29.02.12, 08:41
witam, od niedawna jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami kota, a ponieważ zabliża się wiosna i otwieranie drzwi balkonowych - prosze o poradę...
otóż mieszkamy na 1 piętrze kamienicy, pod naszym balkonem jest balkon z parteru, nie ma natomiast balkonów po bokach ani od góry; nie mamy też zadaszenia nad balkonem. Jak zabezpieczyć taki balkon, aby był bezpieczny dla kota?
Obserwuj wątek
    • kwiecien05 Re: balkon 29.02.12, 10:14
      To podepnę się pod pytanie, bo my też mamy podobnie - I piętro, pod spodem balkon, u góry balkon. Do wysokości poręczy balkon jest całkowicie zabudowany, nie ma żadnych luk u dołu. W zimę wypuszczaliśmy kotkę na balkon i zauważyliśmy, że na poręcz sobie wskakuje. Czy istnieje zatem niebezpieczeństwo, że zeskoczy? W pobliżu jest dość ruchliwa ulica, więc raczej będzie niewychodząca.
      • patria5 Re: balkon 29.02.12, 12:01
        w takim wypadku jak Wasz jeszcze umiem sobie wyobrazić rozpięcie siatki ochronnej pomiędzy górnym balkonem i poręczą waszego balkonu...
        ale tak jak u nas to się jednak nie da, nie mamy balkonu ani od góry, ani po bokach
        • kontik_71 Re: balkon 29.02.12, 12:36
          Osiatkowanie balkonu wydaje sie byc jedyna opcja i jesli jest taka potrzeba to nie obejdzie sie bez jakiej ramy zamontowanej na poreczach. W sumie trzeba zrobic osiatkowana klatke.
            • kwiecien05 Re: balkon 29.02.12, 13:34
              O tym samym pomyślałamwink w sumie osiatkować można zawsze (tylko najpierw sąsiad musi się zgodzić), a najpierw "wyczuć". Ale już siebie widzę, jak ją "gonię" po podwórku - z jednej strony rzeczka, z drugiej ulicabig_grin
            • kontik_71 Re: balkon 29.02.12, 14:41
              Z wlasnej woli moze i nie bedzie chcial ale nawet koty moga spasc. W domu mam klatke schodowa i pare razy juz sie przytrafilo, ze ten czy inny kot spada z jej najwyzszego punktu. Ganiaja sie lub siedza po zewnetrznej stronie barierki i niechcacy zdarza im sie spasc.
          • fabiola16 Re: balkon 05.03.12, 17:16
            A właściwie po co? Kot krzywdy z takiej wysokości sobie nie zrobi, a często są mądre i nie wychodzą i nie spadają (miałam kota, który przez 15 lat z siódmego piętra nie spadł), bo nie uciekają. A jeśli taki już charakter ma nasz kot, to dopiero wtedy trzeba myśleć o siatce. Moja znajoma miała trzy koty (kolejno) na drugim piętrze i nigdy żaden nie uciekł.Inna miała śliczną Milkę ale ją przez drzwi wypuszczała i sąsiedzi ja wpuszczali do bloku. To jest możliwe, gdy znamy sąsiadów. Ja teraz od kilku lat mam 100% siatki, bo aktywny łazik wymykał się i kilka razy niemal spadł. Jeśli mamy łazika, to wtedy dopiero siatka jest niezbędna.
            • patria5 Re: balkon 04.06.12, 13:12
              jak na razie wypuszczamy kota na balkon - siatki nie zrobiliśmy....
              łazi gdzie chce, takze po poręczy oczywiście, także nawet poza poręczą wychodzi na rynnę, która okala cały balkon... wtedy już nie mogę patrzeć spokojnie i wołam go delikatnie żeby wrócił...
              wyglada na to , ze jest dość strachliwy i sam raczej nie będzie próbować wypraw na podwórko, ale jest tez oczywiście łowcą i jakby tak leciała jakaś mucha czy ptaszek to mógłby pewnie skoczyć ...
              najlepiej jest w upał - zostawiam otwarte ono na balko, ale drzwi zamknięte - wtedy siedzi na parapecie przy otwartym oknie, ale ciągle wewnątrz, bo rozgrzany parapet parzy w łapy i nie zachęca do wychodzenia wink
              • marslo55 Re: balkon 05.06.12, 16:03
                patria5 napisała:
                "wtedy już nie mogę patrzeć spokojnie i wołam go delikatnie żeby wrócił..."
                Nie chcę Cię martwić, ale skok kota z balkonu za ptaszkiem trwa ułamek sekundy i nie zdążysz go wtedy zawołać ani złapać. 5 metrów to wcale nie jest mało, kot mimo wszystko może nieszczęśliwie upaść i zrobić sobie krzywdę, co roku są dziesiątki takich przypadków. Balkon nie jest zresztą podstawową kocią potrzebą życiową.
                Moim skromnym zdaniem, jeśli nie da się zabezpieczyć go siatką, kota kanapowca nie powinno się wypuszczać. Załóżmy, że skoczy i nic mu nie będzie, ale zaniepokoi go jakiś hałas, ucieknie i nie trafi z powrotem - co wtedy?
                Ludzie, nie liczcie na to, że wasz kot "będzie mądry i nie wyskoczy". Kotu nie w głowie mądrość, kiedy widzi smakowitego wróbelka. Widziałam już zwierzaki, które połamały sobie łapy, bo "przecież mieszkamy tak niewysoko" i "on zawsze był taki grzeczny".
                • andy3458 Re: balkon 05.06.12, 17:58
                  Zgadzam się. Ja mieszkam na parterze. Od ziemi dzieli mnie zaledwie niecałe 2 metry. Dla kota to jest nic, gdyby nawet wyskoczył to zupełnie nic by się mu nie stało.Ale zabezpieczyłem balkon siatką, właśnie po to żeby nie poleciał za jakimś ptakiem, muchą itp. Okolica jest ruchliwa - 2 ulice ze sporym ruchem samochodów, więc gdyby tak poleciał tam to kto wie czy jeszcze byśmy go żywego znaleźli.A tak ma balkon stale otwarty, ma tam kilka półek podwieszanych do skakania i jest całkowicie bezpieczny.Czasami skacze na siatkę i wspina się aż na samą górę, ale nie ma możliwości że wyjdzie na zewnątrz.
                  • caramba68 Re: balkon 22.07.12, 21:54
                    My też mieszkamy na parterze, ale nie mam balkonu. Kot sobie chodzi po parapecie, dwa razy spadł, wystraszył się okropnie, nigdzie nie uciekał, próbował się z powrotem wspiąć po ścianie. Po dwóch wpadkach, hrabia siedzi z godnością, nawet na zewnętrznym parapecie, ale teraz to mam teren ogrodzony, żaden pies go nie pogoni, bo tym się najbardziej martwiliśmy. Przez tydzień miałam drugiego kota , tamten to znajda i uciekinier, wszystkie okna zamykałam żeby nie zwiał.
          • skylander3 Re: balkon 10.03.14, 10:19
            Twój kot to wszędobylska istota, a ty martwisz się o jego bezpieczeństwo?

            Zapraszamy do zapoznania się z naszymi rozwiązaniami.

            Profesjonalne zabezpieczenia balkonów przeciwko wypadaniu kotów oraz zabezpieczenia przeciw gniazdowaniu ptaków.
            Mamy wieloletnie doświadczenie i tysiące zadowolonych klientów na terenie całego kraju.
            Przyjedziemy na bezpłatne wyceny i dostosowujemy sposób realizacji do potrzeb klienta.
            Nasze przykładowe montaże można obejrzeć na
            www.skylander.pl/Siatka-dla-kota.html
            Dajemy gwarancję i zapewniamy najwyższą jakość usługi.
    • jagoda2 Re: balkon - IV ptr 29.02.12, 16:11
      Mam ten sam dylemat tylko, że mieszkamy na 4 piętrze sad. Nie chcę sobie nawet wyobrazić, co by było, gdyby nasza koteczka spadła na olbrzymi, wyłożpny płytkami, taras na parterze sad). Nie mam pomysłu, jak ten problem rozwiązać, bo osiatkowanie balkonu raczej nie wchodzi w grę (mieszkanie jest wynajmowane).
    • yag-na Re: balkon 29.02.12, 21:33
      Zgadzam się z ~kontik. Celowo może i nie skoczy , ale może spaść, tak jak było z moją kotką ( spadła z 12 metrów ), skończyło się naderwaniem ścięgna i operacją . Wszystko skończyło się dobrze, kot odzyskał sprawność jak z przed wypadku. My na szczęście mamy balkon wnękowy ( loggia) . W najbliższym czasie mam zamiar kupić siatkę i zabezpieczyć balkon
      • patria5 Re: balkon 01.03.12, 08:09
        zrobienie takiej niby klatki na naszym balkonie chyba się nie uda; musiałabym pewnie uzyskać zgodę wszystkich członków wspólnoty na coś takiego?
        ciągle rozważam, w końcu to 1 piętro=wysokość ok5m; ale zawsze jest niebezpieczeństwo, ze wybiegnie na ulicę...; moze zapinać na balkonie w takich kocich szelkach?
        • deszcz.ryb Re: balkon 01.03.12, 23:54
          Nie zapinaj kota na balkonie na szelkach, bo kot może się na nich powiesić. I zrobić sobie większą krzywdę niż jakby spadł.

          5 metrów to nie jest tak dużo, moim zdaniem kotu nie stanie się wielka krzywda nawet jak spadnie, a jeżeli nie możesz rozciągnąć żadnej siatki dookoła balkonu, to nie kombinuj z szelkami.
          • ajaksiowa Re: balkon 02.03.12, 13:01
            Z tymi szelkami to na mój gust dobry pomysł,do tego smycz automat.,ale na odpowiednią oczywiście długość/napewno nie 5m,bo wtedy naprawdę może się kocina zawiesić.
        • seidhee Re: balkon 03.07.12, 09:02
          A mnie się zdaje, że szelki, o ile tylko kot będzie wychodził na balkon pod kontrolą, to dobry pomysł - w każdym razie lepszy, niż puszczanie kota samopas.
          Btw. widziałam w Warszawie taki balkon osiatkowany na konstrukcji z rurek, całkiem nieźle to wyglądało.
    • vincent_de_kot Re: balkon 22.07.12, 22:17
      Ja myślę, że niema co panikować... moja 14 letnia kotka za młodu spadała ok. 7 razy z wysokości II piętra - wtedy jakoś nie było mody na te osiatkowanie balkonów a kotce nigdy się nic nie stało mimo, że podłoże było różne.
      Ja nie jestem zwolennikiem bawienia się w siatki na balkonie( ewentualnie od 4 piętra wzwyż w wieżowcach ), po prostu jak widzę, że mój kot szykuję się na przechadzkę po barierce to go po prostu zdejmuje z niej i koniec.
      Dwa pozostało moje koty spadły z III piętra na trawę i wszystko było w porządku tongue_out
      • deszcz.ryb Re: balkon 23.07.12, 07:46
        TWOJE koty spadły i nic im nie było, a czyjś inny kot spadnie i się rozplaska albo połamie. Nie zachęcaj ludzi do takiej bezmyślności i beztroski - naprawdę niewiele potrzeba żeby zdarzył się wypadek. Ty możesz sobie "nie być zwolennikiem" siatki, ale jak jakiegoś kota szlag ci trafi, bo spadnie [oby nie], to pewnie zaczniesz być jej gorącym orędownikiem.
        • vincent_de_kot Re: balkon 23.07.12, 09:08
          deszcz.ryb napisała:

          > TWOJE koty spadły i nic im nie było, a czyjś inny kot spadnie i się rozplaska a
          > lbo połamie. Nie zachęcaj ludzi do takiej bezmyślności i beztroski - naprawdę n
          > iewiele potrzeba żeby zdarzył się wypadek. Ty możesz sobie "nie być zwolennikie
          > m" siatki, ale jak jakiegoś kota szlag ci trafi, bo spadnie [oby nie], to pewni
          > e zaczniesz być jej gorącym orędownikiem.

          Ja nie zachęcam, przedstawiam swój punkt widzenia.
          Znam osobę, która nigdy nie wypuszczała koty na balkon i równie dobrze to też jest jakieś rozwiązanie ( dla mnie osobiście chore ).
          Wydaje mi się,że jeśli ktoś mieszka na 2 piętrze a pod blokiem/kamienicą ma trawnik/ziemie to syndrom nadopiekuńczej matczynej miłości jest tu zbędny a kota nie trzeba zamykać w kolejnej klatce.
          • deszcz.ryb Re: balkon 23.07.12, 17:43
            > Wydaje mi się,że jeśli ktoś mieszka na 2 piętrze a pod blokiem/kamienicą ma tra
            > wnik/ziemie to syndrom nadopiekuńczej matczynej miłości jest tu zbędny a kota n
            > ie trzeba zamykać w kolejnej klatce.

            Wiesz, nawet jakby to było 1 piętro nad trawnikiem, to kotu tez może się coś stać - nie ma sensu do tego dopuszczać. Poza tym kot - nawet jak spadnie i nic sobie nie zrobi - to przecież błyskawicznie może się zgubić [zwłaszcza, jeżeli to taki domowy, nigdy nie wychodzący kot - pobiegnie gdzieś w szoku i gdzie go znajdziesz?]. Będzie przerażony, zagubiony, narażony na niebezpieczeństwa, z którymi nie będzie umiał sobie poradzić.

            To będzie tez stres i wysiłek właściciela, który będzie kota szukał - po co to komu? W imię ideologii, że "to tylko drugie piętro, na pewno nic się nie stanie"? Otóż w większości przypadków nic się nie dzieje - aż nie zdarzy się wypadek, a człowiek potem pluje sobie w brodę że był taki łupi i do tego dopuścił. uncertain
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka