Dodaj do ulubionych

Teqillko zdrowiej

06.05.09, 11:37
trzmamy kciuki abyś szybciutko wyzdrowiała...
skąd się to chorubsko wzięło?
Obserwuj wątek
    • tequ-illa Re: Teqillko zdrowiej 06.05.09, 21:58
      Dziękuję Wam wszystkim na słowa otuchy....

      Tequilla śpi więc napiszę Wam jak się to wszystko zaczęło.

      Na nieszczeście 1 maja.
      W piątek jeszcze rano zjadła to co zwykle. O 14 zwróciła jedzenie.
      Myślałam, że sobie po prostu żygnęła i już. Ale już około 15 nie
      podeszła do miski. Z resztą już mi się taka podejrzana zaczęła
      wydawać 2 dni wcześniej bo z wielkim wyrzutem jadła nawet kurczaka,
      i w ciągu 2 dni miała dwie takie akcje, że ze trzy razy zakaszlała.
      Ale qupska ok, wesoła. No i w piątek się zaczęło od około 16 do 17
      cały czas dosłownie co chwila wymiotowała (białą pianą),
      rozwolnienie, że szok. Więc od razu w samochód i do weta. Dostała
      leki, w tym antybiotyk.
      Stwierdzono zatrucie i zalecono głodówkę 24h ( bez wody ).
      Z piątku na sobotę pół nocy wymiotowała.

      W sobotę rano znowu to samo -cały czas leżała lub spala. Jak tylko
      sie budziła od razu wymioty białą pianą. Na 18 do weta - leki,
      kroplówka. Głodówka.

      Niedziela - bez zmian.
      Wymiotuje białą pianą, rozwolnienie żółte.
      Robiłam - rtg zadnego ciała obcego, morfologia na cito - wszystko
      ok. tylko dolna granica hemoglobiny (nie dziwota 3 dzień nie je i
      nie pije)
      Próba wątrobowa - super,
      Nerki - super.

      W nocy z niedzieli na poniedziałek - tragedia.
      Jak zaczęła wymiotować - to z dwóch stron jej się lało.
      A za chwilę kupy jak brunatna galareta - dosłownie konsystencja
      galarety w kolorze krwi i strasznie cuchnące. Potem kilka małych
      bobków z krwią.
      W nocy a była gdzieś około 2.00 zaczęłam obdzwaniać wiekszość
      klinik, gdzie były dyżury całodobowe. Niestety nikt nie odbierał.
      Moją ofiarą padali weterynarze, którzy podawali swoje komórki.
      Dzwoniłam do upadłego, byli tacy co się budzili - opowiadałam
      historię choroby i jak słyszałam, że nie jest to zagrożenie życia to
      około 4 dałam sobie spokój z dzwonieniem.

      Poniedziałek
      8 rano u weta.
      Zaniosłam tą kupę do analizy to lekarz stwierdził, że czegoś takiego
      nie widział - ale kał przefiltrowany na cito na wszystko- czysto,
      nic nie ma.
      Powtórka z biochemi i morfologii krwi - nawet pół wskaźnika nie jest
      przekroczone.
      Temperatury nie ma.
      Ciała obcego nie ma.
      Na zdjęciu - lekko zagazowane jelita i podrażniony żołądek.
      Diagnoza - krwotoczne zapalenie jelit (wirusowe???)
      Antybiotyk i inne zastrzyki, kroplówka, głodówka.

      W poniedziałek poprawa, nie wymiotowała, ożywiła się, qupy tragiczne
      We wtorek poprawa - brak wymiotów, lekko ożywiona, qupy tragiczne.

      Środa czyli dzisiaj - pogorszenie - znowu wymiotuje.

      Od piątku nie je i nie pije.
      Codziennie kroplówka i po 5 zastrzyków.
      Pies mi niknie w oczach - a ja ledwo żyję.
      Konsultuję metody leczenia, przetrząsam internet.
      Doradzam wetom, żeby jej dali lepszy płyn do kroplówek bo ten ma to
      i to, a tamten tylko np. dwa składniki.
      Dopraszam się o leki do domu.
      Ufam, że wiedzą co robią - ale nie potrafię się powstrzymać.
      Monitoruję każdy ruch Tequilli, oddech, wciąż nasłuchuje, jak sie
      obraca na drugi bok to staję na baczność i obserwuję.
      W poprzednim wcieleniu byłam chyba respiratorem...

      Jeszcze raz dziękuję za wsparcie.

      MY WALCZYMY DALEJ !!!!!!!!!!!!!!!

      pozdrawiamy




      • gochapu Re: Teqillko zdrowiej 08.05.09, 14:39
        Trzymam kciuki. Mój Fuks w tamtym roku też bardzo długo i ciężko
        chorował na babeszozę, dlatego domyślam się co możesz teraz czuć.
        Mam nadzieję, że też będziesz mogła cieszyć się patrząc jak Twoja
        psinka wraca do zdrowia. Będzie dobrze! Na pewno Twoja opieka i
        uczucie pomoże Teqillce wyzdrowieć.
      • kaha1 Re: Teqillko zdrowiej 07.05.09, 22:04
        pisz koniecznie co z wami. Aż mi się smutno zrobiło strasznie jak przeczytałam
        twoją opowieść i patrzę na mojego psa - że w zasadzie każdemu się to może
        zdarzyć i nie wiadomo jak zwierzęciu pomóc! To straszne!
        I ci bezradni weterynarze.. jezu.. aż się płakać chce sad((
        • inessta Re: Teqillko zdrowiej 08.05.09, 07:23
          Dlaczego bezradni? Podają kroplówki i leki. więc coś robią. Jak jest poważna
          choroba to trudno spodziewać się efektów w jeden dzień. Wiem, że patrzenie na
          chorobę psa, jest trudne i bardzo bolesne dla własciciela. Chciałoby się, żeby
          lekarz pomógł jednym zastrzykiem, ale tak się nie da. Trzeba czekać na poprawę.
          Mam nadzieję, ze Tequila da radę jest silnym psem i na pewno wyzdrowieje.
          • ewunia4444 Re: Teqillko zdrowiej 08.05.09, 10:28
            poryczałam sie jak bobr bo zaraz przypomnila mi sie moj poprzedni piesek,taz
            zachorowal nagle i w ciagu tygodnia juz go nie bylo z nami.Duzo czytalam o
            chorobie twojej psiuni i wychodzi na to ze mogla zarazic sie przez wąchanie
            odchodow innych chorych psow ale jak tego uniknac jak wszystkie psy tak
            robia.Trzymam kciuki za was dacie rade bo jestescie silne,dbaj o nią bardzo bądz
            przy niej....
                • tequ-illa Re: Teqillko zdrowiej 10.05.09, 21:55
                  Witajcie!!!!

                  Moja Tequilla odżywa.
                  Piszę ostrożnie, bo ......ale
                  w piątek odstawili jej już kroplówy i leki przeciwkrwotoczne.
                  USG z piątku tragiczne - duże, duże czystki....
                  Ale nie wymiotowała więc można było jej podawać jedzenie.

                  Od piątku do soboty, czyli po 8 dniach bez wody i jedzenia dostała
                  karmę w proszku dla rekonwalescentów - wszystko ma tak spowolnione,
                  że qupę zrobiła dopiero dzisiaj(niedziela-jedząc od piątku) -
                  konsystencja i wygląd qupy nie wskazujące na wielką poprawę, ale o
                  niebo lepsze od tego co było.
                  No i jej zachowanie obrót o 180 stopni - ma ataki amby, merdoli
                  ogonem do upadłego, dziś zaatakowała kałużę, cudzą qupę (w porę
                  zareagowałam), papierek po batoniku, zamiast na legowisko ładuję się
                  spać do mnie - czyli wszystko wraca do normy.
                  Dzisiaj też dostała już jedzenie z puszki(też dla rekonwalescentów)
                  jaka była radość - pielgrzymki do michy dosłownie co kilka minut.
                  Jeszcze jest słaba, spadła 4 kg - ale nigdy nawet na sekundę nie
                  była nawet ani kroplę odwodniona.

                  Na chwilę obecną jest duża poprawa, wciąż jest na lekach (codziennie
                  od 1 maja jeździmy do weta).

                  Krwotoczne zapalenie jelit nie zawsze jest wywołane wirusem parwo.
                  Może to być jakiś inny wirus, zatrucie itp. Ale ma tendencję do
                  nawrotów (.......wreszcie to wydusiłam).

                  Samochód zamiast na parkingu wciąż stoi pod domem...
                  Sypiam szybko i krótko, żeby wciąż kontrolować sytuację.
                  Jutro powtarzamy wszystkie badania.

                  Na chwilę obecną jest lepiej!!!!!


                  p.s. jak kiedyś w jakiejś anegdocie przy okazji szczepień swoich
                  psiutów usłyszycie o debilce z wrocławia z czekoladową labką, która
                  domagała się więcej, droższych leków, dodatkowych kroplówek, pomimo
                  dobrych karm kazała sobie zaserwować najdroższą, co wizyta chciała
                  powtarzać i robić nowe badania, wydzwaniała o 2 w nocy do śpiących
                  lekarzy, o innych już nie wspomnę - to będę to ja.

                  Agnieszka z Wrocławia.




                  • ddb2 Re: Teqillko zdrowiej 10.05.09, 22:43
                    Agnieszko, mysle, ze to my wszyscy, z tego forum! Kazdy z nas tak
                    samo by sie zachowal w obliczu realnego zagrozenia. Jestesmy z toba
                    i z Tequila. Mysle, ze teraz to juz jest z gorki.
                    • ddb2 Re: Teqillko zdrowiej 10.05.09, 23:44
                      Przedstawilam opis choroby Tequillki mojemu mezowi, ludzkiemu
                      chirurgowi. Zapytal od razu, czy byly robione badania w kierunku
                      prob czynnosciowych trzustki i watroby?
                        • tequ-illa Re: Teqillko zdrowiej - TRZUSTKA 11.05.09, 08:27
                          Miała robioną całą biochemię i morfologię dwa razy - wszyskie
                          parametry nawet o minimetr nie przekroczone.
                          Rtg - powiększona śledziona, lekko zagazowane jelita, podrażniony
                          żołądek
                          usg - z tego co zrozumiałam: powiększona śledziona, powiększone
                          węzły chłonne świadczące o stanie zapalnym, stan zapalny jelit,
                          powiększony woreczek żółciowy
                          W kierunku nerek i wątroby też były osobne wyniki - dwa razy -
                          wszystko ok.

                          a tak żeby były osobne badania na trzustkę ( to jeśli nie ma
                          trzustkowych parametrów w biochemi czy morfologii ) to nie miała.

                          Z trzustkowych trypsyna ??? i co jeszcze?
                          Dziś powtarzamy wszystko więc o trzustkę zapytam ( bo nie mam
                          osobnego papierka z badaniami na trzustkę)
                  • olgap82 Re: Teqillko zdrowiej 11.05.09, 09:13
                    Cieszę się, ze jest lepiej.
                    Doskonale cię rozumiem. Ja postepowałabym dokładnie tak samo jak ty.
                    Mój wet tez mnie chyba ma dość. Milek jest 3 dni po zabiegu a ja
                    ciągle co 5 raz oddycham i sprawdzam go co minute jak się czuje. Jak
                    dziecko.
                    Ale miłość w jego oczach labkowych rekompensuje mi każdą
                    nieprzespaną minutę w 100%.
                    Trzymajcie się dziewczynkismile
    • tequ-illa Re: Teqillko zdrowiej 13.05.09, 08:34
      Witajcie,

      Moja Godzilla - wygląda jak siedem nieszcześć - brzucho wygolony
      (usg), łapiszcza powygalane (kroplówy), sierść zmatowiała i jakaś
      poprzebarwiana, chuda jak patyk - aż troszkę boję się z nią
      wychodzić, bo jak mnie z Animalsów gdzieś przyczają to pójdę
      siedzieć za maltretowanie psasmile
      Wczoraj już na usg - żołądek, woreczek żółciowy i jelitka ok.
      Tylko powiększona śledziona i węzły chłonne.
      Badania krwi ( biochemia i morfologia) - jak zwylke super.
      Nerki, trzustka, wątroba - zdrowe !!!!
      Żadnej anemii.
      Nawet pół elektrolitu nie wypłukane.
      Sam lekarz stwierdził - że chciałby mieć takie wyniki.
      Powiedział, że krew reaguje szybciej niż narządy - w związku z czym
      za dwa tygodnie kontrolne usg - i na chwilę obecną nie bierzemy już
      żadnych leków.
      Powiedział też , niestety, że może nastąpić nawrót.
      Mam ją trzymać na diecie jelitowej 7 dni, ale myśle, że raczej na
      sto procent jej ją wydłuże.
      Jeszcze to nie jest ten sam pies co sprzed choroby - ciągle mi się
      podejrzana wydaje (ale może i mi już odbiło)
      W każdym razie bądz wszystko idzie ku lepszemu!!! I Godzilla ZNÓW
      MNIE ATAKUJEsmile))

      pozdrawiam i serdecznie dziekuję za troskę!!!!


      • gochapu Re: Teqillko zdrowiej 13.05.09, 14:08
        Bardzo się cieszę smile
        A tym, że odbiło Ci i cały czas myślisz, że Teqilli coś dolega nie
        przejmuj się. Ja po wyleczeniu Fuksa z babesziozy sprawdzałam mu
        kilka razy dziennie temperaturę, bo jak tylko biedny, osłabiony
        psiak położył się odpocząć, myślałam że znów jest chory - a Tobie z
        czasem minie ta mania martwienia się o jej zdrowie.
    • tequ-illa Re: Teqillko zdrowiej 15.05.09, 23:46
      Witam,
      Nie wiem co mnie jeszcze może spotkać ale moja Godzilla zdrowieje aż
      miłosmile Od wczoraj sypiam jak na prochach, samochód już na parkingu.
      I nie molestuje wetów po nocach. Godzilla wciąga puchy jelitowe
      (dieta jelitowa) za ponad 30 zł dziennie.
      Ja przez dwa tygodnie schudłam 8 kilo - to jedyny plus. I dwa razy
      zasłabłam - to minus.
      A ten wątek trzeba jak najbardziej zamknąć i o nim zapomnieć -
      dziękuję wszystkim!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka