???

10.01.08, 14:16
Dlaczego właściciele psów nie sprzątają kup po swoich
pupilach????????????
    • tenshii Re: ??? 10.01.08, 14:28
      rudyrys napisała:

      > Dlaczego właściciele psów nie sprzątają kup po swoich
      > pupilach????????????

      Nie generalizuj ;)
    • babe007 Re: ??? 10.01.08, 16:10
      Dzisiaj w Warszawie odwilż. I też o tym pomyślałam....
    • anurma Re: ??? 10.01.08, 16:30
      Dlatego że przez lata PRL-u nikt na to nie zwracał uwagi. W innych
      krajach sprzątanie kup jest zwyczajem praktykowanym od
      dziesięcioleci i nikt chodzący z woreczkiem z wiadomą zawartością
      nie czuje się jak urwany z kosmosu. I, co ważniejsze, ma go skąd
      wziąć i gdzie wyrzucić, bo co 50 m są kosze na śmieci. A na
      przeciętnym polskim osiedlu wszystkie śmietniki są pozamykane na
      kłódkę, żeby przypadkiem ktoś z bloku obok nie mógł nadużyć świętego
      prawa własności wspólnoty mieszkaniowej wyrzucając tam ogryzek od
      jabłka.
      Może zamiast stawiać na każdym trawniku tabliczkę "zakaz
      wprowadzania psów" za te same pieniądze postawić na jego brzegu mały
      pojemnik na psie odchody, z jakimś zachęcającym do sprzątania
      napisem. Ale nie, to w tym kraju nikomu nie przyjdzie do głowy.
      Tabliczka i op***dol z okna, to jest to!
      • kromisia Re: ??? 10.01.08, 18:39
        Moze i jest zwyczajem praktykowanym od dziesiecioleci, ale nie
        zawsze ze wspanialymi rezultatami.
        W Brukseli w wiekszosci parkow i na wielu ulicach sa specjalne
        gabloty z torebkami na kupki do wziecia. Sa, ktorzy korzystaja i sa
        tacy, ktorzy bezczelnie odchodza z pieskiem od parujacego
        jeszcze "arcydziela".
        W Brukseli prawdopodobienstwo nie wdepniecia w kupe jest jak
        prawdopodobienstwo wygrania w toto lotka. I gdyby
        przyslowie: "wdepnales w kupe, bedziesz bogaty" bylo
        prawda........to bylabym najbogatszym czlowiekiem na swiecie ;)
    • urania77 Re: ??? 10.01.08, 19:40
      tak jak ludzie tu napisali, przez lata nikt tego nie praktykował,

      mieszkam w Warszawie i kiedyś widziałam panią która sprzątała po
      swoich psach, widzieli to robotnicy, którzy pracowali przy jakiejś
      budowie, zaczeli sie z niej śmiać, ze sprząta po psie, wiec nie wiem
      jak to jest brak tu logiki, z jednej strony ludzie narzekają że jest
      brudo po psach a z drugiej każdego własciciela psa który sprząta po
      pupilach traktują gromem śmiechu i pogardy, dziwne

      a i najważniejsze oczywiście kupy po psach wrzucamy do TOREBEK
      PAPIEROWYCH NIGDY PLASTIKOWYCH
      • igge Re: ??? 10.01.08, 20:12
        Ja sprzątam, małż sprząta, nawet dziecko ganiam do sprzątania :)))
    • albert.flasz1 Re: ??? 11.01.08, 08:17
      Dlaczego nikt nie sprząta kup po wróblach i gołębiach?????????????
      Jak wszyscy zaczniemy umierać na ptasią grypę, to dopiero będzie.
    • alina-puma Re: ??? 11.01.08, 08:55
      Ano nie sprzątają. Na moim osiedlu sprzątam po swoim psie ja i moja sąsiadka. Jedna! Nie spotkałam się za chamskimi reakcjami, i nie chciałabym być w skórze tego, kto sobie na taki komentarz pozwoli.
      Papierowe woreczki? Hmm.. A wytrzymają?
      Kilka z moich zagranicznych obserwacji:
      "Psie toalety" (Bruksela) nie cieszą się uznaniem
      Dobrym rozwiązaniem są oznakowane wybiegi dla psów ( park w Brukseli)
      Pojemnik na odpadki powinien być zaopatrzony także w dystrybutor woreczków ( park w Rawennie)
      We Francji jest szeroko stosowany zakaz wprowadzania psów do parków. Przykre.
      Generalna obserwacja : nigdy, w żadnym kraju nie widziałam, żeby po psie sprzątał mężczyzna. Z reguły udaje zamyślonego albo żywo zainteresowanego ciekawym widokiem
      A tak naprawdę rzecz wymaga dobrej woli i kompleksowego działania ze strony samorządów. Tymczasem te potrafią tylko produkować idiotyczne przepisy ( każdy pies ma być na smyczy i w kagańcu - kuriozum niespotykane nigdzie na świecie) i pobierać podatki.
      A u mnie na klatce czasem s...ą nie psy, tylko dwunożni.
      • jul-kot Re: spacer ... 11.01.08, 09:24
        Witam,
        Na moim osiedlu ( Warszawa-Bemowo ) są już specjalne pojemniki na
        psie odchody. Chyba też w niektórych parkach. Nie widziałem, czy są
        woreczki, nie interesowałem się, bo nie mam psa. Ale w Urzędzie
        pokazywano mi takie woreczki, a raczej kartonowe torebki
        przeznaczone specjalnie do tego celu.
        A co robić, jeśli kupka jest raczej płynna? ....
        p.s.
        Moja sąsiadka wypraktykowała patent na wyprowadzanie psa w nocy,
        czyli tzw. spacer. Stoi w nocnej koszuli w klatce, a pies biega
        wokół klatki.
        Chyba nawet kilka sąsiadek poszło już w jej ślady ...
        Pozdrawiam, Juliusz.
    • agrafik Re: ??? 11.01.08, 20:00
      Ja dośc długo sprzątałam po moich zwierzak, jako jedyna w okolicy :( nawet inni
      właściciele psów się podśmiewali :( Jednak do czasu dzban wodę nosi.... pewnego
      dnia dostałam obraźliwe pismo ze spółdzielni /po donosie jednej z lokatorek/ że
      moje psy brudzą, że podejmą kroki itp więc przestałam sprzątać, jak mają mnie
      ukarać to niech mają powód a przy okazji ja nie będę musia myć butów po każdym
      spacerze. Na szczęście mieszkam na tym zadoo..... ostani rok na wiosnę idę na swoje.
    • czesinka Re: ??? 23.01.08, 19:19
      Myślę że to sprawa kultury.Pewno wygodnie jest wypuścić psa ,a
      samemu stać w drzwiach klatki schodowej.A to, że pies załatwia się
      pod czyjeś okna to już nikogo nie obchodzi.
    • eluch_a Re: ??? 27.01.08, 14:54
      Nie wiem.
      Może dlatego, że społeczeństwo patrzy jak na dziwaka. Nie chcę
      generalizować, ale kilka razy spotkałam się z tym, że w chwili,
      kiedy wyciągałam woreczek, żeby posprzątać po moim psie, ludzie
      patrzyli na mnie jak na wariatkę.
      • alina-puma Re: ??? 29.01.08, 18:39
        Nie wiem czy patrzą na mnie jak na wariatkę, bo mi to ...
        Natomiast gdyby ktoś odważył się po chamsku skomentować moją troskę o czystosc
        trawników, zapytałabym go np. kiedy ostatnio podtarł sobie... i spuścił wodę w
        wychodku.
        Kiedyś na spacerze starszy sąsiad (chyba w dobrej wierze) powiada do mnie: niech
        pani nie sprząta, tu nikt tego nie robi. Odpowiedziałam, ze zupełnie mnie nie to
        interesuje, a sama robię to, co uważam za stosowne.
        Pozdrawiam A.
        • alina-puma Re: ??? 30.01.08, 21:13
          Dziś wieczorem: wyjmuję woreczek, żeby posprzątać po psie, a sąsiadka, miła
          starsza pani, powiada: nie warto,jutro spadnie deszcz i wszystko wsiąknie w trawnik.
          ;(
Pełna wersja