labradorka111
06.03.08, 17:26
Witam serdecznie!!!
Pod koniec stycznia kupiłam szczenię labradora. Szybko okazało sie, że piesek
jest chory (kupiony w niedzielę, a zaczął chorować we wtorek).Objawy: okropny
i uporczywy kaszel, pieniste wymioty, biegunka, wymioty, potem krwiste wymioty
i kał..
Udałam sie do wet, który podał antybiotyk. Dodam tylko, że pies początkowo był
leczony na kaszel kennelowy. Pies czuł sie dużo lepiej
(jadł, pił samodzielnie, bawił się, były normalne kupki, brak wymiotów,
jedynie kaszel go męczył). Antybiotyk był podawany przez 5dni, potem steryd i
jeden dzień przerwy. Podczas tego dnia pies przestał jeść,pic, pojawiły się
pieniste wymioty, a potem krew w kale i wymiocinach. Zawieźliśmy Aresa do wet,
który podawał kroplówkę i szereg innych lekarstw. Pies umarł tego samego dnia.
Objawy: zaburzenia oddychania, szumy w klatce piersiowej, brak wydalania
moczu, wydzielina z nosa (najpierw przezroczysta potem kolor ropny), gardło
niesamowicie czerwone. Potem pojawiły się odruchy
nerwowe (bardzo uciążliwe dla psiaka) tj. szczękościsk , skurcze, dziwne
skomlenie.
Została zrobiona sekcja, która wykazała, że psiak miał zmiany
zapalno-krwotoczne w obrębie jelit, przekrwawienie obu nerek oraz
obecność niewielkiej ilości płynu w płucach. Wet. wskazał na wirus nosówki
raczej wykluczył parwo, ze względu na to, że kał nie śmierdział jak przy
parwo. Ja natomiast chciałabym wprowadzić do domu innego psa- w maju (czyli po
3miesiącach kwarantanny w domu). psiaczek będzie przetrzymany u hodowcy do
12tygodnia. Będzie po 2 szczepieniu i po okresie kwarantanny. Lekarz
powiedział mi, że w tym okresie już mogę to zrobić, ale ja nie jestem, ciągle
pewna...Jeśli była to nosówka to na 100proc wirusy po 3miesiącach umrą, ale
jeśli była to parwowiroza to wirusy mogą jeszcze zyć!!!Mieszkanie zostało
baaaaardzo dokładnie wymyte domestosem (, bo to działa na parwo) i virkonem.
czynność była powtórzona kilkakrotnie. tam gdzie są panele ścienne
wyszorowałam ściany, spryskałam sufit, natomiast w pokojach ściany popryskałam
virkonem. Dywany zostały poprane, materac łózka tez spryskany roztworem płynu.
Czynności powtarzam co kilka dni.
Tak jak już pisałam, lekarz raczej wskazał na nosówkę, ale ja chciałabym
również poradzić się was, żeby nie popełnić błędu. Jeśli jesteście w stanie to
piszcie dla jakiej choroby są raczej charakterystyczne te objawy.
Natomiast jeśli jest to zjadliwy wirus parwo to proszę napiszcie czy jest
jakis inny lepszy środek dezynfekujący.
Wielkie dzięki.
Pozdrawiam.