begietka
10.03.06, 21:08
Jest mi tak strasznie...Oker trafił do nas, gdy miał 14 lat, kolejnych pięć
spędził u nas...Był całe 14-letnie życie psem łańcuchowym- u nas dostał
porządną budę,porządną michę,duuuuuuużo wolności i pieszczoty.... Mieliśmy
nadzieję, że dożyje u nas spokojnie końca swoich dni,że umrze spokojnie i
cichutko. Tymczasem kazał nam podjąc najtrudniejszą decyzję.Mam strasznego
moralnego kaca, pytam sama siebie:a może trzeba było poczekać, a może
zdarzyłby się cud...Czuję się jak morderczyni i zdrajca:((((((Boże, choć mam
jeszcze trzy psy...to tak bardzo pusto jest......