biserka79
10.04.08, 12:46
Pod koniec VI.2007r. zamieszkał z nami owczarek niemiecki, który
został przyznany mojemu jescze wówczas narzeczonemu a obecnie mężowi
w ramach szkolenia na przewodnika psa policyjnego. Pies był
początkowo bardzo nieufny i nieco agresywny wobec wszystkich w domu,
czy to wobec moich czy wobec męża rodziców (mnie zaakceptował
najszybciej). Wtedy jeszcze wszyscy się go trochę baliśmy, ale z
czasem pies zaakceptował nas wszystkich, a nawet poszedł dalej, bo
również nasze rodzeństwo i dzieci naszego rodzeństwa. A my wszyscy
pokochaliśmy naszego psiaka. I możemy go głaskać, bawić się z nim
itp.
No i pewnego dnia okazało się, że jestem w ciąży. Obecnie leci 4
miesiąc, termin 30.09.
Niestety w mieście, w którym pracuje mój mąż, nie mają kojców dla
psów policyjnych, więc nie mamy pomysłu, co dalej. Ja za bardzo się
boję, żeby pies, który jest generalnie dla nas domowników łagodny,
ale jednak pies policyjny, wyczulony na pewne gesty, zachowania
człowieka, był w jednym domu - a właściwie mieszkaniu - z małym
dzieckiem. Ile razy się słyszy przecież o przypadkach pogryzienia
czy zagryzienia dziecko przez psa w domu! I myślę, że nie wsytarczy
tu argument, że wystarczy uważać, bo czasem jest tak po prostu, że
trzeba wyjść na moment do drugiego pokoju, zostawic dziecko same w
łóżeczku czy wózku.
Nie wiemy na razie co robić. Mąż będzie jechal w ciągu kilku
najbliższych miesięcy na kolejną tzw. atestację psa do ośrodka
szkolenia psów, a że pies od początku był dosyć płochliwy
(przypuszczamy że z winy hodowcy psów) i mało samodzielny
(niesmaowicie przywiązany do swojego pancia), co egzaminujący już
raz na poprzedniej atestacji zauważyli, lecz dali czas na
wyćwiczenie psa pod tym względem, co jednak nie udało się tak jak
powinno (mniej płochliwy, bo go oswajaliśmy z różnymi rzeczami, ale
nadal przywiązany, wręcz zakochany w swoim panciu i stąd mało
samodzielny).
No i w związku z tymi wszystkimi okolicznościami mąż rozważa
przekazanie psa przez policję innemu przewodnikowi psa. A jeśli pies
nie uzyska atestu, oddanie (bo ma prawo pierwokupu) psa w dobre
ręce.
Na pewno byłoby nam bardzo szkoda, dlatego najlepiej gdyby znalazło
się inne rozwiązanie niż całkowite rozstanie się z pieskiem, którego
tak kochamy i o którym wiemy, że na pewno długo by tęsknił
(wystarczy że wiemy jak sie zachowuje, gdy zostawimy go samego na 1
dobę z moimi rodzicami....). Mam wrażenie, że nam wszystkim włącznie
z psem serca by popękały, ale jednak najważniejsze jest
bezpieczeństwo naszego przyszłego dziecka.
Co robić.... :(