Dodaj do ulubionych

Nie miała baba kłopotu

31.03.12, 11:08
Jak okazuje się, nie trzeba wychodzić z domu, ani w ogóle się gdziekolwiek ruszać, żeby znaleźć kota. Co prawda w pracy jestem, ale nie ruszyłam się poza mój gabinet na krok. Przed paroma minutami zadzwoniła koleżanka (psiara zdecydowana), że znalazła leżącego kota, i płaczącego(dobrze, że psy miała na smyczy). Kot nie uciekał. Kazałam sobie przynieść do pracy - dobrze, że koleżanka mieszka tuż obok.
I przyniosła, w kocyku, ślicznego chłopczyka z zakrwawioną mordką, obejrzałam chłopaczka i okazuje się, że prawdopodobnie potrącił go samochód, jedna tylna łapka jest bezwładna i bolesna.Brzuszek, chwilowo niebolesny. Kot ufny - domowy, czysty. Póki co siedzi w wysokim kartonie i grzeje się, nie płacze, ciutkę popiskuje.
Kontener już do mnie jedzie, nie wiem czy uda mi się wysłać mojego Misia do weta(i do którego?), czy dopiero po pracy będę mogła. Mam nadzieję, że może łapka nie jest złamana, bo kości wyglądają na całe. Może ktoś wie(na pewno, a nie przypuszczalnie) czy można kotu podać jakiś zastrzyk p/ bólowy?
Ehhh, jak nie dojdziemy czyj jest kot - kot trafi do mnie, a ja mam tylko jedną dużą łazienkę, zajętą przez Edzię.
Obserwuj wątek
    • saraanna Re: Nie miała baba kłopotu 31.03.12, 11:18
      Miejmy nadzieje,ze kotkowi nic nie jest i szybko znajdzie swojego wlasciciela.
    • barba50 Re: Nie miała baba kłopotu 31.03.12, 11:18
      Podać coś przeciwbólowego na pewno można (i trzeba). Wiem, że kotom podaje się tolfedine. No, ale jest to preparat weterynaryjny w odpowiedniej dla kota dawce.
      Myślę jak pomóc. Dr Dominika? Boliłapka? Ew. Wilawet - tam jest szpitalik można byłoby go dać na leczenie. Skontaktuję się z A59, może Ona coś wymyśli.
      • barba50 Re: Nie miała baba kłopotu 31.03.12, 11:52
        Patrol interwencyjny w akcji!

        Dajcie znać jak coś się wydarzy.
        • wadera3 Re: Nie miała baba kłopotu 31.03.12, 11:56
          Barba - dzięki, patrol się zbliża, kot cierpliwie czeka, przysypia, nie płacze, chętny do głaskania.
          • wadera3 Re: Nie miała baba kłopotu 31.03.12, 12:45
            Kotek pojechał do szpitalika, prawie na sygnalewink
            Dzięki Barba, dzięki Alus.
            • garraretka Re: Nie miała baba kłopotu 31.03.12, 12:47
              Co za akcja smile
              Szybko i skutecznie smile
              • arim28 Pod wrazeniem jestem! 31.03.12, 13:23

                I powtorze po poprzedniczce - co za akcja i jakie tempo!!!

                Aby wszystkie potrzebujace koty trafialy na takich ludzi.
                • barba50 Re: Pod wrazeniem jestem! 31.03.12, 13:31
                  Etam wink ja wykonałam tylko jeden telefon, resztę załatwiła alus59 i to jej należą się brawa http://emots.yetihehe.com/1/brawa.gif
                  W każdej sytuacji idzie ratować, każdy by się zastanawiał czy może, czy ma czas i w ogóle.
                  Bardzo A59 cenię (no bo że lubię to się rozumie samo przez się big_grin )
                  • wadera3 Re: Pod wrazeniem jestem! 31.03.12, 14:15
                    Miałam telefon, na razie kolejka w lecznicy, czekam na dalsze wieści.
                    I też bardzo Oli dziękuję, sam fakt, że jestem niezmotoryzowana mocno przeszkadza w takich akcjach, i to moje przywiązanie w dniu kiedy pracuję. Pełnimy dyżury jednoosobowe, i 12 godzin muszę być na miejscu - nie ma, że gdzieś na moment wyskoczę.
                    • pi.asia Re: Pod wrazeniem jestem! 31.03.12, 15:04
                      Dzięki takiemu "łańcuszkowi św. Franciszka" (bo to patron zwierząt) można nie ruszając się z miejsca znaleźć kota i dostarczyć go do szpitala.
                      Chapeau bas!
                    • wadera3 Z ostatniej chwili 31.03.12, 15:34
                      Kot dostał robocze imię....wadera big_grin

                      Ma złamaną łapkę, miednica raczej cała, pęcherz też. Dostał furę leków i do wtorku czeka na zabieg, po konsultacji ortopedy.
                      Jest na pewno domowy - porozlepiam ogłoszenia w okolicy - może komuś z okna wypadł.
                      Chwilowo tyle wieści.
                      • schiraz Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 15:55
                        Waderko masz szczęśliwą rękę do kotów i jak widać sztab genialnych (i szybkich!) ludzi niosących pomoc smile To się nie dziw, że te koty wiedzą gdzie Ciebie szukać wink Niedługo łazienka się zwolni smile Już się nie mogę doczekać smile
                        • wadera3 Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 16:43
                          I Edzi zaczyna się nudzić w łaziencesmile
                          Może i temu biedakowi odnajdzie się zagubiony domek.
                        • alus59 Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 17:02
                          Kocio jest przecudowny smile Lubi chyba jeździć autem - przez całą drogę (a praktycznie przez całą Wa-wę jechaliśmy, z Białołęki prawie pod Piaseczno) ani razu nie zapłakał. W drodze do lecznicy nie złamałam żadnych przepisów - niestety jadąc do Wadery jeden świadomie złamałam ...... Ale przecież prawie na sygnale jechałam suspicious

                          Po przyjeździe do lecznicy kicio troszku popłakiwał, ale wymiziany szybko się uspokajał. Wszystkie badania kocio niósł ze stoickim spokojem. Najbardziej bałam się zdjęć RTG, ale wszystko poszło dobrze.

                          Kicio ma złamaną kość udową prawej tylnej łapki - niestety szczegółowa informacja o dalszym trybie postępowania będzie dopiero we wtorek, kiedy w lecznicy pojawi się ortopeda. Ortopeda jest bardzo dobrym specjalistą, także kicio ma zapewnioną doskonałą opiekę.

                          Wygląda na to, że złamana łapka to jedyne obrażenie jakiego doznał kocio .....
                          Kocio dostał - steryd, antybiotyk, lek przeciwbólowy, furosemid i wylądował w lecznicowym kocim szpitaliku. Lecznica jest całodobowa i koty szpitalikowe mają dobrą opiekę.

                          Wadera - przepraszam, że kicio nosi w lecznicy imię Wadera, ale na szybko musiałam coś podać - zbyt dużo kotów jest tam zapisanych na moje nazwisko.
                          • wadera3 Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 17:14
                            Ależ nie przepraszaj- Wadera to bardzo ładne imię wink
                            I jeszcze raz dzięki za pomoc.
                          • babcia47 Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 17:20
                            o mamo!! chyle czoła przed tak skuteczną, fachowa i szybką pomocą..no cóż jutro prima aprilis i chyba fajnie, że kotek nosi imię matki wilków wink))
                          • super-kinia Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 17:30
                            Bardzo ładne imię dla kocusia,a sama akcja godna podziwu jesteście super kobiety,i koleżanka która zareagowała i powiadomiła Waderę
                            • alus59 Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 17:38
                              super-kinia napisała:

                              > Bardzo ładne imię dla kocusia,a sama akcja godna podziwu jesteście super kobiety,i koleżanka która zareagowała i powiadomiła Waderę

                              Kocio zawdzięcza życie koleżance Wadery i to Jej podziękowania i pokłony się należą smile

                              • mitta Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 18:01
                                Co za łańcuszek gorących serc! Super akcja!!!
                              • alus59 Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 18:13
                                Zadzwoniłam do lecznicy - kocio ma się dobrze, dostał picie i wypił smile Jedzonko będzie podane za jakiś czas - nie dostał jedzenia wcześniej ponieważ był bardzo zestresowany i była obawa, że pojawią się po jedzeniu wymioty. A to nie byłoby dla kocia dobre .....

                                A zestresowany był okrutnie - serce waliło mu jak oszalałe i telepkę miał okrutną. Nawet mizianie, jak trzymałam go na rękach nie pomagało ...... I może przez ten stres był taki grzeczny i na wszystko pozwalał ...... sad

                                Wetka opiekująca się kiciem jest bardzo uwrażliwiona na koci stres - uważa, że może być czasami większym zagrożeniem dla życia zwierząt niż choroby ...
                                • wiesia.and.company Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 18:57
                                  O rety! Co za akcja! A jakiego umaszczenia jest kocio? Pytam, głupio, ale coś mi w tle miga ...
                                  • salimis Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 19:21
                                    Teraz skoro jest w dobrych rękach to może być tylko lepiej.
                                    He he a jeśli chodzi o imię to nie wiem czemu pomyślałam sobie gdyż ktoś wspominał o jutrzejszym dniu,że jesli to dziewczyna to Prima a jeśli chłopak Aprilis wink
                                    • pi.asia Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 19:29
                                      Nieeee, jeśli dziewczyna to Wadera, a jeśli chłopak to chyba Lord Vader wink
                                      • alus59 Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 20:31
                                        Kocio zjadł to co dostał do miseczki smile Kocio czuje się dobrze - na razie leczica nie ma nerwa na moje namolne telefony, chociaż zajętość mają dużą ......

                                        Co do imienia kocia - nie ma szansy na zmianę w leczicowym spisie treści .....
                                      • salimis Re: Z ostatniej chwili 01.04.12, 08:51
                                        pi.asia napisała:
                                        CytatNieeee, jeśli dziewczyna to Wadera, a jeśli chłopak to chyba Lord Vader wink

                                        taaa i za jakiś czas spotka jakiegoś kociego podrostka i wypali
                                        Luke ja sem twój tatinek wink
                                        • wadera3 Re: Z ostatniej chwili 01.04.12, 09:02
                                          Hmmm...Luke, to mój syn;D
                                          • pi.asia Re: Z ostatniej chwili 01.04.12, 09:26
                                            No to masz niezłe zamieszanie wink
                                            • wadera3 Re: Z ostatniej chwili 01.04.12, 09:30
                                              Jakoś se radzimywink
                                              • salimis Re: Z ostatniej chwili 01.04.12, 09:47
                                                A podrostek zaśpiewa
                                                Cuudownych rodziców maaam wink
                                                • wadera3 Re: Z ostatniej chwili 01.04.12, 09:50
                                                  W moim przypadku to już tylko wnuki wchodzą w gręwink
                                                  Ale dzieci, owszem śpiewali.
                                  • alus59 Re: Z ostatniej chwili 31.03.12, 19:22
                                    Wiesiu - biały z elementami szarości, ma chyba około 2 lat.
                                  • wadera3 Kocio przed przyjazdem pogotowia 31.03.12, 19:46
                                    https://desmond.imageshack.us/Himg94/scaled.php?server=94&filename=20120331113331.jpg&res=medium

                                    Widać na pysiu jeszcze trochę krwi-było dużo, zmyłam, trochę.
                                    • wiesia.and.company Re: Kocio przed przyjazdem pogotowia 01.04.12, 01:26
                                      Dzięki za fotkę. Bardzo miły chłopaczek smile Podobny do mojego Bartusia (za TM) smile
    • mysiulek08 Re: Nie miała baba kłopotu 01.04.12, 17:59
      Szybka akcja smile

      Jakby tak jeszcze takie adopcje byly smile
      • andy3458 Re: Nie miała baba kłopotu 01.04.12, 20:20
        No rzeczywiście akcja - majstersztyk. Kolejny bidulek uratowany.
        • wiesia.and.company Re: Nie miała baba kłopotu 01.04.12, 20:33
          Wykorzystałam zdjęcie, wysłałam, ale to chyba nie zaskoczy... . Trudno. Ważne, że najgorszy moment kocinek ma za sobą dzięki łańcuszkowi ludzki wrażliwych, skłonnych do działania i w dodatku wiedzących, gdzie szukać fachowej pomocy. Sprawdzony zespół. Gdyby piłkarze byli skłonni pracować w zespole, to ho ho ho...
          • alus59 Re: Nie miała baba kłopotu 03.04.12, 15:11
            Ostatnie wieści o kocie - po pewnych problemach, które pojawiły się w niedzielę (krew w kale) wszystko jest w jak najlepszym porządku smile Apetyt jest, wydalenie w normie smile Kocio czeka na konsultację ortopedyczną.
            • alus59 Re: Nie miała baba kłopotu 03.04.12, 18:08
              Kocio po konsultacji ortopedycznej ..... Operacja niestety będzie skomplikowana - złamanie jest w niefajnym miejscu sad Będzie instalowany drut, żeby scalić kość .......

              Operacja za dwa dni chyba - na razie nie znam konkretnej daty, ale raczej czwartek ........

              Potem pewnie rehabilitacja - na razie nie chcę o tym myśleć.

              Na razie kocio dobrze się czuje smile
              • babcia47 Re: Nie miała baba kłopotu 03.04.12, 18:25
                kocio Wader naprawde miał duuuzo szczęscia, ze na Was trafił
              • wadera3 Re: Nie miała baba kłopotu 04.04.12, 09:22
                Ola , dzięki za pomoc, wiesz już, że wczoraj nie mogłam się tu odezwać, ale zdalnie śledziłam sprawęsmile
                Basiu, Ty też masz udział w podziękowaniachsmile
                • alus59 Re: Nie miała baba kłopotu 05.04.12, 14:43
                  Nikt się koteczkiem nie interesuje sad

                  A kocio mocno spragniony miziania - dziewczyny ze szpitalika mówią, że domaga się baaaaaaardzo głasków smile

                  Dzisiaj wieczorem może być kocio operowany - także kciuki mocno potrzebne. Czy do operacji w końcu doszło napiszę wieczorem lub jutro rano.
                  • wadera3 Re: Nie miała baba kłopotu 05.04.12, 15:10
                    Interesuje, interesuje, ale ja nie mam siły chwilowo nawet żyć, jestem okrutnie przemęczona, aż wczoraj byłam gotowa nie pójść do pracysad
                    Na szczęście poszłam i sobie trochę odpoczęłamwink a przy okazji skonstatowałam, że do pracowej "stołówki" przychodzą kolejne koty, trochę mnie to martwi...
                    A o waderku myślę intensywnie, ba koleżanka , która go znalazła dopytuje się kto go weźmie, nawet sama cośtam myśli pod nosem, tyle, że ona ma dom zapsiony, zaszczurzony, zakróliczony, zapapużony, zawężony oraz zapajęczony i nawet gdyby złotem płaciła (a złota nie ma) nie dam jej kota.
                  • babcia47 Re: Nie miała baba kłopotu 05.04.12, 15:15
                    jak nie jak tak? codziennie zagladam co słychac u Waderka..poproś dziewczyny by wymiziały go ode mnie, będę dozgonnie wdzięczna..a kciuki i łapki 3mamy
                    • alus59 Re: Nie miała baba kłopotu 05.04.12, 18:56
                      Kocio po operacji i wszystko jest OK smile Na razie mały śpi więc o wymizianie kota nie poprosiłam, ale jutro poproszę oczywiście - z wyszeptaniem, od której Cioci mizianko leci smile

                      Nie rozmawiałam z wetem, który kocia operował ponieważ innego zwierzaka ma na stole operacyjnym ......

                      W każdym razie kocio najprawdopodobniej ma kość zespoloną "śrubami" i metalowe druty wystają na zewnątrz kota sad Mało to przyjemny widok, ale wszystko będzie dobrze smile

                      Jutro po południu będzie kolejna relacja.
                      • alus59 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 08:51
                        Noc upłynęła spokojnie smile Za chwilkę kocio dostanie śniadanko i porcję głasków smile

                        Wieczorem rozmawiałam z wetem operującym kocia - stwierdził, że wszystko powinno być w porządku i żadna rehabilitacja nie będzie potrzebna smile smile

                        No to chyba trzeba zacząć poszukiwania domku dla kocia ......
                        • wadera3 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 08:57
                          O jak dobrze,znakomite wieści, no, to zaczynamy się rozglądać i rozpytywać, Ola, a dałabyś radę zrobić Waderkowi zdjęcia - takie "do ludzi", czy to pieśń przyszłości?
                          • barba50 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 09:27
                            Fajnie! Fajnie!
                            Zdjęcia trzeba by zrobić, ale nie wiem czy dałabym radę przejechać dzisiaj przez lecznicę. Raczej nie, bo będę się spieszyła do Gucia (cały czas jest kiepski crying ), a jeśli nawet to on pewnie tuż po operacji nie będzie wyględny, taki do zdjęć. Trzeba trochę poczekać.
                            • babcia47 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 10:37
                              Guciowi proszę tez przekazac porcję głasków i prosbe by sie trzymał, nasz dzielny kochany łaciatek
                              • alus59 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 16:41
                                Byłam u kocia - zawiozłam trochę jedzonka. Kocio nie ma drutów na zewnątrz (byłam tak pewna, że te druty będą, że nikogo po operacji o to nie spytałam ....) - tylko taki opatrunek wielki.
                                I biedny kocio jest okropnie, smutny i wcale nie chce miziania sad Ma oczywiście założony kołnierz i to on pewnie źle wpływa na samopoczucie kocia - nie mówiąc już o ranie ......

                                Ale generalnie wszystko jest ok - sioo w kuwecie sama widziałam smile

                                I jeszcze jedno - podobno wet gratis pozbawił kocia klejnotów smile Na razie nie jest to pewne na 100% smile Zobaczy się potem suspicious
                                • wadera3 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 17:02
                                  Biedulek, na same święta zamiast łowić myszy siedzi w kołnierzu.
                          • alus59 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 18:06
                            wadera3 napisała:

                            > O jak dobrze,znakomite wieści, no, to zaczynamy się rozglądać i rozpytywać, Ola
                            , a dałabyś radę zrobić Waderkowi zdjęcia - takie "do ludzi", czy to pieśń przyszłości?

                            >
                            Ja i zdjęcia to dwie różne kwestie .... Barba była jednak u kicia dzisiaj i jakieś fotki zrobiła.

                            Tylko teraz Basia skoncentrowana jest na Guciu, bo musi z Guciem do weta jechać. Kciuki za Gucia konieczne.
                            • babcia47 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 18:11
                              o matko z córką..az tak źle?..trzymam nieustannie!!!..mam wielką słabość do Gucia, choć "znam" go od niedawna
                              • barba50 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 18:32
                                Waderowi rzeczywiście zabrano rodowe klejnoty, ale tylko zyskał na wartości suspicious
                                Smutny dzisiaj, podsypiający, ale to efekt tego, że to druga doba po operacji, przestają działać środki znieczulające, no i sam zabieg był przecież rozległy. Ale będzie dobrze! Już jest.

                                Pysio smutne, ale to przejściowe

                                https://wstaw.org/m/2012/04/06/wader.JPG

                                https://wstaw.org/m/2012/04/06/enface.JPG

                                https://wstaw.org/m/2012/04/06/pysiowadera.JPG
                                • wadera3 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 19:09
                                  Dzięki - faktycznie smutny pysiol, ale mamy nadzieję, że lepiej będzie z dnia na dzień.
                                • wladziac Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 19:59
                                  boszsz,ale smutny i cierpiący pycholek,zdrowiej szybciutko koteczku
                                • babcia47 Re: Nie miała baba kłopotu 07.04.12, 11:02
                                  bidulek..ale juz niedługo bedzie lepiej, wierzę w to mocno..i humorek wróci
                                  • alus59 Re: Nie miała baba kłopotu 07.04.12, 16:32
                                    Dzwoniłam do lecznicy - kocio w zdecydowanie lepszej kondycji smile Podobno znowu chce mizianek smile Poprosiłam o ciągłe mizianie kota ..... Jedzonko jest pochłaniane i konsekwencje z tym związane są jak najbardziej prawidłowe suspicious

                                    Zapomniałam napisać, że kwestie związane z operacją łapki to kwestia 4. tygodni. Jednak nie oznacza to, że kocio musi tyle przebywać w lecznicy. Spokojnie - przy zapewnieniu opieki, tj. ewnetualne leki + ograniczenie ruchowe - kocio może przebywać w warunkach domowych.

                                    Tylko gdzie ten ewentualany domeczek ????????
                        • babcia47 Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 10:34
                          świetnie, że koteczek dobrze zniósł operację, miejmy nadzieje, ze teraz szybciutko będzie wracał do zdrowia i wszystko bedzie goiło sie "jak na psie"..przekazuję nieustanne miziaczki i ukłony dla całej ekipy ratowniczej
                          • salimis Re: Nie miała baba kłopotu 06.04.12, 16:54
                            Za kilka tygodni podrasowany kotek będzie śmigał jak ta lala,zapomni ,oczaruje kogoś a koty to potrafią wink
                            Kciuki za domek,oby jak najszybciej się znalazł smile
                            • wiesia.and.company Re: Nie miała baba kłopotu 08.04.12, 20:38
                              Naprawdę duża rzecz, kocieniek po operacji, czyli jak mniemam, najtrudniejsze za nim. Teraz niech zdrowieje rekonwalescent. Pysiaczek ma bardzo ładny, z takim ufnym, choć zbolałym spojrzeniem. Oj dziewczyny, wykonałyście wielką akcję ratowniczą. Gdyby tak jeszcze bogini Bastet pomogła w znalezieniu właściwego domu. Mnie się nie udało zanęcić człowieka... widać nie ten czas jeszcze.
                              • alus59 Re: Nie miała baba kłopotu 10.04.12, 09:24
                                Przez Święta byłam pozbawiona możliwości telefonicznych kontaktów ze światem to i do lecznicy nie dzwoniłam ....
                                Dzisiaj zadryndałam - kocio ma się dobrze, ale na karcie szpitalnej ma wpis "kiepsko je" ...... Trochę się zdenerwowałam, bo po takim wypadku i operacji dobry apetyt to podstawa sukcesu w rehabilitacji .... Ale po kilku minutach rozmowy wyszło szydło z worka - kocio nam się leciutko rozbestwił i wybredny się zrobił ... Nie pasi podawane jedzonko - inne jest lepsze, tylko co zrobić jak innego nie ma ??????? To się nie je .....
                                Pomysły jakieś ???????
                                • wadera3 Re: Nie miała baba kłopotu 10.04.12, 09:33
                                  Olu, a co kocio lubi?
                                  Bo przecież mogę jakoś toto podrzucić, czy chociaż spotkać z Tobą i Tobie dać.
                                • babcia47 Re: Nie miała baba kłopotu 10.04.12, 10:43
                                  pewnie wątróbką by nie pogardził? wink
                                  • wadera3 Re: Nie miała baba kłopotu 10.04.12, 11:15
                                    Oj, to różnie bywa, moje choć jadają głównie surowiznę, nieraz wątróbkę odchodzą szerokim łukiem, czy to drobiową, czy wołową, czy nawet wieprzową.
                                    Niektóre koty domowe, w ogóle nie wiedzą do czego służy mięsosmile
                                    • babcia47 Re: Nie miała baba kłopotu 10.04.12, 12:19
                                      poczęstowałabym ciasteczkami wątróbkowymi ale mogłyby po drodze się zepsuć sad ..tymi moje nigdy nie gardzą, choc surową też czasem omijają szerokim łukiem
                                      • barba50 Dementuję 10.04.12, 19:47
                                        Wader nie jest wybredny. Powoli zaczyna jeść. Na razie jest na płynnym convie, choć i z miseczki chrupek ubyło wink
                                        A namolniak jest taki, że o zdjęciach bez mojej ręki, która powstrzymywała go od wychodzenia z klatki mowy nie było. Miział się, barankował, w oczy patrzył miłośnie, na moment zdjęłam mu kołnierz to odżył. No, ale nie trwało to długo, musiałam włożyć mu go z powrotem i zamknąć klatkę. Ostatnie zdjęcie pokazuje wzrok Wadera, a mnie się serce kroiło na kawałki crying

                                        Pysiek w kołnierzu

                                        https://wstaw.org/m/2012/04/10/pyskoln.JPG

                                        bez kołnierza

                                        https://wstaw.org/m/2012/04/10/pysbezkoln.JPG

                                        Aaaaaaaaaaaaa no i najważniejsze - kociak pomimo takie poważnego urazu będzie całkiem sprawny (rozmawiałam z lekarzem, który go operował https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/053.gif Zresztą już teraz jest aktywny, stoi dzielnie na tej pocerowanej nożynie bez żadnych ograniczeń https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/039.gif

                                        A cera wygląda tak

                                        https://wstaw.org/m/2012/04/10/cera.JPG

                                        Ostatnia fotka - musiałam już iść - a on tam zostawał, w zamkniętej klatce https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/033.gif

                                        https://wstaw.org/m/2012/04/10/wklatce.JPG

                                        Widać, że rekonwalescencja pójdzie błyskawicznie. Temu kotu za chwilę, będzie potrzebny prawdziwy dom. Trzeba go będzie tylko trochę podtuczyć (jest straszny chudziaczek sad ) i odchuchać
                                        • alus59 Re: Dementuję 10.04.12, 20:09
                                          Jak ja się cieszę smile smile
                                          Cieszę się, że koci je smile Cieszę się, że rana pooperacyjna leczy się ekspresowo smile Jak byłam w lecznicy w piątek rana pooperacyjna nie wyglądała tak dobrze jak teraz - postęp jest niesamowity smile smile

                                          Tylko ten smutny pysio kocia sad

                                          Musimy mu znaleźć super domek i to jak najszybciej.
                                        • babcia47 Re: Dementuję 10.04.12, 21:17
                                          pięknie zacerowany, pewnie ma drucik wewnatrz kosci a łapka była złamana w dwóch miejscach? Miło, ze wraca szybko do siebie i nie ma sie co dziwic, ze kołnierzyk go trochę/bardzo stresuje, mi tez się nie podobał, gdy musiałam nosić po wypadku(znaczy taki na szyję), to co dziwic się kotkowi?..ja wiedziałam ze muszę..on nie musi wiedziec..że musi. Niech wraca do zdrowia, tyje wink i znajdzie nowy domek..nalezy mu się po tych wszystkich przejściach... choć miał juz wielkie szczęście, ze trafoł na Ludzi, którzy zechcieli mu pomóc
                                          • wadera3 O Waderze 19.04.12, 15:20
                                            Nie, nie o mnie, kocio po zabiegu zaczął z lekka zdrowieć, o czym donosiła Alus i Barba, po czym wziął i zachorował powtórniesad
                                            Zaczął się anemizować, nie chciał jeść, miał brzydkie(żeby nie powiedzieć bardzo złe) wyniki badań, były różne brzydkie podejrzenia łącznie z sepsą.
                                            Po zmianie antybiotyków i transfuzji, idzie jakby ku lepszemu(tfutfu...) więc trzymamy kciuki, żeby całkiem poszło ku dobremu.
                                            A jak już pójdzie(ku temu dobremu), to kocio będzie do adopcji - komu Wadera(Lorda zresztą) komu?
                                            • babcia47 Re: O Waderze 19.04.12, 16:27
                                              ło mamo..taki mały kotek a tyle na niego spada..trzymaj się maleńki
                                            • mysiulek08 Re: O Waderze 19.04.12, 17:55
                                              Biedaczysko. Jakby mu malo bylo cierpienia.
                                              • alus59 Re: O Waderze 19.04.12, 20:07
                                                Na całe szczęście wygląda na to, że idzie ku dobremu. Było jednak naprawdę bardzo źle z kociem .... Leżał w inkubatorze i co najgorsze nie jadł sad Był kroplówkowany i karmiony strzykawką. Wyniki badań krwi na początku to była masakra.....
                                                Po transfuzji na szczęście nastąpiła znacząca poprawa - wyniki nadal nie są dobre, ale poprawiły się znacząco smile
                                                • wladziac Re: O Waderze 19.04.12, 20:23
                                                  o jej,o jej,biedny maluszek,zdrowiej Waderko masz wspaniałą opiekę i wszyscy się o Ciebie martwią
                                                  • barba50 Re: O Waderze 19.04.12, 20:54
                                                    Byłam u Wadera dzisiaj z wizytą. Luuudzie jaki to jest kot shock No cudo nie kot suspicious Tyle przeszedł cierpienia, ciągle coś nowego mu aplikują (po wenflonie na szyi miał wenflon na tylnej łapce, niestety nie utrzymał się, jak wychodziłam ponownie miał zakładany). A to kocię mruczy na sam widok człowieka big_grin Trzymałam go na rękach, a techniczka czyściła rivanolem ranę, ani na moment nie przestał mruczeć smile
                                                    Rozmawiałam z lekarzem operującym. Cały czas nie ma pewności czy cała kość jest zarażona, czy tylko miejsce w którym pojawiła się martwica. Jeśli cała to nie byłoby dobrze, czekałaby go kolejna operacja, wyciąganie drutu, ponowne składanie łapy bądź amputacja. Ale trzeba mieć nadzieję, że coś stało się w miejscu gdzie sięgnął drut, a miejsce zespolenia łapki jest czyste.
                                                    Kociej je conva, bardzo chętnie, aż nawet na nosku zostały resztki

                                                    https://wstaw.org/m/2012/04/19/19ty.JPG

                                                    https://wstaw.org/m/2012/04/19/19ty1.JPG

                                                    No i link do rany (niech ogląda ten kto chce)

                                                    wstaw.org/m/2012/04/19/19rana.JPG
                                                  • babcia47 Re: O Waderze 20.04.12, 08:36
                                                    jakie śliczne oczka!!!..i widać, ze mu smakowało..jadł całą mordką i noskiem wink
                                                  • gosiownik Re: O Waderze 20.04.12, 10:11
                                                    Ale kochany kiciol. Niech juz bedzie dobrze!
                                                  • pi.asia Re: O Waderze 20.04.12, 20:00
                                                    Nie po to został uratowany, żeby teraz miało być źle. Tyle starań, opieki i dobrej energii poszło w Wadera, że to musi dać efekt!
                                                  • wadera3 Re: O Waderze 20.04.12, 20:01
                                                    Mam nadzieję.
                                                  • wladziac Re: O Waderze 20.04.12, 22:44
                                                    śliczne,śliczne oczątka i cały Wadera taki kochany,mam nadzieję że szybko wydobrzeje
                                                  • barba50 Re: O Waderze 21.04.12, 12:22
                                                    Jadę w odwiedziny.
                                                  • babcia47 Re: O Waderze 21.04.12, 14:03
                                                    pomiziaj koniecznie też od cioci-babci!!!
                                                  • barba50 Re: O Waderze 24.04.12, 19:03
                                                    Na rączki!!!

                                                    https://wstaw.org/m/2012/04/24/ponodze.JPG

                                                    https://wstaw.org/m/2012/04/24/siedzi.JPG
                                                  • wadera3 Re: O Waderze 24.04.12, 21:43
                                                    O biedulek.
                                                  • babcia47 Re: O Waderze 27.04.12, 16:35
                                                    co tam u "naszego" słodziaka?
                                                  • barba50 Re: O Waderze 27.04.12, 16:44
                                                    Właśnie wróciłam. Zawiozłam worek saszetek felixa, bo kocio ma apetyt (ale suche jest beee....). Jest stabilny. Leczy się. Ale ktoś kto z medycyną ma mało wspólnego jeszcze niech rany nie ogląda. Ale podobno jest coraz lepiej. Trzeba im wierzyć.
                                                    Dzisiaj zdjęć nie robiłam. Wymyłam nosek (zabrudzony jedzonkiem), wygłaskałam od wszystkich ciotek. Jak mi będzie po drodze to znowu zajrzę.
                                                  • babcia47 Re: O Waderze 28.04.12, 13:42
                                                    jak je i chce na rączki..to będzie szło ku dobremu..mam nadzieję i 3mam kciuki..mizianko przekazuję nieustająco
                                                  • alus59 Re: O Waderze 28.04.12, 19:21
                                                    Wyniki morfologii kocia są coraz lepsze smile Jeszcze nie jest tak na 100%, ale idzie ku dobremu smile
                                                  • salimis Re: O Waderze 28.04.12, 23:10
                                                    Nie ma innego wyjścia wink
    • babcia47 Re: Nie miała baba kłopotu 06.05.12, 10:35
      jak sie miewa nasz Waderek?
      • barba50 Odwiedziłam Wadera 06.05.12, 15:51
        Zaniosłam trochę jedzenia. Czuje się nieźle. Miejsce po martwicy skóry pięknie zagojone. Szew po szyciu operacyjnym też. Nóżka szczuplutka, uważa, żeby jej nie obciążać. Rana w miejscu gdzie kończy się drut otwarta, lecz sporo mniejsza niż poprzednio. Jutro wraca z urlopu doc operujący. Pewnie będą jakieś badania (rtg łapiny, badania krwi) i jakieś decyzje co dalej. Na moje oko powoli (trudno jeszcze określić jak długo), ale zbliża się czas, że trzeba będzie pomyśleć dokąd trafi Wader po wyjściu z lecznicy.
        Kot jak zawsze przemiły. Zdjęłam na chwilę kołnierz, żeby mógł się trochę umyć i odetchnąć.
        Zdjęć dziś nie robiłam.
        • barba50 Kolejne odwiedziny 08.05.12, 19:25
          Nie mogłam nie pojechać, choć nie całkiem po drodze mi było suspicious
          Odwiedziłam Waderka, zaniosłam jedzenia, pobawiliśmy się dłuższą chwilę, zdjęłam kołnierz, żeby mógł trochę odetchnąć. Rozmawiałam z lekarzem. Wygląda na to, że jest nieźle. Planuje odczekać jeszcze 2 tygodnie, żeby mieć pewność, że łapina dobrze się zrosła. Wtedy zrobi rtg i wyjmie drut. Po ok. 2 dniach kot będzie do odbioru wink Co z nim zrobimy jeszcze nie wiadomo. O koszcie leczenia wolę nie myśleć https://forum.kocie-hospicjum.pl/images/smilies/030.gif

          https://wstaw.org/m/2012/05/08/8my.JPG

          https://wstaw.org/m/2012/05/08/8mypys.JPG

          No i linki. Kto chce niech nie ogląda. Dziura (po raz pierwszy zauważyłam drut wystający z rany sad )

          wstaw.org/m/2012/05/08/dziura.JPG
          wstaw.org/m/2012/05/08/dziura1.JPG
          • mist3 Re: Kolejne odwiedziny 09.05.12, 21:35
            Myślę, że na koszty leczenia można zrobić forumową zrzutkę (sama się deklaruję). A co do domku - mogę niestety jedynie 3mać kciuki oraz modlić się do św. Franciszka....
            • agnes-05 Re: Kolejne odwiedziny 09.05.12, 21:53
              mist3 napisała:

              > Myślę, że na koszty leczenia można zrobić forumową zrzutkę (sama się deklaruję)

              I ja !! smilesmile

              • barba50 Byłam u kociny 18.05.12, 23:27
                Jak weszłam do szpitalika to mało klatki nie przewrócił tak się cieszył smile Poznał mnie? shock Jest dobrze, nawet bardzo. Za kilka dni będzie rtg i doc zadecyduje co dalej. Jeśli wyjęcie drutu to 3-4 dni i do domu. Tylko zaraz - gdzie ten dom? sad

                A kot przemiły, przekochany, dla kogoś kto chce kota mieć na kolanach 24 godziny... A mruczy słodko. Wspaniały kot!

                https://wstaw.org/m/2012/05/18/waderzdrowiejacy.JPG

                https://wstaw.org/m/2012/05/18/waderek.JPG
                • xxagaxx Re: Byłam u kociny 19.05.12, 16:08
                  hmmmmm
                  moje dzieci dałyby się pokroić za kota nakolankowego
                  ale kurde miejsca i kasy brak.... crying
                  • xxagaxx Re: Byłam u kociny 19.05.12, 16:10
                    a tak z innej beczki - czyje pół buzi się załapało na fotkę z kotem?
                    tongue_out
                    • wadera3 Re: Byłam u kociny 19.05.12, 22:46
                      Pól Barbywink
                      • barba50 Re: Byłam u kociny 19.05.12, 23:05
                        A co mnie tu ujawniasz! Schowałam się za kota, a Ty tak prosto z mostu suspicious
                        • pi.asia Re: Byłam u kociny 20.05.12, 08:58
                          Kotem, kotem się zasłaniasz?!

                          A gdzie indziej (nie powiem gdzie, tutejsi wiedzą) cała z wnukiem w objęciach figurujesz! O! wink
                        • wadera3 Re: Byłam u kociny 20.05.12, 09:38
                          Nie prosto, tylko poprzez kotawink
                          • alus59 Jak długo jeszcze będzie w leczicy ????? 24.05.12, 22:11
                            Ja już nie wiem co i jak pisać confused

                            To co przeżył ten kocio to masakra, ale jakoś się udało - jednak nie do końca :007:

                            Wczoraj miał być wyjmowany drut - niestety na RTG wyszlo, że kość nie jest w 100% zespolona ..... No i trzeba czekać jeszcze dwa tygodnie sad

                            Za chwilę upłyną dwa miesiące jak Waderek przebywa w szpitaliku .....
                            Kocio jest ulubieńcem praktycznie wszystkich pracowników lecznicy - czemu się nie dziwię bo słodki jest okrutnie smile

                            Ale co z tego confused Ciągle i ciągle coś nowego .....

                            Boję się o kosztach z lecznicą rozmawiać .... Ale kiedyś będę musiała .......


                            • babcia47 Re: Jak długo jeszcze będzie w leczicy ????? 06.06.12, 21:17
                              co u Waderka?
                              • barba50 Re: Jak długo jeszcze będzie w leczicy ????? 06.06.12, 22:27
                                Nie wiemy nic. Lecznica się nie odzywa, my nie miałyśmy czasu. Może w piątek uda się jakieś informacje uzyskać. Telefonicznie, ew. jeśli będę jechać do wnuka to przejadę przez lecznicę. Chyba już czas.
                                • babcia47 Re: Jak długo jeszcze będzie w leczicy ????? 06.06.12, 22:30
                                  wysmeraj ode mnie Waderka..i ucałuj Tyg Rysiasmile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka