02.04.08, 23:23
Właśnie psiaki wróciły z wieczornego spaceru, na którym spotkały
sarenkę. Najpierw było słychać trzask gałązek, one tak się
podekscytowały a potem drogę przeszła nie przebiegła nam sarna.
Wyglądała na totalnie nieprzestraszoną. Dobrze, że psy na smyczy bo
na 100% pobiegłyby za nią. Niedawno zwiały za ogromnym dzikiem i
tylko jeden wrócił w miarę szybko na wołanie. Na początku nie
spuszczaliśmy ich ze smyczy, teraz często biegają luzem i mam
niejasne poczucie winy, że straszą zwierzaki leśne chociaż na
szczęście na razie żadnego jeszcze nie upolowały. Ptaki też je
bardzo interesują. Nie wiem może powinnam je zawsze trzymać na
lince.Z drugiej strony wszyscy, których w lesie spotykamy puszczają
psy luzem...
Obserwuj wątek
    • sun_of_the_beach Re: sarenka 02.04.08, 23:50
      Muślę, że POWINNAŚ w lesie trzymać psy na uwięzi. To, że "inni" psy puszczają luzem to żaden argument. Psów wlesie puszczać niewolno! Takie zachowanie to nie tylko nieznajomość prawa, ale zwykłe chamstwo i buractwo.
    • annb Re: sarenka 03.04.08, 08:37
      nie wolno psow spuszczac ze smyczy w lesie
      nie wolno
      to ni eich srodowisko
      strasza sarny i dziki
      a to ze ci co ich spotykasz maja psy luzem to zaden argument
      • igge Re: sarenka 03.04.08, 13:34
        muszę kupić specjalną linkę do roweru z amortyzatorem, wtedy będę
        mogła wybiegać je porządnie na smyczy, na razie truchtamy sobie w
        moim tempie na lince ale kiedy ja jestem skonana one jeszcze nie
        zdążyły się porządnie rozruszać i stąd ten beznadziejny może pomysł
        z bieganiem za rowerem bez smyczy. Ja niestety mieszkam w lesie.
        Właściwie nie niestety bo generalnie są same plusy takiego położenia
        osiedla ale do tej pory byłam niemal jedyną osobą z psem na smyczy
        (mój starszy pies bywał agresywny i nigdy nie spacerował luzem).
        SZczeniaki zwykle były na smyczy ale kiedyś odważyłam się raz je
        spuścić ucząc je przychodzenia na wołanie a potem bałam się wypadku
        na rowerze ze smyczą i tak jakoś zostało. Drażni mnie jak każdy
        napotkany pies jest puszczony tylko moje nie. Swoją drogą czy są
        takie miejsca publiczne gdzie psa wolno spuścić ze smyczy ? Bo w
        parku chyba też nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka