Dodaj do ulubionych

znajomosci internetowe

31.10.02, 13:45
dzien dobry :)

tyle sie mowi teraz o dobrodziejstwach i przeklenstwach
internetu. mysle, ze mozna by tez dolaczyc nowy rodzaj
przestepstwa - wyszukiwanie ofiar poprzez net - chaty,
fora dyskusyjne, e-maile i wszelkie inne...

tak czasami bywa, ze poznamy kogos przez internet,
bardzo nas zaciekawi, zafascynuje, wirtualne spotkania
sa coraz czestsze. chcialoby sie wiecej...

... no wlasnie. a co sie moze stac na takiej
'internetowej' randce, to czasem dowiadujemy sie z
doniesien policyjnych...

oczywiscie nie wszystkie osoby poznane w internecie, to
od razu zboczency i maniakalni mordercy. ale na pewno i
tacy sie zdarzaja - wyszukujacy swe ofiary w wirtualnej
rzeczywistosci.
czy jest jakis sposob, by sie przed takimi ustrzec? by
ich rozpoznac? by wyczuc, kiedy cala znajomosc zaczyna
dziwnie wygladac? kiedy chec spotkania sie 'w realu'
jest szczera, a kiedy podejrzana?

co mozecie nam, Panowie, poradzic?
poza 'nie spotykac sie', bo to same wiemy... :)

Obserwuj wątek
    • wojciech.kruczynski Re: znajomosci internetowe 31.10.02, 15:27
      Na początek może przyda się poradnik pewnego sieciowego podrywacza, który
      znalazłem na jednym z newsów. Dobrze jest znać strategie podrywaczy.

      ==================cytat=====

      Jak podrywac?

      * "na romantycznego poete"
      Biora podobno najczesciej niespelnione w milosci mezatki.
      Ale nie probowalem bo nie znam poezji. :(
      Co jakis czas cytujesz fragmenty z tomiku poezji o milosci.
      dobrze tez sklecic jakies swoje dzielo. I powiedziec ze Twoim
      celem zyciowym jest tworzenie sztuk teatralnych.
      Dobre sa wypowiedzi typu "Lejesz miod na moje serce wacpanno"
      "Czy mozesz mi przeslac fotke, abym ujrzal Twe cudowne lico?"
      Czasem takie wplatalem w inne sposoby ale raczej w ramach zartu.

      * "na samotnego nieszczesliwego faceta"
      Branie bylo spore. Glownie "matki-polki". Opiekuncze, takie
      co zaglaszcza na smierc.
      Wiec trzeba uwazac bo jest ryzyko ze sie nie odczepia pozniej.
      Odpuscilem. To grozilo dluzszym zwiazkiem.

      * "na znawce jazzu" - podobno dobrze dziala w kawiarniach jazzowych.
      Jak zapytaja czego sluchasz, walisz jakies nazwisko, ktorego nikt nie zna.
      Istnieje ryzyko ze ona wie ze to moze byc sciema. Wtedy mowisz np. ze to
      nowosc i ze dopiero zaczyna kariere w stanach i niezle sie zapowiada.
      Kolega przyslal Ci plyte. A ty sie w jego muzyce zakochales.
      "Moze chcesz pojsc do mnie posluchac?" Jak juz bedziecie u Ciebie to
      Ci sie przypomni ze pozyczyles plyte koledze. Ale dobrze miec inne plyty z
      jazzem.

      * "na wyluzowanego goscia"
      Miales juz wszystkie i nic Cie nie zaskoczy. Mowisz ktora byla najlepsza w
      seksie.
      Jak dobrze zagadasz to wywolasz w niej chec wspolzawodnictwa, w ktorym
      Ty bedziesz jurorem. Nie proponujesz sam randki, liczac ze ona sama w koncu
      poprosi.
      Niech przesle Ci fotke, a w wolnej chwili zerkniesz i moze sie odezwiesz.

      * "na brutalnego chama"
      Ale tylko jak lubisz ostry seks i wygladasz odpowiednio. tj, nie metr 50 w
      kapeluszu.
      W seksie traktujesz kobiety jak .... ech nie bede przeklinal. Ale wazne ze
      tylko w seksie.
      Jesli ma fantazje bycia ulegla. To masz szanse. Ale uwaga - takich jest
      malo. A jesli chodzi o czat to najczesciej sciemniaja i przezywaja ostry
      seks tylko wirtualnie. Potem jest ucieczka. Najlepiej powiedziec ze nie
      rajcuje cie "piep..nie sie z literkami" i albo sie spotyka albo nich spada.
      Poza tym kontrolujesz w pelni swoje zycie i zawsze jest tak jak Ty chcesz,
      bo zawsze masz racje.

      * "na intelektualiste" Warunek to miec cos do powiedzenia w jakims temacie.
      Niektore kreci intelekt.

      * "na goscia z kasa" - to tez sciaga konkretny typ. Chyba jasne jaki.
      W skrocie - lubisz sie bawic i masz za co. Ale musisz miec faktycznie za co.

      * "na smieszka" - jesli umiesz komus poprawic humor.

      * "na nieszczesliwego meza"
      Tu mezatki podobno dobrze biora. Maja wieksze bezpieczenstwo ze facet sie
      nie zakocha i nie rozwali rodziny. Nie probowalem

      * "na tego, ktory patrzy na charakter a nie na wyglad" - dla desperatow ;)
      Czesto jak dostaniesz fotke to z przerazenia spadniesz z fotela.
      Wtedy trzeba "isc na obiad" uciec z czata i zmienic nick. Ale nie od razu,
      bo bedzie wiedziala ze o wyglad chodzi.
      Kilka prob, potem odpuscilem.

      * "na szczerosc" - to juz jak powyzsze sposoby zawioda. Ale to konczy sie
      zwykle
      dluzsza znajomoscia a ja nie tego szukalem.
      Poniewaz szukalem czegos konkretnego do wersji na szczerosc dochodzila
      szczerosc do bolu.
      Czesto mowilem ze jedna z moich zasad jest taka ze "nie umawiam sie na
      randke z kobieta ktora ma zasade braku seksu na pierwszej randce" :).
      Ale wiem, ze Ci ktorzy umawiali sie na kawe, mieli duzo lepsze efekty.
      Ale mnie nie o ilosc chodzilo wiec odpuszczalem.

      Ogolnie jak w kazdej sprzedazy, trzeba sie odrozniac i wykazac ze sie jest
      lepszym od konkurencji.

      ==================koniec cytatu=====

      • sagan2 Re: znajomosci internetowe 31.10.02, 18:07
        cudo :)

        ale ten chyba nie wygladal na groznego? tzn moze i sie
        spotka i przespi z naiwna dziewczyna, ale jej nie
        skrzywdzi fizycznie.

        ja mialam na mysli bardziej tych wszystkich 'swirow',
        ktorzy w ten sposob szukaja sobie ofiar. czy jest jakis
        sposob by ich rozpoznac 'po wirtualnym dzialaniu'? bo
        przy spotkaniu moze juz byz za pozno...

      • jk13 Re: znajomosci internetowe 02.11.02, 00:27
        Szanowny Panie!!!
        Rozumiem i doceniam Pańskie poczucie humoru, ale... Pytanie o hipotetyczne
        zagrożenia, wiążące się z internetowymi znajomościami nie jest pytaniem
        trywialnym. Podejrzewam, że ogólne zasady podrywu są wszystkim znane. Zapewne
        słyszał Pan już o tak zwanych "Krwawych Panach", przemierzających nie tylko te
        rejony sieci, gdzie dominuje tematyka BDSM. Podejrzewam, że tak. Poza tym,nie
        jest tajemnicą, że czaty internetowe są miejscem, chętnie odwiedzanym przez
        pedofili, zwolenników rozmaitych, w tym także brutalnych, praktyk seksualnych.
        O ile Pańska odpowiedź jest może zabawna, o tyle nie zawiera w sobie odpowiedzi
        na pytanie, o sposoby swego rodzaju "filtrowania" i unikania tego typu zagrożeń.
        Pozdrawiam.
        • mizogin A Krwawe Panie? 02.11.02, 20:14
          Tak na stronie:

          Ale to logowanie na portalu bezsensowne! Najpierw serwer odpowiada, że nie mógł
          wysłać mojej wiadomości, a potem okazuje się, że wysłałem ich aż 5...

          jk13 napisał:

          > Zapewne
          > słyszał Pan już o tak zwanych "Krwawych Panach", przemierzających nie tylko
          te
          > rejony sieci, gdzie dominuje tematyka BDSM. Podejrzewam, że tak.

          A ja podejrzewam, że jest Pan zapewne stałym czytelnikiem "Super Expresu" i tym
          podobnych publikatorów, żerujących na niezdrowej żądzy sensacji porządnych
          obywateli. Odwiedził Pan chociaż jakąś witrynę organizacji bdsm, albo
          przynajmniej alt.com?

          > nie
          > jest tajemnicą, że czaty internetowe są miejscem, chętnie odwiedzanym przez
          > pedofili, zwolenników rozmaitych, w tym także brutalnych, praktyk seksualnych.

          Pogratulować fantazji! A wie pan, tajemnicą poliszynela jest fakt, że multikina
          to miejsca schadzek zoofilów, a na zapleczach barów mlecznych odbywa się handel
          narkotykami i żywym towarem?

          > O ile Pańska odpowiedź jest może zabawna, o tyle nie zawiera w sobie
          odpowiedzi

          Nie, nie, nie! To Pańska wypowiedź jest zabawna.

          Krwawy Pan,

          Mizogin
      • mizogin Proszę więc na mnie uważać, najdroższa Sagan... 02.11.02, 18:59

        > * "na romantycznego poete"
        > Biora podobno najczesciej niespelnione w milosci mezatki.
        > Ale nie probowalem bo nie znam poezji. :(

        No, to przecież ja! Był przecież Tuwim, był Baudelaire... Lecz haczyk połknęła
        niestety biedna suzume.

        > Dobre sa wypowiedzi typu "Lejesz miod na moje serce wacpanno"
        > "Czy mozesz mi przeslac fotke, abym ujrzal Twe cudowne lico?"

        Przyzna Pani, cudna Sagan, że moje epitety pod Jej adresem są cokolwiek
        urokliwsze.

        > * "na samotnego nieszczesliwego faceta"
        > Branie bylo spore. Glownie "matki-polki". Opiekuncze, takie
        > co zaglaszcza na smierc.

        Toż każdy jest samotny i nieszczęśliwy.

        > * "na znawce jazzu" - podobno dobrze dziala w kawiarniach jazzowych.

        Na znawcę dżezu poderwać przez internet?

        > * "na wyluzowanego goscia"
        > Miales juz wszystkie i nic Cie nie zaskoczy. Mowisz ktora byla najlepsza w
        > seksie.
        > Jak dobrze zagadasz to wywolasz w niej chec wspolzawodnictwa, w ktorym
        > Ty bedziesz jurorem. Nie proponujesz sam randki, liczac ze ona sama w koncu
        > poprosi.
        > Niech przesle Ci fotke, a w wolnej chwili zerkniesz i moze sie odezwiesz.

        Na to lecą chyba tylko głupie siusiary...

        > * "na intelektualiste" Warunek to miec cos do powiedzenia w jakims temacie.
        > Niektore kreci intelekt.

        No, znowu ja! Co prawda niewiele wiem, ale zawsze mam wiele do powiedzenia w
        dowolnym temacie. Może o Iraku, moja zatroskana arabską niedolą Pani?

        Wyróżnić tu trzeba jeszcze typ "na smakosza" - prawda, moja słodka Sagan?

        Tym razem zalogowany,

        Mizogin
      • mizogin Proszę więc na mnie uważać, najdroższa Sagan... 02.11.02, 19:00

        > * "na romantycznego poete"
        > Biora podobno najczesciej niespelnione w milosci mezatki.
        > Ale nie probowalem bo nie znam poezji. :(

        No, to przecież ja! Był przecież Tuwim, był Baudelaire... Lecz haczyk połknęła
        niestety biedna suzume.

        > Dobre sa wypowiedzi typu "Lejesz miod na moje serce wacpanno"
        > "Czy mozesz mi przeslac fotke, abym ujrzal Twe cudowne lico?"

        Przyzna Pani, cudna Sagan, że moje epitety pod Jej adresem są cokolwiek
        urokliwsze.

        > * "na samotnego nieszczesliwego faceta"
        > Branie bylo spore. Glownie "matki-polki". Opiekuncze, takie
        > co zaglaszcza na smierc.

        Toż każdy jest samotny i nieszczęśliwy.

        > * "na znawce jazzu" - podobno dobrze dziala w kawiarniach jazzowych.

        Na znawcę dżezu poderwać przez internet?

        > * "na wyluzowanego goscia"
        > Miales juz wszystkie i nic Cie nie zaskoczy. Mowisz ktora byla najlepsza w
        > seksie.
        > Jak dobrze zagadasz to wywolasz w niej chec wspolzawodnictwa, w ktorym
        > Ty bedziesz jurorem. Nie proponujesz sam randki, liczac ze ona sama w koncu
        > poprosi.
        > Niech przesle Ci fotke, a w wolnej chwili zerkniesz i moze sie odezwiesz.

        Na to lecą chyba tylko głupie siusiary...

        > * "na intelektualiste" Warunek to miec cos do powiedzenia w jakims temacie.
        > Niektore kreci intelekt.

        No, znowu ja! Co prawda niewiele wiem, ale zawsze mam wiele do powiedzenia w
        dowolnym temacie. Może o Iraku, moja zatroskana arabską niedolą Pani?

        Wyróżnić tu trzeba jeszcze typ "na smakosza" - prawda, moja słodka Sagan?

        Tym razem zalogowany,

        Mizogin
      • mizogin Proszę więc na mnie uważać, najdroższa Sagan... 02.11.02, 19:05

        > * "na romantycznego poete"
        > Biora podobno najczesciej niespelnione w milosci mezatki.
        > Ale nie probowalem bo nie znam poezji. :(

        No, to przecież ja! Był przecież Tuwim, był Baudelaire... Lecz haczyk połknęła
        niestety biedna suzume.

        > Dobre sa wypowiedzi typu "Lejesz miod na moje serce wacpanno"
        > "Czy mozesz mi przeslac fotke, abym ujrzal Twe cudowne lico?"

        Przyzna Pani, cudna Sagan, że moje epitety pod Jej adresem są cokolwiek
        urokliwsze.

        > * "na samotnego nieszczesliwego faceta"
        > Branie bylo spore. Glownie "matki-polki". Opiekuncze, takie
        > co zaglaszcza na smierc.

        Toż każdy jest samotny i nieszczęśliwy.

        > * "na znawce jazzu" - podobno dobrze dziala w kawiarniach jazzowych.

        Na znawcę dżezu poderwać przez internet?

        > * "na wyluzowanego goscia"
        > Miales juz wszystkie i nic Cie nie zaskoczy. Mowisz ktora byla najlepsza w
        > seksie.
        > Jak dobrze zagadasz to wywolasz w niej chec wspolzawodnictwa, w ktorym
        > Ty bedziesz jurorem. Nie proponujesz sam randki, liczac ze ona sama w koncu
        > poprosi.
        > Niech przesle Ci fotke, a w wolnej chwili zerkniesz i moze sie odezwiesz.

        Na to lecą chyba tylko głupie siusiary...

        > * "na intelektualiste" Warunek to miec cos do powiedzenia w jakims temacie.
        > Niektore kreci intelekt.

        No, znowu ja! Co prawda niewiele wiem, ale zawsze mam wiele do powiedzenia w
        dowolnym temacie. Może o Iraku, moja zatroskana arabską niedolą Pani?

        Wyróżnić tu trzeba jeszcze typ "na smakosza" - prawda, moja słodka Sagan?

        Tym razem zalogowany,

        Mizogin
      • mizogin Proszę więc na mnie uważać, najdroższa Sagan... 02.11.02, 19:06

        > * "na romantycznego poete"
        > Biora podobno najczesciej niespelnione w milosci mezatki.
        > Ale nie probowalem bo nie znam poezji. :(

        No, to przecież ja! Był przecież Tuwim, był Baudelaire... Lecz haczyk połknęła
        niestety biedna suzume.

        > Dobre sa wypowiedzi typu "Lejesz miod na moje serce wacpanno"
        > "Czy mozesz mi przeslac fotke, abym ujrzal Twe cudowne lico?"

        Przyzna Pani, cudna Sagan, że moje epitety pod Jej adresem są cokolwiek
        urokliwsze.

        > * "na samotnego nieszczesliwego faceta"
        > Branie bylo spore. Glownie "matki-polki". Opiekuncze, takie
        > co zaglaszcza na smierc.

        Toż każdy jest samotny i nieszczęśliwy.

        > * "na znawce jazzu" - podobno dobrze dziala w kawiarniach jazzowych.

        Na znawcę dżezu poderwać przez internet?

        > * "na wyluzowanego goscia"
        > Miales juz wszystkie i nic Cie nie zaskoczy. Mowisz ktora byla najlepsza w
        > seksie.
        > Jak dobrze zagadasz to wywolasz w niej chec wspolzawodnictwa, w ktorym
        > Ty bedziesz jurorem. Nie proponujesz sam randki, liczac ze ona sama w koncu
        > poprosi.
        > Niech przesle Ci fotke, a w wolnej chwili zerkniesz i moze sie odezwiesz.

        Na to lecą chyba tylko głupie siusiary...

        > * "na intelektualiste" Warunek to miec cos do powiedzenia w jakims temacie.
        > Niektore kreci intelekt.

        No, znowu ja! Co prawda niewiele wiem, ale zawsze mam wiele do powiedzenia w
        dowolnym temacie. Może o Iraku, moja zatroskana arabską niedolą Pani?

        Wyróżnić tu trzeba jeszcze typ "na smakosza" - prawda, moja słodka Sagan?

        Tym razem zalogowany,

        Mizogin
      • mizogin Re: znajomosci internetowe 02.11.02, 19:07

        > * "na romantycznego poete"
        > Biora podobno najczesciej niespelnione w milosci mezatki.
        > Ale nie probowalem bo nie znam poezji. :(

        No, to przecież ja! Był przecież Tuwim, był Baudelaire... Lecz haczyk połknęła
        niestety biedna suzume.

        > Dobre sa wypowiedzi typu "Lejesz miod na moje serce wacpanno"
        > "Czy mozesz mi przeslac fotke, abym ujrzal Twe cudowne lico?"

        Przyzna Pani, cudna Sagan, że moje epitety pod Jej adresem są cokolwiek
        urokliwsze.

        > * "na samotnego nieszczesliwego faceta"
        > Branie bylo spore. Glownie "matki-polki". Opiekuncze, takie
        > co zaglaszcza na smierc.

        Toż każdy jest samotny i nieszczęśliwy.

        > * "na znawce jazzu" - podobno dobrze dziala w kawiarniach jazzowych.

        Na znawcę dżezu poderwać przez internet?

        > * "na wyluzowanego goscia"
        > Miales juz wszystkie i nic Cie nie zaskoczy. Mowisz ktora byla najlepsza w
        > seksie.
        > Jak dobrze zagadasz to wywolasz w niej chec wspolzawodnictwa, w ktorym
        > Ty bedziesz jurorem. Nie proponujesz sam randki, liczac ze ona sama w koncu
        > poprosi.
        > Niech przesle Ci fotke, a w wolnej chwili zerkniesz i moze sie odezwiesz.

        Na to lecą chyba tylko głupie siusiary...

        > * "na intelektualiste" Warunek to miec cos do powiedzenia w jakims temacie.
        > Niektore kreci intelekt.

        No, znowu ja! Co prawda niewiele wiem, ale zawsze mam wiele do powiedzenia w
        dowolnym temacie. Może o Iraku, moja zatroskana arabską niedolą Pani?

        Wyróżnić tu trzeba jeszcze typ "na smakosza" - prawda, moja słodka Sagan?

        Tym razem zalogowany,

        Mizogin
    • wojciech.kruczynski Re: znajomosci internetowe 05.11.02, 11:19
      Rozpoznanie złych intencji przez internet to bardzo trudna sprawa, głównie
      dlatego, że większość komunikacji między dwojgiem ludzi odbywa się jednak drogą
      niewerbalną, poprzez mowę ciała. Można co prawda zwracać uwagę na to, czy
      internetowy znajomy chetnie podaje swoje personalia, adres, czy ma grono
      znajomych internetowych, ktorzy potwierdzają jego zeznania, ale wszystko to
      można z powodzeniem w internecie symulować. Na listach i czatach jest mnóstwo
      osób, które udają kogoś innego tylko dla zabawy. Znam faceta, który w kilku
      całkiem poważnych miejscach występuje jako kobieta i jest często uwodzony, o co
      zresztą głównie mu chodzi. Można taki kamuflaż doprowadzić do perfekcji.

      Wiekszą więc niż zwykle uwagę radziłbym zwrócić na danego osobnika podczas
      pierwszego i kolejnego spotkania w realu. Poprzednie rozmowy czatowe mogą
      usypiać czujność, stwarzając wrażenie bliskości. Nie umawiać się więc w domu
      własnym ani jego. Trzeba umówić się w miejscu publicznym, najlepiej na
      podwójnej randce, w towarzystwie koleżanki, która spojrzy na niego
      przytomniejszym okiem. Gwałciciele działają najczęściej samotnie. Okres
      zapoznawania się w realu nie powinien być krótszy niż w zwykłej znajomości.
      Facet może o Tobie wiedzieć intymne rzeczy, które kiedyś gdzieś zdradziłaś na
      innej liście dyskusyjnej i uzywać ich dla zrobienia na Tobie wrażenia.
      Spotkanie trzeba potraktować trochę jak casting - poszukać wad oprócz szukania
      zalet. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na własne uczucia. Podniecenie może
      przykrywać sygnały ostrzegawcze intuicji, takie jak niepokój, wątpliwości czy
      nawet ból głowy. Nie dać się zabrać do mieszkania na pierwszej randce! Facet,
      który będzie się o to złościł, jest szczególnie podejrzany.

      Oprócz tego trzeba zwracać uwagę na wszelkie próby naruszenia granic:
      decydowanie za Ciebie nawet w najbanalniejszych sprawach, płacenie za Ciebie.
      Ignorowanie odmowy jest jednym z najważniejszych wskaźników przedwypadkowych.
      Ale to już ogólniejsze zasady, ważne przy każdej, nowej znajomości.
      • sagan2 Re: znajomosci internetowe 05.11.02, 16:18
        wojciech.kruczynski napisał:


        > Oprócz tego trzeba zwracać uwagę na wszelkie próby
        > naruszenia granic: decydowanie za Ciebie nawet w
        > najbanalniejszych sprawach, płacenie za Ciebie.
        > Ignorowanie odmowy jest jednym z najważniejszych
        > wskaźników przedwypadkowych. Ale to już ogólniejsze
        > zasady, ważne przy każdej, nowej znajomości.

        kurcze, ja robie intuicyjnie bardzo podobnie :)
        czyli wyszlo szydlo z worka...
        ... wiem, co robie :)
        • murzynka znajomosci internetowe - wielka klapa 14.12.02, 11:09
          A ja zaczelam jakis czas temu korespondowac z jednym facetem, ktorego "znam "
          teraz juz kilka miesiecy, zaprzyjaznilismy sie bardzo, mielismy sie spotkac i
          nagle jemu chyba cos odwalilo, bo od jakiegos czasu meczy mnie o fotki i emile
          takie bardziej luzne. Najpierw usilowalam tlumaczyc, a potem oczywiscie
          zerwalam znajomosc.
          Szkoda mi strasznie, bo znajomosc zapowiadala sie bardzo milo.
          Mam po prostu stracha. Zna moje personalia, nigdy wiecej nie podam zadnemu
          facetowi moich namiarow! Czy tylko ja mam pecha czy to jest czeste?
          • wojciech.kruczynski Re: znajomosci internetowe - wielka klapa 15.12.02, 18:20
            Ostatnio dociera do mnie coraz więcej sygnałów od kobiet, które się nacięły na
            internetowej znajomości. Statystyk nie znam. Wiele sobie dośpiewujemy sami, gdy
            kogoś poznajemy - szczególnie dobrych rzeczy, których szukamy u innych. W
            internecie musimy to robić na większą skalę, więc tym większy może być błąd.
            • ufo102 Re: znajomosci internetowe - wielka klapa 22.01.03, 10:34
              A ja nie lubie znajomosci przez internet. I nie chce poznawac ludzi przez
              internet. Miałam kilku znajomych nawet fajnych. Pisalismy do siebie emaile i
              rozmawialismy na gg. Potem wszystko sie skonczyło. Cisza zapadła. Mam dopiero
              22 lata i miałam znajomego w moim wieku, ktorego poznałam na grach onilnych na
              wp.. Mieszkał daleko ale czasem rozmawiał ze mna na gg. Był bardzo miły. Teraz
              sie nie odzywa wogole a powiedział ze chce ze mna rozmawiac. Miałam innego
              takiego znajomego ktory tez mieszkał daleko. Czasem z nim rozmawiałam na gg i
              juz znalismy sie kilka miesiecy ktorego tez poznałam na grach, ale od tej pory
              nie gram wogole.. Potem sie chyba zdenerwował i zablokował mnie na gg i koniec
              znajomosci. I tak samo postepuja inni. Najpierw fajnie sie pisze emaile a potem
              koniec. Poznałam takiego jednego fajnego tez na grach i on jest ok. Ostatnio
              poznałam takiego chłopaka młodego na gg sam zagadał. Nawet mieszka niedaleko i
              chce sie ze mna spotkac. Chce sie ze mna zaprzyjaznic. Skad mam wiedziec czy to
              nie zboczeniec?Rozmawiam z nim przez gg i jest bardzo miły i pisze ze nigdy o
              mnie nie zapomni. Mysle ze jest wporzadku. Chyba to zwykły chłopak. Juz nigdy
              nie chce poznawac nowych ludzi przez internet. Zadnej znajomosci. Nie polecam.
            • rozalia1230 Re: znajomosci internetowe - wielka klapa 01.03.03, 16:37
              Witam! Jestem tu pierwszy raz, zaciekawił mnie ten artykuł a mam poważny
              problem.Rok temu poznałam kogoś na czat, znajomosc była lużna, nie
              intensywna.Pod koniec roku otrzymalam spadek, zaczeły się listy nie wiem od
              kogo, szklarowanie mojej osoby do męża żeby odszedł.O każdym kroku wszystko o
              nas wiedzą.Ta osoba twierdzi ze nic nie wie i jego to nie dotyczy.Wynika kilka
              spraw co tylko on wiedział.Dwa dni temu straszono mnie że zaczepią młodszą
              córkę.Mają nawet kontrole na komórkach.Od pażdziernika mam dodatkowo głuche
              telefony.Wiem że ściągłam zło, mąż wyjechał bo mu z tym ciężko.Iść na policje
              jak mam udowodnić jak wszystkie wiadomości z komórki zaraz znikają.Czy moze dac
              mi ktos wskazowke? Pozdrawiam
    • dorjana Re: znajomosci internetowe 06.04.03, 19:48
      Odradzam zanjomości internetowe..Pewnie nie mozna tu generalizowac..ale mnie
      zdarzyło się cos okropnego..Poznałam na czacie wydawałoby się fajnego
      człowieka..rozmawialismy,rozmawialismy w Gg,emailowaliśmy,rozmawialismy przez
      telefon...wydawalo mi się,ze znalazłam super przyjaciela,zaczał się robić
      natretny..zerwałam ta z anjomośc,zaczeły się pogrozki przez komp,telefon..nie
      do wytrzymania..y\ten niby przyjaciel przerodził się w potwora..ciesze się ze
      nie zdązylismy sie spotkać..Zglosiłam te pogrozki na policję..
      • foryou Re: znajomosci internetowe 31.07.03, 03:49
        przeczytajcie watek - sex z ksiedzem......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka