dom_maklerski
23.03.09, 22:06
Przepraszam, że marudzę, ale moja najukochańsza psica wróciła
właśnie od weterynarza. Została dopadnięta przez p**go kleszcza.
Dostała kroplówkę, jakieś zastrzyki. Teraz śpi w domu, dyszy, ale
troszkę zjadła. Lekarz powiedział, że jeszcze nie zauważył tego
ustrojstwa w badaniu mikroskopowym, ale wyniki badań wskazują na to.
Teraz do jutra mogę się tylko przyglądać i czekać, czekać, czekać!!!
Jeśli jutro jej się nie poprawi to do lekarza mam wrócić, jesli
będzie lepiej to we środę. No jak ja mam wytrzymać z tym czekaniem!
Trzymajcie kciuki proszę.