Dodaj do ulubionych

Kiedy nadchodzi kres :(

07.08.09, 15:35
Moja suczka jest chora na raka ma 16 lat, bierze leki, ale wiem że
one tylko łagodza jej stan a nie przywracają zdrowie.. czy ktoś może
mi podpowiedzieć czy jest wiadomo kiedy zwierzę cierpi na tyle by mu
ulżyć i uśpić...nie chce jej stracić ale też nie chce jej męczyć...
ciągle widze w niej chęć do życia...ale i pogorszenis się stanu
zdrowia
Obserwuj wątek
    • tenshii Re: Kiedy nadchodzi kres :( 07.08.09, 19:33
      Ciężko to ocenić. Myślę, że to kwestia indywiduana.
      Mój pies miał guza na odbycie. Zrobiliśmy operację było ok. Mineło pół roku. Pewnego dnia pies NAGLE całkowicie zaniemógł. Wcześniej nie było żadnych symtomów cierpienia, a cierpienie było, bo wet, który przyjechał zdiagnozował pęknięcie wątroby zapewne w wyniku zapewne przerzutów. Wątroba pekła kilka dni wcześniej, ale pies nie dawał oznak cierpienia, niewątpliwie jednak cierpiał.
      Podczas badania wymiotował krwią i został natychmiast uśpiony.

      Trzymam kciuki za Twoją sunię oraz za podjęcie właściwej dla Was obu decyzji.
      • xplict Re: Kiedy nadchodzi kres :( 16.08.09, 22:16
        O cierpieniu zwierzęcia dowiadujemy się z dwóch źródeł:Obiekktywnych
        (wyniki badań krwi, USG, RTG ...) oraz subiektywnych- dużo
        ważniejszych...
        Jeśli pies nie je, niechętnie się porusza, mało pije, "stęka", do
        tego dochodzi zaparcie lub krwawa biegunka... to pora skrócić
        cierpienie zwierzaka bo ono zwyczajnie nie wie co się z nim dzieje -
        nie rozumie sensu cierpienia... liczy się "tu i teraz" - więc...
        • kiwukiwu Re: Kiedy nadchodzi kres :( -proszę o słowo 31.08.09, 20:53
          ja też mam sunię, ma 12 lat, cierpi z powodu zwyrodnienia kregosłupa, dostaje
          zastrzyki przeciwbólowe ale od paru dni ma sparaliżowane tylne łapy... bardzo
          szybko to się posunęło, jeszcze wczoraj jakoś tam się toczyła a dziś już nie
          jest w stanie stać na łapach tylnych.. Wygląda to dramatycznie i boli mnie serce
          jak na to patrzę... biję się z myślami czy skrócić jej męki czy czekać.. tylko
          na co... Kto ma psa, i wie jak wygląda spojrzenie psa w oczy panu wie o czym
          mówię. Co robić??
          • jolantas1955 Re: Kiedy nadchodzi kres :( -proszę o słowo 15.09.09, 10:16
            Pomóc mu godnie odejść. Miałam to samo z 15 letnim owczarkiem. Ledwo podnosił
            się na tylne łapy, nie umiał normalnie się załatwić i gubił po drodze
            kupki.Zawsze był wspaniałym, dumnym, dzielnym przyjacielem. Pozwoliłam mu
            odejść. Teraz mam 3 letnią sukę, owczarka. Kocham ją bardzo, ale o Bariku nie
            zapominam i jeszcze teraz jak piszę te słowa, łzy lecą mi ciurkiem.
            • xplict Re: Kiedy nadchodzi kres :( -proszę o słowo 15.09.09, 15:47
              Jolantas1955: sam lepiej bym tego nie ujął. Gratuluję odwagi i
              odpowiedzialności.
              • awanturka Re: Kiedy nadchodzi kres :( -proszę o słowo 07.10.09, 04:08
                Właśnie wczoraj pomogłam odejść 15 letniemu kotu.

                Był ciężko i nieuleczalnie chory, ale lekarz dawał jeszcze nadzieję na przejsciowe okresy poprawy, niestety kroplówki podawane 2 razy dziennie tej poprawy nie przynosiły, miałam ten sam dylemat co Ty, kiedy juz czas ....skad mam to wiedzieć, po czym poznać... Nie chciałam tego zrobic zbyt wczesnie ale nie chciałam też zbyt późno.

                Mój kot mi pomógł, w jakiś sposób (nie wiem właściwie jak) przekazal mi, ze nie chce już walczyć o zycie, że jest zmęczony tą walką i cierpieniem, że już chce odejść...

                I pomogłam mu odejść, byliśmy z mężem z nim do końca, głaskaliśmy i mówiliśmy do niego jak dostał środek nasenny i potem ten który zatrzymał akcję serca, czulismy jak przestało bić jego bardzo zmęczone juz serduszko....

                Wiem, że pomóc mu odejść to było to co mozna było najlepszego zrobić w tej sytuacji. Należało mu się to od nas za 15 lat bycia z nami by mu to ułatwić, by tak bardzo nie cierpiał.

                Nie wiem czy zawsze tak jest, ale byc może i Tobie Twój pies da znać, że już czas tak jak to zrobił mój kot....
                • elde23 Re: Kiedy nadchodzi kres :( -proszę o słowo 31.10.09, 18:15
                  Ten sam problem. 12-letni labek. Tylne łapy unieruchomione dysplazją. Nie może
                  wejść na legowisko/15 cm/. Mięśnie tylnych łap zanikają. Bardzo silne sterydy i
                  środki przeciwbólowe. Już nie skomli, ale nocami wyje, chyba, że jest ktoś jest
                  przy nim, głaszcze, rozmawia.
                  Trzeba podjąć decyzję, pewnie zrobię to ja, jako najstarszy. Ale ciężko odchoruję.
                  • elde23 Re: Kiedy nadchodzi kres :( -proszę o słowo 01.12.09, 14:54
                    No to jego nie ma. Od trzech tygodni, ale dopiero teraz mogę o tym mówić. To
                    koszmarne przeżycie, przecież był jak rodzina.
                    • kratkawpaski Re: Kiedy nadchodzi kres :( -proszę o słowo 02.12.09, 20:14
                      Zawsze się taką decyzję odchorowuje... Ale dobrze, że ją podjąłeś.
                      Pamiętam jak odchodziły moje dwa poprzednie psy - jeden na serce,
                      drugi miał problemy neurologiczne. Żaden niby nie wył z bólu i
                      bardzo trudno było wyczuć granicę między leczeniem i pomaganiem a
                      niepotrzebnym przedłużaniem cierpienia. Ale w pewnym momencie widzi
                      się rezygnację w oczach psiaka. I wtedy to jest ten moment,
                      niezależnie od tego, jak NAM jest wtedy ciężko.
                      Teraz mam psiaka niewiele ponad rocznego. Jest ciężko chory i ma
                      małe szanse na bycie seniorem. Praktycznie wszystko jest
                      podporządkowane jego zdrowiu/chorobie. Chcę, żeby był ze mną jak
                      najdłużej, ale nie za cenę jego cierpienia. Mam nadzieję, że nie
                      przegapię momentu, kiedy po prostu trzeba będzie pozwolić mu odejść.
                      Trzymaj się!
                      • danusia100 Re: Kiedy nadchodzi kres :( -proszę o słowo 11.12.09, 23:39
                        Ja też uważam,że właściciel wie kiedy pies cierpi.Mój !3 letni owczarek
                        niemiecki od tygodnia prawie nie chodzi.Lekarz stwierdził,że już
                        praktycznie nie ma kręgosłupa,dostał dzis zastrzk,który ma być powtarzany
                        raz na tydzięń przez 5-6 tygodni.Jesli nie pomoże podejme deyzje....Nie
                        pozwole psu cierpieć,nie dam go meczyć.Był z nami 12 lat,żaden lekarz nie
                        powie jak się czuje pies-ja to widze najlepiej po jego zachowaniu,i nie
                        pozwole mu cierpiec.Zasłużył sobie na to.Jaki sens???operacje????
                        narkozy????i co dużo cierpienia za 3 mieJsiące życia.???eśli przyjdzie
                        odpowiedni czas,pożegnamy się.To będzie bardzo bolesne pożegnanie,ale pies
                        od 3 lat zyje na sterydach,jakos funkcjonował,ale bez większego bólu i tak
                        będzie póki medycyna mu pomoże,jeśli nie-pomoge ja .To będzie bardzo
                        trudno i może juz wrótce,ale nie pozwole mu cierpieć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka