Dodaj do ulubionych

młody jeż

14.06.06, 00:20
moje psy upolowały w ogrodzie młodego jeża. troszkę (mam nadzieję, ze
troszke) go poturbowały, wygryzły mu trochę kolców :( udało mi sie namierzyć
je w odopowienim momencie i zabrałam im przestraszone zwierzątko. zawiozłam
do weta na szycie i opatrzenie ran. jutro mam go odebrać. i moje pytanie do
fachowców. jak sie nim opiekować. (pytam bo wet, do którego go zawiozłam
mówił coś o mleku, a w necie piszą, ze krowiego nie mozna podawać) wolę sie
upewnic w kilku źródłach. jeż jest malutki, ma już kolce, ale waży ze 100-150
gram, wiec jest bardzo młody. wypuścić? dokarmiac? jesli dokarmiac to czym? w
jaki sposób? gdzie trzymac? kiedy wypuścić? czy bedzie sie umiał poxniej
odnaleźć na wolności? może szukac w ogrodzie innych? moze są w gnieździe a
psy wystraszyły matkę? proszę o jak najwięcej informacji, bo jutro zostanę z
pustką w głowie i jeżem w pudelku.
Obserwuj wątek
    • cat_s Re: młody jeż 14.06.06, 00:50
      Witaj,
      Tak na szybko, bo na jeżach się nie znam:-( - zaglądałaś tutaj?
      www.republika.pl/jeze/index.htm

      Mam nadzieję, że odezwie się jakiś 'jeżowy praktyk'...

      Pozdrawiam
      cat_s
      • po.prostu.ona Re: młody jeż 14.06.06, 08:58
        Nie dawaj krowiego mleka, możesz podawać takie dla kociąt (w sklepach
        zoologicznych jest dostępne i w lecznicach). Na stronie podanej przez cat-s, w
        dziale o odchowaniu oseska znajdziesz wszystkie potrzebne informacje. Obawiam
        się, że jeża będziesz mogła wypuścić dopiero na jesień, po odchowaniu.
      • magdajeden Re: młody jeż 14.06.06, 22:27
        oczywiście, ze zaglądałam :)
        dzieki
    • magdajeden Re: młody jeż 14.06.06, 14:29
      jezyk przezyl operacje. swietnie sie trzyma, zabralam juz ja (dziewczynka) do
      domu i próbujemy sie jakos dogadac w kwestii karmienia :)
      wet w trakcie narkozy dokładnie ja obejrzal, nie znalazł jeszcze zebów :) ale
      mleczko juz potrafi pic sama. stalym pokarmem (kocim) nie jest jeszcze
      zainteresowana.
      nadal czekam na dobre rady w kwestii chowu takiego oseska.
      jaka powinien miec temprature otoczenia (do spania) zeby mi sie nie zaczal
      hibernowac? u weta z tego powodu trafił do inkubatora, ale moze to wyziebienie
      bylo wynikiem szoku.
      aha slicznie ja "pocerowali" nie widac w ogóle ubytków w igłach :)
      • gagik.geworgian Re: młody jeż 14.06.06, 17:09
        Witam :-)
        Miałem okazję zarówno zimować jeże, jak odchowywać młode, choć nie aż tak mlode
        jak jeżątko, które trafiło do Ciebie.
        Zajrzałem na stronę , którą polecił cat_s i myślę, że śmiało możesz korzystać z
        informacji na niej zawartcyh . Zgadzają się one z moimi doświadczeniami.
        Może do pokarmów stałych dodawałem jeszcze raz na jakiś czas jajko gotowane na
        twardo i pokrojone w kawałeczki i kawałki jablka, które jez lubił czasem
        pochrupać. Ale Twój Jeżyk jest jescze malutki , więc narazie musi mu wystarczyć
        mleko, a na pokarm stały przyjdzie jeszcze czas.
        Myślę, że odnoszenie Jeżyka na miejsce, gdzie go znalazłaś jest dość ryzkowne,
        bo nie ma pewności, że jego mama nadal tam jest, a tak małe zwierzątko
        potrzebuje częstego karmienia i stałej opieki, więc chyba najlepiej będzie
        jeśli jeż zostanie u Ciebie , o ile masz czas i warunki , by podjąć sie takiego
        odpowiedzialnego zadania. Jeże są ciekawskie i aktywne w nocy, dlatego warto im
        zapewnić ruch , gdy są juz dość silne.Tupanie jeża w nocy po mieszkaniu i
        fukanie to coś , co pamięta się całe życie :-) Gdy Jeżyk będzie już większy
        będziesz mogła go puszczać na spacery na dworze, aby oswajał się z nowymi
        zapachami i uczył wynajdywania sobie pokarmów, a więc różnych owadów i
        dżdżownic. Jeśli będzie w dobrej formie i będzie sobie radził na lonie natury,
        to na jesieni, czy jescze latem będzie można go wyupuścić . Ja wypuszczałem
        jeże w głębokim lesie, z dala od dróg i wałęsających się psów.
        Trzymam kciuki, żeby Jeżyk rósł jak na drożdżach i zdrowo się chował.
        Będziemy czekać na relacje. Pozdrawiam ciepło - Gagik
        • magdajeden Re: młody jeż 14.06.06, 22:26
          martwię się o jezyka. od wczesnego popołudnia zrobił sie osowialy - wczesniej
          wąchał i szperal po pudełku. cały czas spi. ma równy oddech, budzę go na
          jedzenie i podstawiony do spodeczka chłepcze mleko, ale potem odwraca glowę i
          zasypia. mam nadzieję, ze zasypia a nie jest w cięzkim stanie. pocieszam sie
          tym, że jest było nie było po szoku i operacji. a może to kwestia nocnego trybu
          zycia? chociaż około 13stej był naprawdę ruchliwy.
          nie wiem co robić? budzić na karmienie czy nie? cały czas staram sie utrzymać
          go w cieple (poprzednią noc spędzil w inkubatorze), starsznie szybko sie
          wychładza, co spowalnia od razu jego oddech.
          jak rokują powyzsze objawy?

          oczywiscie sie nim zajmę dopóki nie będzie na tyle samodzielny, właściwie
          samodzielna, żeby zamieszkac na wolności.
          już wczoraj wieczorem znalazłam tę stronę o jezach i przestudiowałam ją
          szczegółowo :) zresztą od weta dostałam namiary na "jeżową specjalistkę" z
          warszawskiego zoo, która mnie szczegołowo poinstruowała w kwestii karmienia ;)

          a gdzie ją psy znalazły, nie wiem, wypluły ją na wycieraczkę ;)
          pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na informację o rokowaniach.
          wizytę kontrolną mamy w piatek.
          boję sie czy dzisiejsza noc nie jest krytyczna
    • magdajeden Re: młody jeż 15.06.06, 13:19
      nie żyje. nie przeżyła nocy.
      • po.prostu.ona Re: młody jeż 15.06.06, 13:38
        Biedactwo :-(
      • gagik.geworgian Re: młody jeż 15.06.06, 16:49
        Witam.
        Tak mi przykro :-( Wierzyłem ,że wszystko będzie dobrze.
        Doskonale rozumiem, jakie to przykre, bo i mi jeden z jeży nie przeżył i umarł
        właściwie na moich rękach - mały i bezbronny.
        Być może doszło do jakichś wewnętrznych obrażeń, o których nie wiedzieliśmy.
        Bardzo mi szkoada i współczuję Ci - Gagik
        • magdajeden Re: młody jeż 15.06.06, 18:59
          tak podejrzewam, analizując teraz wczorajszy dzień. wszystko było dobrze,
          tuptał sobie i wąchał, w pewnym momencie zapiszczała (co nie wzbudziło wtedy
          jakichś moich specjalnych podejrzeń :() i od tamtej pory robiła sie coraz
          bardziej osowiała. kontaktowałam sie z wetem, ale poniewaz jadła i była
          dogrzewana to nie było sensu jej wieźć. no i już.
          szkoda była malutka i śliczna i zalatwiły ją moje bestie :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka