Dodaj do ulubionych

kotka rezydentka i nowa przyjaciółka

09.04.08, 17:55
Witam. mam koteczkę 2,5-letnią. Właśnie
planuję przygarnąć jeszcze jedną, po pierwsze, żeby moja kotka miała
przyjaciółkę a po drugie chcę pomóc jeszcze jakiejś biedulce bez
domku. Mam już upatrzoną, zarezerwowaną roczną kotkę, przyjaźnie
nastawioną do innych kotków. Bardzo liczę na to, że się
zaprzyjaźnią. chciałabym jakoś im to ułatwić, ale nie bardzo wiem
jak. mam kilka obaw co do tego jak się potoczy sytuacja.
moja kotka nie ma dominującego charakteru, kiedyś była u mnie na
przechowaniu pewna kotka i niestety całkiem moją sterroryzowała,
biła ją łapą a moja się bardzo tym stresowała. myślę że nowa kotka
jako kochająca inne kotki nie będzie tak robić ale myślę, że moja
może być dość nieufna i przez to wrogo nastawiona.
poza tym obawiam się, że poczuje się zdetronizowana i przez to
zagubiona w nowej sytuacji.
Jeśli chodzi o nową kotkę to też wiem, że takie wejście na teren
innej kotki może być dla niej dodatkowym stresem, chciałabym, żeby
jak najszybciej poczuła się tu jak u siebie .
czy ktoś ma jakieś rady jak możliwie bezsstresowo wprowadzić nową
kotkę na teren kotki rezydentki? i jak pomóc im się zaprzyjaźnić?


Obserwuj wątek
    • mist3 Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 09.04.08, 21:38
      wiele osób poleca feliway - dyfuzor, który podłączasz do kontaktu - on zawiera
      kocie feromony i uspokaja.
      Są różne szkoły - jedna mówi o tym, że należy pójść 'na żywioł' - tzn.
      wpuszczamy drugą kotkę do pierwszej i czekamy (czasem kilka dni, tygodni, nawet
      miesięcy) - nie ingerując w temat.
      Druga mówi o tym, że kotki należy na początku izolować (nowa w innym pokoju) i
      jak się przyzwyczają do swojego zapachu można je stopniowo zapoznawać.
      Myślę, że bardziej doświadczeni kociarze coś ci na pewno poradzą.
      • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 09.04.08, 22:03
        dzięki serdeczne za odpowiedź. feliway chyba będę musiała kupić w
        internecie bo w normalnym zoologicznym nie mają(chyba że masz do
        polecenia jakiś sklep w wa-wie?). jeśli chodzi o izolowanie to
        myślę, że byłoby trudno. moja kotka jest przyzwyczajona do łażenia
        za mną dosłownie wszędzie, a jak za bardzo się ociągam z otworzeniem
        jej drzwi to już jest dziki wrzask i rozpacz. nowej kotki też nie
        chciałabym trzymać w zamknięciu. wydaje mi się też, że na początku
        one same będą trzymać dystans i omijać się z daleka (przynajmniej
        moja, ta druga kotka przyjaźni się teraz z kotami). tak było kiedy
        była u mnie na przechowaniu inna kotka, tak więc chyba już bardziej
        podoba mi się wersja "na żywioł". myślę, że nie zrobią sobie
        fizycznej krzywdy, bardziej się przejmuję ich emocjami :)
        • g.i.jane Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 09.04.08, 22:45
          Rezydentka raczej nie będzie zachwycona ale jest młoda i trochę emocji jej nie
          zaszkodzi:) Kotki sobie same ułożą stosunki między sobą. Może się zaprzyjaźnią a
          może tylko będą się tolerować ale z czasem na pewno się do siebie przyzwyczają.
          • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 10.04.08, 07:21
            kurcze, to mnie nie ucieszyłaś, bo ja tego drugiego kotka biorę
            przede wszystkim dla mojej kotki, żeby miała przyjaciółkę do zabaw,
            do lizania się, do spania razem i grzania się nawzajem w zimniejsze
            dni. no i przede wszystkim, chciałabym wiedzieć, że nie tęskni za
            mną tak strasznie, kiedy mnie nie ma w domu. moja może nie jest zbyt
            ssocjalizowana do innych kotów ale cała moja nadzieja w tej drugiej
            kotce, bo ona kocha inne koty :).
            • marzenia11 Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 10.04.08, 09:32
              Tak naprawdę moim zdaniem nikt nie jest w stanie przewidzieć jak się sprawy potoczą. Myslę, że to co możesz zrobić na pewno, to uważać, aby poswięcać tyle samo czasu co wcześniej rezydentce, żeby nie miała poczucia że stracila coś ważnego dla siebie. I patrzeć jak się relacje będą ukladały. Ja mam dwie kotki, przyrodnie siostry i te relacje się zmieniają, sama nie wiem od czego to zależy.W każdym razie można by pomyśleć, że między nimi jest chłodny dystans, ale niech no któraś zamiauczy inaczej niż zwykle bądź z nieszczęściem w głosie od razu ta druga biegnie patrzec co się dzieje. Więc chyba nie jest tak źle, choć razem nie spią wtulone w siebie. Ale wiesz, one nie śpią nawet ze mną w łóżku 9co podobno częste jest). Myslę, że pomysł z drugim kotem jest bardzo fajny i nie przewidzisz rozwoju sytuacji.Z moich doświadczeń wynika, że często jest dokladnie na odwrot niż ja bym chciala a dopiero jak przestaje mi na czymś zależeć to się tak lub podobnie dzieje.
              • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 10.04.08, 14:31
                Dziękuję Wam wszystkim za opinie. Też oczywiście będę się starać
                dawać rezydentce tyle czułości co wcześniej a nawet więcej, ale
                prawdopodobnie na początek obrazi się śmiertelnie i nie pozwoli na
                pieszczoty. tak było kiedy była u mnie kotka na przechowaniu. kiedy
                tylko odezwałam się do Gościa moja natychmiast wychodziła z pokoju z
                obrażoną minką. ale mimo wszystko jestem dobrej myśli, w końcu jak
                pójdę do pracy to moja będzie musiała docenić towarzystwo drugiego,
                milutkiego kotka. moją nadzieję pokładam w tym, że ta druga kotka
                jest bardzo przyjacielska do kotków. może faktycznie lepiej za
                bardzo nie ingerować bo to może jeszcze potęgować zazdrość, chociaż
                chwilami może mi być z tym trudno... podoba mi się pomysł z
                dyfuzorem, dobrze by było poprawić im trochę humorki, żeby ogólnie
                były pozytywnie nastawione.
            • horpyna4 Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 10.04.08, 12:40
              Oczywiście, że lepiej mieć towarzystwo dla kotki, żeby się nie
              nudziła. Czasem jednak (chociaż rzadko) zdarza się bardzo silna
              antypatia, bez związku z walką o terytorium. Po prostu nienawiść od
              pierwszego wejrzenia.
              Może najpierw zaaranżować spotkanie kotek na neutralnym gruncie?
              Jeżeli nie będą chciały się pozabijać, to znaczy, że można je będzie
              przyzwyczaić do wspólnego mieszkania.
              Aha, nie zdziw się, jak stwierdzisz, że kotki syczą i walczą tylko w
              Twojej obecności. Tak na pokaz, żeby zwrócić na siebie uwagę.
              • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 10.04.08, 14:45
                horpyna4 napisała:

                Aha, nie zdziw się, jak stwierdzisz, że kotki syczą i walczą tylko w
                > Twojej obecności. Tak na pokaz, żeby zwrócić na siebie uwagę.

                świadomość, że to moze być na pokaz pozwoli mi się trochę bardziej
                zdystansować do ich sporów. Dzięki :).
                • basset2 Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 11.04.08, 08:27
                  ja też sie bałam pierwszego dokocenia:)...drugiego też:)...znając
                  charakterki futrzastch przy drugim nawet nabyłam feliway (całkiem
                  niepotrzebnie)
                  przy I dokoceniu Zuzia(rezydentka)warczała prychała nie odstępowała
                  Cyneczki nawet na krok mało tego nie pozwoliła jej korzystać z
                  kuwety...no oczywiście na dużych była obrażona...w przeciagu 1,5
                  tygodnia sytuacja na tyle sie ustabilizowała że spały juz razem:)))))
                  II dokocenie Jojkiem:) wyglądało tak: Zuzia- zainteresowanie ale
                  generalnie miała to gdzieś natomiast Cyneczka koczowała niczym
                  sparaliżowana w jednym miejscu...dziś moje towarzystwo je razem śpi
                  razem kłóci sie bawi ...jest fajnie:)))))))
                  • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 11.04.08, 12:25
                    ja też sie bałam pierwszego dokocenia:)...drugiego też:)...znając
                    > charakterki futrzastch przy drugim nawet nabyłam feliway (całkiem
                    > niepotrzebnie)

                    ja też przed chwilą zamówiłam w animalii :) a drogie to...

                    dziś moje towarzystwo je razem śpi
                    > razem kłóci sie bawi ...jest fajnie:)))))))

                    no to super, dodałaś mi nadziei, mam nadzieję, że i u mnie tak
                    będzie :), tym bardziej że już myślę o trzecim :b ale na razie muszę
                    się opanować...
                  • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 11.04.08, 12:30
                    cudne masz dziewczyneczki, prawdziwe ślicznoty z nich. lubię jasne
                    kotki, moja jak Cyneczka też jest trikolor :).
                    • basset2 Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 11.04.08, 13:04
                      dziekuje:)
                      chłopaczek Jojek też niczego sobie:)))))z całej trójki najbardziej
                      rozmruczany pieszczoch i ancymonio:)bo najlepsza zabawa to
                      w "mordercę" sióstr...
                      noooo ale panienki nie dłuzne:))))
                      zobaczysz nie takie straszne bedzie dokocenie i tego Wam życzę:))))))
                      • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 11.04.08, 13:31
                        zobaczysz nie takie straszne bedzie dokocenie i tego Wam
                        życzę:))))))

                        dzięki :))
              • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 11.04.08, 16:32
                horpyna4 napisała:
                Oczywiście, że lepiej mieć towarzystwo dla kotki, żeby się nie
                > nudziła. Czasem jednak (chociaż rzadko) zdarza się bardzo silna
                > antypatia, bez związku z walką o terytorium. Po prostu nienawiść
                od
                > pierwszego wejrzenia.

                ta druga kotka to prawdziwy anioł :) a i po mojej nie spodziewam się
                aż takiej nienawiści, bardziej się obawiałam jej zranionych uczuć ;)
        • orchidka77 Feliway - najtaniej 11.04.08, 16:12
          Najtaniej wyjdzie allegro lub animalia.pl (animalia na terenie Wawy dostarczy Ci to za 5pln):)
          • brzozasyberyjska Re: Feliway - najtaniej 11.04.08, 16:29
            dzięki za podpowiedź :) właśnie dziś już zamówiłam na animalii
    • mbmm Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 13.04.08, 14:38
      Brzozosyberyjska,
      ja puściłam na żywioł. Wzieliśmy drugą kotkę pod koniec lutego - z podobnych pobudek jak Twoje.
      Zapraszam na kociokwik - prowadzę bloga od początków kociego z nami życia:)))
      Pozdrawiam i powodzenia:)
      • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 13.04.08, 19:33
        dzięki za zaproszenie :) na pewno wpadnę:)
    • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 05.05.08, 21:49
      jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy wsparli mnie dobrymi radami.
      a teraz donoszę: jest super! naprawdę myślałam, że będzie o wiele,
      wiele trudniej. wzięłam nową na początku majowego weekendu, było
      trochę fukania ale to chyba było tak pro forma, moja kochana
      rezydentka musiała w końcu pokazać kto rządzi w tym domu, racja? ;)
      a tak serio to i ja i rezydentka miałyśmy niedobre doświadczenia z
      przechowywaniem i stąd tyle strachu. ale teraz sobie myślę, że tamta
      przechowywana kotka miała poprostu dominujący charakter a teraz
      trafił nam się koci aniołek :-))) to ona pierwsza wyciągała łapkę na
      zgodę w kierunku rezydentki a na wszelkie fukania z jej strony się
      nie gniewała ani też się niespecjalnie wdawała w spory. a
      najważniejsze że rezydentka się na mnie nie obraziła, bo strasznie
      się tego bałam. dzisiaj rezydentka polizała nową po doopeczce i
      wogóle już się pięknie razem bawią w ganianki.
      • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 05.05.08, 21:54
        dodam jeszcze, że doszłam dziś do wniosku, że nawet najbardziej
        kochający człowiek nie zastąpi kotu kota ;) i widzę, że rezydentka
        jest naprawdę zadowolona i serce mi od tego rośnie:) a
        najważniejsze, że już dziś rano nie widziałam tego smutku w oczkach
        rezydentki kiedy wychodziłam do pracy:,)
        • basset2 Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 06.05.08, 08:46
          no nareszcie pierwsze wieści z dokocenia :)))))
          i z tego co piszesz to w wersji light:)))))mineło pare dni a
          dziewczyny zaczynaja nadawc na tej samej fali:) super:)
          brzózko...czy nie czas pochwalić sie swoimi futerkami?:))))))
          • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 06.05.08, 09:34
            pewnie, że czas się pochwalić ale muszę najpierw zaopatrzyć się w
            cyfrówke :/ ale jak już się zaopatrzę to bedę się chwalić i chwalić,
            do znudzenia ;)
            • basset2 Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 06.05.08, 09:58
              więc czekam aż mnie zanudzisz ...na maxa:)))))))
              • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 06.05.08, 12:25
                jeszcze wspomnisz te słowa... ;D
        • horpyna4 Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 06.05.08, 10:40
          I o to właśnie chodzi, kot z kotem może sobie pogadać po swojemu...
          Super, że tak szybko się polubiły. Teraz można je zostawiać na
          dłuższe wyjścia z domu, bo samotny kot wprawdzie większą część
          wolnego czasu przesypia, ale jednak z nudów może ześwirować.
          • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 06.05.08, 12:23
            nie tylko ześwirować ale i bardzo posmutnieć. teraz kiedy wracam z
            pracy to kotka nie drze się w niebogłosy z tęsknoty tak jak kiedyś,
            poranki przed moim wyjściem tez wyglądają zupełnie inaczej. teraz
            jakby trochę bardziej mnie olała ;)) każdy by się cieszył z takiego
            kochajacego kotka, ja też jestem dumna z kociej miłości jak każdy
            chyba właściciel kota ale bardzo mi też zalezy na jej szczęściu, z
            koleżanką jest o wiele weselsza, nigdy juz nie będzie sama siedzieć,
            no i ja choćby nie wiem co nie umiem się bawić dokładnie tak jak
            kot ;)
            • basset2 Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 06.05.08, 13:12
              z autopsji dodam ...jeszcze jedno futerko do kochania:))))....
              ja mam całe 3 :))))))))))))
              • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 06.05.08, 13:37
                nowa koteczka jest bardzo kochana i milutka, ma cudowny
                charakter :)))) jest superprzyjaźnie nastawiona chyba do wszystkich
                i jednocześnie bardzo mądra, cierpliwa i wyrozumiała. słowem kochana.
              • brzozasyberyjska Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 06.05.08, 18:56
                basset! przez to że tak bezwstydnie chwalisz się ilością swoich
                futer chodzą mi po głowie bardzo dziwne pomysły...( i zastanawiam
                się nad swoją skłonnością do nałogów...;) )
                • basset2 Re: kotka rezydentka i nowa przyjaciółka 07.05.08, 09:05
                  oj tam ...oj tam:)sama nie wiem kiedy wpadłam w ten nałóg i
                  pociągnełam ze sobą męża:)...a co ...razem raźniej tkwić w tym
                  nałogu:)))...powiem wiecej...jestem świadoma tego i nie zamierzam go
                  rzucić :)
                  • basset2 brzózko... 08.05.08, 14:54
                    jak panienki? :)
                    • brzozasyberyjska Re: brzózko... 08.05.08, 18:03
                      mam nawijać dalej?? jeszcze nie masz ochoty dać mi w łeb ;) ???
                      no dobrze.... wydaje mi się, że się polubiły chociaż nie ma jeszcze
                      ogromnej wylewności. znasz taki koci sposób na wyrażanie miłości:
                      spojrzenie prosto w oczy i powolne zamykanie i otwieranie oczek parę
                      razy? no więc moja kochana rezydentka nie czyni tego gestu tylko w
                      moim kierunku ale i do nowej. a nowa to jeszcze taki koci dzieciak,
                      ma 11 miesięcy ale w główce ciągle zabawa. rezydentka chyba tez to
                      zauważyła i traktuje ją wyrozumiale. ale też mam okazję poobserwować
                      jak bardzo koty mogą się różnić, np nowa to taki nieustanny mruczek,
                      mruczy i mruczy bardzo głośno ale nigdy nie liże, natomiast
                      rezydentka mruczy stosunkowo niewiele a zalizałaby do żywego mięsa
                      (jęzorek ma jak tarka). no i rezydentka liże nie tylko mnie ale i
                      nową. poza tym bardzo je jednoczy kocyk elektryczny, śpią sobie
                      wtedy obok siebie. dzisiaj trzymałam na rączkach rezydentkę a
                      głaskałam nową i nie było żadnej zazdrości, obrażania się,
                      wychodzenia z pokoju, czyli nic z tych rzeczy które przechodziłam
                      przy kotce przechowywanej (patrz posty wyżej). wcześniej pisałam o
                      tym że rezydentka trochę mnie olała, już mi tak rano nie asystuje
                      itd. no więc trochę się to zmieniło bo rezydentka nauczyła tego
                      wszystkiego nową i jak idę rano myć zęby to rezydentka siedzi na
                      zlewie a nowa w zlewie :). i teraz obydwie trochę się drą jak wracam
                      z pracy zanim otworzę drzwi ale to wszystko to taki rytuał a nie
                      jakaś prawdziwa rozpacz, że wychodzę rano albo że mnie długo nie
                      było :).
                      • basset2 Re: brzózko... 09.05.08, 11:19
                        babo... pogieło Cię !:)))masz nawijac dalej!:)mało tego...jeszcze
                        trochę to sie do Was wprosze...:) a co! :)... moja ciekawość
                        zostanie nasycona:))))
                        moje harpagany witaja mnie w ciszy rozsiadniete kazde na swoim
                        schodku i z zadowoleniem w pozycji kita w górze rozpoczynaja
                        witanie:)
                        następnie przchodzą do kontroli siatek i weryfikacji zakupów :)
                        • brzozasyberyjska Re: brzózko... 09.05.08, 11:39
                          wpraszaj się, wpraszaj :))) moje kocice są strasznie towarzyskie i
                          proludzkie, jak tylko jestem w domu to koniecznie muszą być tam
                          gdzie ja (nawet jeżeli jest to toaleta ;) ) myślałam, ze trochę to
                          sie zmieni z pojawieniem się nowej ale teraz zamiast o jedno potykam
                          się o dwa futra :D. jak przyjdę z zakupami to szybki skok na stół i
                          danie nura w torby obowiązkowe ;)) a wczoraj po raz pierwszy obydwie
                          naraz zasnęły w moich objęciach :)))). trochę ciasno było, mnie
                          wszystko zdrętwiało a im chyba też, troche się gniotły nawzajem :D
                          aż w końcu rezydentka postanowiła sie przenieść w troche
                          wygodniejsze miejsce :).
                          • basset2 Re: brzózko... 09.05.08, 14:40
                            zobaczysz...kiedy zrobię wjazd:))))
                            moja banda też nie stroni od towarzystwa:)
                            a co sypiania w łożku...nie wiem o co chodzi bo w zimę tylko mnie
                            obkładaja futra:)...nawet dochodziło do bójek (nie wcinam się)
                            miedzy babami która ma lezec tym wlaśnie miejscu:)spór konczył sie
                            na tym ze żadna sie w koncu nie położyła:))))
                            • basset2 Re: brzozo... 19.05.08, 14:02
                              jak tam Twoje dwie panny futrzaste?:))nie kłóca sie?
                              • brzozasyberyjska Re: brzozo... 19.05.08, 16:59
                                parę dni temu jak wróciłam z pracy to zobaczyłam, że obie panienki
                                mają pocharatane mordki, rezydentka poważniej, cięcie pazurem
                                zaczyna się przy kąciku oczka i idzie przez grzbiet noska a młoda ma
                                centralnie na grzbiecie noska dziurki po pazurkach. ech, a już było
                                tak pięknie... :-/ parę dni wcześniej rezydentka bardzo starannie
                                wylizała młodej główkę a młoda objęła ją łapką :,( dlaczego im się
                                tak odmienia? czy kiedyś się to skończy? poza tym przez to, że
                                rezydentka miała złe doświadczenia z kotami to czasami bardzo źle
                                reaguje kiedy młoda na nią napada dla zabawy, rezydentka traktuje to
                                bardzo serio. tak więc te ich relacje są trochę nierówne, i nie wiem
                                czy tak juz będzie zawsze czy jak już wszystko ustalą między sobą to
                                się uspokoją? mam tylko nadzieję ze z czasem rezydentka nabierze
                                większego treningu w relacjach kocio-kocich.
                                • basset2 Re: brzozo... 20.05.08, 14:18
                                  wydaje mi sie, ze to zdarzenie miało charakter incydentalny.
                                  jest tez tak, że co jakiś czas futrzaki bedą ustalać miedzy sobą
                                  hierarchie.u mnie tez tak było...i jest:) bo chłopaczek dorasta i
                                  chyba ma ochotę na ten piedestał:)
                                  na dzień dzisiejszy rzadzi kolorowa ale jak długo...nie wiem...no i
                                  czy tak łatwo da sie zdetronizować:)
                                  na szczęscie w moim królestwie subtelnie dochodzi do zmiany władzy:)
                                  • brzozasyberyjska Re: brzozo... 20.05.08, 18:00
                                    no właśnie mnie interesuje w jaki sposób rozpoznajesz kto rządzi,
                                    chodzi mi oczywiście o te bardziej subtelne sygnały niż ten kto kogo
                                    bardziej naparza :).
                                    • basset2 Re: brzozo... 21.05.08, 15:22
                                      cha...z ta subtelnościa zmiany tronu u moich futrzastych jest tak że
                                      nie dochodzi do krwawych łapoczynów:)...nie fruwa futro:)
                                      ale faktem jest ze ogólnie mam spokojne charakterki:)
                                      co do bardziej subtelnych wyrazów dominacji jest choćby odchodzenie
                                      kota od miski,
                                      zaprzestanie łaszenia, gdy dochodzi kot dominant.nawet jak daję
                                      pałeczki(smakoszki)wiadomo kto jest guru:)... po prostu guru
                                      bezkarnie podchodzi i je pochłania (kolorowa):(
                                      ja nie ingeruje w ustalaniu hierarchi,same sobie ustalają:)natomiast
                                      futrzastym staram sie poświęcać tyle samo czasu i czułości żeby nie
                                      były o siebie zazdrosne :)
                                      oznaką uległosci jest też kładzenie uszu gdy chrabia/chrabina
                                      przechodzi:)
                                      • brzozasyberyjska Re: brzozo... 22.05.08, 10:58
                                        co do bardziej subtelnych wyrazów dominacji jest choćby odchodzenie
                                        > kota od miski,
                                        > zaprzestanie łaszenia, gdy dochodzi kot dominant.nawet jak daję
                                        > pałeczki(smakoszki)wiadomo kto jest guru:)... po prostu guru
                                        > bezkarnie podchodzi i je pochłania (kolorowa):(

                                        u mnie młoda bezkarnie podchodzi i pochłania, suche mają w
                                        oddzielnych miskach a mokre daję im do jednej bardzo dużej miski,
                                        która została pomyślana dla dwóch a nawet trzech kotów. młoda
                                        podchodzi do tego zupełnie bezsstresowo, wcina i niczym się nie
                                        przejmuje, starsza je ale bardziej niepewnie, często przy tym
                                        powarkuje ale widzę, że młodej kompletnie to zwisa. na dodatek młoda
                                        ma taki sposób jedzenia, że najpierw wylizuje sam sosik, no więc jak
                                        już wyliże w swojej części to wylizuje z przeciwległego krańca
                                        miski, starsza ma wtedy utrudnione jedzenie, zwykle najpierw warczy
                                        a potem się odsuwa i czeka aż młoda zje i sobie pójdzie. a młoda tak
                                        jakby wogóle tego wszystkiego nie zauważała, wcina i nic innego ją
                                        nie interesuje. ale ja w tym widzę nie tyle walkę o dominację co
                                        różnicę w ich charakterach, starsza jest taka, że wogóle więcej
                                        rzeczy jej przeszkadza, nie jest aż taka przytulaśna no i jest
                                        niejadkiem, więc przy jedzeniu musi mieć zapewniony pełen komfort,
                                        żeby wogóle zechciała jeść. jeśli chodzi o kładzenie uszu to dosyć
                                        często kiedy młodsza starszą zaczepia to starsza kładzie uszy po
                                        sobie, cała się trochę kuli, mruży oczy, ja w tym widzę strach przed
                                        oberwaniem łapą z pazurami po oczach, ale jednocześnie przy tym
                                        wszystkim starsza warczy, więc raczej nie wyraża tym uległości,
                                        kończy się to tak że albo młoda robi w tył zwrot albo starsza ucieka
                                        a wtedy młoda ją goni. zaprzestania łaszenia na razie nie
                                        zaobserwowałam, ciągle potykam się o dwie ;).
                                        jeśli chodzi o czułości to gdzieś wyczytałam, że dobrze jest głaskać
                                        je kiedy są blisko siebie, wtedy dobrze im się kojarzy obecność tej
                                        drugiej, no więc staram się tak robić, że jedną trzymam na rękach a
                                        drugą głaszczę i obie wyglądają wtedy na zadowolone,smakołyki też im
                                        daję jak są razem, wogóle jakoś nie widzę zazdrości o moją osobę co
                                        mnie bardzo cieszy.
                                        młoda wychowała się z kotami i podchodzi do wszystkiego bardziej na
                                        luzie ale też jest silniejsza fizycznie i mniej delkikatna od
                                        starszej, mocniej gryzie i wbija pazury naprawdę głęboko, więc
                                        możliwe że w przyszłości to ona będzie rządzić. ciekawa jestem jak
                                        Ty, droga kociaro to wszystko ocenisz ;).
                                    • basset2 Re: brzozo... 21.05.08, 15:26
                                      Twoje dziewczyny sa teraz na dotarciu :)
                                      • basset2 Re: brzozo... 28.05.08, 13:28
                                        :)))dzięki za komplement...kociaro:)
                                        nie jestem doswiadczona kociarą z dziada pradziada:)...to czysty
                                        przypadek:)ale wiedzę o tych futerkowcach chłonę jak gąbka:)... to i
                                        praktykiem sie stałam aż trzech futer:)))...jak szalec to szaleć:))))
                                        Twoje dziewczyny (własnie...jakie dziewczyny mają imiona?)ustalaja
                                        sobie zasady:)gdzie nie bez znaczenia są cechy charakteru :)
                                        U mnie tez Jojek to dżony luzak:) ale to Cyneczka wiedzie prym:)
                                        Jak tam panny lały sie jeszcze?
                                        • brzozasyberyjska Re: brzozo... 29.05.08, 20:06
                                          jeżeli Cyneczka wiedzie prym a pierwsza była Zuzia to znaczy że już
                                          przeżyłaś jeden przewrót i przejęcie władzy ;). opisz jak było!
                                          dzisiaj panienki znowu mają podrapane buźki ale widzę, że wyraźnie
                                          je to uspokaja, poważnie :), teraz znowu są z nich kumpelki, siedzą
                                          sobie razem w kuchni, każda na swoim krześle i nie ma żadnych
                                          niesnasek :). (a jeszcze przedwczoraj były niemal dantejskie sceny)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka