Dodaj do ulubionych

kot a dieta "rybna"

28.12.07, 15:09
Witam,
mam roczne, bure, bardzo wybredne szczęście. Do niedawna karmiłam go
royalem i saszetkami whiskas i wcinał z apatytem. Od jakiegoś czasu
saszetka jest wrogiem, w ogóle nie nadaje się do jedzenia, royal to
tak przy okazji bywa chrupany, natomiast polędwica z piersi kurcząt,
chętnie, chętnie. I obowiązkowo codziennie wieczorem gotowany filet
z mintaja. Mały jest od ryby uzalezniony, punktualnie o godz. 19
zaczyna kręcic się po kuchni i pomiaukiwać znacząco. Problem w tym,
że gdzieś kiedys usłyszałam, że ryba, podawana kotu regularnie, nie
najlepiej wpływa na zdrowie zwierzaka. Tak samo zresztą polędwica. A
więc karmić czy raczej nie ulegać fochom? Macie jakieś doświadczenia?
pozdrawiamy oboje:-)
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: kot a dieta "rybna" 28.12.07, 15:17
      jeśli rc stoi cały czas w misce to kot nie umrze z głodu na pewno :)
      zobacz sobie na to forum:
      forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
      dział 'kocia dieta' powinien cię zainspirować. i to prawda - ryby nie powinno
      się podawać za często, a wieprzowina też raczej nie jest zalecana.
      • mist3 Re: kot a dieta "rybna" 28.12.07, 15:19
        doczytałam, że chodzi o polędwicę z kurczaka - też gdzieś czytałam, że tam się
        gromadzi najwięcej świństwa, którym karmione są kurczaki. Ale ja się przychylam
        do zdania, że w dzisiejszych czasach nic nie jest zdrowe i jak kot lubi kurczaka
        to go po prostu je :)
        • wet1 Re: kot a dieta "rybna" 30.12.07, 09:33
          Najgorsza rzecz, którą możemy zrobić sobie i zwierzakowi to
          MONODIETA. Jeżeli kot jest zdrowy i nie chce jeść, tzzn. że nie jest
          głodny. Wiem, że właścicielom cięzko to zrozumieć, i chcą za wszelką
          cenę nakarmić zwierzaka. W przypadku kota suche w misce powinno stać
          przez cały czas, tak by sobie dojadał kiedy chce.
          Mokre natomiast powinno szybko z miski znikać, by się nie psuło.
          Morał z tego taki, że mokre dajemy jak kot jest głodny, a po
          najedzeniu sypiemy suche i kot sobie dojada.

          Ja nie wiem, czy w mięśniach piersiowych gromadzi się czegoś
          najwięcej, bo nie widziałem nigdzie takich badań. Jedno jest pewne:
          kotu nie wolno podawać surowej ryby, bo może zjeść wraz z nią
          tasiemca.
          • deerzet Re: tasiemiec 02.01.08, 11:38
            Ciekawe - karmię płociami swe koty od dawna.
            U W I E L B I A J Ą je.
            Rzadko surowymi - częściej zamrażam więcej w
            zamrażarce.
            [Czy to zamrożenie zabija pasożyta - minus kilkanaście
            st. C??]
            .
            A tasiemce przynosiły W SOBIE po kontakcie z innymi
            kotami, łasząc się do nich, ocierając lub zjadając
            coś z ogródka, trawnika - penetrowanego przez
            sąsiadów...
            Wtedy nie miały w diecie surowych ryb.


            • albert.flasz1 Re: tasiemiec 02.01.08, 15:01
              Co do ryb, jedynym argumentem za tym, by z nimi uważać jest to, że
              surowe zawierają antywitaminy, czyli substtancje rozkładające lub
              blokujące działanie niektórych witamin - w tym wypadku z brupy B.
              Jeśli jednak nie przesadzamy, problemu nie będzie. Poza tym, każda
              naturalna i zróżnicowana dieta jest o niebo lepsza oz żywienia
              świństwani, napchanymi chemią i "zbilansowanymi" według najlepszych
              metod, wypracowanych na brojlerach, tucznikach i opasach (czyli
              zwierzętach u których pod uwagę bierze się kryteria różne, ale na
              pewno nie długowieczność.
    • anna.jozwik Re: kot a dieta "rybna" 01.01.08, 20:27
      Jeśli ryba jest gotowana, nie ma problemu, możesz podawac ją kotu
      nawet codziennie, jeśli kot chętnie je i ma apetyt akurat na rybę.
      Pewnie po jakimś czasi mu sie znudzi i przestawi się na cos innego.
      Surowej ryby prosze kotu nie podawać.
      Natomiast jeśli chodzi o te polędwicę to nie do końca zrozumiałam:
      czy chodzi o polędwicę czyli wędlinę wytworzoną z mięsa drobiowego,
      czy też chodzi o surowe/gotowane mięso z piersi kurcząt?
      Jeśłi jest to wędlina - lepiej jej kotu nie podawać. Wędliny mają
      zbyt dużo przypraw i soli i nie są przystosowane do podawania ich
      zwierzętom. Wędliny są dla ludzi. NAtomiast jeśli miałaś na mysli
      surowe/gotowane mięso z piersi kurcząt - z tym nie ma problemu,
      można kotu podawać.
      • saschia Re: kot a dieta "rybna" 01.01.08, 20:57
        Wielkie dzięki za odpowiedzi.
        Rybka zawsze jest gotowana, że surowego mięsa nie wolno to wiem.
        Suche zawsze w misce ma, mokre wyrzucam, jeśli nie zje, po dwóch,
        trzech godzinach, bo nieswieżego i tak nie ruszy. Dlatego też mokre
        młody dostaje w małych porcjach. Polędwica jest wędliną,
        zanotowałam, że zła i odstawię. Wczoraj i dzisiaj rybę zlekceważył,
        a z apetytem pochłonął rc, więc być może rzeczywiście rybka mu się
        znudziła.
        Ja też nie jadam potraw, na które nie mam ochoty.
        A Kot też człowiek :-)
        • bobralus ogolnie o zywieniu 02.01.08, 00:24
          no wlasnie piszecie ze dajecie kotom suche zeby stalo. ja tez tak robilam, ale
          moja kicia po sterylce nabrala troche cialka i wet powiedzial ze powinnam ja
          odchudzic a raczej zatrzymac przyrost wagi, ktora nadal jest w normie. w zwiazku
          z tym sypie jej dokladnie dzeinna dawke royal canin jej karmy w dwoch porcjach
          plus jakas mala przegryzka (np jakas mala puszeczka typu sheba na spolke z druga
          kicia). sucha karme zabieram po okolo pol godziny, zeby nie bylo tak, ze kot
          ciagle cos podjada. no ale wychodzi na to, ze kicia nie daje rady zjesc nawet
          polowy takiej dawki, czyli niedojada. ale jezeli jedzenie lezy non stop to ona
          natychmiast sie nim nudzi i domaga sie saszetek. nie wiem jak to rozwiazac, zeby
          kicie jadly chetnie sucha karme, zeby miec to pod kontrola i nie przesadzic ani
          w jedna ani w druga strone?
          • deerzet Moja kotka przy swej miseczce ... 02.01.08, 11:30
            ...też ma humory (jak każda dama?).
            Ma "parcie" na surowiznę na przemian z miłością do
            suchej karmy. Po emigracji z nią do domu z czystym od
            gryzoni ogródkiem podejrzewałem u niej mini
            awitaminozę z braku możliwości zjedzenia wnętrzności
            myszy (w nich byłyby witaminki z zieleninki).
            O wróblach już nie wspomnę.
            Trochę jej "suknia" wtedy się zmatowiła i dziwnie
            długo liniała. Teraz wróciło to do normy.
            .
            Jeśli ja chcę decydować o tym, by długo surowizna nie
            marnowała sie u niej w misce - zabieram suchą karmę na
            pół dnia - i odwrotnie - chowam miseczki.
            Czasem z kolei widząc resztki pierza na mym ogrodzie -
            domyślam się przyczyny jej "strajku" przy jej
            miseczkach
            .
            Ciekawe rzeczy można zaimportować nawet z ZOO. Tam
            karmiąc kotowate wiesza się padlinkę wysoko, dużymi
            porcjami - by lwisko miało zajęcie na dłużej i jakieś
            atrakcje w nudzie swej na codzień.
            .
            Tak więc swej podopiecznej zacząłem miesko w dużych,
            podłużnych porcjach serwować. Ma zajęcie. A jaki to
            widok dla nas...


        • wet1 Re: kot a dieta "rybna" 02.01.08, 09:49
          Po części się zgadzam, ALE:

          1/ to nie koty powinny decydować co jedzą, tylko ich właściciele
          2/ tak samo jest w przypadku niemowląt i małych dzieci. Rodzice
          decydują czy dziecko może coś zjeść, czy nie. Jeśli dziecko ma
          alergię na kakao, to nie może jeść czekolady, a na pewno chciałoby...
          3/ każda zmiana pokarmu bez wcześniejszego przygotowania flory
          bakteryjnej przewodu pokarmowego ( ok. 2 tygodni )może skończyć się
          biegunką
          4/ kot, jak i pies często wymusza na nas, byśmy dali mu przysmak, i
          gardzi karmą dla niego. W tym przypadku trzeba pozostać
          niewzruszonym. Jak zgłodnieje, to zje :)
    • deerzet Ciekawie pisał {foruman }... 02.01.08, 11:11
      ...tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73698798&a=73702480

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka