Dodaj do ulubionych

kotka po zabiegu i niezałatwianie się

15.05.07, 09:30
Witam,

Moja kotka po spotkaniu z psem miała w zeszły wtorek zabieg - szycie rany w
okolicach odbytu i na ogonie. Ostatnią dużą potrzebę wykonała we wtorek
(8.05.) rano, przed zabiegiem. Obecnie na czas gojenia się rany paraduje w
kołnierzu, ale normalnie je i pije, z tym, że niestety, prawie się nie
załatwia (kupa - zero, siusiu - ostatnio w niedzielę). Zachowuje się też
normalnie, oczywiście na tyle, na ile kołnierz pozwala. Weterynarz dała jej na
wypróżnienie parafinę, ale nie pomogło, zaleciła też siemię lniane, które też
nie wiem, czy w tej sytuacji pomoże. Czy coś z tym robić, czy poczekać do
zdjęcia kołnierza, bo być może cała sytuacja jest wynikiem stresu związanego z
jego noszeniem?
Obserwuj wątek
    • avasawaszkiewicz Re: kotka po zabiegu i niezałatwianie się 15.05.07, 09:56
      Uważam, że powinniście wybrać się do weterynarza. Niestety nie tylko stres może
      tu być przyczyną braku wypróżniania ale i wiele innych czynników - krwiak
      uciskający w okolicy rany, czy też inne niedoskonałości związane z wykonaniem
      zabiegu, być może jakieś uchyłki, czy też poprostu ból. Przy długo trwałym
      nieoddawaniu kału dochodzi do bardzo silnego zatwardzenia. Wydalenie takiego
      kału jest z czasem coraz cięższe i bardzo bolesne. Trzeba jednak KONIECZNIE
      skontrolować czy oby na pewno jelito jest drożne i jak najszybciej działać! W
      rezultacie niewydalania kału - matko to już cały tydzień dochodzi do tzw
      koprostazy do zatkania światła jelita treścią kałową. Czasami musi się to
      skończyć operacją. Gdy kot nie usuwa kału z jelita dochodzi do jego
      nagromadzenia a z czasem nawet do pęknięcia jelita, które ma przecież jkąś
      objętość.
      Kociaka być może trzeba będzie również nawodnić, do każdego jedzenia powinien
      dostawać parafinę!!! Nie tylko jednorazowo. To samo dotyczy siemienia
      lnianego!!! Koniecznie kupcie parafinę w aptece czy też w lecznicy do której
      uważam, że koniecznie powinniście iść. Kociak się męczy!!!
      Dajcie znać co i jak!!!
      Pozdrawiam - Ava
      • rezurekcja Re: kotka po zabiegu i niezałatwianie się 15.05.07, 18:14
        avasawaszkiewicz napisała:

        > Przy długo trwałym
        > nieoddawaniu kału dochodzi do bardzo silnego zatwardzenia. Wydalenie takiego
        > kału jest z czasem coraz cięższe i bardzo bolesne.

        ja swojego psa zatkalam kosteczka. Lekarka musiala go oszolomic "jasiem" i
        wlasnymi "rencami" wydlubywala kamienie kalowe. Mowila, ze juz sie sciany
        troche odparzyly ale na szczescie nie doszlo do martwicy.

        Przedtem dostawal czopki, zuzyl jedno opakowanie i nic, parafina nic nie dala,
        wiec po dwoch dniach bezowocnych przykucow i napinań poszlismy do naszej pani
        doktor, ktora chciala zrobic lewatywe. Okazalo sie, ze w kiszce stolcowej sie
        nic nie zmiesci, tak bylo gesto.
        Od tamtej pory dodaje mu otreby do jedzenia na lepsze trawienie. Zreszta teraz
        wyproznia sie normalnie.
        Wiec ja tez odsylam do lekarza.
    • jul-kot Re: kotka po zabiegu i niezałatwianie się 15.05.07, 21:57
      Witam,
      Idź z kotką do lekarza, on zadecyduje, czy np. można jej dać lewatywę, czy nie.
      Ale przede wszystkim NIE DAWAJ JEJ DO KAZDEGO JEDZENIA PARAFINY!
      Parafina skumuluje się i w koncu kotkę chyba rozsadzi ...
      Możesz natomiast dawać jej kilka razy dziennie wywar z siemienia lnianego,
      który osłania jelita i działa łagodnie rozwalniająco.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • avasawaszkiewicz Re: kotka po zabiegu i niezałatwianie się 16.05.07, 10:14
        To dziwne, że parafina się kumuluje i rozsadzi a nie wyścieła ściany jelita a
        siemię lniane tak - ciekawe jakie to właściwości fizyko-chemiczne dokładnie
        posiada, że tak różnie podziała!!! Ciekawe też w jaki sposób ma podziałać
        jednorazowe jej podanie przy TYGODNIOWYM niewypróżnianiu a jak siemię lniane ma
        się tamtędy przedostać a parafina nie! Mówimy tu o specjalnej parafinie nie
        takiej ze świeczki :). Poza tym w tej chwili bez wizyty u lekarza wszystko ją
        może rozsadzić.
        Pomyślcie co by było z Wami gdybyście się tydzień nie załatwiali a jedli -
        gdzieś to jedzenie musi się podziać.
        Pozdrawiam - Ava
        • jul-kot Re: kotka po zabiegu i niezałatwianie się 16.05.07, 13:17
          Witam,
          Parafina, a właściwie olej parafinowy NIE TRAWI SIĘ, dlatego się kumuluje. Po
          parę ml przy każdym posiłku? To silny środek przeczyszczający, w końcu może
          spowodować rozerwanie jelita, o którym była już tutaj mowa.
          Poza tym może powodować bolesne skurcze u i tak już obolałego kota. Ja myślę,
          że bez lewatywy i środków przeciwbólowych i tak się nie obejdzie, ale o tym
          powinien zadecydować lekarz w lecznicy.
          Systematyczne ładowanie kota parafiną nie wydaje mi się najlepszym pomysłem.
          Pozdrawiam, Juliusz.
          • avasawaszkiewicz Re: kotka po zabiegu i niezałatwianie się 16.05.07, 18:59
            Jeśli to taki "silny środek przeczyszczający" to koniecznie proszę to powiedzieć
            lekarzom medycyny ludzkiej i farmaceutom - bo zdziała cuda!!!
            "NIE TRAWI SIĘ, dlatego się kumuluje". To dziwne zjawisko :), że akurat olej
            parafinowy się kumuluje. Wiele rzeczy się nie trawi czy one też się kumulują???
            Aż strach pomyśleć gdzie one są.
            Nie sugeruje, bez powodu, systematycznie ładować w kota oleju parafinowego i nic
            nie mówiłam o ilościach.
            Już przyzwyczaiłyśmy się do Twoich często zgoła odmiennych porad starając się je
            nawet ignorować ale niestety dość przykre są te 100% zaprzeczające temu co
            piszemy z Dr Jóźwik zwłaszcza z wykrzyknikami!!! Proponuję skończyć Wydział
            Medycyny Weterynaryjnej i wówczas już, na swoją odpowiedzialność leczyć zwierzęta.
            Pozdrawiam - Ava

            Zwracając się jeszcze do naszego bidnego kociaka. Bardzo cieszy mnie fakt,że się
            udało. Gdyż zaczęło wiać grozą. Oby tak dalej tylko tym razem z otwartymi
            drzwiami :).
            Pozdrawiam - Ava
            • jul-kot Re: Droga Pani Avo ... 17.05.07, 01:36
              Witam,
              >OLEJ PARAFINOWY , parafina ciekła, mieszanina ciekłych węglowodorów nasyconych
              otrzymywana przez rafinację wysoko wrzących destylatów ropy naftowej< raczej
              środkiem spożywczym nie jest i strawić się nie da. To prawda, że wiele rzeczy
              się nie trawi, ale w normalnych warunkach są one systematycznie wydalane. Jeśli
              nie ma wydalania, parafina będzie gromadzić się w przewodzie pokarmowym, czyli
              kumulować.
              Tym gorzej, Droga Pani Avo, że nie określiła Pani ilości >podawanej przy każdym
              posiłku< porcji parafiny, dopuszczając dowolność. Ile tej parafiny kot może
              mieć w sumie w przewodzie pokarmowym? Spotkałem się na forum również z pomysłem
              podawanie kotu POŁOWY SZKLANKI parafiny jednorazowo.
              Ja podaję 2 ml raz na dobę i jeszcze żadnego kota tym nie zabiłem.

              Wydziału Medycyny Weterynaryjnej nie będę jednak kończył, bo nie mam zamiaru
              leczyć krów, świń, czy koni, a jak słyszałem od zainteresowanych, na temat
              leczenia kotów, które mnie czasem interesuje, mówi się tam stosunkowo mało.
              Nie mam zamiaru leczyć zwierząt, zwłaszcza przez internet, ale mam prawo
              wypowiedzieć swoje zdanie, bo to jest FORUM DYSKUSYJNE. A Pani może mi
              udowodnić, że nie mam racji, bo ma Pani wiedzę większą ode mnie...

              W omawianym przypadku nie proponowałem leczenia, bo siemię lniane zalecił
              lekarz leczący kota. Napisałem tylko, że działa łagodniej niż parafina.
              Proponowałem również wizytę u lekarza przy tak przedłużającym się zaparciu.
              Podziwiam beztroskę właścicielki kota, która dopiero po dziesięciu dniach
              zauważyła, że kot nie może dostać się do kuwety. I to właśnie jest horror ...
              Pozdrawiam, Juliusz.
              • soova Re: Droga Pani Avo ... 17.05.07, 10:49
                jul-kot napisał:


                > Podziwiam beztroskę właścicielki kota, która dopiero po dziesięciu dniach
                > zauważyła, że kot nie może dostać się do kuwety. I to właśnie jest horror ...
                > Pozdrawiam, Juliusz.

                Właścicielka nie tyle zauważyła dopiero po 10 dniach niemożność dostania się do
                kuwety, ile NIE zauważyła u kotki żadnych niepokojących objawów ewentualnie
                wynikających z niewypróżniania się, typu bezskuteczne usiłowanie załatwienia
                potrzeby naturalnej, brak apetytu, osowiałość, niechęć do zwykłej aktywności
                itp., stąd może brak paniki nieco na wyrost wzięty za beztroskę. Zaznaczam też,
                że moja kotka to nie kociątko (a rozumiem, że tak widocznie założyli niektórzy
                uczestnicy tego wątku), a dorosła 7-latka, która większość dnia spędza już na
                spaniu, zaś cała ta trwająca już 2 tygodnie sytuacja (atak psa, szycie,
                zastrzyki przez 5 dni i konieczność noszenia kołnierza)wpędziła ją w stres na
                tyle duży, że bardzo poważnie wpłynęła na jej apetyt, a co za tym idzie, także i
                w możliwości wydalania. Wydaje mi się zatem, że postawiony mi zarzut niedbalstwa
                jest jednak nieco pochopny.
    • soova Re: kotka po zabiegu i niezałatwianie się 16.05.07, 17:41
      Dobre wieści.

      Dzisiaj kocica wykonała duża potrzebę (i to dość sporą). Czuje się dobrze,
      zachowuje normalnie (z uwzględnieniem kołnierza oczywiście). Zdaje się, że
      głownym problemem był fakt, że kołnierz był za szeroki, żeby mogła wchodzić do
      łazienki, gdzie ma kuwetę, przez specjalne wejście z klapką. A przez ostatnie 5
      lat do WC za swoją potrzebą udawała się właśnie tą metodą i chyba musiała sobie
      zakodować ciąg: klapka - przejście - kuweta - wypróżnienie - powrót. A dzisiaj,
      gdy zauważyłam, że usiłuje sforsować klapkę, otworzyłam bardzo szeroko drzwi i
      skierowałam ją w ich stronę.

      Bardzo dziękuję za zainteresowanie i troskę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka