Dodaj do ulubionych

Przepuklina

30.11.12, 16:13
Czy miał ktoś przypadek zabiegu w wieku 14 tygodni? Co prawda temat był już poruszany ale z reguły dotyczył psów nieco starszych? Majka skonczyła niemal 3,5 miesiąca i trochę się niepokoimy a przepuklina jest na tyle duża, że wet. zaordynował zabieg. Miał ktoś może doświadczenia z zabiegiem w tak młodym wieku?
Obserwuj wątek
    • an3czka2 Re: Przepuklina 30.11.12, 18:31
      No powiem że nie słyszałam, na ogół czekają do pół roku przynajmniej. Często zanika w tym czasie , ale widocznie jest faktycznie duża. Moja Lila miała dwa latka jak miała robioną. Zabieg przebiegł bez komplikacji, noc była koszmarna na rękach ciągle, a po 2 dniach szalała. W sumie zabieg nie należy do skomplikowanych i szybciutko się zarasta ranka. Moja miesiąc po była kryta i zero problemów. Konsultowaliście to z innym specem, czy tylko z jednym?. Może warto zasięgnąć opinii drugiego. Mojej Fabii już chcieli ciąć w jednej przychodni, a poszłam do mojego nowego weta i śmiał się że to tylko gulka tłuszczu a przepuklinka dawno zarośnięta. Sprawdziłam i faktycznie, zarośnięta.
      Pozdrawiam Anna Ps: a jaka duża jest ta przepuklina?
      • obywatel_korowiow Re: Przepuklina 30.11.12, 20:53
        Dzięki za odpowiedź. Wet mówi, że przepuklina jest spora (wielkości bobu) i, że istnieje ryzyko powiększenia co z kolei grozi uwięźnięciem. Wet jest konkretny, cieszy się dobrą opinią, znam go od dawna i wiem, że pies jest dla niego ważniejszy niż kasa. Jeszcze miesiąc temu doradzał zabieg po 6 miesiącu życia ale po dzisiejszym badaniu stwierdził, że istnieje ryzyko powiększenia. Nie musi ale może się coś stać i jeśli uwięźnie np śledziona to życie psicy może być wtedy kwestią bardzo krótkiego czasu. Po za tym Maja to diabeł wcielony w skórze przytulanki ;). Skacze, szaleje bez opamiętania co zwiększa ryzyko. W dniu zabiegu skonczy dokładnie 15 tygodni.
        • an3czka2 Re: Przepuklina 01.12.12, 15:57
          No to faktycznie jest duża. Mojej Lili była wielkości takiej że można było ledwie palec włożyć. Usunęłam i mam z głowy. Taką dużą ma Fabia, znaczy miała, a teraz został tłuszczak, a przepuklina zarosła. Przy sterylce w przyszłym roku dr.Wojtek to usunie, teraz stwierdził że to nie przeszkadza więc po co narkoza itd. To trzymamy kciuki za malutką, wszystko będzie dobrze:)
          Pozdrawiamy z dziewczynkami Ania.
    • 5agi Re: Przepuklina 01.12.12, 21:47
      Zwykle z takim zabiegiem należy poczekać do 6-go miesiąca życia,gdyż bardzo często się zdarza iż przepuklina u tej rasy psów znika po prostu sama.Jakiej wielkości jest ta przepuklina?Jeżeli wielkości dojrzałej wiśni to radzę się wstrzymać z zabiegiem.Bo jest szansa że wchłonie się sama , lub przy Twojej pomocy.Spróbuj wymasować jej to miejsce,delikatnie bez wkładania w to siły.Rób to kilka razy dziennie.Nastepnie sprzwdz czy się zmniejszyła,jeżeli się zmniejszy to możesz uznac ze zabieg nie jest konieczny. Jestem hodowcą, z doświadczeniem i dlatego radzę wstrzymać się z takimi zabiegami gdyż.nie raz jest to tylko defekt kosmetyczny i nie przeszkadza pieskowi w życiu codziennym.Pamiętaj że narkoza w przypadku tak młodego psa jest ryzykowna.Przemyśl to jeszcze zanim oddasz psa w ręce weta być może nastawionego tylko na zysk.
      • obywatel_korowiow Re: Przepuklina 01.12.12, 22:39
        Przepuklina jest wielkości dużego ziarna bobu albo prędzej niemal połowy orzecha włoskiego. Myślę, że wet stawia sprawę uczciwie mówiąc: trudno powiedzieć, obie opcje niosą za sobą ryzyko. Stąd moje pytanie "czy ktoś miał do czynienia z narkozą u szczeniaka". Mała waży 3,3 kg. Konsultowałem z dwoma innymi weterynarzami w tym z lekarzem z kliniki Niedzielskich we Wrocku. Wszyscy opowiadają się za zabiegiem i mówią, że delikatna narkoza nie niesie za sobą dużego ryzyka. Ja tłumaczę sobie to tak: wyjeżdżając autem w trasę tez istnieje ryzyko, że nie wrócę...a jednak jadę. Trochę się po prostu denerwujemy.
        • cccykoria Re: Przepuklina 02.12.12, 13:44
          znam osoby, które chwalą sobie Niedzielskich i dużo osób jezdzi z pupilami omijając nasze przychodnie. są też negatywne opinie ale to rzadkość.

          najważniejsze, aby zrobili badania w kierunku wątroby nerek itp) przed zabiegiem i oczywiście podpiszesz zgodę na zabieg dostając informację o powikłaniach.

          nie mogę sobie darować, że u kiełbowicza nawet nie zaproponował tych badań, nie wiem co podał, ale to już po fakcie. teraz wiem jak postępować.

          będzie dobrze i trzymam kciuki.
        • an3czka2 Re: Przepuklina 02.12.12, 18:55
          To na prawdę jest duża. Masz świetnego lekarza i tego się trzymaj. Masz rację , nie można gdybać, bo by człowiek się wykończył. Mała fajnie już waży, przecież lekarze odpowiednio ją przebadali, dawkę narkozy dobiorą do wagi, seduszko na pewno sprawdzili, wiedzą co robią. Będzie na pewno dobrze, a to jest naturalne że się martwicie:). Trzymam kciuki, pozdrawiam
          Ania z dziewczynami.
    • obywatel_korowiow Re: Przepuklina 04.12.12, 11:22
      I po strachu. Zabieg przebiegł bezproblemowo, Maja wybudziła się tak jak się wybudzić powinna, wszystko podręcznikowo. Zabieg był konieczny ponieważ jak juz wspominałem wielkość za tym przemawiała, poza tym krawędzie (nie wiem jak to nazwać) powiedzmy, otworu przepuklinowego były zabliźnione czy też może wygładzone (już zapomniałem jak to wet określił) co uniemożliwiało samoistne zrośnięcie. Niepotrzebna tkanka została usunięta, wsio ładnie pozszywane, pierwsze spacerki za nami, pierwsze merdnięcia ogonem wykonane ;). Apetyt małej dopisuje wilczy, z piciem w normie, zaczyna się już bawić tylko ten kołnierz... Pewnie to zmora wszystkich psów i ich właścicieli. Nocka za nami przespana w 2/5. 3/5 zeszło na walke Majki z kołnierzem i prób nad nią zapanowania. W zasadzie niepokoi nas tylko jedna rzecz a mianowicie zero kupy. Do jedzenia podajemy gotowany na miękko ryż z kurczakiem i marchewką w porcjach po ok 3 łyżeczki od herbaty z dodatkiem odrobiny oliwy z oliwek. Mała zmiata wszystko jak gdyby miała za godzinę zejść z głodu jednka kupy ni widu ni słychu. Od wczoraj wieczora zjadła ok 3 łyżki stołowe i nic. Oczywiście poprzedni posiłek zjadła przedwczoraj wieczorem więc żołądek miała pusty ale 3 łyżki to dla takiego psiaka spro, co? I tu pytanie do osób, których psiaki były poddane zabiegom pod narkozą. Jak to jest z tymi kupami po...?
      Pozdrawiam wszystkich pozytywnie zakręconych miłośników Shih Tzu.
      • 5agi Re: Przepuklina 04.12.12, 11:43
        Witaj. Trzymałam za Twojego psiaka kciuki;0 Cieszę się że już po wszystkim. Wracając do Twojego pytania odnosnie kupki w zasadzie jej braku,to nie przejmuj się tym absolutnie.Mała ma pusty brzuszek,skoro ostatni posiłek zjadła przed wczoraj to nic dziwnego że kupki nie ma. NIE MA POWODU DO OBAW.Dziś troszkę podje to i kupka będzie:)
        • obywatel_korowiow Re: Przepuklina 04.12.12, 11:56
          Rzecz w tym, że od wczoraj "zmiotła" ok 3 łyżki stołowe ryżu z mięsem i marchweką i nic. Nie chcę dawać jej zbyt dużo żeby w razie zaparcia jelit nie zapełniać. Myślę, że po 3 pełnych łyżkach zjedzonych w ciągu ok 15 godzin wcześniej czy później "coś się urodzi" ;).
          • adinka11 Re: Przepuklina 04.12.12, 12:25
            Dobrze, że poszło jak po maśle :) Ja w razie problemów z kupką dodaję zmielone siemię lniane do karmy i się reguluje wszystko. Całkiem niedawno nam wet zalecił na wszelki wielki, więc możesz spróbować może szybciej wyczekana kupka nadejdzie :))
            • 5agi Re: Przepuklina 04.12.12, 13:36
              Nie ma się co martwić na zapas. Sądzę że po prostu ma nie wystarczająco pełny brzuszek i dlatego kupki nie było. Jeżeli zachowuje sie normalnie to nie ma powodu do nie pokoju. Możesz jej zrobić herbatkę z kopru w razie wzdęć lub siemię lniane.
                    • obywatel_korowiow Re: Jest ok :) 06.12.12, 09:57
                      Tak czasami bywa, szczególnie gdy w grę wchodzą emocje. Człek martwi się o psiaka a gdy okaże się, że problem się rozwiązał chciałby podzielić się z całym światem. Twój cynizm jest jak najbardziej uzasadniony ;).
                      • cccykoria Re: Jest ok :) 06.12.12, 13:11
                        obywatel_korowiow napisał:

                        > Tak czasami bywa, szczególnie gdy w grę wchodzą emocje. Człek martwi się o psi
                        > aka a gdy okaże się, że problem się rozwiązał chciałby podzielić się z całym św
                        > iatem. Twój cynizm jest jak najbardziej uzasadniony ;).

                        po przeczytaniu tego jeszcze raz co napisałam, mogłeś wyciągnąć takie wnioski:)
                        brzydzę się cyników itp, nie jestem taką osobą.

                        forum czytam od dawno, ale nie mam czasu pisać i jak ktoś ma problem z psinką zawsze trzymam kciuki i jeżeli jest już oki, cieszę się bardzo razem z właścicielem i to miałam na myśli.

                        a Ty naprawdę jesteś super "tatusiem" i nie obrażaj się i życzę skarbce szybkiego powrotu do zdrówka.pozdrawiam
                        • obywatel_korowiow Re: Jest ok :) 06.12.12, 16:57
                          Gdy tak czytam "siebie" to rzeczywiście, deko się w tej radości zagalopowałem, stąd to podejrzenie o cynizm. Nie obrażam się, coś Ty :). Dzięki za życzenia. Majka, żeby nie kołnierz i szwy, sprawia wrażenie jakby w ogóle zabiegu nie przechodziła. Twarda z niej sztuka ;).
                      • an3czka2 Re: Jest ok :) 06.12.12, 15:03
                        Super:), z kołnierzem musisz powalczyć, albo załóż taki kubraczek na brzuszek specjalny po operacji, aby mala nie wylizywała. Ja pamiętam kupiłam body niemowlęce i założyłam małej w domku, wydatek 4 zł w taniej odzieży, wyprałam, ubrałam i spokój:).
                        Pozdrawiam Ania
                        Ps: na pewno ubranko wygodniejsze jest niż kołnierz.
                        • obywatel_korowiow Re: Jest ok :) 06.12.12, 17:06
                          Fajny pomysł. Gdy patrzę z jaką pokorą taki szczeniak wszystko znosi, akceptuje sytuację taką jaka jest, godzi się i jakoś tam po swojemu cierpi chciałbym jej ulżyć. Widzę jak próbuje się drapać, wiem, że ją swędzi, nie można też mordki dokładnie wypłukać. Z drugiej strony juz chyba zaakceptowała ten "abażur" a obawiam się, że taki kubrak może podrażniać szwy (???). Poza tym gdy juz raz jej zdejmę, myślę, że będzie kłopot z ponownym założeniem (tzn nie z założeniem tylko akceptacją). Ten szczeniak to diabeł wcielony ale taki do schrupania ;).
                          • an3czka2 Re: Jest ok :) 06.12.12, 19:35
                            To taki pomysł na przyszłość. Szczególnie w nocy sie sprawdza, bo maleństwo śpi i spokój. Ja kupiłam taki z cienkiej bawełny i dałam zapięciem na plecki, na prawdę się to sprawdza. Nie haczyło, a w zabawie na dywanie szybciej zahaczy jak w kubraczku:). Powiem szczerze że moja jak poszła na ściąganie szwów, to zostały 3 resztki nici. Na szczęście szyją to podwójnie:).
                            pozdrawiam Ania
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka