odchudzanie kota

21.11.07, 10:56
Jeden z moich kocurków waży stanowczo więcej niż powinien i należy mu się
kuracja odchudzająca. I mam pytanie do szanownych forumowiczów, jak się za nią
zabrać.

Do tej pory kotki dostawały: po pół 400-gramowej puszki na trójkę na
śniadanie, około 5 dag mięska (wołowinka, kurczak, wątróbka, ryba) na obiad +
dostęp do suchego (Acana Light, czasami dla urozmaicenia Purina dla
kastratów). Jestem w stanie przypilnować, żeby Rubinek nie wyjadał resztek po
innych kotkach (co lubi robić), ale nie jestem w stanie przypilnować, żeby nie
wyjadał suchego, do którego koty mają przecież swobodny dostęp.

Rubinek jest kotkiem bardzo żarłocznym, na suchą karmę się wręcz rzuca, do
miski zawsze biegnie pierwszy - miał pewnie trudne dzieciństwo (trafił do mnie
ze schroniska jako kotek wychudzony, ze śladami ran na ciele i ogólnie bardzo
zabiedzony) i to zostawiło ślady w jego psychice.

Powstaje zatem pytanie - jak zmienić dietę?
Zabrać im swobodny dostęp do suchego, a tylko wydzielać im porcje na kolację?
Zrezygnować z któregoś z posiłków w dotychczasowej postaci i zastąpić go
suchym? (W ogóle zrezygnować z suchego chyba się nie powinno, bo co z tauryną
i innymi ynami?). Jakie dawkowanie wtedy wchodzi w grę? Proszę o podpowiedzi.
Oczywiście problem powiększa to, że mam trzy koty, z czego Rubinek jest
żarłokiem strasznym, Dyzio umiarkowanym, a Bartuś to niejadek :).
    • yellow10 Re: odchudzanie kota 22.11.07, 08:03
      Mam podobny problem. Moja kotka waży ponad 5 kg i wet polecił mi ją odchudzić
      przez podawanie jej wyłącznie suchej karmy Royal Canin - veterinary diet OBESITY
      Management - można ją dostać tylko u weta. W zależności od obecnej wagi kota
      jest odpowiednie jej dawkowanie . W moim przypadku dzielę 60 g pokarmy ( na cały
      dzień). Ja dzielę go na części. Do tego oczywiście woda do picia i to wszystko .
      Wet powiedział ,że po 3 miesiącach powinna waga być już odpowiednia. Nie musisz
      się bać ,że będzie głodny Twój kocurek , bo karma nawet w małej ilości daje
      podobno uczucie sytości. Powodzenia.
      • mist3 Re: odchudzanie kota 22.11.07, 20:23
        czy grubasek jest w stanie wskoczyć na każde miejsce? Bo jeśli nie to suche
        można dać w miejsce dla niego niedostępne.
        Inne rozwiązanie - wszystkim kotom zaaplikować dostęp tylko do karmy light i te
        nieotyłe podkarmiać dodatkowo 1 lub 2 razy dziennie mięsem. Albo, żeby było
        sprawiedliwie - wszyscy dostają mięso raz dziennie, a dawka suchej karmy jest
        odpowiednio zmniejszona.
        • airborell Re: odchudzanie kota 23.11.07, 19:26
          Ha ha, on to akurat potrafi wskoczyć wszędzie. Inaczej niż Dyzio.

          >Albo, żeby było sprawiedliwie - wszyscy dostają mięso raz dziennie, a dawka
          suchej karmy jest odpowiednio zmniejszona.

          Tak teraz robię - pół dawki Acany Light i 5 dg mięska.
          • raszynstraszyn Re: odchudzanie kota 24.11.07, 11:24
            u mnie jest taki problem że jeden kot jest wręcz za chudy a drugi
            jest grubasekiem. Grubasek zaźera się suchyn Hillsem dla kastratów a
            chudy lubi normalne mięsko.Dlatego ostatnio przerzuciliśmy się na
            dietę Barfa i koty dostają surowe mięso, ewentualnie gotowane
            podroby. No i efekt jest wręcz natychmiastowy. `Chudy wygląda powoli
            normalnie a gruby dochodzi do swojej lini.
            osobiście przestalam dawać kotom puszki, bazujemy na najlepszych
            karmach dla kastratów i surowiżnie z tendencją do zaprzestania
            podowania suchej karmy i przyzanm się że żałuję że zdecydowalam się
            na to tak późno. Lątwiej jest zapanować nad otylością i problemami
            za kamieniami moczowymi(wszystko przeszliśmy) teraz mamy spokój(tfu
            tfu odpukać)
            • tetlian Re: odchudzanie kota 03.01.08, 03:04
              Wydaje mi się, że wystarczy go mniej karmić. A tłuszcz sam spali biegając nocami
              po łąkach.
            • enetheriel Re: odchudzanie kota 08.01.08, 08:26
              Ja mam dwa koty: Sokrates, który po przeprowadzce stał się kotem już nie
              wychodzącym, którego wszystko nudzi i nawet jak bawi się z moim drugim kociakiem
              to na leżąco, żeby się za bardzo nie wysilać. Kotka natomiast nazywa się Vivi,
              jest szczupła, ale niestety ma dopiero 9 miesięcy, więc nie mogę jej odchudzać,
              bo jeszcze rośnie. Kotem dominującym jest oczywiście Sokrates , więc to on
              decyduje kto je pierwszy i ile. Nie wiem jak Soka odchudzić, żeby nie wyrządzić
              Vivi krzywdy! Zaciekawiłaś mnie, bo z tego co ja wiem to dieta Barfa jest dla
              psów!? Czy jest też wersja dla kotów? Jak tak to daj proszę znać gdzie ją
              znaleźć lub jakieś szczegóły. Z góry dziękuję i pozdrawiam od moich kochanych
              kociaków.
    • pani.serwusowa Re: odchudzanie kota 12.12.07, 22:39
      A co zrobić z wychodzącą kotką (ok. 4 letnią, wysterylizowaną),
      której dajemy małe porcje, a ona tyje w postepie geometrycznym?
      Przyczepić kartkę z wielkim napisem NIE KARMIĆ? :( Podejrzewamy, że
      ktoś z wiochy ją dokarmia, ale nikt z pytanych się nie przyznał.
      Zastanawiamy się, czy może jest jakaś kocia choroba, która powoduje
      tycie? Dodam, że to diabelnie łakoma bestia i mimo, że dostaje jeść
      regularnie w domu, nie zdziwię się, jeśli chodzi do innych ludzi i
      podjada u nich udając głodną. Aktorka z niej pierwszorzędna!

      Poza tym mamy młodego wykastrowanego kocurka, dostaje duże porcje i
      nie tyje. Ba! Od jakiegoś czasu przestał rosnąć, a ma dopiero rok.
      Ten chyba za głupiutki jest, żeby chodzić do innych na wyżerkę. To
      ten typ, co myśli, że myszy znajduje się martwe na wycieraczce, a
      nie poluje na nie. ;)
      • vicaa Re: odchudzanie kota 12.12.07, 23:32
        ha,ha,ha, ha,o matko, o maaaaatko, pani.serwusowa , rozbawiła mnie
        pani totalnie. Nawet mężowi przeczytalm.
        Wracając do tematu, młody kocurek nie tyje bo zapewnie więcej
        bryka.Kotom trzeba zapewnić rozrywke bo potrafia jak ludzie jeść z
        nudów.Poganiaj się z kicią, może pobiega za jakąś zabawką na sznurku
        albo patyczku (tak się bawię ze swoimi).Niech się kot ma wiecej ruchu
        • pani.serwusowa Re: odchudzanie kota 13.12.07, 10:17
          Problem w tym, ze kotka szybko sie nudzi, nawet jak staramy sie ja
          zabawic. Nie bawi sie takze z mlodym, bo go nie lubi (kiedys go
          lubila, ale zmienila zdanie). Ona generalnie jest bardzo anty.
          Dlatego wzielismy ja ze schroniska, bo ze swoimi antypatiami
          wypisanymi na karcie informacyjnej(nie lubi sie bawic, nie lubi
          dzieci, innych kotow, nie lubi byc brana na rece, nie lubi psow
          itd.) miala male szanse na adopcje. Zima wychodzi raczej tylko na
          toalete, bo wraca dosc szybko, natomiast przez reszte roku jest
          praktycznie caly dzien na zewnatrz, wiec przypuszczam, ze jednak
          gdzies biega, no jesli nie biega, to spaceruje :) Czyli ruch ma.
          Warunki ma idealne - mieszkamy przy parku narodowym. I tyje!

          Poszukalam wczoraj informacji w necie i sprobuje dawac jej karme
          sucha typu light i zmienic diete na oparta na samym surowym i
          gotowanym miesie (teraz ma mieso na zmiane z puszkami).
          • lu221 Re: odchudzanie kota 13.12.07, 15:15
            Ta, biega ;)
            Moja poprzednia kotka potrafiła wyjść sobie na podwórko, zasiąść na samym jego
            środku i dumać godzinami "no co by tu porobić?".
            Jedyne, co przeganiało ją z miejsca na miejsce, to mój pies :) Ale to tak czy
            siak 2 metry w prawo lub lewo :)
            • pani.serwusowa Re: odchudzanie kota 13.12.07, 17:57
              Poprzednio mieszkalismy w domu z wielkim ogrodem - pelno tam bylo
              zakamarkow, krzewow i widywalam ja biegajaca :) Po przeprowadzce
              mamy maly kawaleczek za domem, nieporownywalny do poprzedniego, za
              to jak tylko przeskoczy murek, to ma ogrom pol - z owcami, konmi i
              nie wiadomo czym jeszcze. Myslisz, ze nie wykorzystalaby tej
              przestrzeni? Bo, ze sie tam zapuszcza to wiem.

              Czasem zaluje, ze nie mam mikro kamerki, zeby zalozyc na kudlate
              karczycho (z kalwinskim konierzem) i zobaczyc dokladnie gdzie chodzi
              i co robi i ewenualnie miec dowod i podstawy do opieprzania tych
              wszystkich, ktorzy dokarmiaja. Bo tu moje podejrzenie jest
              najsilniejsze. Jest nas tylko ok. 700 mieszkancow, a znam co
              najmniej 10 babci, ktore dokarmiaja koty. Zaloze sie, ze ktoras z
              nich zna moja kotka...

              Do nas czesto przychodzi 3 kot, ale wiemy i golym okiem zreszta to
              widac, ze nie jest bezdomny, tylko sep :) I nie dokarmiamy.
        • jacek226315 Re: odchudzanie kota 02.01.08, 15:47
          vicaa napisala:
          >Poganiaj sie z kocica ,moze pobiega za jakas zabawka na sznurku...
          Kot to nie pies bawi sie wtedy kiedy on ma zyczenie a nie Ty.Pies do
          zabawy skory i gotowy w kazdej chwili .,ale sprobowac mozna
      • jacek226315 Re: odchudzanie kota 02.01.08, 15:43
        pani.serwusowa napisala:
        >A co zrobic z wychodzaca kotka(ok.4letnia,wysterelizowana)
        Otoz sterelizacja ma wiele wspolnego z tyciem.Jak przylecialem do
        Stanow to sie bardzo dziwilem dlaczego tutesze czworonogi sa
        grube,wlasnie przez sterelizacje,szczegolnie jak sie nie
        wysterelizuje wczesnie.Ja mialem boxerke i wysterelizowalem ja po
        tym jak miala male i kiedy weta zapytalem co zrobic by nie
        tyla,odpowiedzial nie dawac duzo jesc.Jej dwie coreczki wyslalem do
        Warszawy wysterelozowano je kiedy mialy trzy miesiace i sa bardzo
        szcuplusienkie.
      • barusowa Re: odchudzanie kota 04.01.08, 07:08
        witam
        problem mamy identyczny; kotka po sterylce, wychodząca, brzuszkiem juz prawie
        czołga po ziemi....
        Gdy wychodzi poluje!!! przynosi nam stworzonka; ale też wsuwa sama? przestac karmić?
        • ter.esa Re: odchudzanie kota 07.01.08, 11:07
          Koty to zwierzątka polujące na gryzonie i małe ptaki.Potrafią
          wybierać pisklęta z gniazd.Nic dziwnego,że wychodzące koty karmione
          regularnie w domu zaczynają tyć.Ja mam 3 kotki,które wychodzą na
          cały dzień.Dostają suchą karmę 2 razy dziennie.Woda stoi w
          miseczce,mogą do woli ugasić pragnienie.Kotki czują się bardzo
          dobrze.Czasem dostają mleko.
    • kl10 Re: odchudzanie kota 01.01.08, 22:28
      Mam dokładnie ten sam problem. Przetestowałam juz chyba wszystkie
      sposoby i NIC! Kocurek ma brzuszek bez dna, uwielbia jeść a jak nie
      dostaje jeść w momencie kiedy ma na to ochotę, to zaczyna się
      demolka mieszkania bez względu na porę. Prawie wszystko co jest w
      zasięgu jego łapek ląduje na podłodze, trzaska drzwiami, wali łapką
      w szafę, albo ją skrobie.
      • kuboka Re: odchudzanie kota 02.01.08, 20:14
        u mnie jest to samo co u kl10.Jak kocur nie dostanie jeść miska "lata" po całym
        mieszkaniu a kot biega od ściany do ściany robiąc przy tym straszny hałas.
        Czasami nawet wydaje dźwięki jakby szczekał .Dostaje jeść praktycznie na żądanie
        , wiem,że nie jest to metoda, ale chyba nie jestem nic w stanie zrobić .
    • ve-ga Re: odchudzanie kota 02.01.08, 14:58
      mój kot też jest gruby. Waży ok. 8 kg tyle, że jego nie da sie
      odchudzic ;) Rzuca się na ludzi i gryzie gdy wyjdą z kuchni nie
      dając mu jeść. A swojemu grubaskowi może poprostu zapewnij więcej
      ruchu. Kup mu jakieś zabawki za którymi mógłby biegać. Na mojego
      kocurka to nie działa, ale może na Twojego tak.
    • kot1963 Re: odchudzanie kota 02.01.08, 15:26
      Mojemu kotu pomógł kiedys Royal Cannin dla kastratów, ale wersja
      odchudzająca, light. Jak dostawał tylko to, to rzeczywiście stracił
      kilka fałdeczek. W ogóle bardzo polecam ten pokarm. Mój kot ma
      prawie 10 lat, jest wykastrowany i dotychczas nie miał problemów
      zdrowotnych. Tyle że jest gruby, ale podobno kastraty tak mają. Tez
      kocha jeść. Kiedyś musieliśmy wszyscy wyjechać i został z moją mama.
      Zeby nie było mu przykro, to kupiłam mu Royala dla kotów wybrednych.
      Podobno nie odchodził od miski, tak mu smakowało. Jak wrócilismy po
      2 tygodniach, to kot był dwa razy taki. Poszliśmy z nim do lekarza,
      ze strachu, że cos mu jest. A on sie po prostu utuczył. Potem było
      odchudzanie. Teraz jest rochę lepiej. Ale została mu duża fałda
      skóry na brzuchu.
      • idoli Re: odchudzanie kota 02.01.08, 15:48
        u mnie jest to samo, mam 2 kotki.
        ta starsza, szczplutka, dziubnie coś i zostawia na później. Młodsza -
        żołądek bez dna. Najgorsze że wyjada starszej i moje próby
        odchudzenia jej szlag trafia.
        Z odchudzeniem jednego kota nie ma problemu ale jak jest ich więcej
        to robi się gorzej.
    • daag Re: odchudzanie kota? - no nie wiem 02.01.08, 16:22
      kastraty po prostu mają "opadnięte brzuszki", nawet szczupłe; to jakieś zmiany w
      budowie, związane z hormonami.
      mój ma ponad 7 lat, waży 6 kilo. i w jego wypadku bynajmniej nie trzeba mu
      diety, jest racze szczupły. tylko duży.
      za to mama miała problem z utytą kotką, jedna z dwóch chowanych razem. ale na
      szczęście bez większych kłopotów udało się ją odchudzić - niejadkowi
      zmniejszenie radykalne dostępu do suchego w ogóle nie zepsuło humoru; a przy raz
      dziennie dawanym surowym miesku mama po prostu rozkładała na dwie miseczki, i
      pilnowała, żeby tłuścioch zjadła jedynie ze swojej. troszkę upierdliwe, ale do
      zrobienia
    • kruk51 Re: odchudzanie kota 02.01.08, 17:29
      Wiesz co ? Powiem Ci, że jesteś szczęśliwą osobą, skoro masz tylko takie
      problemy. Oby tak dalej ! A teraz coś z reali życia. Miłość do
      zwierząt nie polega na opychaniu ich smakołykami. Każda istota żywa
      winna się ruszać i pracować na swój byt. Kot powinien łowić myszy, czy
      też inne drobne stworzenia. Winien być 2/3 doby na powietrzu. Kota też
      można zagłaskać na śmierć. Na swój sposób też kocham zwierzęta. Ale na
      wolności. Wiewiórka w zagajniku, jeż w sadzie, kret w ogródku, żaba nad
      strumykiem, jaszczurka na kamieniu, zajączek pod miedzą itd. I tak przejawia
      się moja miłość do zwierząt. Pozdro . Hej !
      • jayamez Re: odchudzanie kota 02.01.08, 19:49
        > Każda istota żywa
        > winna się ruszać i pracować na swój byt. Kot powinien łowić myszy,
        > czy też inne drobne stworzenia. Winien być 2/3 doby na powietrzu.

        A wiesz o tym ze sa rasy kotow ktore nie powinny w ogole wychodzic
        na dwor? Sam mam 3 cornish rexy i to jest wlasnie rasa domowa,
        nawet w umowie byl punkt ze kto nie moze wychodzic na dwor.
    • wampirius Re: odchudzanie kota 02.01.08, 19:28
      mój kot przybiera na wadze na zimę ok. 50%, wiosną sam się odchudza do
      normalnych rozmiarów. Nie wiem czy mam jakoś mu w tym przeszkadzać, ale jak na
      razie żadnych chorób nie miał
      • zoza2 Re: odchudzanie kota 03.01.08, 10:57
        Mam dwa 4-letnie koty z jednego miotu... Oba wykastrowane. Pannica jest wiecznie głodna. Wszystko wciągnie jak odkurzacz oprócz surowego mięsa. Natomiast chłopak - niejadek. Bywa, że muszę go karmić z ręki. Sucha karma dostępna jest cały czas. Dostają puszkowe, suche i surowe - wątroba i kurczak, ale to zjada tylko kocur.
        Niby dwa koty, niby jeden miot, jednakowo karmione i co? Pannica waży ponad 7kg, kot - 5kg. Jest taką żebraczką, tak hałaśliwą w dopominaniu się jedzenia, że już nie wiem co mam robić. Jak tą @ odchudzić? Piszecie o dzieleniu i porcjowaniu posiłków. Wszystko zgadza się w teorii, praktyka jest o wiele trudniejsza w wykonaniu.
        Pamiętam jak przed sterylizacją musiała przejść jednodniową dietę...rany, myśleliśmy, że sąsiedzi policję nam naślą za maltretowanie kota, takiego potrafiła narobić hałasu....
        No i co ja mam zrobić i wiele innych osób próbujących odchudzić swoje czworonogi? Może wspólnymi siłami coś wymyślimy....OBY. Bo w innej sytuacji koty, a właściwie jedna rozpuszczona pannica, puszczą mnie z torbami...
        • burakpl4 Re: odchudzanie kota 03.01.08, 11:54
          a jakie puszkowe?
          Bo jak to badziewie typu Whiskas to nic dziwnego, tam jest od
          cholery białka roślinnego.
          Najlepiej dawać z puszek Carny - tym kot szybko się nasyci:
          www.krakvet.pl/animonda-carny-adult-400g-p-2642.html
    • burakpl4 Re: odchudzanie kota 03.01.08, 11:42
      > Rubinek jest kotkiem bardzo żarłocznym, na suchą karmę się wręcz
      rzuca, do
      > miski zawsze biegnie pierwszy - miał pewnie trudne dzieciństwo
      (trafił do mnie
      > ze schroniska jako kotek wychudzony, ze śladami ran na ciele i
      ogólnie bardzo
      > zabiedzony) i to zostawiło ślady w jego psychice.


      zła diagnoza, bo ja mam dwie kotki - jedna przyszła z dworu jako
      szkielet, zawszona i poraniona i - trzyma linie, chociaż n.p. suche
      ma zawsze do dyspozycji, a druga jest takim pieszczochem bez
      trudnego dzieciństwa i - miała nadwagę.
      Kurację odchudzającą robiliśmy przy pom. weta, ale było to o tyle
      łatwe, że była wtedy jedynym kotem w mieszkaniu.
      Niemniej - do wykonania chyba i wtedy gdy są 3 koty, ale trzeba być
      okrutnikiem dla żarłoka przez kilka dni...
    • enella Re: odchudzanie kota 03.01.08, 17:48
      > nie jestem w stanie przypilnować, żeby nie
      > wyjadał suchego, do którego koty mają przecież swobodny dostęp.


      od tego trzeba zaczac, ze skad pomysl, ze jedzenie suche ma byc
      swobodnie dostepne? kot moze jesc suche z woda, tyle ile ma zalecone
      na opakowaniu i nie byc grubym. jedzenie dostaje 2 x dziennie, do
      tego swobodny dostep wylacznie do przegotowanej wody. jest lakomy,
      ciagle by cos jeszcze zjadl, ale nie chodzi glodny.
      • balbina_alexandra Re: odchudzanie kota 03.01.08, 20:43
        Czasami suche jedzenie musi być dostępne cały czas - np. wtedy kiedy się dużo
        pracuje, wychodzi z domu o świcie, wraca późnym wieczorem - przecież coś te
        nieboraki muszą za dnia jeść... Nakarmienie ich tylko rano i tylko wieczorem nie
        wchodzi w grę - ja mam identyczny problem, może na razie niezbyt wielki, bo moja
        kicia na razie się zaokrągla, z chudzielca robi się mała kuleczka - w tej chwili
        waży 4 kg z niewielkim hakiem, ale w stosunkowo krótkim czasie przybrała (ważyła
        zawsze ok. 3 kg), no i obserwując jej apetyt zaczęłam się niepokoić. Wciąga jak
        odkurzacz, jak będzie w takim tempie przybierać, to niebawem podwoi masę ciała.
        Nie wiem jak odchudzić, bo mam jeszcze kocurka, chudzielca i niejadka, dla niego
        odchudzanie byłoby wysoce niewskazane. Kocurek je więcej mokrej karmy i nie lubi
        suchej, zje jak musi - za dnia nie dostają nic innego. Sucha jest cały czas,
        dawka na dwoje a mała wciąga, za mokrą nigdy specjalnie nie przepadała, suchą je
        chętnie. Sęk w tym że teraz już zbyt chętnie. Kupiłam trochę karmy obesity i
        chcę domieszać, ale mam stracha, bo kocurek naprawdę jest szczuplutki i nie
        wolno mu chudnąć to raz, dwa że jest alergikiem i oboje z tego względu są na
        karmie hypo, i w zasadzie nie powinien jeść innej. Na razie wymyśliłam tyle,
        żeby może małej ograniczyć puszki i saszetki, czyli zamykam się z Reksiem rano w
        łazience a Malinka pod drzwiami z miseczką suchej... Serce mi pęka na samą myśl :)
        Moja koleżanka ma też dwóch kocurków, z których jeden jest na specjalnej karmie
        dla cukrzyków i rozdziela ich na pory karmienia, jednego zamyka w łazience,
        drugiego w kuchni. I działa, chłopaki zjadają swoje bo wiedzą że jak coś
        zostawią to ten drugi to sprzątnie. Ale u mnie średnio to widzę, choćby dlatego
        że Reksio suchej nie ruszy bo nie lubi. A Malinka zje trochę i potem przez
        resztę dnia będzie podjadać. Miałoby to sens u mnie tylko wtedy jak chude
        przeszłoby zupełnie na saszetki a pulchne na suchą light (nie chcę przestawić
        kota tylko na mokre, z wielu względów).
        Mięsa surowego przemrożonego nie chcą, gotowane czasem skubną, niechętnie. A
        Malinka jest generalnie b. ruchliwą kotką, w przeciwieństwie do chudziaka, który
        za dnia głównie śpi...
        • enella Re: odchudzanie kota 05.01.08, 22:20
          wtedy swietnym rozwiazaniem jest miska, ktora otwiera sie o
          okreslonej godzinie. u mnie i tak zostawianie jedzenia nic by nie
          dalo, bo KAZDA ilosc jedzenia jest pozerana od razu. tak bylo zawsze.
    • camel_3d jak go tak pasiesz to jest gruby.... 03.01.08, 20:21
      ma pewnei malo ruhu, jest stary..albo po prostu je z nudy:)
    • camel_3d uzaleznienie od karmy 03.01.08, 20:25
      a. w jedzeniu dla zwierzat jest duzo srodkow wzmacniajacych smak,
      powoduja one uczucie niedosytu i glodu. Tak samo jak u ldzi po chipsach.
      Zauwazcie, ze zwierzeta wola jedzenei puszkowane czy suche od..np zwyklego,
      normalnego meisa... to kwestia uazeleznienia. Zauwazcie jak zachowuja sie kiedy
      dajecie im jedzenie z puszki. najczesciej "rzucaja" sie na nie. To wlasnie jest
      forma uzaleznienia. Jezeli jedzenie jest caly czas dostepne to dziala taki sam
      efekt jak podchodzenei od czasu do czasu do miski z chipsami..niby po jedne, ale
      beirze sie kilka i wraca co kilk minut. dltego zwierzaki tyja..

      zwierzeta powinny miec wyznaczone godziny karmienia i nie powinny miec stalego
      dostepu do "nieskonczenej" ilosci karmy..

      papapa
      • xtrin Re: uzaleznienie od karmy 06.01.08, 23:21
        Mój kot ma stale dostępną suchą karmę (Royal Canin) i nie ma problemów z wagą.
        Na karmę się nigdy nie rzuca, je sobie po troszku jak ma ochotę. Natomiast na
        mięso, rybę czy wędlinę rzuca się jak maniak :).
        • paula29 Re: uzaleznienie od karmy 07.01.08, 17:20
          co innego jest jeden kot, a co innego wiecej kotó, gdzie pojawia sie
          rywalizacja o jedzenie. Jak miałam jednego suche mogło leżeć i
          leżeć. Pojawiła się druga, szalona kotka, i obie wciągały jedzenie w
          try miga.
          Efekt? Mała szalona,żywiołowa jest chuda, a starsza waży 5,5 kilo.
          Przeszły na diete 30gx2 dziennie Royal Canin Light i nic sie nie
          zmieniło ! Wręcz przeciwnie. Mam wrazenie ze jeszcze tyją, ale moze
          dostaly po prostu siersci na zime
          I jak ja mam je odchudzic jak to są kotki mieszkające w bloku, wiec
          nie polecą na łake pobiegac
Pełna wersja