Dodaj do ulubionych

konsultacja

19.04.10, 16:10
Witajcie mieszkam w Świdnicy i marzy mi się piesek rasy shih tzu nie
zależy mi na rodowodzie chciałabym tylko by był zdrowy i miał cechy
tej rasy .Moja kolezanka kupiła z nierodowodowej hodowli koło
Wałbrzycha prześlicznego psiaka. Jest uroczy zdrowo się chowa, ma
wspaniały charakter , skontaktowałam się z tą hodowlą w celu
zakupienia tam psiaka i zaniepokoiła mnie jedna rzecz .Mianowicie
umowa! Znalazłam wiele ofert psiaków i nikt nie oferował żadnej
umowy .Moja koleżanka moje wątpliwości zbyła tekstem ,, kup na
giełdzie Bóg wie co i od kogo, bez papierka a potem szukaj wiatru w
polu jak szczeniak okaże się chory, zamieżasz się nad nim znęcać że
sie boisz umowy?" Ale ja naprawde chciała bym to skonsultować,
ponieważ w umowie jest punkt ,że jeśli nie będe mogła opiekować się
psiakiem mam obowiązek zwrócić go do hodowli lub zawiadomić kto
będzie się nim opiekował. Mam obowiązek informować hodowce o rozwoju
i zdrowiu psa. Czy taka umowa nie narusza mojej prywatności? W końcu
to mój piesek kiedy go już kupie, więc co obchodzi hodowce co ja z
nim zrobię? W lecie wyjeżdzam na dwa miesiące do pracy za granice
psiakiem opiekowała by się moja mama czy hodowczyni mogła by mi go w
takim przypadku zabrać? Poradżcie mi czy zgodzić się na podpisanie
tej umowy czy lepiej kupić pieska gdzie indziej , przyznam ,że
naprawde cudne maja te psiaczki więc szkoda mi rezygnować z zakupu
tam jednak ta umowa.....):
Obserwuj wątek
    • idyla Re: konsultacja 19.04.10, 16:57
      Wyraze moje zdanie.Jesli wyjezdzasz do pracy za dwa miesiace to kup pieska po
      powrocie i z dobrej hodowli z rodowodem tam podpiszesz umowe ktora gwarantuje
      zdrowie psa.Kolezanka ma nic nie znaczaca umowe a papierek to rodowod.Ale to
      tylko moje zdanie.
      • katrine7 Re: konsultacja 19.04.10, 18:13
        Kolezanka ma nic nie znaczaca umowe a papierek to rodowod.Ale to
        > tylko moje zdanie
        Oto właśnie chodzi ,że ta umowa jest cywilno prawna): byłam z nią u
        prawnika bo chciałam się dowiedzieć czy jeśli ją podpiszę to muszę
        się zastosować . Dlatego właśnie mam wątpliwości w umowie jest
        pukt ,że piesek jest zdrowy . Awięc o to jestem spokojna .Bo jak
        powinformował mnie prawnik, w razie wystąpienia u psiaka chorób mogę
        domagać się roszczeń od hodowcy, po za tym nie mam nic do zarzucenia
        tej hodowli i nie interesują mnie bzdury jakie tu ktoś nawypisywał.
        Nie potrzebuje rodowodu wystarczy mi pewność ,że rodzice są
        rodowodowi ( miałam wgląd do rodowodu sprawdziłam tatuaże tak że
        wszystko się zgadza)i że mam gwarancje że piesek wyrośnie na takiego
        jak chciałam a nie na jakiegoś ciapka wielorasowego. Wcześniej
        miałam dwa takie ciapki obydwa wziełam wziełam ze schroniska
        niestety szczenie było chore i padło mi po kilku dniach drugiego
        wziełam dorosłego miał zrytą psychikę i fortune zostawiłam przez 6
        lat u weterynarzy . Tym razem dla odmiany chciałabym psa rasowego
        Zdaje sobie sprawe ,że hodowca nie zagwarantuje mi ,że pies nie
        zachoruje mi nigdy bo tego zagwarantować nie może .Ale ,że nie jest
        zarażony nosówką. czy parwo i to jest dla mnie najistotniejsze.
        Interesuje mnie jedynie wasza opinia dotycząca tej umowy ,
        hodowczyni odmówiła mi sprzedania pieska jeśli nie podpisze ,że będe
        ją informować o jego losie i zdrowiu a moim zdaniem to niepowinno ją
        to opchodzić bo to będzie mój pies! Czy jak się kupuje rodowodowe
        szczenie to umowa jest inna ? Przeglądnełam kilka umów z
        rodowodowych hodowli i nie wszyscy żądali kontaktu. Może ja rozumuje
        błędnie ale czy właścicielka tej hodowli nie wykracza po za swoje
        kompetencje żadając utrzymywania z nią kontaktu. Z jednej strony
        podoba mi się ,że umowa mnie zabespiecza ,że nie wyrośnie mi z tego
        mieszaniec ani nie kupie psa który mi za pare dni padnie. Może
        podsuniecie mi jakiś pomysł kompromisu bo naprawde zależy mi na
        szczenięciu z tej właśnie chodowli . Bo Amer mojej przyjaciółki
        naprawde jest maleńki i śliczny ma kruciuteńki nosek i wszystkim
        ogromnie się podoba , zresztą jak prześledziłam fotki dorosłych
        piesów to też są cudowne. Nie chcę shi jakie często widze na ulicach
        z ryjem jak kartofel i wielkich jak słoń. Amoże ktoś zna jescze inną
        nierodowodową hodowle która też daje umowy ale nie ma jakiś
        bzdurnych żadań?
        • an3czka2 Re: konsultacja 20.04.10, 10:59
          Słonko umowa jet umową, nie widzę w tym nic złego, a wręcz dobre intencje
          właściciela. To dobrze że interesuje się swoimi szczeniętami i wymaga umowy. To
          jest zobowiązujące nowego właściciela szczenięcia do dobrego traktowania go.
          Gwarancji na zdrowie nikt Ci nie da, bo to bzdura. Można tylko uniknąć chorób i
          wad genetycznych(to informacja od dobrego hodowcy).Każdy piesek może zachorować,
          jak człowiek. Ja nie mam umowy, ale spisano moje dane z tel. i co jakiś czas się
          kontaktujemy. Tak się umówiliśmy, i mają prawo wpaść i sprawdzić co z małą. Nie
          ma nic przeciw takiemu postępowaniu. Miło z ich strony że się interesują losem
          małej. Poprzednio miałam psa z porządnej hodowli i 9 lat biegania po wetach, i
          nawet do głowy mi nie przyszło aby go zwracać, czy żądać zwrotu kosztów
          leczenia. Kochaliśmy go i to było najważniejsze. Było oczkiem w głowie rodziny
          przez 14 lat. Śmiał się z nas Weterynarz ze za leczenie to byśmy niezłe autko
          kupili, ale i doceniał nasze starania. Pies to ogromna odpowiedzialność, i
          trzeba ponosić koszty, niestety. W zamian otrzymasz merdanie ogonka ,soczystego
          buziaka i wierność.
        • adzikkkkk Re: konsultacja 20.04.10, 15:49
          cytuję: "Nie chcę shi jakie często widze na ulicach
          z ryjem jak kartofel i wielkich jak słoń.

          shih tzu to nie sa miniaturowe psy (jak wiele osób mysli), a rozpiętośc wagi
          jest u nich dość duza wiec co zrobisz jak na przyklad bedzie mial 8 kg?? oddasz
          go albo wyrzucisz gdzies bo jest wielki jak słoń? a jak zmieni kolor siersci jak
          dorosnie i juz nie bedzie taki jak na poczatku to tez go oddasz? Kazdy chce miec
          psa o jakim marzy ale mi sie wydaje ze kocha sie je za to, ze w ogóle są, a nie
          za to ze sa małe i nie maja "ryja jak kartofel".
          żal czytać coś takiego po prostu...
    • semi-dolce Re: konsultacja 19.04.10, 23:06
      A to źle, że hodowca chce wiedzieć jak rozwija się, rośnie, żyje, jego szczenię?
      Sorry, ale komuś z takim podejściem jak ty, ja bym psa nie sprzedała. Mnie
      obchodzi co się dzieje z moimi szczeniętami. I jakos nikt nigdy do tej pory nie
      mówił mi, że chęcią uczestniczenia w rozwoju psa naruszam prywatność
      własciciela. Wrecz przeciwnie - własciciele ciesza się, że interesuje się psem,
      że zawsze służę im rada i pomoca i że wpadam do nich na kawę, jak jestem w
      okolicy (a czasem ta okolica to drugi koniec Polski). I tak, większość umów
      zawiera punkt o tym, że hodowca ma prawo pierwokupu. To znaczy, że jesli
      własciciel chce sprzedać/oddac psa ja jestem pierwsza w kolejności. Nie oznacza
      to, że jesli wyjezdża do pracy/na wakacje na kilka miesięcy czy tygodni i pies
      zostaje pod opieka rodziny to ja tego psa zabieram. Punk, że pies jest zdrowy
      oznacza, że w momencie sprzedazy jest zdrowy, nie ma oznak żadnej choroby. Nie
      znaczy to natomiast, że nigdy w życiu się nie rozchoruje ani tez, że jesli
      kiedys się rozchoruje masz prawo mieć jakiekolwiek roszczenia do hodowcy. Pies
      to nie lodówka, na która dostajesz gwarancję. To żywe zwierzę, które ma prawo
      kiedys się rozchorować.

      Natomiast kupowanie psa bez rodowodu to zawsze kupowanie kota w worku. Chcesz
      psa konkretnej rasy to kup psa konkretnej rasy, z dokumentem poświadczającym
      pochodzenie, a nie nie wiadomo co.
      • katrine7 Re: konsultacja 20.04.10, 11:54
        Może i masz racje ,że to nic złego ,że hodowce interesuje los
        zwierzęcia . Jeszcze raz rozmawiałam z tą panią upewniła mnie ,że
        nie zabierze mi psa jeśli zostawie go pod odpowiedzialną opieką .
        Pukt w umowie o obowiązku zwrotu psa podobno ma go chronić by nie
        trafił w nieodpowiedzialne ręce i bym nie oddała go do schroniska.
        Tak ,że chyba podpiszę tą umowę. Wkońcu co mi szkodzi co kwartał
        wysłać im jakąś fotkę i napisać jak psiak sie ma. O czywiście
        zgadzam się z tobą semi-dolce że hodowca mi nie zagwarantuje ,że
        pies mi nigdy nie zachoruje . Jak już pisałam wcześniej mam taką
        świadomość ,że może mi zachorować i będę musiała go leczyć . To
        naturalne . Natomiast prawnik powiedział mi, że mogę roszczyć sobie
        prawa do hodowcy w wypadku choroby dziedzicznej takiej jak
        dysplazja, wnętrostwo itp.
        Natomiast nie zgadzam się ,że kupowanie psa bez rodowodu to
        kupowanie kota w worku bo taka umowa daje mi gwarancje, że pies
        wyrośnie według wzorca a nie na mieszańca .Więc wiem co kupuje,
        owszem może mieć niewielkie defekty ale przeciesz ma prawo, za
        700zł nie mogę oczekiwać ideału prawda?
        • an3czka2 Re: konsultacja 20.04.10, 12:03
          Racja, moja nie ma rodowodu i wyrosła na piękną sunie. Tak jak zapewnili mnie
          właściciele matki. Nie żałuję że ją kupiłam. Trafiłam na uczciwych ludzi. Nie
          można wszystkich mierzyć jedną miarką. Życzę udanego zakupu i wielu radosnych chwil.
          Pozdrawiam.
        • semi-dolce Re: konsultacja 20.04.10, 15:37
          Natomiast prawnik powiedział mi, że mogę roszczyć sobie
          > prawa do hodowcy w wypadku choroby dziedzicznej takiej jak
          > dysplazja, wnętrostwo itp.

          Tak, pod warunkiem, że hodowca o tejże chorobie wiedział w momencie sprzedaży
          psa i nie poinformował cię o tym. O wnętrostwie w tym wieku, w jakim sprzedaje
          się szczeniaki wie. Co do dysplazji - to najpierw musisz udowodnić, że to
          choroba dziedziczna. Możesz zacząć już, bo dysplazja o ile faktycznie w jakiś
          sposób się dziedziczy to nie wprost. I dziecko całkowicie zdrowych rodziców może
          być bardzo chore. Co więcej u 8-12 tygodniowego szczenięcia nie widać żadnych
          oznak choroby, tak więc hodowca nic o niej nie wie.

          Pies rasowy ma rodowód. Dla psów bez rodowodu, czyli kundli, nie ma żadnego
          wzorca, więc wedle czego ma on wyrastać?
          • an3czka2 Re: konsultacja 20.04.10, 18:06
            Jeny, czy dla was są ,,psami" tylko psy z rodowodem? a reszta to szmelc? tak
            się niektórzy zachowują i myślę że je kochają za rodowód.
            Tu też są ,,rasiści". Wchodząc na to forum myślałam że otrzymam dobre porady,
            podzielę się radością z posiadania psa. Tu jednak nic, tylko głupie
            przekomarzania o rodowody...szkoda słów. Jakoś nie widziałam klauzuli, że
            logując się tu trzeba mieć rodowodowego psa. Myślałam że są tu miłośnicy tych
            piesków a nie snoby, oczywiście nie wszyscy. Jest parę osób bardzo ŻYCZLIWYCH,
            PRAWDZIWYCH WIELBICIELI Psów,jak np: shih-an, ale ci ,,wielbiciele rasowych"
            psują mi humor non stop. Są niereformowalni. A może to forum dla hodowców
            rasowych? i pilnują rynku, zbytu?. Odstraszanie konkurencji?, nie wiem ale coś
            tak zaczyna to wyglądać. Zdecydowanie źle trafiłam....szkoda. Czas chyba się
            pożegnać.
            • tenshii Re: konsultacja 20.04.10, 18:46
              Żegnałaś się już dziesiątki razy.
              I pora zrozumieć, że tu nikt nie ma nic do psów, tylko do ludzi, którzy rozmnażają psy nie zachowując pewnych zasad HODOWANIA, a nie produkowania.
              Hodowanie to ulepszanie rasy, nie doprowadzanie jedynie do rozrodu.
              Hodowanie to nie krycie jednego drugim, bo po prostu do danej rasy należą lub ją przypominają.
              Wiesz ile prawdziwy hodowca potrafi przesiedzieć nad rodowodami psów, żeby dobrać dobrego samca do suki? nie tylko po to, aby urodziły się psy, które będą wyglądały jak dana rasa, ale aby były jeszcze lepsze niż ich rodzice. Hodowanie to również niedopuszczenie do ponownego krycia tej samej suki tym samym samcem, jeśli miot był nieudany, chory itd
              Na tym polega HODOWANIE.
              Chcesz hodować psy? Proszę Cię bardzo, ale zabierz się za to porządnie...
              • tenshii Re: konsultacja 20.04.10, 18:52
                A już na pewno hodowaniem nie można nazwać produkcji psów, którą uprawia jedna pani spod Wałbrzycha, niegdyś bywająca na tym forum, i zapewne bywająca tu obecnie pod innym nickiem.
                Hodowaniem nie można nazwać tego co uprawia ta pani, czyli zaszczenianiem suk wziętych od kogoś kto je oddał, nie mając pojęcia o ich przeszłości, oczerniając jej poprzednich właścicieli. Hodowaniem nie można nazwać zaszczeniania suk co cieczkę, a już na pewno hodowaniem nie można nazwać zaszczeniania suki, która pół roku wcześniej przeszła cesarskie cięcie.
                Hodowaniem nie można nazwać też dawanie gwarancji zdrowia bo żaden szanujący się hodowca takiej gwarancji nie da, chyba, że jasno w umowie określi o jakie choroby mu chodzi. Są choroby dziedziczone w taki sposób, że możemy mieć pewność, że po zdrowych przebadanych rodzicach nie urodzą się dzieci chore na tą chorobę. Taką chorobą jest na przykład postepujący zanik siatkówki.
                Hodowaniem nie można nazwać dawania gwarancji czystości rasy w momencie, w którym sam "hodoffca" nie ma pewnych informacji na temat danej suki...
                Itd itp
                • karmelinka6 Re: konsultacja 22.04.10, 14:41
                  Witam jestem nowa na forum , już nie bawem mam odebrać mojego
                  wymarzonego psiaka. I jestem przerażona tyle się tu naczytałam o tej
                  właśnie hodowli .Napisz katarine czy kupiłaś w końcu tam
                  szczeniaczka i ile z tego co tu piszą jest prawdy? Ja znam tą
                  hodowle z photobloga którego ślędzę od pół roku dzień po dniu i
                  wydawała mi się bardzo w porządku . Bardzo podobało mi się ich
                  podejście do zwierząt i troska o nie oraz własnie ta umowa. Ja nie
                  miałam żadnych wątpliwości co do podpisania jej, szczeniaczka
                  zaliczkowałam już 2 tyg. Otrzymałam umowę przedwstępną i jestem co
                  tydzień informowana o rozwoju mojej psinki i codziennie ślędzę
                  nowinki z tej hodowli na photoblogu.
                  Teraz naczytałam sie tyle ,że sama nie wiem co mam myśleć): z umowy
                  wycofać się nie mogę ,po za tym niechcę zakochałam się już w moim
                  maleństwie. Co ma być ,to będzie napisze wam moje wrażenia jak już
                  kupie maluszka.
                  • katrine7 Re: konsultacja 22.04.10, 16:57
                    Niestety nie udało mi się kupić szczeniaka. Guzik prawda ,ze oni są
                    nastawieni na kase ta kobieta jest jakaś nawiedzona. Powiedziała
                    mi ,że mi psa nie sprzeda bo wcześniej nie chciałam podpisać z nią
                    umowy i ona nie jest pewna czy jej dotrzymam. Jakbym dosłownie tego
                    psa zamordować miała.Chciałam jej wcisnąć pięć dych więcej by sie
                    odczepiła ale mi powiedziała ,że nawet za 1000 mi go nie sprzeda.
                    Wogle to ona ma hopla na pukcie tych psów. Wymyśliłam ,że podstawie
                    męża i żeby on wyciągnął od niej tego psa ,ale mój ciamajda wyklepał
                    się ,że zna Amera i się pokapowała): Kazała mu podpisać,że jeśli
                    okaże się ,że pies jednak trafił do mnie to ona ma prawo go zabrać):
                    więc mój stary nie podpisał. Tak ,że psa nie mam): Potem jescze raz
                    dwoniłam, prosiłam to mi powiedziała ,że już ktoś szczeniaka kupił a
                    jak poprosiłam koleżankę by tam zadzwoniła to szczeniak był!Tak,że
                    nie wiem co wymyśleć ):
                • karmelinka6 Re: konsultacja 24.04.10, 09:04
                  Chyba nie zgodzę sie z tym ze ta hodowla opiera sie na sukach niewiadomego pochodzenia i by ta pani szlakowała poprzednich właścicieli. Śledzę hodowlę od kilku miesięcy. Z moich informacji to mają rodowodową Maje kupili ja od pani ktora wyjechała za granicę . O hodowli z ktorej pochodzi Laysy też ta pani wyraża się ciepło. Jedynie o właścicielach Nel można znaleść gorzki komentarz. No ale jak można znudzić sie psem po kilku miesiącach:( No ale bywają bogaci snobi którzy są wstanie dać za ,,zabawkę'' 1500zl
            • semi-dolce Re: konsultacja 20.04.10, 20:22
              > Jeny, czy dla was są ,,psami" tylko psy z rodowodem? a reszta to szmelc? tak
              > się niektórzy zachowują i myślę że je kochają za rodowód.

              Nie. Dla mnie każdy pies - i ten rasowy i ten popularny kundel - zasługują na miłość, szacunek i opiekę. Jednak psem rasowym jest dla mnie jedynie pies z rodowodem. Psy bez rodowodu to kundle, mieszańce czy jak wolisz "psy w typie rasy". Takich psów się nie kupuje, ze względu na to, że ogromna wiekszość ich "hodowców" rozmnaża nie dbając ani o los szczeniąt, ani o zdrowie i dobrobyt matek, ani o pochodzenie i zdrowie (w sensie choroby dziedziczne) obojga rodziców, ani o odpowiedni dobór hodowlany. Psy rodzice zazwyczaj nie sa przez nikogo oceniane pod kątem mozliwości użycia do hodowli, zazwyczaj nie maja żadnych badań wykluczających choroby genetyczne. Ba zazwyczaj to ani rodzice, ani maluchy na oczy weterynarza nie widziały, a szczepienia i odrobaczenia to dla nich s-f. Wiekszość "hodowców rasowych bez rodowodu" robi to tylko i wyłącznie dla zysku. Widziałam pare takich pseudohodowli - serce się kraje i wyje z rozpaczy. I nawet jesli wśród grona osób hodujacych bez rodowodu sa wyjatki, to i tak nie nalezy takich psów kupowac, by nie napędzać rynku reszcie pseudo. Jesli ktos chce koniecznie psa bez rodowodu to żaden problem - schroniska sa ich pełne.


              A może to forum dla hodowców
              > rasowych? i pilnują rynku, zbytu?. Odstraszanie konkurencji?

              Nie hoduje shih, więc żadna to dla mnie konkurencja.
              • shih-an Re: konsultacja 21.04.10, 10:10
                Ja osobiście ZAWSZE spisuję umowę i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.
                PIES TO NIE WOREK KARTOFLI, TYLKO ŻYWE STWORZENIE. Kupując czajnik, odkurzacz,
                pralkę - żądasz gwarancji. A czym innym jest gwarancja, jak nie rodzajem umowy.
                Producent gwarantuje sprawne działanie sprzętu, w określonych warunkach (między
                innymi prawidłowego użytkowania). To samo dotyczy umowy kupna samochodu,
                mieszkania itp. Kupiłabyś bez umowy???
                Broń Boże nie porównuję psa do rzeczy, ale ludzie, którzy chcą gwarancji na
                przedmioty, a dziwi ich umowa kupna żywego stworzenia są dla mnie bardzo
                podejrzani. Nigdy nie sprzedałabym takiej osobie psa. Zawsze istnieje pytanie:
                CZEGO SIĘ BOISZ PODPISUJĄC UMOWĘ?
                Że nie będziesz mogła się z niej wywiązać??? - dla mnie sprawa jest jasna - nie
                jesteś wtedy osobą godną zaufania. Mój pies nie trafiłby w Twoje ręce.

                Inna sprawa, to uczciwość "hodowcy", który sam posiada psy rodowodowe, a
                produkuje po nich psy bez papierów.
                700 zł kochana, za psa bez rodowodu, to wysoka cena.
                Nie powinnam tego pisać, ale u mnie można kupić niewiele drożej, a z rodowodem i
                całym "serwisem". Zdrowe, piękne, rasowe, nawet na wystawy, ALE WYŁĄCZNIE Z
                UMOWĄ!!!!!!!!!!
                Bo dla mnie nie pieniądze są ważne, a dobro psa.
                W każdej umowie mam wpisaną cenę szczenięcia i mogę to udowodnić!!!! Ale, żeby
                sprzedać psa tanio, muszę mieć pewność, że trafi w odpowiednie ręce.
                Osobie nie chcącej podpisać umowy nie sprzedałabym nawet najdroższego.
                  • shih-an Re: konsultacja 21.04.10, 11:09
                    Do tej pory nie rodziły się u mnie czarno-białe, ale myślę o czarnym psie,
                    wtedy jest szansa.
                    Co prawda ja nie lubię tego umaszczenia, bo uważam, że trzeba umieć utrzymać w
                    idealnej bieli wąsy, żeby psiak biało-czarny ładnie wyglądał.
                    Co innego , jeśli ma czarną maskę. Jednak na wystawach wyżej cenione są te z
                    białymi wąsami. I tylko takie do tej pory miałam.

                    Cena zależy od wielu czynników.
                    Najtańszy piesek, jakiego sprzedałam kosztował 750 zł (miał małą przepuklinkę,
                    która się łatwo wchłonęła), a najdroższy 1800.
                    Średnia cena u mnie to 1500 zł, ale były też i po 1000, kiedy na świat przyszło
                    w miocie 7 szt.
                    Jak mówię, najważniejsze, żeby trafiały w odpowiednie ręce. Sprawdzam to i będę
                    sprawdzała zawsze, czy to się komuś podoba, czy nie :). Na razie trafiałam tylko
                    na takich, co są zadowoleni z takiego podejścia.
                    • an3czka2 Re: konsultacja 21.04.10, 18:20
                      Szkoda, że nie wiedziałam, ale już wiem na przyszłość. Nigdy jednak nie powiem
                      że żałuję iż kupiłam Małą, bo jest kochana. Po mimo jej wrodzonego
                      ADHD(żart)potrafiła sobie zjednać wszystkich w domciu i na osiedlu. Ona po
                      prostu kocha wszystkich ludzi i psy z okolicy, nawet Nowofunlanda. Z moimi
                      świnkami(morskimi) też się uwielbiają i im matkuje, co jest rozbrajające. Razem
                      śpią, razem podjadają sałatkę i rozrabiają.
                    • mamazuzinki Re: konsultacja 21.04.10, 23:38
                      Chylę głowe shi-an:) Prawdziwa "psiara" w najlepszym tego słowa
                      znaczeniu:) Zaraz pewnie się odezwą głosy że zmowa jakaś........
                      Zanim kupiłam Cherinkę przesiedziałam w necie i prześledziłam różne
                      opcje.Zresztą prawie kupiłam innego psiaka .......bez
                      rodowodu......juz nawet byłam z gościem umówiona na odbiór.......był
                      bardzo przekonujący ..........miałam mętlik totalny w
                      głowie......... ostatecznie wybór padł na |Cheri
                      Produkcja szczeniąt mnie przeraża....... nie wiem jak tak
                      można.......tymbardziej że jak mówicie nawet wśród zarejestrowanych
                      hodowców trafiaja się zbuki......
                      Ja kocham tego kudłatego oszołoma jak własne dziecko i z zasadzie
                      to jest moja trzecia córcia :P
                      • an3czka2 Re: konsultacja 22.04.10, 11:09
                        Wiesz zgadzam się z tobą, teraz też naczytałam się w necie o tych ludziach,
                        shih-an jest super, kocha psy, ale i ludzi. Ja po prostu straciłam w przeciągu
                        tygodnia psinkę(14lat), byłam po przejściach ciężkich z nim i mamunią i nie
                        zastanawiałam się co robię. Zobaczyłam w necie fotkę małej i mąż siadł ze mną do
                        samochodu i poszło...Mam jednak pewność że byłą utrzymywana w super warunkach,
                        bo nie wiedzieli kiedy przyjadę, zrobiłam to impulsem. Matka małej jest super
                        szczęśliwą sunią i już po sterylizacji. Nie mogę ich nazwać rozmnażaczami,
                        mówili mi prawdę. Do dziś wnuczka wydzwania i pyta o małą. Ja w każdym bądź
                        razie nie żałuję, kochamy ją bardzo i jest cudowna, a co najważniejsze zdrowa.
                        Drugi raz bym pewnie tak nie zrobiła, znając fakty z netu. Tylko jedno mnie
                        dziwi, czemu ludzie spotykając takich rozmnażaczy nie powiadamiają policji,
                        tylko narzekają. Są chyba na to paragrafy, pastwienie się nad zwierzętami itd.
                        Znalazłam tylko jeden taki przypadek, że facet narobił rabanu na policji i
                        postanowił usadzić typa. I chyba mu się udało.
                        • tenshii Re: konsultacja 22.04.10, 11:45
                          Niestety polskie prawo jest tak kulejące, że nie zabrania rozmnażania zwierząt nawet wówczas gdy suki są typowym inkubatorem zarabiającym na siebie.
                          Rozmnażaniem psów fundajce czy straż dla zwierząt zajmują się tylko wówczas gdy ktoś trzyma psy np w chlewie, nie karmi ich, nie leczy itd... A i tak zazwyczaj kończy się na odebraniu zwierząt, wyrokiem w zawieszeniu i 1000 zł grzywny...
                          Przykre to wszystko...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka