierpieniem, bólem, strachem... decyzja o eutanazji choć bardzo, bardzo trudna
      czasem jest prawdziwym wybawieniem. choc podjęcie jej wymaga odwagi jest
      wielkim podarunkiem jaki możemy zrobić komuś kogo kochamy. decyzja przecież
      została podjęta z miłości - i jako taka zasługuje moim zdaniem na szacunek.
      • misia007 Re: Zabiliśmy naszego psa!!!!! 11.03.06, 15:09
        Matamu ma rację,czasem tylko to mozna zrobic i jak ciężko podjąc taką decyzje,
        wie kazdy kto tak postąpił ale jest ona wyrazem naszej miłości, bo zwierze nie
        jest stworzone do cierpienia.
      • malwina121 Re: Zabiliśmy naszego psa!!!!! 13.04.06, 15:59
        Masz trację.tu nie można mówić o wyrzutach suminia.Też uspiłam swojego
        kota.Wiedziałam że cierpi.Robiłam co mogłam ale jak juz nie ma nadziej można
        zrobic tylko jedno:zapewnić mu godną śmierć.Wyrzuty sumienia miała bym wtedy
        gdybym pozwoliła mu umrzeć w meczasrniach-TEGO NIE MOGŁA BYM SOBIE DAROWAĆ
    • rezurekcja skrocilas agonie 30.03.06, 11:11
      begietka napisała:

      > zdarzyłby się cud...

      nie zdarzylby sie

      > Czuję się jak morderczyni i zdrajca:((((((

      nieslusznie.

      wyrazy wspolczucia. Taka decyzja zawsze boli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka