poszłam do pracy --pies sam

05.05.07, 00:22
Mam sukę nowofundlanda, od początku była przyzwyczajona, ze w domu ktos jest,
jak wychodziłam z dzieckiem sunia szła z nami. Od lutego poszłam do pracy.
Pies musi byc ok 8 godz sam w domu. Nie załatwi się ale demoluje mieszkanie. O
oddaniu psa nie ma mowy, pies kocha dziecko , dziecko kocha psa. Jak rozwiązac
problem niszczenia?
    • green-aria Re: poszłam do pracy --pies sam 05.05.07, 13:53
      Musisz zostawiać mu coś do gryzienia,nie mogą być to zabawki,którymi bawi
      się ,gdy ktoś jest w domu.Dobrze sprawdzają się sztuczne kości( dla Twojego psa
      największy rozmiar),po powrocie do domu musisz zabrać to,co zostało,aby pies
      się przyzwyczaił,że ma ją tylko wtedy,kiedy jest sam.
    • y3y Re: poszłam do pracy --pies sam 05.05.07, 18:40
      to jest rzeczywiscie problem. moj mlody pies strasznie szczeka i placze gdy na
      1 godzine zostawimy go samego. nie demoluje mieszkania. poczytaj tutaj - moze
      znajdziesz jakies rady - www.dogs.gd.pl/kliker/
      powodzenia
    • albert.flasz1 Re: poszłam do pracy --pies sam 05.05.07, 18:48
      Muszę to zrobić:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=59790141&a=59811696
      • y3y Re: poszłam do pracy --pies sam 05.05.07, 19:46
        kojec wydaje sie swietnym rozwiazaniem. przynajmniej warto sprobowac.
        • albert.flasz1 Re: poszłam do pracy --pies sam 05.05.07, 20:14
          No pewnie, wiedziałem...
    • sunia11 Re: poszłam do pracy --pies sam 05.05.07, 21:04
      moja sunia jest z nami 14 lat od maleństwa ,niszczyła wszystko łącznie z
      wyrywaniem listew od paneli ,ma od początku swój kosz, to jest 3 już i do dziś
      choć b.rzadko trochę niszczy.jak dostawała gnat leżał do powrotu nie tknięty,
      • edycia274 Re: poszłam do pracy --pies sam 05.05.07, 22:21
        nie wsadzę mojego psa do kojca :((, ostatnio zjadła gumolit w pokoju cały
        wyrwała.a balon? miski z jedzeniem i wodą . ona uwielbia balkon. jest na nim
        grzeczna. mógłby być czy nie :(
        • albert.flasz1 Re: poszłam do pracy --pies sam 05.05.07, 22:30
          Balkon może być - napewno.
          • albert.flasz1 Re: poszłam do pracy --pies sam 05.05.07, 22:43
            Dobrze byłoby zrobić na balkonie jakieś legowisko, pprzykryte jakimś kocykiem z
            mieszkania - i nie zamykać drzwi.
            • edycia274 Re: poszłam do pracy --pies sam 05.05.07, 23:19
              tzn, ma legowisko, kocyk itd....drzwi nie zamknięte, ale słomiana roleta jest
              opuszczona jest wiec nie wyjdzie. pytałam sąsiadów czy wyje szczeka itd.
              mówili,że 2 dni tak wyła. teraz nie. przyznam zostawiłam ja już parę razy na tym
              balkonie. ale z relacji wiem, ze nic się nie dzieje.jak ja zostawie na
              mieszkaniu zdemoluje je :((.. z pracy nie mogę zrezygnowac wróciłam po 4 latach
              przerwy, psa nie oddam, Nika go kocha, on ją.
              • albert.flasz1 Re: poszłam do pracy --pies sam 06.05.07, 09:18
                Myślę, że widząc, że przecież zawsze wracacie, w końcu się pzyzwyczai i
                zaakceptuje nową sytuację.:-)
    • twojahanus Re: poszłam do pracy --pies sam 06.05.07, 09:04
      Ostatnio czytałam taką ksiażkę "Marley i ja", oparta na faktach o facecie który
      miał "najgłubszego" labradora. Książka jest poza tym świetna i polecam ją do
      przeczytania.
      I tam facet miał właśnie problem ze swoim pupilem kiedy wychodził do pracy i
      pies zostawał sam. Szczególnie bał się pies burzy, potrafił rozwalić
      najbardziej solidną klatkę i przy tym się dość powaznie pokaleczyć.
      Niestety nie oduczył się bycia samemu, mimo, ze od szczeniaka zostawał sam. Są
      rasy psów tak kochające ludzi jak właśnie labrador, a wodołaz to przecież ta
      sama krew :-)ze chyba sie tego nigdy nie oduczą.
Pełna wersja