Dodaj do ulubionych

Kota ukochana mi zachorowała

29.11.08, 16:19
Moja starsza Kota, ma 6 lat
Od kilku dni jakas dziwna mi sie wydawala, przestala ze mna spac w
lozku, schudla (zawsze byla bardzo chuda ale teraz to juz masakra),
futro jej sie nastroszyla.
Poszlam z nia dzisiaj do weta a on stwierdzil, ze ma powiekszone i
bolesne nerki.
Dostala dzisiaj zastrzyki, w pon ma miec badanie krwi (dzisiaj nie
byla na czczo) i moczu a w srode usg
A ja oczywiscie jestem tym przerazona i nie wiem co to wszystko moze
oznaczac....
Nie wiem tez czy bedziemy mogli pojechac w takiej sytuacji na
swieta - Koty mialy jechac z nami.

Co to moze oznaczac?
Obserwuj wątek
    • wladziac Re: Kota ukochana mi zachorowała 29.11.08, 17:11
      musisz poczekać na wyniki badań,mam nadzieję że nic grożnego,nawet
      przy lekkim zapaleniu kot reaguje tym że jest osowiały i odczuwa
      ból,trzymam kciuki bardzo mocno za zdrowie kicieńki!i za Ciebie i
      Twój niepokój,pozdrawiam
        • wladziac Re: Kota ukochana mi zachorowała 29.11.08, 17:44
          piszesz że zawsze była chuda a przy chorobie pewnie też nie ma
          apetytu to chudnie,ja też mam takiego chudzielca a jada tyle co
          ptaszek przysłowiowy i nic ją nie jest w stanie zmusić do jedzenia
          więcej niż sama chce,boki zapadnięte jakby była głodzona,jest wzięta
          z podwórka po pewnym okresie czasu i jak była kotką zewnętrzną to
          więcej jadła,mam cały czas nadzieję że Twoja kocinka ma tylko lekkie
          niedomaganie i wet ją postawi na nogi i wyjedziecie jeszcze dużo
          czasu jest na leczenie,będzie dobrze,przesyłam pozytywne myśli
        • nioma Re: Kota ukochana mi zachorowała 29.11.08, 22:43
          normalnie wazyla ok 3kg, moze ciut wiecej
          to taka kotka anorektyczka, od urodzenia bardzo szczupla i do tego
          nie lubiaca jedzenia
          przezywam ja anorektyczka.
          teraz siedzi u mnie na kolanach, nie mruczy ale widac, ze chce miec
          kontakt
          jesli jutro nie uda mi sie zebrac siuku to powolam sie na wasza rade
          o pobraniu moczu przez powloki brzuszne
          na razie Kota zachowuje sie prawie tak jak zawsze, ale w ogole nie
          widze zeby cokolwiek jadla.
          Trzymajcie kochane kciuki
          • siliana1 Re: Kota ukochana mi zachorowała 30.11.08, 00:05
            poranny mocz (czyli po 6 godz niesiusiania) jest najlepszy. ja
            zamykam na noc kuwete. rano ladnie pobieram, ale wiem, ze nie
            kazdemu kotu sie da. u weta kot nic nie czuje. dodam, ze mocz trzeba
            w miare szybko zawiesc. ja jak pobieram ok. 6 rano, a zawoze ok. 9,
            to te 3 godz trzymam w lodowce. mocz z niedzieli zbadany w
            poniedzialek - ja bym sobie darowala, bo to naprawde wyjda
            zafalszowane wyniki.

            kup w pobliskiej lecznicy karme dla rekonwalescentow - jest b.
            kaloryczna i wystarczy jak kot ja zje w malej ilosci. do tego jest
            b. smaczna, zeby chorowitka zachecic, sa roznych firm. jeszcze jest
            karma instant - proszek do rozrobienia z woda - wtedy latwo sie
            karmi, robi sie taka konsystencje, jak jest najwygodniej tobie.
            staraj sie ja dokarmiac. namawiac, jak nie chce sama, to smaruj jej
            lapke lub do pyszczka, zeby brak jedzenia nie oslabial jej jeszcze
            bardziej.
              • nioma Re: Kota ukochana mi zachorowała 30.11.08, 17:40
                zjadla
                ale moze dwie lyzki od zupy suchego
                maczanie palca nic nie da, bo ona nigdy nie jadla nic poza suchym
                (nie lubi)
                Czy w przypadku podejrzenia choroby nerek mozna dac gotowana rybe?
                To jej przysmak.

                Prosze, napiszcie wiecej o pobieraniu moczu przez powloki brzuszne.
                Jutro idziemy na badanie krwi.

                Co jeszcze mnie martwi: normalnie, jak siedziala na swoim ulubionym
                miejscu przy kaloryferze, to spala. Teraz caly czas ma otwarte oczy.
                Czu to cos znaczy?
                • paulina.galli Re: Kota ukochana mi zachorowała 30.11.08, 17:55
                  nioma - trzymam kciuki! (az scierplam czytajac post - bo mam caly czas traume sad)
                  ps. pamietaj zeby konieczko kotka cos zjadla - nawet malutko, nawet zmuszona uncertain
                  najlepiej pare razy dziennie chociaz po odrobince
                  u nas - co prawda niejedzenie nie bylo przyczyna a skutkiem choroby ale 3 dniowa
                  glodowka zaowocowala zapaleniem i stłuszczeniem watroby (co oczywiscie sytuacji
                  nie porawilo)
                  no ale jak piszesz ze ona juz cos ciut je - to jestem dobrej mysli
                  pozdrawiam i mocno trzymam kciuki!
                • wladziac Re: Kota ukochana mi zachorowała 30.11.08, 18:46
                  dobrze że chociarz tyle zjadła ale teraz ważne jest przy suchym
                  jedzeniu ile wypiła,dla dobrego funkcjonowania nerek niezbędne jest
                  dużo pić,rybkę to chyba nie,na resztę pytań nie umię
                  odpowiedzieć,ale przygotuj sobie wyparzoną starą chochelkę na rano
                  może jednak się uda pobrać mocz długa rączka umożliwia manewrowanie
                  chochelką pod tyłeczkiem kotka i na ogół się udaje coś
                  złapać,wytrzymajcie biedulki obydwie do jutra pewnie też dostanie
                  zastrzyk i poprawi jej się samopoczucie no i wypytasz weta o
                  wszystko napewno warto powiedzieć mu o zachowaniach kotki
                  odbiegających od normalnego zachowania bo to zawsze coś
                  mówi,pozdrawiam i trzymam kciuki bardzo mocno!
                  • nioma Re: Kota ukochana mi zachorowała 30.11.08, 18:53
                    troszke pije
                    lubi pic z kranu w lazience wiec za kazdym razem z nami chodzi do
                    lazienki z nami i cos tam pije, nie jest to takie normalne picie, a
                    bardziej, ze woda skapuje z noska do buzi ale zawsze jest to picie.
                    i dzisiaj zrobila siusiu na dywanik w lazience a nie do kuwety.
                    to cos znaczy?
                    • paulina.galli Re: Kota ukochana mi zachorowała 30.11.08, 19:33
                      Nie wiem co to konkretnie znaczy u Twojej kotki, ale koty które maja jakies
                      problemy urologiczne - czesto załatwiaja sie w "nietypowych" miejscach - zwykle
                      na miekkich szmatkach, recznikach, poscieli etc..
                      Prawodopodobnie siusianie sprawia jakis ból lub dyskomfort i kot "unika" kuwety
                      bo kojarzy mu sie to z w/w.
                      • siliana1 pobranie moczu przez powloki brzuszne 30.11.08, 19:41
                        wet dezynfekuje bok kota spirytusem (jak przy pobraniu krwi). moj
                        wet nie goli wlosow. strzykawka i igla pobiera naprawde niewielka
                        ilosc moczu. ja trzymam kota. kot ani razu nie poczul (nie
                        zareagowal) na uklucie. co najwyzej ma focha za trzymanie w
                        nieruchomej pozycji. trwa to krocej, niz pobranie krwi. na koniec
                        ponowna dezynfekcja.

                        musisz zadbac, zeby kot nie mial strasznie wypelnionego pecherza, bo
                        jeszcze w drodze sie zsiusia. sprobouj wieczorem wsadzic go do
                        kuwety. noca zamknij, uwzgledniajac o ktorej pojedziesz do weta. my
                        wtedy organizujemy to tak, ze szybko wstajemy i wychodzimy, zeby
                        kota nie meczyc.

                        powodzenia i pisz jak jutro, bo bardzo sie martwie.
                • siliana1 Re: Kota ukochana mi zachorowała 30.11.08, 19:42
                  ja bym dala jej przysmak, najwazniejsze, zeby zjadla, bo takie
                  niejedzenie bardzo ja oslabiasad mimo, ze nie lubia, to z ta mokra
                  bym sprobowala. moj kot sam nie chcial jesc, ale jak posmarowalam mu
                  lapke, to poczucie czystosci bylo wazniejsze i kot wylizylam ja,
                  zjadajac wszystko ladnie.
                    • nioma Re: nioma i jak? 01.12.08, 09:36
                      ja musialam isc dzisiaj do pracy
                      do weterynarza idzie mój połówek
                      Jak tylko oddzwoni i powie co i jak to dam znac.

                      W nocy - wreszcie - troche spala ze mna w łóżku !!!! Rano zrobila
                      male siusiu do kuwety ale nie zdazylam złapać. Chyba wyczula co sie
                      swieci i wyczekala moment jak mialam odwrocona uwage.
                      Od wczoraj oczywiscie nie jadla zeby byc na czczo ale pije. Z kranu
                      i rano z miseczki.
                      I jeszcze wczoraj wiezorem zrobila w koncu swoj rytual: wyciagnela
                      przednie lapki, wbila pazury w wykladzine i zaczela szarpac. Moze to
                      dobry znak?
                            • nioma Re: nioma i jak? 01.12.08, 11:07
                              Kota wrocila z połówkiem o weta: krew pobrana, moczu nie bylow
                              pecherzu wiec sie nie udalo nic zebrac. Bede polowala jutro rano
                              ponownie.
                              Wyniki badania krwi beda dzisiaj o 16ej. Dostala tez antybiotyk.
                              Po powrocie do domu zjadla swoje chrupki.
                              Dzisiaj obserwacje Koty moga byc niewiarygodne bo beda robotnicy w
                              lazience wiec moze byc lekko zestresowana. Jak tylko dostane wyniki
                              to dam wam znac i mam nadzieje, ze bede wiedziec cos wiecej.
                              W srode jeszcze USG no i te sisuki trzeba jakos upolowac.
                              • siliana1 Re: nioma i jak? 01.12.08, 12:18
                                wlasnie sie zastanawialam, czemu pozwoliliscie kotu sie rano wysikac
                                sad idealem jest jak krew i mocz jest pobierana tego samego dnia,
                                wtedy lekarz ma pelny obraz. a szczegolnie przy chorobie
                                nerek/pecherza. mam nadzieje, ze jutro wam sie uda pobrac. czy dzis
                                nerki byly nadal bolesne i powiekszone?

                                do usg kot musi byc min. 6 godz na czczo, wczesniej mozna podawac
                                espumisan, zeby na pewno bylo wszystko widac.

                                jak twoj kotek ma na imie? mysle o nim.
                                • nioma Re: nioma i jak? 01.12.08, 12:27
                                  z wysikaniem było tak, ze caly czas od wstania rano pilnowalam
                                  Kotę, siedzialysmy razem w lazience. Zorientowalam sie, że nie mam
                                  ponczoch i na moment wyszlam a jak wracalam to Kota wlasnie
                                  zakopywala sikuw kuwecie.

                                  Kota ma na imię Veron, jak ja wzielismy to byl chłopiec, po pół roku
                                  okazalo sie, że jest dziewczynką. Imię juz zostalo.
                                  Jak dzisiaj bede po wyniki krwi to od razu ustale godzine badania
                                  USG - dziekuje, ze mi powiedzialas, ze Kot ma byc na czczo - tego
                                  nei wiedzialam.
                                  Nie wiem czy dzisiaj wet stwierdzil boelsnosc nerek, nie zapytałam
                                  połówka z tego wszystkiego.

                                  Bardzo wam wszystkim dziekuje za wsparcie i dobre slowa. Kochane
                                  jestescie.
                                  • siliana1 Re: nioma i jak? 01.12.08, 12:33
                                    moze jutro sie uda z siuskami, kotki przebiegle sasmile

                                    do usg kot moze pic tylko wode, nic innego, nic jesc! dlatego
                                    najlepiej miec wizyte rano, ale wiadomo, ze roznie to bywa. ty
                                    jestes moze z wwy? w wwie najlepszym specjalista jest dr. marcinski.
                                    mozesz zrobic usg tylko ukl.moczowego, ale ja goraco polecam od razu
                                    cala jame brzuszna - to badanie robi sie rzadko, a jak juz sie jest,
                                    to warto wszystko obejrzec, niewiele dluzej trwa, a roznica w cenie
                                    jest niewielka. koty nam mowia (np. poprzez odmowe jedzenia) nigdy w
                                    I stadium choroby, stad te badania tyle nam mowia...
                                    • nioma Re: nioma i jak? 01.12.08, 12:46
                                      jestem z wawy
                                      chodze z Kotami do weta przy Wołoskiej
                                      Bede dzisiaj umawiac sie na usg to postaram sie na rano i zapytam o
                                      mozliwosc zrobienia calej jamy brzusznej
        • nioma Re: są wyniki MOCZNICA 01.12.08, 15:11
          wlasnei dzwonilam do weta, sa wyniki, to mocznica
          matko swieta, co teraz?
          wet kazal dzisiaj przyjsc na kroplowke i tak codziennie
          czy to znaczy, ze jest bardzo zle ?
          czy Kota ma jakies szanse?
            • nioma Re: są wyniki MOCZNICA 01.12.08, 15:35
              dzieki za link
              tez go znalzalam i przeczytalam...

              cholera jasna, zwalila mnie z nog ta wiadomosc
              Veron jest moja najukochansza dziewczynka i nie wyobrazam sobie,
              zeby mogla odejsc, tak wczesnie. W przyszlym miesiacu konczy dopiero
              6 lat

              dobra, nie bede sie nakrecac na zapas.
              w koncu cala masa kotow zyje z ta choroba i sobie radzi, prawda?
              musze jeszcze na spokojnie dzisiaj porozmawiac z lekarzem, bo na
              razie to tylko telefoniczniemi przekazal wiadomosc.

              pewnie tez trzeba bedzie odwolac nasz wyjazd na swieta, wprawdzie
              Veron uwielbia podroze i jazde samochodem ale nie wiem czy w takiej
              sytuacji mozemy jechac do mojej mamy?

              podpowiedzcie mi dziewczyny co robic, jak pomoc i jak ta chorobe
              zwalczyc
              • biljana Re: są wyniki MOCZNICA 01.12.08, 15:48
                nioma, mocznica to nie wyrok. Najważniejsze teraz to odpowiednio szybki,
                konsekwentne i długofalowe leczenie. Czyli pewnie kroplówki na początek, żeby
                sprawę uregulować, leki, no i dieta (niskobiałkowa + pewnie specjalna karma
                weterynaryjna). A poza tym co jest ważne przy chorobach układu moczowego - jak
                najmniej stresu, spokój. Z wyjazdem to ja bym się zastanowiła.
                • nioma Re: są wyniki MOCZNICA 01.12.08, 15:54
                  to mam klopot - nie chodzio to, ze wyjazd jest wazniejszy od Kota,
                  ja generalnie nielubei swiat, ale mielismy jechac do mojej mamay
                  ktorej nie widzialam ponad pol roku. Wyjazd zaplanowany od miesiecy,
                  moja mam juz w ferworze walki wszystko przygotowuje, syn odwolal
                  swieta ze swoim ojcem, prezenty kupione... Cholernie duzo osob w ten
                  wyjazd jest zaangazowanych, finsnow takze bez liku... Nie wiem, jakw
                  szyscy inni do tego podejda. Moja mama to sie pewnie zalamie, bo nie
                  ma szans zebysmy sie zobaczyly przed wrzesniem przyszlego roku...

                  Jesli chodzi o charakter mojej Koty to ona raczej jest bezstresowa.
                  Wszystko ja interesuje, lubi jak ktos nowy przychodzi do domu, lubi
                  jezdzic w nowe miejsca, uwielbia patrzenie przez szybe w
                  samochodzie, chodzenie po dworzu (na rekach, jest w szelkach i na
                  smyczy), siedzi u mnie na reku i oglada wszystko.
                  Wydaje mi sie, ze raczej latwo nam bedzie wyeliminowac sytuacje
                  stresowe a raczej nie doprowadzac do nich, bo do tej pory to chyba
                  jedynym stresem jaki Kota przezyla, bylo pojawienie sie nowej kotki
                  w domu.

                  Leki - czy to sa zastrzyki codziennie czy krople, tabletki?
                  • biljana Re: są wyniki MOCZNICA 01.12.08, 16:02
                    nioma napisała:

                    > to mam klopot - nie chodzio to, ze wyjazd jest wazniejszy od Kota,
                    > ja generalnie nielubei swiat, ale mielismy jechac do mojej mamay

                    nioma, może do świąt wszystko się jeszcze unormuje? Ja piszę tylko z własnego
                    doświadczenia. Z moim kotem przez pierwszy miesiąc chodziliśmy na kroplówki 1-2
                    razy dziennie. A potem dwa razy w tygodniu. Potem raz w tygodniu, raz na 3
                    tygodnie i później wcale. Po pół roku.
                    Jeśli kot jest bezstresowy a dostaniesz leki, które będziesz mogła dawać sama,
                    to ocenisz, czy możecie jechać.


                    >>
                    > Jesli chodzi o charakter mojej Koty to ona raczej jest bezstresowa.
                    > Wszystko ja interesuje, lubi jak ktos nowy przychodzi do domu, lubi
                    > jezdzic w nowe miejsca, uwielbia patrzenie przez szybe w
                    > samochodzie, chodzenie po dworzu (na rekach, jest w szelkach i na
                    > smyczy), siedzi u mnie na reku i oglada wszystko.

                    no, to jeśli nie trzeba będzie dawać kroplówek, to możecie jechać. Jak lekarz
                    pozwoli. Kroplówki można też robić samemu w domu, jeśli kot się da. Mój się nie
                    dawał smile

                    > Wydaje mi sie, ze raczej latwo nam bedzie wyeliminowac sytuacje
                    > stresowe a raczej nie doprowadzac do nich, bo do tej pory to chyba
                    > jedynym stresem jaki Kota przezyla, bylo pojawienie sie nowej kotki
                    > w domu.

                    więc trzeba się pogodzić z faktem, że nie będziesz już domkiem tymczasowym.
                    Mój kot się pochorował jak się dokociłam. Od tej pory żadnych nowych kotów,
                    spokój i codzienne rytuały. Jak są rytuały, on się czuje bezpiecznie. Ale choć
                    minęło już ponad 1,5 roku od jego choroby, ja codziennie z niepokojem patrze w
                    kuwete, czy są siki czy niesmile
                    >
                    > Leki - czy to sa zastrzyki codziennie czy krople, tabletki?
                    >

                    To lekarz oceni. My dostawaliśmy nospę w zastrzykach rozkurczowo, antybiotyk też
                    w zastrzykach a potem taki lek moczopędny homeopatyczny - Cantharis, co dwa dni
                    (sama robiłam zastrzyki).
            • siliana1 Re: są wyniki MOCZNICA 01.12.08, 18:12
              niestety to bardzo powazna chorobasad przeczytaj link od ashton
              dokladnie + na forum miau. od twojego zachowania i determinacji
              bedzie zalezalo zycie kota. ograniczenie stresu jest niezwykle
              istotne dla kota, do tego stopnia, ze zaleca sie nauke podania
              kroplowki kotu samemu, zeby ograniczyc jezdzenie do weta...

              "- zapewnianie kotu spokoju, nie można narażać go na stres i trzeba
              robić wszystko żeby go unikać. Wizyty z chorym kotem u lekarza są
              jak najbardziej potrzebne, ale nie powinny być zbyt częste jeśli nie
              są konieczne - mowa o sytuacji gdy stan zwierzęcia jest już
              ustabilizowany. Dlatego właśnie tak ważne jest by właściciel nauczył
              się sam (oczywiście pod okiem lekarza) wykonywać przy chorym kocie
              takie zabiegi jak kroplówki czy podawanie zastrzyków. To naprawdę
              nie jest trudne jeśli zwierzę jest podczas nich spokojne. Gorzej
              sprawa wygląda w przypadku kota który bardzo się tego boi i
              właściciel sobie z zabiegiem nie radzi- wtedy trzeba wybrać mniejsze
              zło. Umiejętność taka jest bardzo ważna bo w sytuacji gdy kotu
              trzeba będzie przez długi czas podawać płyny podskórnie czy
              dożylnie - może i kotu i właścicielowi zaoszczędzić wiele. Czasem
              zachodzi sytuacja gdy kot już do końca życia będzie wymagał
              podawania kroplówek co kilka dni - np. co dwa. Dostając je - może
              żyć jeszcze bardzo długo, ale to jest nie do wykonania jeśli do
              podania każdej trzeba będzie wzywać lekarza lub kota do niego wozić.
              Dlatego tak ważne jest nabycie tej umiejętności jeszcze zawczasu."
          • anmanika Re: anmanika 01.12.08, 19:00
            Ja nie, a zaluje, bo nasza sunia byla chora na nerki i odeszla w wieku 4 lat.
            Slyszalam tylko, ze zna sie na tym co robi. Gdy Beciaq zachorowal, przeczytalam
            wszystko co sie dalo o nerkach i wiem, ze w Stanach prowadzi jeden czlowiek
            zaawansowane badania na ten temat. No ale jezeli ta p. wet robi przeszczepy
            nerek kotom, to znaczy, ze jest dobra.
              • nioma Re: anmanika 01.12.08, 22:15
                jestesmy po pierwszej kroplowce, Veron zniosla to zupelnie znosnie i
                dzielnie.
                Wyniki badania krwi sa nieciekawe:
                kreatynina4,0
                mocznik 185

                wet powiedzial, ze za trzy dni zrobimy ponowne badanie krwi
                (codziennie beda kroplowki) i wtedy zobaczymy czy jest poprawa.
                Minimalnie zjadla chrupki, pije regularnie, siusiu tez zrobila.
                Troszke sie nawet dzisiaj pomiziala na kolankach a teraz siedzi na
                swoim miejscu na fotelu przy kaloryferze.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka